Życie po rozwodzie

Życie po rozwodzie

  A A A

O tym, jak poradzić sobie po rozwodzie, opowiada socjolog rodzinny.

Dwa lata temu zostawił mnie mąż i od tego czasu nie potrafię zaufać nikomu innemu. Samotność mnie dobija, jednak nie umiem się przełamać i zacząć chodzić na randki chociażby. Jak to zmienić?

Odpowiedzi udziela ekspert, Beata Banasiak-Parzych.

Beata Banasiak-Parzych jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na UW. Studiowała także psychologię na SWPS, a obecnie uczy się w szkole podyplomowej na kierunku poradnictwa i interwencji kryzysowej. Jest współzałożycielką i prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA, prowadzącego akcję informacyjno-edukacyjną z zakresu okołoporodowych zaburzeń nastroju i propagującą tworzenie grup wsparcia dla mam. Autorka książek i publikacji, m.in. w „Charakterach” i „Magazynie Pielęgniarki i Położnej” oraz serwisu Matkom Na Pomoc (www.matkomnapomoc.pl)

Odpowiedź:

To zrozumiałe, że gdy zostawia nas najbliższa osoba, trudno jest się z tym pogodzić. Zaczynamy szukać winy w sobie, zastanawiamy się nad tym, co mogło być przyczyną takich a nie innych decyzji współmałżonka, bez końca roztrząsamy, co by było gdyby…

Nie warto patrzeć w przeszłość, tylko skoncentrować na teraźniejszości. Minęły już dwa lata i rzeczywistość jest jednak taka, jaka jest - nic się już nie da zmienić. Została Pani zraniona i trochę może potrwać, zanim znowu będzie umiała komuś zaufać. Skoro nie może się Pani przełamać i zacząć chodzić na randki, prawdopodobnie jeszcze nie jest Pani na to gotowa. Może po prostu nie zdążyła zamknąć poprzedniego życiowego etapu i potrzebuje więcej czasu - proszę go sobie ofiarować i nie robić niczego wbrew sobie. Nie warto zmuszać się do spotkań z mężczyznami i udawać, że się Pani dobrze bawi… Proszę być w porządku wobec siebie. Pisze Pani, że czuje się samotna…

Psychologowie uważają, że to bardzo subiektywne odczucie, czasami nie mające nawet potwierdzenia! Z pewnością ma Pani wokół siebie życzliwe osoby – rodziców, przyjaciół czy jakieś grono znajomych. To dla nich jest Pani ważna (bez względu na stan cywilny) i to oni stanowią Pani naturalną grupę wsparcia. Warto dbać o te kontakty, doceniajmy i troszczmy się o bliskich nam ludzi zawsze. Z niewielką pomocą swoich przyjaciół, z czasem na pewno odzyska Pani radość i spokój. Uśmiechając się, czując akceptowana i potrzebna, z czasem na pewno zapragnie Pani sama wyjść nowemu szczęściu naprzeciw.

Przeczytaj również:

Pokochasz.pl - Serwis randkowy dla wymagających!

Jedz bakterie milionami!

Źródło: dzieci.pl
oceń
0
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

justaaaa88

miejscowość:

NastiKlas

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

Pytamy.pl

KobiecyPoradnik.pl

Finanse



Opinie (69)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~Marcin [2010-04-01 21:53]

hola,hola
Drogie Panie w drugą stronę też to działa, nie wszyscy faceci to zdradzieckie, szowinistyczne świnie. Choć by ja:)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tylko ja [2011-07-30 20:14]

Ja jestem przed rozwodem. Mąż zostawił mnie (wyrzucił z domu) po tym jak odkryłam jego internetowe romanse. Wyleciałam z domu z kilku miesiecznnym dzieckiem . Nie zastanowił sie czy aby mam gdzie się podziec bo i po co, on jest najwazniejszy a ja nie powinnam sie wtrącac do jego podbojów. Moje małżeństwo to kompletna klapa, porażka życiowa. Wzieliśmy ślub bo dziecko było w drodze i pod presją rodziny bo jakżesz możemy nie byc małżeństwem. No to mam, wieczne poniżania, wyzwiska. Teraz ponoc (według jego rodziny) jestem chora psychicznie, bo przecież wystawianie w necie swojego xxxxx jest naturalne a ja sie o to ciepie (zdanie teściowej i mężulka). I jestem sama, sama z dzieckiem. W jednym pokoju, klepie biede i klepac bede i zawsze bede sama bo kto spojzy na trzydziestoletnią babe z rocznym dzieckiem klepiącą biede, i mieszkająca kątem u rodziców. Tyle mam z małżeńtswa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kelner [2010-03-05 18:03]

