Nie mogę mieć dzieci - czy mąż ode mnie odejdzie?
Rok temu stwierdzono u mnie bezpłodność i ten dzień był najgorszym w moim życiu. Wciąż boję się, że mąż ode mnie odejdzie – bo po co trwać u boku kogoś, kto nie może dać szczęścia? Proszę o radę, jak tego lęku się wyzbyć…
Na pytanie odpowiada ekspert: Tatiana Ostaszewska-Mosak, psycholog kliniczny zdrowia i psychoterapeuta.
Tatiana Ostaszewska-Mosak: Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Psycholog kliniczny zdrowia, psychoterapeuta, Edukator seksualny II stopnia. Uczestniczka wielu prestiżowych szkoleń i warsztatów prowadzonych przez najlepszych specjalistów polskich i zagranicznych, poświęconych pomaganiu i własnemu rozwojowi. Specjalizuje się w psychologii i terapii poznawczo-behawioralnej. Prowadzi prywatna praktykę, współzałożycielka Centrum Doradztwa i Terapii "psycholog.com.pl", wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, współpracuje z Europejskim Centrum Macierzyństwa INVIMED. Prywatnie mężatka od ponad siedemnastu lat, mama trójki dzieci w wieku 13, 7 i 2 lata.
Odpowiedź:
Bezpłodność to bardzo smutna diagnoza ale to nie koniec świata. A już na
pewno nie koniec związku. Szczególnie jeśli do tej pory był on dobry i
dla obydwu stron satysfakcjonujący. Przeciwnie – to dla was początek
nowej drogi. Wiem, że nie jest to droga, którą chcieliście iść, ale
niektórych dróg nie wybieramy sami. Macie pewnie wiele możliwości – może
in-vitro ze swoimi możliwymi opcjami? Może adopcja? Może rezygnacja ze
starań o dziecko, a więc szansa na poświęcenie się czemuś całkiem innemu?
To co teraz widzisz jako najczarniejszą kartę życia, za parę lat może
stać się szansą. Trzeba czasu i akceptacji dla swojej sytuacji. Dziecko
nie jest czymś co możemy sobie „podarować” wzajemnie. Nie czuj się więc
winna, że nie możesz go mieć. Nie jest kimś kto ma przynieść szczęście tam, gdzie go nie ma lub nie było.
Dziecko samo w sobie nie załatwia wszystkich niepokojów i niedociągnięć
związku. Czy jesteś pewna, że twoje niepokoje odzwierciedlają myśli
twojego męża? Słuchaj tego, co on mówi i patrz na to, co robi każdego dnia
a nie polegaj tylko na swojej wyobraźni i smutku, bo one mogą cię
zaprowadzić na manowce. Ważniejsze jest, żeby żyć z tą drugą osobą
naprawdę a nie ze swoimi wyobrażeniami i niepokojami. Poprzez nie możemy
spowodować więcej szkód niż tylko przez to co faktycznie się wydarza. A
może kilka spotkań u dobrego psychoterapeuty byłoby dla ciebie tą
potrzebną pomocą? Pomyśl. Zdecyduj.
WARTO RÓWNIEŻ PRZECZYTAĆ:
Koniec z bezpłodnością po chemioterapii
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematu...
ja mam 25 lat a o swojej bezpłodności dowiedziałam się mając lat 10; taka choroba-mowili lekarze, ale dopiero teraz wiem, jaki to dramat!do tej pory nie umiem być z facetem, bo nie czuję sie go warta!nie zaczynam związku w ogóle
a mnie baba opuściła jak dowiedziała się, że nie mogę mieć dzieci
jeszcze w sądzie nakłamała, że jej nie powiedziałem przed ślubem. A skąd miałem wiedzieć? Zostałem sam, ze swoimi problemami. Ale przeżyłem :)))
:(
mam 22 lata i takze jestem bezplodna wsparcia nie otrzymuje od nikogo walcze z tymi myslami sama. narazie sie tym nie przejmuje ale nie wiem jak bedzie w pózniejszym wieku. czuje, że to odbije sie na mojej psychice. ale cóz nie każdej kobiecie dane jest byc matka i trzeba sie z tym pogodzic...
Dla jednych to dramat, a dla innych zaleta. Wszystko ma swoje wady i zalety.
Nie martwcie się dziewczyny. Jest pełno facetów, którzy albo wogóle nie chcą dzieci, albo tak jak ja mają już jedno po nieudanym związku i tym bardziej nie myślą o kolejnych dzieciach. Jeżeli miałbym się teraz związać, to tylko i wyłącznie z kobietą bezpłodną. Myśl o kolejnych dzieciach mnie przeraża.
Pozdrawiam
ja nie potrafie z tym życ
jest mi bardzo bardzo cięzko
Nic na siłę trzymajcie się dziewczyny
Nie mam dzieci, nie wiem czy to moje zdrowie czy męża szwankuje.
