Pierwsza miłość dziecka Jupiterimages

Pierwsza miłość dziecka

  A A A

Pierwsza miłość jest bardzo ważnym etapem w życiu naszych dzieci. Nie lekceważ go.

Dla naszej pociechy stan zakochania to po pierwsze nowość, a po drugie śmiertelnie poważna sprawa. Nie wyśmiewajmy się z tych uczuć i nie rańmy ich. Pierwsza miłość to ważny etap w rozwoju naszego malucha.

Przykład idzie z góry

Każde dziecko uczy się, czym jest miłość, obserwując związek mamy i taty. To my jesteśmy dla malucha pierwszymi i najważniejszymi modelami. Psychologowie już dawno dostrzegli, że w dorosłym życiu mamy skłonność wchodzić w podobne związki, jakie tworzyli nasi rodzice. I traktujemy naszych partnerów tak, jak traktowali się nasi rodzice. Dziecko, które przez wiele lat widzi, jak tata przytula mamę, przynosi jej kwiaty, trzyma za rękę, pomaga w obowiązkach – słowem odnosi się do niej z szacunkiem i czułością, nabiera przekonania, że tak właśnie wygląda miłość, i że tak trzeba traktować ukochaną osobę. Silny związek między rodzicami daje też dziecku poczucie bezpieczeństwa i zapewnia czytelny podział ról w rodzinie. Gorzej jest, gdy konflikty między rodzicami powodują tworzenie koalicji dziecka z jednym z rodziców przeciwko drugiemu. Nie wolno tego robić. By prawidłowo się rozwijać, dziecko powinno mieć możliwość utożsamienia się z rodzicem tej samej płci i zachowania pozytywnego wyobrażenia o rodzicu płci przeciwnej.

Romeo w piaskownicy

Dzieci w wieku przedszkolnym na ogół bawią się w grupach z dziećmi tej samej płci, a czasami nawet uporczywie bronią wstępu do swojej grupy dziecku płci przeciwnej. Dlatego maluch, który złamie zasady tej płciowej segregacji i zakocha się w koleżance, lub w koledze, narażony jest na różne nieprzyjemności. Inne dzieci chętnie układają wyśmiewające wierszyki, które może wysłuchać ugodzony strzałą Amorka przedszkolak. Stawienie czoła takim komentarzom bywa niezwykle bolesne, dlatego przynajmniej ty nie utrudniaj mu życia. Wysłuchaj cierpliwie jego zwierzeń - wyłącz odkurzacz, odłóż gazetę i poświęć dziecku swój czas i uwagę. Nie lekceważ jego uczuć i nie uśmiechaj się ukradkiem. Powstrzymaj się od wygłaszania mądrych komentarzy, bagatelizujących sprawę pocieszeń lub, jeszcze gorzej, zawstydzania dziecka. Nie przytaczaj usłyszanej historii jak żartu przy rodzinnym obiedzie, lepiej zostaw ją dla siebie. Postaraj się natomiast porozmawiać z maluchem o uczuciach, bo to co przeżywa jest dla niego zupełnie niezrozumiałe.

„Ożenię się” z tatą!

Między trzecim, a szóstym rokiem życia, wiele maluchów „zakochuje się” w rodzicu płci przeciwnej, dlatego pierwszą dziecięca miłością jest zazwyczaj mama lub tata.. „Jak będę duży (duża) to się z tobą ożenię” – oświadczają często maluchy,. Być może wtedy drugi rodzic może stać się rywalem. Dziecko bywa zazdrosne, gdy rodzice przytulają się, lub całują, może stać się agresywne w stosunku do „konkurenta”, a nawet snuć wyobrażenia o tym, jak usunąć go ze swojej drogi. Nie ma w tym nic niepokojącego. Nie bądź więc zażenowana, gdy pewnego dnia twoja pociecha „oświadczy ci się”, ale też nie wyśmiewaj się z tych miłosnych deklaracji, bo możesz głęboko zranić poczucie własnej wartości twojego dziecka. Pamiętaj jednak również, by nie podtrzymywać iluzji malucha, że może zająć miejsce partnera, bo wyrządzisz mu tym wiele szkody. Nie raniąc dziecięcych uczuć wytłumacz, że nie może się z tobą ożenić, bo ty już masz męża – tatę. Po pewnym czasie dziecko pogodzi się z tym i znajdzie sobie inny obiekt westchnień.