Nie umię zaufać żadnej kobiecie
Wszystkie kontakty to tymczasowość. Wszystko co jest to tu i teraz.,bo potem już nie będzie aktualne.One czuję się przywiązują ,a ja wyczuwam wszędzie podstęp fałsz zakłamanie grę i kolejna ,kolejna ,kolejna

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ja12 [2010-04-30 23:13]

najlepiej radza sobie w związkach zimne zdziry
jak jestesmy za dobre to się obraca wszystko przeciwko nam,a jak się ciąge ma fochy i chimery,absorbuje się soba całe otoczenie,to sie facet stara i nie ma czasu na zajmowanie głupotami,tylko sprostaniu wymogom swojej kaprysnej kobiety...szkoda,że ja tak nie umiem

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~dafne [2010-04-04 23:45]

rozwod to pikus
ale jak potem bachory z pierwszego malzenstwa niszcza kazdy nastepny zwiazek.mam na glowie taka coreczke z pierwszego malzenstwa mojego meza nie dosc ze ma schizofrenie czy dwubiegunowke ale do trucia to ma talent.Robie wszystko zeby sie jej pozbyc na szczescie z powodzeniem.A rozwod byl nie z mojej winy!

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-12-25 19:00]

Rozwód stał się normą w dzisiejszym czasie,nie jest to wstyd,no cóż sama byłam rozwódką i to ja złożyłam wniosek o rozwód,trwał 3 lata 2 je dzieci(15 lat i 11 lat),było ciężko,ale było we mnie tyle złości i tą złość skierowałam na pracę,bo mój były nie płacił alimentów,a komornik nie kwapił się do ściągalności,potrzeby dziewczyn rosły,było man głodno i ubogo,ale relacje między nami były dobre,imałam się różnych prac po pracy,aby zdobyć dodatkowo kilka złotych.Po kilku latach pracy (900zł)awansowałam na dyrektora,no to dopiero był luzik,dziś dziewczyny pokończyły studia mają prace,a ja męża wójta i życie jest debest.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~monika [2010-07-19 11:55]

po rozwodzie .......
A mnie mąż zostawił po wypadku samochodowym............teraz poruszam się na wózku. Ja byłam w szpitalu on natychmiast znalazł "nową" miłość, wyczyścił konta, sprzedał co mógł zostawiając dzieci i mnie bez środków do życia. A jego "blondi" dzwoniła do mnie, że to nie średniowiecze i on może wybierać pomiędzy kaleką a nią. Niedużo brakowało..........Minęły 3 lata.........jestem zakochana, szczęśliwa, nadal o siebie dbam, ćwiczę, jeżdżę na wakacje, pracuję. Tylko czasami boli i pytam dlaczego ........wypadek, rozbita rodzina ......nic takiego nie robiłam żeby myśleć że to za coś ? życie poświęciłam rodzinie i mężowi, który miał wg mnie wszystko.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~melomanka49 [2010-07-17 00:51]

cieszę się
jestem po rozwodzie 4 lata i bardzo sie z tego cieszę.mam młodego faceta który bardzo sie o mnie troszczy.Nagle okazało się że wcale nie jestem gruba i nie mam garba i pachne a nie smierdzę jak mi ciagle wmawiał były maz starszy ode mnie o 12 lat.Podjełam słuszną decyzję w zyciu mimo że mam 2 córki w wieku gimnazjalnym.A były mąz niby nie pił i nie palił ale tacy sa najgorsi co to nic na P...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iwona biedrona32 [2010-06-07 00:47]

iwona biedrona32
Jestem od 2,5roku po rozwodzie lecz dopiero od miesiąca mieszkam sama z dziećmi i jest mi bez niego smutno .Byliśmy małżeństwem 10lat ,nie umiem żyć sama po prostu dusze się nie wiem jak żyć dalej pomocy/

