Hemera
Początek roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami.
Tysiące maluchów pójdą do szkoły po raz pierwszy. To wielki dzień nie tylko dla nich, ale i dla rodziców. Szczególnie tych, których dzieci nie czekają na pierwszego września z radosnym uśmiechem.
Wiele dzieci zwyczajnie boi się rozpoczęcia tego nowego etapu w ich życiu. Co zrobić, by szkoła budziła w kilkulatkach radość, a nie strach?
- Przede wszystkim trzeba z dziećmi dużo rozmawiać. Wyobrażenie dziecka o szkole jest wypadkową tego co o niej usłyszą od rodziców i swoich kolegów - mówi pani Małgosia, mama ośmioletniej Ani i psycholog dziecięcy. - Nie przekonujmy dziecka na siłę, że szkoła jest fajna. Pozwólmy mu mówić czego się boi, bo inaczej nie będziemy w stanie pomóc dziecku w pokonaniu tych lęków.
Zdaniem pani psycholog, o szkole trzeba zacząć rozmawiać na wiele miesięcy przed rozpoczęciem nauki. - Nie kładźmy nacisku na to, że szkoła to koniec zabawy i pierwsze obowiązki. Nie straszmy, że w szkole dziecko będzie musiało być spokojne i ciche. Mówmy o nowych ciekawych rzeczach, których się nauczy. O nowych kolegach, których pozna. Podkreślajmy to, co dla naszego dziecka będzie atrakcyjne. Strach przed szkołą, to strach przed nieznanym. Dobrym sposobem na oswojenie nowego miejsca jest wybranie się z dzieckiem do przyszłej szkoły jeszcze przed rozpoczęciem zajęć. Pokażmy maluchowi budynek, sale lekcyjne, boisko... Opowiedzmy, co się będzie działo w którym pomieszczeniu. Wspomnijmy zabawne szkolne historie z naszego dzieciństwa. Lęk u pierwszaków, szczególnie tych nieśmiałych budzą też nowi koledzy. Nic dziwnego. Same obce buzie i brak pewności, że wśród nich są jakieś osoby, które nas polubią. Dla dzieci, które mają duże problemy z zawieraniem nowych znajomości optymalnym rozwiązaniem byłoby pójście do szkoły z kimś znajomym. Niestety nie zawsze jest taka możliwość.
Musimy wtedy przekonać dziecko, że w klasie wiele maluchów będzie w tej samej sytuacji i namówienie naszej pociechy, by to ona przejęła inicjatywę i pomogła jakieś przestraszonej koleżance czy koledze i zaproponowała, że np. usiądą razem w ławce. Skupienie się na strachu innych pozwala zapomnieć o własnym. Sprawą, o której na pewno nie możemy zapomnieć jest zrobienie z rozpoczęcia nauki - rodzinnego święta. Już wspólne szkolne zakupy mogą być wstępem do świętowania. Pamiętaj, że piórnik czy zeszyt nie muszą podobać się tobie, ale dziecku. Pozwól mu wybrać szkolne przybory z ulubionym bajkowym bohaterem a jego nastawienie do nowych obowiązków od razu stanie się bardziej pozytywne. Nie ukrywaj też przed dzieckiem, że 1 września będzie dniem pełnym przyjemności. Z pięknym, odświętnym ubraniem, tortem, czy wspólnym wyjściem po rozpoczęciu roku szkolnego. Sami wiemy najlepiej, co naszemu dziecku sprawi najwięcej radości. Niech maluch wie, co planujemy. Dzięki temu będzie na ten dzień czekał, a nie się go obawiał.
- Wprawdzie Julka nie miała jakichś szczególnych obaw dotyczących szkoły, jednak gdy z ubiegłym roku szła do pierwszej klasy, zrobiliśmy w domu wielkie przyjęcie - opowiada Katarzyna Dębowska z Warszawy. - Prosto ze szkoły poszliśmy na lody, a po południu zaprosiłam jej koleżanki i kolegów. Dzieciaki szalały. Potem był obiad z samymi ulubionymi potrawami córki, a na koniec wielki słodki tort i nowy bajka na DVD, o której marzyła od kilku miesięcy - mówi - Żeby szkoła nie straciła na atrakcyjności od razu, z okazji pasowania na ucznia znów świętowaliśmy. Tym razem wybraliśmy się do kina i na basen. Julka była zachwycona, a do szkoły przyzwyczaiła się bardzo szybko.
Nie wszystkie dzieci tak łatwo radzą sobie z nową sytuacją. Ważne by malucha nie naciskać. Nie porównujmy go ze szkolnymi kolegami, którzy łatwo się przystosowali. Nie dajmy mu odczuć, że nas zawiódł. Postarajmy się, by dziecko czuło, że rozumiemy jego lęk, że go wspieramy i kochamy bez względu na to czy dobrze sobie radzi czy nie. Jeśli sami nie umiemy pomóc dziecku w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości, porozmawiajmy z nauczycielem. On widząc naszego malucha na tle klasy, łatwiej wskaże nam problem i podpowie jak go rozwiązać. Może nasze maluch ma kłopoty zdrowotne, np. kiepsko widzi i dlatego nie radzi sobie z nauką, a to zniechęca go do szkoły. Powodów może być wiele, a nauczyciel, którego nie zaślepia emocjonalny stosunek do dziecka, ani zbyt wygórowane oczekiwania, powinien pomóc nam go zdiagnozować i rozwiązać. Tak więc nie oczekujmy, że już pierwszego dnia dziecko zostanie prymusem. Pamiętajmy, że dla niego to bardzo trudna próba i przede wszystkim zróbmy co w naszej mocy by stworzyć w głowie malucha radosny obraz szkoły. Jeśli uda nam się o tym wszystkim pamiętać, mamy szansę realnie ułatwić naszemu maluchowi start w nowy etap w życiu.
Autor: ad
WIĘCEJ O WYCHOWANIU DZIECKA :
Nie chcę do nowej szkoły!
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematumoj syn pierwszy dzien mial bez mojego wsparcia
pracowalam za granica i bardzo tego zaluje
Dajcie spokój!
Alicjo -nie pisz bzdur!Tania reklama i naciąganie tych ,którzy ciągle walczą z nadwagą.
I jeszcze piszesz to pod tekstem dotyczącym ZUPEŁNIE innego tematu-żenada!
Wszystko przedemną!
Nas też czeka pierwszy dzień w szkole!Synek rozpocznie pierwsza kl (7 lat).Przeczytałam artykuł z uwagą ,kilka porad(nie wiedząc nawet o tym)wprowadziłam w życie .Syn nie jest nieśmiały ,wręcz przeciwnie -straszny z niego gaduła i w tym widzę problem.jak on usiedzi 45 min w ławce ,bez gadania?Nie wiem czy to możliwe:)Dużo rozmawiamy na temat szkoły ,jak wyglądają obowiązki ,jak ogólnie wygląda życie w szkole.Nie nastawiam go źle ,że koniec z zabawą ,ale daje mu do zrozumienia ,że najpierw nauka ,potem zabawa.Może macie jeszcze jakieś rady w tym temacie,drodzy rodzice ,którzy pierwszą klasę mają już za sobą?Dziękuje i pozdrawiam:)
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?