Na szczęście nie ma to dla mnie większego znaczenia. w Życiu jest tak wiele problemów że jeszcze problemów z potencjalną niepłodnością nie będę sobie rozwijała. Nie mam też zamiaru wywalać kasy (bo jej nie mam) na badania na invitro i innych szamanów którzy najczęściej zgarniają kasę ale niewiele pomagają kobietom bo te które niemiały urodzić i tak urodzyły a te które powinny bo po przebadaniu nie wyszło nic niepokojącego latami na dziecko czekają. Dziewczyny nie dajcie się zwariować, no i pokażcie mi takiego faceta który pragnie mieć dziecko tak samo histerycznie jak niektóre kobitki.
Zdrowia życzę i korzystania z tej drogi jaką jest brak rodzicielstwa. Zresztą nie wiem co bym zrobiła gdyby okazało się teraz że po np.wielu próbach zajścia w ciąże urodze niepełnosprawne dziecko. Może właśnie natura mnie pozbawiła takich przykrych dramatów życiowych.Jestem bezpłodna i mam się kim opiekować, wokół rodzinki z dziećmi, siiostrzeńcy, kuzynki i jestem dla nich szalonąciotką i nie mam zamiaru tego zmieniać.
...
dziękuję za słowa otuchy;obiecuję: będę się starała powoli otwierać na związki, w ogóle na nowe znajomości, będę sie tego uczyła od nowa; kocham dzieci-jestem przedszkolanką i jeżeli kiedyś ktoś mnie pokocha mimo wszystko, to na pewno będę za adopcją dziecka.
jak żyć z bespłodnoscia
u mnie nie stwierdzono bezpłodnosc , leczyłam sie pare lat i wszystko na nic , miałam dosc wszystkiego , wpadłam w depresje , zeby nie rodzina to by mnie juz nie było , kiedy sie juz pozbierałam stwierdziłam ze koniec z tym obwinaniem sie za wszystko , cały czs czułam sie bez wartosciowa jako kobieta . zaczełam myslec o adopcji , maz była bardzo szczesliwy ze sie pogodziłam z se swoja niepłododnoscia . zadoptowalismy córeczke miała 6 miesiecy , zapomniałam o bozym swiecie nie myslałam juz o sobie tylko o moje córci , po 6 latach okazało sie ze jestem w ciazy bylismy w szoku , teraz moje pociechy maja 7 lat i 1 rok . cuda sie zdarzaja :) pozdrawia i zycze wszystkim takiego finału jak u nas
Ja także miałam zdiagnozowaną niepłodność tzw.idiopatyczną(bez znanej przyczyny) ale po kilku latach leczenia mam dziecko.Podobno problemy z płodnością mogą jeszcze bardzej zcementować związek.Znam kilka takich par.Powodzenia!
ja i tak bede mama
ja o swojej bezplodnosci dowiedzialam sie w wieku 21 lat zaraz po slubie....zyje z tym juz kilka lat....ostatnio okazalo sie ze i moj maz cierpi na bezplodnosc....to byl cios w serce...ale wiecie co mi powiedzial? Nie martw sie kochanie, Bog zranil tylko jedna pare a mogly cierpiec przez to dwie gdybysmy nie byli razem:) Za kilka miesiecy mam invitro i jestem pelna nadziei i wiary:) Wiem jak trudno wam jest . janie potrafie zliczyc przeplakanych nocy ale wiem ze i tak kiedys ktos mnie nazwie MAMO:)
Większość kobiet nie chce mieć dzieci
A rodzą na umór te kreowane przez tandetną telewizyjną papkę. Mój mąż nie chce dzieci, ja też nie - nie mamy na to czasu, a przede wszystkim mamy w życiu inne priorytety. Tak więc naprawdę nie ma się czym martwić! :)
bezlodnosc
zgadzam sie .czasami to cementuje zwiazek.tak jest u nas.........
bezpłodność ...
Mój mąż jest bezpłodny, ja jestem zdrowa. Wyszlo to po ślubie. Kochamy się bardzo :) jesteśmy w trakcie adopcji. Już po wszystkich warsztatach itp. Trwalo to rok i teraz czekamy na telefon z ośrodka ze jest dla nas bejbuś. Hej adopcje są dla ludzi tylko trzeba to poczuć!!! Pamiętajcie
" Dobrego związku brak dziecka nie zepsuje, a zły związek dziecko nie naprawi "
leczyłam się wiele lat i walczyłam o dziecko. to była
droga przez mękę. dosłownie. Nikt, kto nie poczuł tego strachu, nie zrozumie. Był to bardzo trudny czas dla mojego małżeństwa. Udało nam się wyjść jakoś z tego koszmaru. mówi się, że czas leczy rany i jest to prawda. Życzę wszystkim spokoju
To umów się z ta która napisała że nie moze
znaleśc faceta i nie zna swojej wartości umów sie z nia na kawę
moj maz jest bez plodny
ja sie z tym pogodzilam kocham go bardzo.....mamy 4 chrzesniaow i to jest sens zycia...pozdrawiam
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?