flickr.com/symic/2.0/sa
To bardzo ważny aspekt. Naprawdę wiele od Was zależy.
"On jest durny - zwyczajnie się na mnie uwziął!". "Ten idiota niesprawiedliwie mnie ocenia!". Nieraz właśnie tak nasze dzieci relacjonują szkolne konflikty. Jak na nie reagować?
Nauczyciel też człowiek
Przede wszystkim nie lekceważcie problemu. Pokażcie dziecku, że jesteście gotowi go wysłuchać i poznać jego wszystkie argumenty. Pozwólcie na "wylanie" pierwszych emocji, to działa oczyszczająco. Potem jednak podkreślcie, że nie zamierzacie tolerować inwektyw pod adresem kogokolwiek, więc także nauczyciela. Choćby dlatego, że z pewnością nie jest on "idiotą": w przeciwieństwie do waszej pociechy skończył studia, co nie byłoby możliwe przy znacznym deficycie inteligencji. Poproście dziecko, by sprawdziło w słowniku, co oznacza ten termin, a zapewne zniknie on z jego słownictwa.
To banał, że zawsze może być gorzej i raczej straszenie nastolatka gorszą szkołą nie pomaga. Jednak uświadomcie dziecku, że można się z nauczycielem nie zgadzać, a zarazem okazywać mu szacunek. To ofiara stresujących zawirowań programowych, ale i osoba starsza, przedstawiciel władzy. Szczęśliwie, nie jest to władza absolutna.
Nie pozwólcie krzywdzić dzieci
Wysłuchanie ucznia, który ma poczucie krzywdy, jest niezwykle istotne. Chodziliście przecież do szkoły i na pewno pamiętacie, że nauczyciele naprawdę są różni. Oprócz profesjonalnych pedagogów do tego zawodu trafiają także niespełnieni frustraci, osoby o obniżonym poczuciu wartości, a nawet o skłonnościach sadystycznych. Jak wszędzie.
Czasy się zmieniły i w szkole nikt już nie rozwiązuje (a przynajmniej nie powinien) konfliktów przy pomocy krzyku i szykan, a dyscypliny nie wypracowuje się z użyciem linijki, czy wskaźnika do mapy. Niekoniecznie jednak podoba się to wszystkim wychowawcom dzieci i młodzieży, a przemoc fizyczną może zastąpić próba zastraszania, albo terror emocjonalny. Oczywiście zdarza się to sporadycznie, jednak, by się o tym przekonać, trzeba starannie zbadać sprawę.
Subiektywne oceny
Nie ma się czym przejmować, gdy do drobnego spięcia z nauczycielem doszło raz czy drugi, a dziecko szybko o tym zapomniało. Poświęć jednak swoją uwagę sprawie, choćby tylko słuchając opinii nastolatka, by przy nasileniu konfliktu do ciebie wrócił i nadal chciał rozmawiać.
Kiedy dziecko zmienia się: staje się bardziej zamknięte w sobie, nie chce chodzić do szkoły, jego umysł zaprząta niemal wyłącznie jeden nauczyciel, czas działać.
Być może nastolatek jest przewrażliwiony: to normalne w wieku burzy hormonalnej. Często jest tak, że dopiero po latach zupełnie inaczej, mniej surowo i jednoznacznie, oceniamy "piłę" od matematyki. Nie oznacza to jednak, że nie trzeba pomóc dziecku.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
Lekcje po lekcjach
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuszacunek
Mysle ze to wszystko dziecko wynosi z domu.W Madrych Główkach - przedszkolu do którego chodzi mój synek szacunku do osób starszych uczy sie niemal od pierwszych chwil pobytu w przedszkolu. Ale pamietajmy ,ze to pokolenie jest nieco inne niz nasze.
Znieść obowiązek
szkolny.Nauczyciel skupia na sobie złość na państwo jak policjant.Uchwala się kretyńskie obowiązki i przepisy i ten ,który musi tego pilnować lub realizować na pierwszej linni jest narażony na złość.Policja słucha wyzwisk za kretyńskie prawo drogowe typu światła ,pasy czy jedno piwo,natomiast nauczyciel musi osiągać tzw.wyniki wbrew woli ucznia.
złota rada
Proponuję pooglądać trochę zachodnich filmów z Robinem Williamsem on zawsze gra prawdziwego nauczyciela, psychologa, któremu zależy żeby zrozumieć i zainteresować trudnych uczniów. Tj. uczniowie zawze sa żli i trudni a potem po długiej pracy następuje cudowna przemiana.
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?