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ja [2010-03-04 12:20]

nadal boli
nie mam pocieszenia dla kobiet ktore zostaly porzucone ,jedynie moge stwierdzic ze co nie zabije to napewno wzmocni ;(

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tom [2010-03-05 16:16]

jestem po rozwodzie dwa lata
i nie żałuję tego , ale trudno mi zaufać teraz kobiecie i to jest mój problem

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~abstynentka [2010-05-03 21:42]

mój dramat
Ja po prostu marzę żeby mój mąż dał mi spokój i znalazł sobie jakąs kobietę z która odejdzie jak najdalej ode mnie i moich dzieci które niestety Go kochają i to jest główna przyczyna tego ze jeszcze się z Nim męczę chociaż zatruwa mi swopja osobą każdy dzień,czasem myslę o Jego śmierci i przeraża mnie to ale chyba wiadomosc o niej przyjęłabym z ulgą i obojętnoscią....moze to starsznie brzmi ale podobno żony alkoholików przepełnione są takimi myslami,On swoimi kłamstwami,manipulacjami,piciem zniszczył moja radosc,chęc do życia,nadzieję na lepsze jutro...zrobił ze mnie swoją własnosc a ja jestem tak osłabiona i schorowana ze nie potrafie sie =wyrwać z tego chorego związku,On także niby ma dosyć ale nie dopuszcza mysli o rozwodzie...coraz częsciej myśle ze jedynym rozwiązaniem zeby wyrwać się z tej sytuacji jest śmierc,nigdy nie zdecydowałabym sie na ponowne związanie z kimkolwiek zwłaszcza osobą uzaleznioną

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mala35 [2010-03-04 10:23]

Jestem dziwną osobą?
To troche dziwne jestem po rozwodzie dopiero miesiąc szukam kontaktu z ludźmi, niestety jestem zbyt ufna. Mój mąż zdradzał mnie na lewo i prawo,najpierw była separacja potem jednak rozwód. Może okres 4 lat separacji powrotów i odejść, nauczył mnie innego podejścia do życia. Pytanie czy to że my uważamy, iż jesteśmy gotowi do nowych związków oznacza że tak naprwdę jest?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~sisi [2010-04-20 16:13]

zycie po rozwodzie jest o wiele lepsze w moim przypadku.
planowaliśmy ślub tak po ciuchu w myślach jednak szybciej niż chciałam zaszłam w ciąże i to przyśpieszyło ten fakt.na początku powiem że drugi raz bym nic nie przyśpieszyła wolałabym zostać mama niezamężną.nie zwalam winy na dziecko za to wszystko co się stało bo to nie jego wina.nasze małżeństwo się rozpadło przed ukończeniem roku dziecka. teraz wiem bo jestem bogatsza o to doświadczenie że ten ślub był nie potrzebny a gdybym nie zaszła w ciążę to byśmy się rozstali.życie po rozwodzie nie musi być koszmarem. zostałam z małym niespełna rocznym dzieckiem i wróciłam do swojego rodzinnego miasta do mamy. tu się rozwiodłam a teraz ..... jestem najszczęśliwszą osobą na świecie:) okazało się że moje szczęscie było tak blisko mnie przez 16 lat :) razem się bawilismy jako dzieciaki a teraz wychowujemy razem moje dziecko bo jego biologiczny tata go nie widuje. może to i krzywdzące dla dziecka ktoś pomyśli ale ja uważam że nie. mój pięciolatek jest świadomy tego że człowiek który go wychowuje nie jest jego prawdziwym tata ale może to dziwnie zabrzmi za prawdziwego tate go uważa bo biologicznego nie zna. jestśmy szczęliwi i jestem dowodem ze rozwód nie musi rójnować nam życia:) powodzenia i wiary w siebie a wszystko się ułoży:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~poraniona [2010-03-30 18:14]