Złamane serduszko

Jeśli Twoje dziecko przeżywa pierwszą miłość – ciesz się razem z nim. A gdy coś się nie układa - pocieszaj. Uprzedź, że nie każde uczucie jest odwzajemnione. Może się zdarzyć, że wybranek, lub wybranka zakocha się w kimś innym. W życiu tak czasem bywa. Trudno się z tym pogodzić. Pomóc mogą historie bajkowych bohaterów, którzy przeżywają miłosne zauroczenia, również te nieszczęśliwe – dzięki nim dziecko lepiej zrozumie swoje uczucia i lepiej będzie sobie z nimi radzić. Maluchom pomaga też, jeśli mama lub tata opowiedzą, w prosty sposób, o swoich nieodwzajemnionych miłościach. Ugryź się jednak w język, zanim zaczniesz pocieszać słowami: „Jeszcze nie raz się zakochasz”. Nie umniejszaj dramatu złamanego serduszka, ale też nie wyolbrzymiaj sprawy. Wyraź po prostu zrozumienie dla tego, co przeżywa twój zakochany przedszkolak, mówiąc np.: „Widzę, że jest ci bardzo smutno. To strasznie przykre, kiedy traci się kogoś, kogo się kocha”.

Źródło: Inspirander
oceń
1
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

justaaaa88

miejscowość:

NastiKlas

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

Pytamy.pl

KobiecyPoradnik.pl

Media



Opinie (30)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~pomysl [2010-02-12 17:43]

a gdzie równouprawnienie?
"Dziecko, które przez wiele lat widzi, jak tata przytula mamę, przynosi jej kwiaty, trzyma za rękę, pomaga w obowiązkach – słowem odnosi się do niej z szacunkiem i czułością, nabiera przekonania, że tak właśnie wygląda miłość, i że tak trzeba traktować ukochaną osobę." tzn. - a zachowania mamy to niby co? się autorka rozpędziła...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~... [2010-05-14 13:26]

Racja!
Święta prawda! Ja przeżyłem swoją pierwszą i jak na razie jedyną miłość i to odwzajemnioną w wieku 10lat, niestety kontakt się urwał później (bo to na obozie było zimowym). Teraz mam lat 20 i łezka aż się kręci w oku gdy wspominam. Jak to się mówi pierwsza miłość nigdy nie umiera!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lola [2010-02-12 17:40]

a ja mam meza i dziecko i ostatnio spotkalam swoja milosc z dziecinstwa i mam teraz romans

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~`Agnieszka` [2010-02-12 19:32]

oj...
Moją pierwszą miłością był chłopak z wakacji.. Miałam wtedy ok 14l at, a on 17. Minęło prawie 5 lat, a nadal kładąc się do łóżka myślę o Nim. Nie potrafię sobie wybaczyć,że odległość jaka nas dzieliła zniszczyła to wszystko.. Byłam wtedy dorastającą dziewczynką, która mało co wiedziała o życiu.. Dzięki temu chłopakowi zauważyłam wiele spraw, które dręczą świat. Co mogę powiedzieć na Jego temat po 5latach? Miał przepiękne błękitne oczka. Jednak po wakacjach trzeba wracać do domu. Przytulił mnie bardzo mocno i powiedział: "Jeśli teraz odejdziesz, wiem, że nie wrócisz do mnie nigdy więcej". Miał rację.. Nie spotkaliśmy się już nigdy więcej. Co roku jak jestem w tamtym mieście przesiaduję długo na ławce gdzie zazwyczaj siedziałam z Nim.. Mówią mi często, że poznański Dębiec to dzielnica przestępców.. Krzysiek był inny...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~szejk [2010-02-12 21:34]

