Napady lękowe i depresja a ciąża

Napady lękowe i depresja a ciąża

  A A A

Jak radzić sobie z napadami leków, planując dziecko?

W październiku zeszłego roku stwierdzono u mnie zespół lęku napadowego. Nie brałam i nie biorę żadnych leków, gdyż chcemy starać się o drugie dziecko. Ćwiczę jogę, sama sobie jakoś radzę - czy są jakieś naukowe teorie na temat ciąży a tej choroby? Czy przy większym zdenerwowaniu coś może się stać dziecku?

Odpowiedzi udziela ekspert, Beata Banasiak-Parzych.

Beata Banasiak-Parzych jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na UW. Studiowała także psychologię na SWPS, a obecnie uczy się w szkole podyplomowej na kierunku poradnictwa i interwencji kryzysowej. Jest współzałożycielką i prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA, prowadzącego akcję informacyjno-edukacyjną z zakresu okołoporodowych zaburzeń nastroju i propagującą tworzenie grup wsparcia dla mam. Autorka książek i publikacji, m.in. w „Charakterach” i „Magazynie Pielęgniarki i Położnej” oraz serwisu Matkom Na Pomoc (www.matkomnapomoc.pl)

Odpowiedź:

Specjalista zdiagnozował u Pani jakiś rodzaj zaburzenia lękowego – niestety, nie wiemy na jakim tle. Zwykle rozpoznanie takiego stanu stwierdza się dopiero po kilku nawrotach, aby wykluczyć (lub potwierdzić) objawy somatyczne, związane z ewentualną chorobą, np. układu krążenia. Ważne jest także ustalenie, czy nie doświadcza Pani tzw. lęku antycypacyjnego, czyli strachu przed samym atakiem i czy nie ma zagrożenia depresją. Skoro nie podjęła Pani leczenia, to trzeba liczyć się z powtarzającymi się atakami paniki. Joga oraz inne ćwiczenia relaksacyjne mogą łagodzić stres, jednak nie wyeliminują ryzyka nawrotu. Po co się na to narażać?

Typowe objawy zespołu lęku napadowego, takie jak zawroty głowy, kołatania serca, przyspieszony oddech, uczucie duszenia się i wymioty prowadzące do wyczerpania organizmu w każdym przypadku wymagają pomocy lekarskiej. Ale to, czy stanowią rzeczywiste zagrożenie dla ciąży może stwierdzić jedynie specjalista - prawdopodobnie konieczna będzie konsultacja psychiatry i położnika. Skoro jednak nie jest Pani jeszcze w ciąży, może warto teraz wyjaśnić wszystkie wątpliwości? Proszę przemyśleć ponowny kontakt z psychiatrą lub psychoterapeutą w celu rozpoczęcia terapii – pomoże ona ustalić faktyczne źródło doświadczanego zaburzenia. Może okazać się np. że w Pani przypadku nie będzie konieczne stosowanie leków przeciwdepresyjnych, dzięki czemu Państwa plany dotyczące drugiego dziecka nie ulegną zmianie.

Jakiejkolwiek decyzji by Pani nie podjęła, warto jeszcze porozmawiać z mężem. Powinien wiedzieć o tym, co Pani przeżywa, a jego wsparcie w tej sytuacji może okazać się nieocenione.

Źródło: Dzieci.pl
oceń
0
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

ktos11

miejscowość:

Kwiat pustyni

miejscowość:

justaaaa88

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

Pytamy.pl

KobiecyPoradnik.pl



Opinie (7)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: -2 [2]
~Mała [2010-08-10 18:50]

Wiem coś o tym
Ja też mam coś takiego stwierdzono u mnie nerwice lękowo depresyjną, lekarz powiedział albo antydepresanty albo dziecko ,nie mam pojęcia co mam zrobić , bo nikt nie gwarantuje że w ciąży mi to przejdzie a może być gorzej, a leki ogłupiają .Psycholog nie pomógł pomagają tylko hydro, i afobam doraźnie. Lekarze ogólnie mnie zlewają i zwalają wszystkie objawy na nerwicę zero wsparcia tylko leki leki! CO ROBIĆ ! POMOCY!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~nikol [2011-03-13 19:12]

