Mąż bardzo się zaniedbał, ma wielki brzuch od piwa, a kiedyś był atletyczny i bardzo dbał o kondycję
Nie ukrywam, że przestał mnie podniecać. Jak z nim porozmawiać, aby nie poczuł się urażony?
Na pytanie odpowiada ekspert, Radosław Jerzy Utnik.
Radosław Jerzy Utnik: psycholog-seksuolog, psycholog biznesu z MBA, coach. Praktykuje w Klinice Nasze Zdrowie w Warszawie. Członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje z parami oraz osobami borykającymi się z nadmiernym stresem przekładającym się na życie intymne oraz z menedżerami podejmującymi odpowiedzialne decyzje i wyzwania zawodowe. Prowadzi witrynę psychoseksuolog.pl. Autor kilkunastu publikacji prasowych.
Odpowiedź:
W związku jest jak w podróży lotniczej. W samolocie – w przypadku niebezpieczeństwa – najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a dopiero później – dziecku. W związku zaś najpierw musimy zadbać o własne potrzeby po to, by w drugiej kolejności mieć co wnieść do związku i móc zadbać o potrzeby partnera. Jeśli Pani mąż nie dba o siebie – nic dziwnego, że wpływa to również na związek. Jedną z możliwości, która przychodzi mi do głowy w Państwa konkretnej sytuacji – jest zaproponowanie wspólnych aktywności fizycznych. Osoby tęższe zazwyczaj nie lubią sportów wysiłkowych, nie należy więc ich zmuszać do czegoś, czego nie lubią. Rozwiązaniem mogą być aktywności wymagające mniejszego wysiłku fizycznego: nordic walking, wycieczki rowerowe czy pływanie. Jeśli Pani mąż zauważy, że umiarkowana aktywność fizyczna daje mu przyjemność oraz że może przy jej okazji cieszyć się Pani towarzystwem – niewykluczone, że stanie się to początkiem zmiany w Państwa życiu.
Więcej o problemach w związku:
Małżeństwo... widziane oczami męża
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuTen materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?