Zanim dziecko pojedzie na kolonie BrandXPictures

Zanim dziecko pojedzie na kolonie

  A A A

Dziecko, które jedzie pierwszy raz na kolonie, powinno być do tego przygotowane nie tylko emocjonalnie.

Równie ważna jest samodzielność w zakresie higieny i pielęgnacji. To gwarancja udanego urlopu.

Co trzeba umieć?

Pociecha, która chodzi już do szkoły, zazwyczaj bez problemu radzi sobie z ubieraniem, myciem zębów, szczotkowaniem włosów, samodzielnym jedzeniem. To podstawowe umiejętności dla kolonisty mogą jednak okazać się niewystarczające. Jeśli jesteś wyjątkowo troskliwą mamą (czytaj nadopiekuńczą) twoje dziecko może mieć trudności ze spłukiwaniem włosów, utrzymywaniem porządku w rzeczach osobistych, czy świadomością, czym grozi niedokręcony szampon, albo pasta do zębów. Ponieważ nie było dotąd takiej potrzeby, zapewne dziecko nie umie zrobić drobnej przepierki, przyciąć paznokci, nie wie po co i jak często używać kremu z filtrem przeciwsłonecznym. Tymczasem podczas kilkunastodniowego pobytu bez rodziców te umiejętności są konieczne. Bielizna zabrudzona stolcem, skóra wrażliwa na oparzenia, czy zadzior nie poczekają do przyjazdu mamy.

Od czego jest dorosły opiekun?

Jeśli wychodzisz z założenia, że dzieckiem, równie starannie, jak ty, zajmie się wychowawca, chyba nie masz do końca wiedzy na temat codzienności kolonistów i ich opiekunów. Nieraz jeden smyk potrafi wypełnić bez reszty dzień nawet najlepiej zorganizowanemu człowiekowi. Wychowawca kolonijny niejednokrotnie odpowiada za kilkunastu malców. Zapewnienie im opieki i bezpieczeństwa w zakresie podstawowym to wystarczająco dużo. Jeśli opiekun przypomina dzieciom, że trzeba umyć ząbki, jest profesjonalistą. Kiedy jednak oczekujesz, że każdemu zajrzy do ust, a najlepiej poprawi niedoróbki, żądasz niemożliwego. Na pewno niejedna pani pomoże wychowance spłukać pianę z włosów, gdy zostanie o to poproszona. Zarazem jednak wiedz, że dziecko może się czuć skrępowane i o potrzebie pomocy wcale nie powiedzieć. Będzie męczyć się ze sklejonymi kołtunami, albo wcale nie podejmie próby umycia głowy.

Jak się przygotować?

Podejmując decyzję o wysłaniu dziecka na kolonie, najlepiej już kilka miesięcy wcześniej rozpocząć proces usamodzielniania dziecka. Zróbcie listę koniecznych do zdobycia umiejętności i stopniowo je zdobywajcie. Możecie każdy sukces oznaczać słoneczkiem, czy uśmiechem. Taka kontrola postępów pozwoli dziecku poczuć się pewniej. Nie straszcie koloniami i konsekwencjami braku wyników. Traktujcie to jako naturalny element rozwoju. Dziecko dorasta i może więcej. To wszystko. Przepierkę najlepiej zrobić w wolny dzień, gdy możesz pomóc przy kolejnych czynnościach bez pośpiechu i nerwów. Kup specjalne nożyczki do paznokci dla dziecka, by uniknęło skaleczenia. Wyjaśnij do czego służy pumeks, a przede wszystkim dlaczego te przygotowania są tak ważne. Racjonalne argumenty o zdrowiu i urodzie na kilkulatku mogą nie zrobić wrażenia. Skuteczniejsza jest informacja, że niedomyte, cuchnące mazgaje bywają kiepsko traktowane przez grupę.