życie po rozwodzie
i podał mnie o rozwód .Było to 3 lata temu.Jak piorun z jasnego nieba.Twierdził że się zakochał.Rozwod bez orzeczenia o winie .Mam swoją godnośc.Rozwód trwał pół godziny.Dosłownie pół.Nawet sędzia się zdziwił że nie walczę.A po co.Miałam 55lat.Syn dorosły.To bardzo boli,ale jakoś sie pozbierałam.Nikt nie widział moich łez.Nawet syn.Mam cichutką satysfakcję -kochanka mego byłego wyrzuciła z domu.Myślał że będzie ją traktował jak mnie.Dobrze mu tak.A ja mam wolnośc i spokój i czas dla siebie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-03-04 11:20]

samotnosc dobija
Ja od roku jestem sama i mimo ze chciałabym sie spotkac z kimś tez mam opory kiedys byłam bardziejotwarta na ludzi dziś chowam sie w 4 scianach

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Ania [2010-04-03 16:32]

Wszystko zależy od okolicznowści...
Wszak żadne rozstania nie są bezbolesne, to jednak "siłę" na przeżycie po rozwodzie lub w trakcie daje nam otoczenie. Ja jestem ciut ponad rok po ostatecznym "sformułowaniu" sądowym <ogłaszam rozwód> . Sama zlożyłam wniosek bo nie wytrzymałam już wieloletniej walki o miłość...czułam się niekochana... a ówczesny mąż twierdził, że okazywanie uczuć to "takie niemęskie"... ...a ja chciałam tylko żeby wziął mnie na kolana, przytulił z przekonaniem i spojrzał z miłością w oczy... niestety... ale cóż.... stworzyłam dwie osobości - dwa światy, zeby przetrwać... to mi pomogło...ale to jest indywidualna sprawa.... przede wszystkim miałam choć jedną osobę, z ktora mogłam pogadać, popłakać jej w rękaw bez żenady... walczyłam o siebię i córkę...to dla niej musiałam stanąć na nogi.... dlatego szukałam najlepszej alternatywy dla siebie... Wiem, ze Ty również taką znajdziesz... nie musisz od razu chodzić na randki...najpierw naucz sie o tym rozmawiać...przegadaj temat poprostu... wypłacz, cokolwiek.... w końcu sama nie spostrzeżesz skad ...a przyjdzie TEN moment... pozdrawiam....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lu [2010-03-05 21:53]

można być samotnym w związku !
koszmar, nie ma do kogo się przytulić, trzeba udawać dla reszty

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~lida [2010-03-04 12:53]

ja jestem juz 6 lat po rozwodzie
przez dwa lata czulam sie jak stary mebel wyrzucony na smietnik, zmienilo sie moje zycie i to diametralnie , spotykam sie se znajomymi , wspolnie wyjezdzamy, ale nie spotykam sie z mezczyznami i wcale ztego powodu nie cierpie.Znalazłam sporo nowych zainteresowan ktore mnie pochlaniaja, wiecej pracujei stac mnie na ciekawe wyprawy,jestem niezalezna i robie tylko to na co mam ochote, wiode spokojne zycie , wiem ze juz mnie nikt nie zrani. Milosc ??? nigdy facetowi nie zaufam , a bez zaufania nie ma milosci

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Którakolwiek [2010-03-06 08:47]

Mój związek trwał 30 lat...3 lata trwał rozwód...od rozwodu mija trzeci rok...każdego dnia, w ciągu tych ponad 2-ch lat utwierdzam się w przekonaniu że właśnie przeżywam kolejny, najpiękniejszy dzień w swoim życiu....mogę swobodnie wyprostować plecy, nie czuję garba na plecach, mogę spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć sobie w twarz...jesteś cudowną kobietą, pozostań sobą ...tak trzymaj, zostałam z 16 - letnim synem, mam dla kogo żyć, realizuję się na różne sposoby, (od chodzenia po górach, bieganie na nartach, spacery z psem, praca w ogrodzie....proza życia, a wszystko sprawia mi ogromną radość), wiem jedno: chcę iść przez życie taką drogą, czy będzie komuś ze mną po drodze...kwestia szczęścia, którego nie miałam za pierwszym razem, nie miałam także rozumu, a sama miłość nie jest karmą, dzisiaj to wiem.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię