Mam dość małżeństwa z rozsądku

Mam dość małżeństwa z rozsądku

  A A A

Miałam lat 20 i zaszłam w ciążę, więc wyszłam za mąż, mimo że nie kochałam ojca dziecka

Minęły 4 lata i dosyć mam życia pod jednym dachem z obcym człowiekiem. Mijamy się, nie rozmawiamy, nie przytulamy, nic. Czy powinnam się rozwieść?

Na pytanie odpowiada ekspert, Beata Banasiak-Parzych.

Beata Banasiak-Parzych jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na UW. Studiowała także psychologię na SWPS, a obecnie uczy się w szkole podyplomowej na kierunku poradnictwa i interwencji kryzysowej. Jest współzałożycielką i prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA, prowadzącego akcję informacyjno-edukacyjną z zakresu okołoporodowych zaburzeń nastroju i propagującą tworzenie grup wsparcia dla mam. Autorka książek i publikacji, m.in. w „Charakterach” i „Magazynie Pielęgniarki i Położnej” oraz serwisu Matkom Na Pomoc (www.matkomnapomoc.pl)

Odpowiedź:

Decyzja o rozwodzie jest ostatecznością i dobrze jest ją podejmować po wspólnym omówieniu sytuacji z partnerem, spokojnym rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw” czy nawet po spotkaniu z psychoterapeutą. Proszę także utworzyć wokół siebie sieć wsparcia i często z niej korzystać. Trzeba pozostawać w kontakcie z rodziną i przyjaciółmi, a także poznawać osoby w podobnej sytuacji, by czerpać z ich doświadczenia. Najczęściej zbyt późno przekonujemy się o tym, że zdroworozsądkowa decyzja o ślubie „dla dobra dziecka” rzadko kiedy zamienia się w gorące uczucie. Pojawiają się pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź, a z czasem dociera do nas, że myślenie „jakoś się nam ułoży” było błędem. Zaczynamy rozumieć, że dokonaliśmy złego wyboru i żałujemy, że nie potrafimy cofnąć czasu… Warto jednak pamiętać, że pomyłek nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Jesteśmy ludźmi i powinniśmy umieć sobie wybaczać – nikt nie jest nieomylny. Co może Pani w obecnej sytuacji zrobić? Na pewno trzeba odbyć szczerą, choć zapewne bolesną, rozmowę z mężem. Warto przekonać się, co myśli i jak postrzega wasze relacje. Jemu z pewnością też nie jest łatwo, ale może ma jakiś pomysł na to, jak uratować waszą rodzinę? Z jednej strony życie w związku, gdzie nie tylko nie ma miłości, ale nawet niczego, co małżonków mogłoby łączyć nie wydaje się dobrym pomysłem. Z drugiej – może nie warto się poddawać i spróbować na przykład terapii małżeńskiej? Choćby po to, aby przekonać się, że faktycznie rozwód jest jedynym wyjściem. Oboje Państwo powinniście brać też pod uwagę dobro swojego dziecka – atmosfera, w jakiej wyrasta, z pewnością nie pozostaje bez wpływu na jego kształtującą się właśnie osobowość. Obojętność czy otwarty konflikt – oba „warianty” przynoszą równie negatywne skutki. Trzeba również pamiętać, aby w przypadku rozstania, które z pewnością będzie dla niego wstrząsem, ograniczyć do minimum liczbę zmian, z jakimi będzie się musiało uporać.

WIĘCEJ O PROBLEMACH W MAŁŻEŃSTWIE:

Pod względem ekonomicznym małżeństwo jest lepsze
Zdrada - sposób na małżeński kryzys

Źródło: Dzieci.pl
oceń
0
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

justaaaa88

miejscowość:

NastiKlas

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

Pytamy.pl

Kobieta

KobiecyPoradnik.pl



Opinie (6)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: +1 [1]
~GOŚKA [2010-08-09 16:20]

ROZSADEK NIE ZAWSZE JEST DOBRY
WLAŚNIE PRZEZYWAM PODOBNY PROBLEM I KOMPLETNIE CZUJE SIE BEZRADNA.PRÓBOWAŁAM ROZMAWIAC Z MEZEM NA TEN TEMAT,ALE PROWADZĘ JEDYNIE MONOLOGI.MAMY 9-LETNIĄ CORKĘ I PRAKTYCZNIE TYLKO DLA NIEJ UTRZYMUJĘ TO MAŁZENSTWO,BO SZALENIE KOCHA SWOJEGO TATĘ.W DOMU JEST WIECZNA CISZA I MIJANKI PO POKOJACH.PRZEZ 10 LAT WIELE ZNOSIŁAM,ALE TERAZ JUŻ NIE WYTRZYMUJĘ TEJ SYTUACJI.NIE MAMY TEMATÓW DO ROZMOW,WSPÓLNYCH ZAINTERESOWAN,KOMPLETNIE NIC,A DO TEGO NA KARKU ZŁOSLIWA TEŚCIOWA.NIENAWIDZE WRACAC DO DOMU PO PRACY,A WSZTSTKO ROBIĘ Z PRZYMUSU.WIEC PYTAM ,CZY TO DOBRY PRZYKLAD DLA MOJEJ CÓRKI.JUZ DAWNO PODJEŁABYM KROKI,GDYBY NIE KWESTIA FINANSOWA.TAKIE ŻYCIE TO MECZARNIA DLA CAŁEJ TROJKI.PODZIWIAM KOBIETY KTÓRE POTRAFIĄ WZIĄSC ZYCIE W SWOJE RĘCE.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~kobieta [2010-07-13 14:34]

to jest moje pytanie - zdanie
a skąd się wzięło dziecko, też z rozsadku, trzeba było to robic z miłosci , ,zal mi dziecka ,ze ma matke która nie kieruje się rozumem tylko ... dopowiedz sobie sama

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~roni [2010-07-13 15:07]

CZY zakochanie sie jest powodem do zawacia malzenstwa ???
lepiej sie nad tym zastanowic, niedojrzali emocjonalnie mlodzi ludzie maja problem aby odroznic w czym roznica zakochania od milosci

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rita [2010-07-13 11:30]

A jak zmierzyć ile jest miłości?
Kologramami, metrami, czy Voltami? I jaka jest szansa, że małżeństwo, które się pobrało z wielkiej miłości będzie zawsze się kochało. Wiadomo, ze ludzie się zmieniają (zwłaszcza kobiety np.po porodzie). A dziecko potrzebuje obojga rodziców nawet, jeśili są okropni bardziej niż jednego rodzica ze świętym spokojem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wik [2010-07-13 11:01]

mądre słowa
Pani doradca bardzo prawidłowo próbuje 'wyprostowac' sytuacje. Ja natomiast dostrzegam jeszcze jeden element problemu tej pani. w jej wypowiedzi są uwypuklone relacje z mężem. a dla mnie rodzina to coś więcej: dziadkowie,tesciowie,ciocie,wujowie,rodzeństwo. dlaczego dozyliśmy takich czasów, że rodzine traktujemy bardzo 'wąsko'. a przeciez im drzewo ma wiekszy system korzeniowy tym trudniej go obalic. nie szukajmy pomocy zbyt daleko. w rodzinie mamy madrych ludzi wystarczy poprosic o pomoc albo tylko szczerze rozmawiac

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię