flickr.com/lori05897/2.0/at
Wbrew pozorom, to nie jest takie proste!
Podobno podczas wakacji dzieci nie powinny myśleć o szkole. Nie dotyczy to chyba jednak tych maluchów, które zasiądą w ławkach po raz pierwszy, a nie mają jeszcze szkolnego tornistra.
Szczególnie, że plecak z całą zawartością zazwyczaj waży o wiele więcej, niż wiotki kręgosłup kilkulatka jest w stanie udźwignąć. W październiku zeszłego roku, przeprowadzono w Polsce akcję ważenia tornistrów. Okazało się, że niektóre dzieci mają tornistry ważące ponad 6 kilogramów! Tymczasem prawidłowa waga to 3-4 kilogramy. Światowa Organizacja Zdrowia zdefiniowała prawidłowy ciężar jako nieprzekraczający 10% masy ciała dziecka. Ważne jest to, jaki rodzaj tornistra wybrać ze sklepowej półki. Jeżeli więc stoicie przed dylematem, oto kilka wskazówek.
W końcu nic - ani książki, ani zeszyty, ani nawet piórnik - nie budzi w dziecku takich emocji, jak wybieranie torby, w której te wszystkie zbyt ciężkie rzeczy, będzie dźwigało po szkolnych korytarzach. Dlatego nie kupujmy tornistra sami. Pozwólmy dziecku wziąć w tym udział. Nie chodzi o to, by sześcio, czy siedmiolatek sam wybrał tornister. W końcu trudno oczekiwać, by dziecko brało pod uwagę względy praktyczne. To my wiemy ile możemy za plecak zapłacić i jak wybrać ten, który będzie najmniej obciążał mały kręgosłup. Pozwólmy jednak, by dziecko wybrało zdobienia.
W końcu oferta jest tak szeroka, że z pewnością uda się połączyć najładniejszy obrazek, z funkcjonalnością. Wybór plecaka to dla malucha wielkie święto. Jednak na zakupach powinien nam towarzyszyć także z powodów praktycznych. Tornister powinniśmy przymierzyć, by mieć pewność, że dopasowuje się do kształtu pleców i że nie jest dla naszej pociechy zbyt duży. Ale po kolei.
Torba, plecak czy tornister?
Wprawdzie w pierwszej części tekstu stosowałam słowo plecak i tornister, a nawet torba zamiennie, jednak przy zakupach zdecydowanie powinniśmy je oddzielić. Co więcej odpowiedź na pytanie co kupić maluchowi: torbę, plecak czy tornister - jest tylko jedna. Tornister! Torba w ogóle nie wchodzi w grę, gdyż obciąża tylko jedno ramę i powoduje skrzywienie kręgosłupa. Z kolei plecak jest zbyt miękki. Nie układa się optymalnie wzdłuż pleców. Pozostaje tylko tornister, czyli usztywniony plecak, noszony na dwóch szelkach.
Jaki tornister?
Nie chodzi oczywiście o to, czy na obrazku ma być Barbie czy Scooby Doo. O tym niech zdecyduje maluch. W końcu przez przynajmniej 10 miesięcy każdego dnia będzie go wkładał na plecy. Rodzice niech się skupią na tym by tornister był "zdrowy". Aby się przekonać czy nasz wybór jest odpowiedni sprawdźmy kilka elementów. Sztywne plecy Po pierwsze usztywnienie tornistra. Zarówno plecy, jak i boki nie mogą być miękkie. Takie usztywnienie wymusza na maluchu zachowanie lepszej postawy ciała. Poza tym plecy powinny być profilowane. Tzn. w miejscu gdzie nasz kręgosłup ma naturalne wygięcie, tornister powinien mieć "poduszkę" która będzie dla niego naturalnym podparciem.
Szerokie szelki
Drugi ważny element to szelki. Powinny być szerokie i miękkie, by pod zbyt dużym ciężarem nie wżynały się w ramiona dziecka. Zwróćmy uwagę by były ustawione równolegle, a nie zbiegały się ku sobie na dole tornistra. Szelki muszą być regulowane, byśmy mogli optymalnie umiejscowić plecak na ramionach malucha. Najlepiej gdy plecak, ma dodatkowy pas na dole, który zapinamy na biodrach, odciążając plecy. Jednak jeśli dziecku to rozwiązanie nie odpowiada nie zmuszaj go. Może mieć kłopot z wydostaniem się z tej konstrukcji i prawdopodobnie i tak nie będzie używało dodatkowego paska.
Nie za duży
Kolejny element to wielkość plecaka. Musi być na tyle duży by łatwo zmieściły się w nim książki, ale nie dziecko. Dlatego właśnie tornister musimy przymierzyć. Jeśli dół plecak zwisa maluchowi poniżej bioder, będzie go przeciążał do tyłu. Ważna jest nie tylko wielkość, ale i waga. Wyposażenie szkolne waży około 3 kg. Dlatego zadbajmy o to, by sam tornister był możliwie lekki. Dziecko i tak się nadźwiga.
Praktyczne wnętrze
Wybierając plecak warto zwrócić uwagę czy ma dużo przegródek, dzięki którym łatwo będzie dziecku utrzymać w nim porządek i znaleźć potrzebny przedmiot. Jednocześnie dzięki kieszonkom i przegródkom łatwiej będzie równomiernie rozłożyć w plecaku ciężar. Dobrze też jeśli plecak ma odblaskowe elementy. Dzięki nim dziecko będzie bezpieczniejsze na drodze.
A może z rączką?
Na rynku pojawiły się też tornistry przypominające walizeczki z którymi podróżują stewardesy. Mają wysuwaną rączkę i kółka. Można go nosić na plecach, albo postawić na ziemi i ciągnąć za sobą. Pomysł niezły, pod warunkiem, że produkt jest dobrze wykonany. Podtrzymujący walizeczkę stelaż nie może obcierać dziecka, ani być wyczuwalny gdy tornister noszony jest na plecach. A część przylegająca do ciała powinna być odpowiednio wyprofilowana. Warto sprawdzić czy taki tornister nie jest jednak zbyt ciężki i zastanowić się wraz z dzieckiem, czy będzie korzystało z kółeczek. Inaczej niepotrzebnie władujemy mu na plecy dodatkowy ciężar, który np. z racji schodów nie będzie wykorzystywany.
W sklepie czy w internecie?
Niewielu rodziców może pozwolić sobie na luksus kupowania tornistra bez patrzenia na jego cenę. Pamiętajmy jednak, że plecak kupujemy przynajmniej na rok i że od niego zależy czy nasze dziecko nie będzie miało kłopotów z kręgosłupem. Ceny wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset zł. Czasem tornistry możemy dostać taniej w sieci. Jeśli chcemy skorzystać z tej opcji, najpierw i tak wybierzmy się do sklepu by plecak dokładnie obejrzeć i przymierzyć, a potem ten sam model możemy kupić przez internet. Sprawdźmy tylko czy koszty przesyłki nie sprawią, że zysk będzie mizerny, albo nawet żaden. Udanych zakupów.
Agata Dutkowska/as
15! lat WP.PL - świętuj razem z nami!
WIĘCEJ O WYCHOWANIU DZIECKA :
Syn nie lubi się uczyć
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuwpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?