ja od zawsze kochałem jedną dziewczynę
i dalej ją kocham i ona mnie chyba też, nie uważam się za jakiegoś bonda ale dziewczyny mówią że jestem przestoi-ny ale nigdy jej tego nie powiem, nasze losy potoczyły się tak że dużo czasu byłem w wyjazdach i pracowałem w innym mieście nie widywałem jej miesiącami nie byliśmy parą lecz tylko znajomymi i pewnego razu jak wróciłem na święta w rodzinne strony dowiedziałem się że chodzi razem z moim najlepszym kumplem na początku byłem wściekły chciałem spalić cały świat nie gadałem z kumplem ale przemyślałem to z czasem i doszedłem do wniosku że może on jest dla niej lepszy może on zawsze będzie przy niej a ja ciągle w wyjazdach poza domem zasługiwała na więcej niż mogłem jej dać. Po pewnym czasie nastąpiła zmiana w moim życiu mój ojciec zachorował a mama dzwoniła do mnie bym wracał całymi dniami bo sama z rodzeństwem nie daje rady a prowadzimy rodzinną firmę, od razu rzuciłem pracę i wróciłem w rodzinne strony a minęło wiele czasu odkąd ostatni raz widziałem kumpla i nią, pewnego razu gdy wyszedłem razem ze znajomymi na piwko spotkałem w pubie mojego kumpla a ma na imię Artur i dowiedziałem się że już nie chodzą ze sobą nie wiedziałem co o tym sądzić starałem się o niej zapomnieć ale nie mogłem a trwało to lata i trwa dalej, nie istniały dla mnie żadne inne dziewczyny w kontekście miłosnym, miałem wiele koleżanek a nawet przyjaciółek ale to nie to. pewnego razu spytałem się Artura dlaczego zerwali to powiedział że to ona z nim zerwała nie podał przyczyny lecz jak był raz dobrze podpity to sam mi się zwierzył nie zmuszałem go do tego i nie ciągnąłem za język porostu sam tak z siebie chciał się wygadać i powiedział mi pewne zdarzenie które miało miejsce niby sprawa błaha ale nie do końca o tusz moja miłość zrobiła mu loda i to jak zawodowa lodziara wydaje się że to jej sprawa i niego tak tylko że dla mnie jest to blokada nie do przejścia co innego gdyby to był obcy facet ale to mój dobry kumpel i zawsze gdybym ją chciał pocałować albo widział bym ich razem na przystanku czy gdzie kol-wiek przed oczami będę miał obraz jak ona robi mu loda i mimo że dalej się w niej podkochuję pozostaje mi cierpieć w samotności bo innej nie pokocham a z nią być nie potrafię to okrutny los ale trzeba się z nim pogodzić choć tak bardzo boli. wiem że wielu ludzi boryka się z taką sytuacją jak ja niema singli z wybory to brednie porostu są ludzie nieszczęśliwi w miłości często przez własny wybór lub szereg zdarzeń na które nie mają wpływu- kto wie może gdybym nie wyjechał w poszukiwaniu lepszego życia dziś ona była by moją żoną którą bym bardzo kochał ale los chciał inaczej.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~X_X [2010-02-12 18:10]

A co jeśli.. ??
Moja pierwsza miłość (tzn. w niej się zakochałem, ona we mnie - nie.) mówi mi, że to tylko moje chore urojenie a nie żadna miłość? . I po tym fakcie wybrała gościa z internetu, którego nigdy nie widziała na oczy. W sumie to bardziej skomplikowane, ale nie chce już tego roztrząsać..

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ktoś... [2010-02-12 19:25]

I takie wyśmiewanie jest też w klasach nawet gimnazjalnych... wiem bo moja córka się zakochałą i ten chłopak odwzajemnia uczucia ale wszyscy na każdym kroku ich wyśmiewuja ;/ ....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jola [2010-02-12 18:27]

Jak się naprawde zakochałam miałam14 lat i poznaliśmy się
w wakacje. Ja zdałam do ósmej klasy a On do szkoły średniej. Dziś jest moim mśzem. jesteśmy prawie 32 lata po ślubie:)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~nahajka [2010-02-12 18:07]

super artykuł! :)
sensownie, prosto i prawdziwie, mnie przekonuje :))

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~e [2010-02-12 18:01]

romans
i nie masz czym się chwalić

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Petroniusz [2010-02-12 17:54]

Racja
Autor ma absolutną rację!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kazik [2010-02-12 17:46]

szklanka mleka dla autora:)
fajny artykul...mam mala córeczke wiec pewnie spotka mnie to:)pozdrawiam:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Anonimowa :) [2010-02-12 17:43]

opinia
No i ja się zgadzam co do tego.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Jesteś rodzicem ucznia? Sprawdź koniecznie:

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię