flickr.com/marlon_hammes/2.0/at
Nie ulega wątpliwości, że wizerunek polskiego gimnazjum nie jest najlepszy. Placówki kojarzą się z przemocą i niebezpieczeństwem. Pojawiają się głosy, że jest to twór sztuczny - fabryka nastolatków z problemami emocjonalnymi.
Czy zabiegi pedagogów szkolnych mające na celu zwiększenie komfortu i zniwelowanie zagrożeń zewnętrznych i tych płynących ze strony samych uczniów, przynoszą efekty?
W związku z problemem psychicznego znęcania się i przemocy fizycznej wśród gimnazjalistów, pojawiły się głosy, że rozdzielenie nastolatków i młodszych uczniów, którzy dziś uczą się w podstawówkach, było pomysłem ryzykownym, logistycznym niewypałem, którego następstwem są wciąż nagłaśniane przez prasę uczniowskie wykroczenia i przestępstwa. Dyrektorzy publicznych i prywatnych gimnazjów podkreślają, że robią co w ich mocy, aby zapewnić swoim podopiecznym maksimum bezpieczeństwa i zredukować zagrożenia płynące zarówno ze strony osób spoza szkoły, jak i ze strony samych gimnazjalistów. Dyrektorzy szkół i nauczyciele przyznają, że wydarzenia nagłaśniane przez prasę wywołują poczucie niepewności i ogólną dezorientację wśród uczniów, natomiast ciało pedagogiczne nie może spać spokojnie, bo, czego by nie uczyniło w sprawie bezpieczeństwa uczniów, zawsze wytknie się im najmniejszy błąd lub zaniedbanie.
Uczniowskim okiem
- Myślę, że problemem są komórki - nie sądziłem, że nagrywanie np. filmików może przysporzyć problemów. Przecież nagrać mnie dla żartów może np. mój kolega, a potem nie ma już pewności, czy czasami nie wyniknie z tego jakiś kwas - mówi Tomek - uczeń gimnazjum nr 5 w Gdańsku. Bartek, jego kolega dodaje– Zawsze się znajdzie jakaś ofiara losu, z której reszta szkoły się wyśmiewa, ale przecież tak było zawsze? Ja nie jestem popularny - niski, chudy, bez bajeru, ale nie obawiam się własnych kolegów, bardziej przerażają mnie dealerzy i i osoby z zewnątrz, których nie znam.
Co o tym sądzą władze szkół?
-Na terenie naszej placówki jest piętnaście kamer, dzięki którym nieustannie monitorujemy, co się dzieje na szkolnych korytarzach i w miejscach potencjalnie niebezpiecznych, np. w szatniach – mówi Ewa Nanuś, wicedyrektor Gimnazjum nr 3 przy Żwirki i Wigury w Toruniu. Ponadto, każdy, kto wchodzi do szkoły, otrzymuje identyfikator w kolorze innym, niż identyfikatory uczniów i pracowników szkoły, a zanim wejdzie na jej terytorium, w portierni musi zostawić swój dowód tożsamości i wpisać się do księgi gości. Bezpieczeństwa na korytarzach i boiskach pilnują również nauczyciele, każdy z nich musi zrealizować 100 minut dyżuru tygodniowo. W 34 naszych oddziałach uczy się 926 uczniów i wszystkie te działania mają na celu nie tylko zapewnienie uczniom bezpieczeństwa i zachowanie porządku, ale zapewniają nam spokój psychiczny – jeśli coś się wydarzy, nie będą nas nękać wyrzuty sumienia, że nie staraliśmy się zapewnić maksimum bezpieczeństwa naszym podopiecznym – tłumaczy Nanuś.
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuTen materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?