Spróbuj ułatwić życie

Pamiętaj, że wakacje to przede wszystkim czas nieskrępowanej zabawy i odpoczynku. Bez pewnych umiejętności trudno przetrwać koloniście, ale z drugiej strony im mniej nowych wyzwań, tym lepiej. Samo rozstanie z rodzicami jest rozwijającym wyzwaniem. Możliwe, że nie poznasz własnego dziecka, tak je odmieni. Jeśli przygotujesz latorośli zapas bielizny i ubrań na każdy dzień, może uniknąć prania (poza ewentualną wpadką, gdy rzeczy trzeba przeprać po, dającym brzydki zapach, zabrudzeniu, dlatego środek do prania zabrać trzeba). Kup szampon i mydło w małych, jednorazowych opakowaniach: będzie łatwiej je dozować. Buty mogą być na rzepy: nawet, gdy malec umie je wiązać, pewnie niekoniecznie lubi. Zapewnij jednorazowe opakowania na brudne rzeczy i uświadom dziecku, że odzież po całym dniu szaleństw nie nadaje się do ponownego użycia bez prania. Zapewnij dziecku mokre chusteczki do pupy (takie, które można wrzucać do sedesu), a uniknie nadmiernego zabrudzenia bielizny. Pomogą pisemne instrukcje i telefon do mamy. A także uświadomienie, że wychowawca, w miarę możliwości, pomoże. W końcu zastępuje rodziców.



Więcej o wakacjach i podróżowaniu z dzieckiem:

Zwiedzaj świat z maluchem!

Źródło: Inspirander
oceń
0
1
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

justaaaa88

miejscowość:

NastiKlas

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

Pytamy.pl

KobiecyPoradnik.pl

Ulubieńcy

Finanse



Opinie (5)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: +1 [1]
~niun [2011-07-13 22:59]

A sprawdzona ta kolonia czy z internetu za 600zł bo taniej

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~Dziuńia [2011-07-13 22:44]

Mój 10-cioletni syn właśnie w niedzielę wyjechał pierwszy raz na kolonie.Nie martwiłam się o niego,gdyż od dawna jest bardzo samodzielny.Na miejscu, w ośrodku był o godz.18.00.Zadzwoniłam ok.19.30 i w słuchawce usłyszałam krzyk dziecka, przebijający się przez wrzawę innych kolonistów " mamo,zabierz mnie stąd,pan mnie bije i szarpie". I rozmowa została przerwana.Do dziecka mam 600 km, co robić? Dzwonię ponownie po 15min. Okazuje się,że nie rozmawiałam z moim synem, gdyż właśnie się kąpał. Telefon z kieszeni wyjął inny chłopiec i zabawił się moim kosztem. W poniedziałek było już po kłopocie- telefon został skradziony. Zginęły też klapki i jeden tenisówek, w drugim było pełno pasty do zębów.Zaginiony tenisówek znalazł się rano przed budynkiem,mokry od deszczu.Po groźbie opiekuna,że zawiadomi policję,telefon został podrzucony następnego dnia. Podarto mojemu synowi też podkoszulek, który bardzo lubił.Dzisiaj jest trzeci dzień pobytu dziecka na kolonii.Zastanawiam się jak on i ja przeżyjemy pozostałe dni tego "wypoczynku"?

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~mama [2010-07-19 12:39]

Pierwsze kolonie
Gdy mój syn pierwszy raz pojechał na kolonię zapakowaliśmy 14 sztuk bielizny na zmianę (14 par skarpet i 14 par slipek) na 12 dniowy pobyt poza domem. Powiedziałam synkowi, żeby codziennie po wieczornej kąpieli odkładał parę brudnej bielizny do specjalnej torebki, bez względu na to czy jemu wydawało się że ta bielizna "jeszcze się nadaje", czy nie. Ja miałam pewność, że syn codziennie zmienia bieliznę, a on wiedział, ile dni zostało mu jeszcze do powrotu do domu (wliczając oczywiście te dwie dodatkowe pary na wszelki wypadek). :-) pomysł sprawdził się, syn pojechał na kolejny swój obóz, brudną bieliznę przywozi w oddzielnej torebce. Mało tego, nie mam problemu z pogubionymi skarpetkami.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Jesteś rodzicem ucznia? Sprawdź koniecznie:

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię