Odkąd zaręczyłam się z partnerem, nasz związek zmienił się całkowicie
Wciąż go sprawdzam, czytam jego SMS-y, testuję reakcje na zachowania i sytuacje, które specjalnie prowokuję. Po prostu chcę mieć pewność, że on jest „tym jedynym”. Choć nie mam dowodów na to, że coś mogłoby być nie tak, intuicja mi podpowiada, że nie powinnam mu ufać. Nie mogę już wytrzymać z tymi wątpliwościami i wiecznym niepokojem. Bardzo proszę o poradę, co zrobić?
Na pytanie odpowiada ekspert: Tatiana Ostaszewska-Mosak, psycholog kliniczny zdrowia i psychoterapeuta.
Tatiana Ostaszewska-Mosak: Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Psycholog kliniczny zdrowia, psychoterapeuta, Edukator seksualny II stopnia. Uczestniczka wielu prestiżowych szkoleń i warsztatów prowadzonych przez najlepszych specjalistów polskich i zagranicznych, poświęconych pomaganiu i własnemu rozwojowi. Specjalizuje się w psychologii i terapii poznawczo-behawioralnej. Prowadzi prywatna praktykę, współzałożycielka Centrum Doradztwa i Terapii "psycholog.com.pl", wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, współpracuje z Europejskim Centrum Macierzyństwa INVIMED. Prywatnie mężatka od ponad siedemnastu lat, mama trójki dzieci w wieku 13, 7 i 2 lata.
Odpowiedź:
Sama sobie musisz postawić znak „stop”. Tu nikt tego za Ciebie nie zrobi.
To całkiem normalna i często powtarzająca się sytuacja. Kiedy już zostało postanowione i „przyklepane”, że będziecie razem, uruchomiła się w Tobie reakcja sprawdzająca. Kiedy kupujesz samochód, chcesz go sprawdzić w najprzeróżniejszych i czasem trochę niebezpiecznych sytuacjach. Kiedy wchodzisz w związek na całe życie, chcesz mieć także jakąś pewność i gwarancję. Tylko że tutaj żadnych gwarancji nie ma i nie będzie, a Twoim zabezpieczeniem jest zaufanie. I tylko to. Wiem – to nie brzmi zbyt dobrze, ale tak właśnie jest. Nawet sprawdzając kogoś całymi latami, nigdy nie będziesz miała pewności, że to „ten jedyny”. Musisz trochę zaryzykować i być może trafi Ci się główna wygrana. Tyle tylko, że nad tym, abyście byli szczęśliwi, musicie także pracować w pocie czoła codziennie na nowo. To, że ktoś dziś jest idealny nie znaczy, że taki będzie za dwa, trzy, pięć lat. To, że jest świetny dzisiaj nie oznacza, że będzie się sprawdzał we wszystkich życiowych momentach, które Was czekają. Bycie ze sobą to ustawiczny proces i możesz zadbać tylko o to, aby na starcie było dobrze, licząc się z tym, że nie zawsze tak będzie. Ale to wcale nie znaczy, że wybór był zły a Ty czegoś nie dopatrzyłaś. Nie psuj tego, co jest dobrze.
Więcej o problemach w związku:
Co gorsze: udawany orgazm czy związek?
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematumasz rację-po prostu-coś nie gra i daj sobie z nim spokój.Ja też od początku nie mogłam mu zaufać a po 34 latach małżeństwa-rozstaliśmy się,wiedziałam o tym od początku,żę mnie to czeka,bo nigdy nie byłam go pewna.
powiem tylko..
że podziwiam faceta, że dalej z Tobą jest! Ja dawno dałbym sobie spokój, albo znalazł kochankę! On jest wiernym pantoflarzem, daje sobie w tel. zaglądać, byłby pewnie dobrym mężem, ale Ty swoją chorobliwą podejrzliwością i tak wszystko schrzanisz...
Pozdrawiam serdecznie
zaufanie
Daj sobie spokój z tym facetem. Intuicja cię nie zawodzi, widocznie nie jest wart twojego zaufania i stąd masz watpliwości. Jak trafisz na właściwego to nie będziesz się wahała. Mam 54 lata i zawsze się kierowałam intuicją, w ocenie ludzi również, nie zawiodłam się.
próbuję zaufać
Ja intuicyjnie wyczuwałam, że mąż mnie zdradza. Później potwierdziło się. Po 33 latach małżeństwa.
Księżniczka Mamusi
Ja ufam pieniążkom, moja mamcia mówi że jak brać faceta to tylko z dużą kasą i inteligenta.Żaden plebs nie ma prawa wejść w nasze geny.Pochodzę z rodziny inteligenckiej, więc muszę się szanować.
No nawypowiadałam się tu do woli
I jak tak czytam to po raz kolejny,to inaczej wszystko pojmuję.I w tym tkwi cały problem.Na pewno nie prowadzący do zbudowania zaufania.Interpretacja do n-tej potęgi.Pozdrawiam wszystkich szczerze PRZEBIEGŁYCH!!!!!!!!!
miłość
Miłość jest wspaniała, dla niej warto żyć. Albo to ja jestem kochliwa. Ale dzięki miłości przeżywałam najtrudniejsze chwile w życiu choroby, śmierć mojego mężczyzny, z którym spędziłam szczęśliwe 33 lata. Teraz też kocham.
jtdjydyd
Kobiety tak mają. Ale po co się zadręczasz, jeśli jesteście zaręczeni Kocha Ciebie i nie szuka innej. Jeśli będziesz wciąż tak myślała twój związek nie będzie udany.. Pozdrawiam ;)
...
To co robisz jest "chore".Zastanów się nad tym, do czego doprowadzisz takim zachowaniem.
Chory to jest ktoś kto mąci komuś w głowie
i wymierza kary za brak zaufania do innych,które ktoś nabył przez ludzi wątpliwej szczerości,czy ZŁA.Gratuluję zdrowego podejścia do ludzi z bliznami.Jakkolwiek by nauczyciel zaufania nie postępował,to powstałej blizny po ranie nie usunie całkowicie.Operacja plastyczna,jedynie poprawia wygląd blizny,która i tak pozostała choć przy pierwszym wrażeniu wzrokowym niewidoczna.Takie leczenie pozostawia wewętrzne zrosty,które są powodem dotkliwych bólów.Nie widać a boli!Dalej myślisz,że chore??????
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?