Po to jest ustawa nawet by partner był przy badaniach,zabiegach i porodach
Partner powinien wspierać lecz polki ograniczone nie otwierają się na partnera i nie zabierają na badanie by byli obecni przy badaniu lecz jak się odcinają to mają co mają.Pacjentki otwierają się na ginekologa bo to ciemnogród.Na zachodzie mąż podczas badań to norma i pacjentka czuje się dużo lepiej psychicznie lecz w polsce ginekolodzy zboczeni wyrzucają w większości osobę bliską w brew woli pacjentki decydując za nią (paytuję, Dlaczego jest tak że w Polsce przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę,czego się unika w Anglii i innych krajach.Robi się usg itp.Przy ciąży częste badanie kończy się to podszyciem.Nie bada się kobiet tak często dopochwowo,na kozetkach dlatego nie ma problemów z chodzeniem z dolegliwościami ginekologicznymi,a nie na fotelu ginekologicznym jest mniejszy stres.Wiadomo jak tu ktoś napisał że w obecności partnera lub położnej.Dużo badań związanych z ginekologią bada lekarz pierwszego kontaktu nie badając pochwy,w Polsce to chyba się podniecają ginekolodzy przy tych badaniach bo dlaczego tak często badają.Polsce brakuje jeszcze do tej kultury pacjentkom by upominały się o swoje około 30 lat.A lekarzom dobrze się szerzy ciemnotę bo jest wygodnie i dlatego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa.Słyszałam że w większych miastach polski można zamówić wizytę ginekologiczną do domy na badanie pacjentki tylko w obecności osoby bliskiej.nie chodzi o ustawę 2008rok art21 o osobie bliskiej podczas badań i zabiegów tylko o asekurację ginekologa by potem nie było jak kiedyś na zachodzie zarzutów o molestowanie lub nawet gwałt przez nieuczciwe pacjentki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pati [2010-09-04 20:17]

ciaża a lęki
Witam, jeszcze nie tak dawno miałam podobny problem, strasznie bałam się zdecydować na dziecko ze względu na trapiącą mnie bezsenność, lęki , nastroje depresyjne, nieważne przyczyny mojego stanu , bo o nich to ksiązkę szło by napisac, chodziłam na terapię, leczyłam się jogą oddechem, relaksacją, jedzeniem, pozytywnym myśleniem, systemem punktowym, wszystkiego próbowalam, pisałam dziennik, nagradzalam się za efekty, przez moment bralam leki, bo marzyłam o śnie, lata leciały, ja coraz starsza i coraz trudniej było podjąć tą decyzję o zajściu w ciążę w związku z lękami o rozwoj dziecka i przebieg ciązy. W końcu poczułam się lepiej nie idealnie, cały czas się bałam zdecydowac na seks bez zabezpieczenia, choć modliłam się o ciążę i Bóg chyba mnie wysłuchał, podczas wakacji, dzięki stanowczości mojego męża uprawialiśmy seks bez antykoncepcji i ten jeden jedyny raz wystarczył, jakies 3 tyg pożniej dowiedziałam się, że jestem w ciązy, najpierw radość , potem straszny lęk o fasolcie, pojawiły się tez problemy ze snem, ale nigdy na tyle złe, żebym nie przespała kilku nocy, dla świętego spokoju wyposażyłam się w homeopatię, krople l.72, homeogene 46, dawałam sobie punkty za aktywność, nastroj, przespane godziny, modliłam się dużo, i musiałam dac sobie rade dla dzieciątka, tak naprawde dobrze dopiero było ok 6 m.ca wreszcie byłam spokojna, osiagnełam spokój, dałam sobie pozwolenie na to , że co ma być to będzie, w 9mcu urodziłam przez cc zdrową piękna cudną córeczkę, pierwsze tygodnie może z 3 były cięzki, znów lęk, o to czy mała zdrowa, miała katar, ponoć u tak małych dzieci może być groźny bardzo wyczytałam w necie, lęk o to czy oddycha itd. P 3 tyg zmęczenie opieką nad malutka, pozbawienie snu z powodu opieki nad córeczką spowodowało, że teraz 5 mcy pózniej zasypiam po 20.oo najpózniej o 22.00 muszę byc w łożku, jestem weselsza, spokojniejsza, wierze, że wszystko może być dobrze, moja córka na nowo podarowała mi radość.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię