Nikt w szkole mnie nie lubi... Istockphoto

Nikt w szkole mnie nie lubi...

  A A A

Dwa razy "A" - akceptacja i aprobata. Te dwa słowa warunkują poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Brak aprobaty i akceptacji okazuje się istotny zwłaszcza dla uczniów, którzy w klasie, w towarzystwie szkolnych koleżanek i kolegów, spędzają większą część dnia.

Przynależność do grupy i akceptacja ze strony rówieśników daje poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Jej brak okazuje się istotny zwłaszcza dla uczniów, którzy w klasie, w towarzystwie szkolnych koleżanek i kolegów, spędzają większą część dnia.

Z doświadczeń psychologów dziecięcych wynika, że bycie czarną owcą w małej, klasowej społeczności, prowadzi do zaburzeń emocjonalnych, depresji, a nawet myśli samobójczych. Kozłami ofiarnymi zostają zazwyczaj dzieci nieśmiałe, małomówne, zamknięte, nieodporne na presję i stres, jakie towarzyszą funkcjonowaniu w małej grupie, która sama sobie wyznacza często brutalne reguły i warunki przynależności.

Jesteś z nami lub przeciwko nam

Przytoczmy sytuację rodem z amerykańskiego serialu dla nastolatków. W klasie rządzi grupa dziewczyn, które uznanie i autorytet zdobyły dzięki przebojowości oraz grubemu portfelowi rodziców – mają fajne ciuchy, są względem siebie przesadnie lojalne, gdy są razem, czują się silne i bezkarne, zarówno względem szkolnych koleżanek, jak i nauczycieli. Wyznają też prostą zasadę – „kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”. W klasie tworzą się grupy wzajemnej adoracji rywalizujące ze sobą, prowadzące psychologiczne wojny. Między nimi krążą jednostki, z różnych względów nieakceptowane, usiłujące za wszelką cenę zyskać sympatię istniejących grup.

Agresja przyczyną depresji

Według psychologów szkolnych, filmowy schemat niewiele różni się od polskiej, szkolnej rzeczywistości. Obserwacje psychologów potwierdzają badania przeprowadzone w 2006 roku przez Wyższą Szkołę Bezpieczeństwa w Poznaniu, w których wzięło udział 30 tys. uczniów 1600 placówek szkolnych na terenie całego kraju – wynika z nich, że niemal połowa młodzieży w wieku 13 – 19 lat w ciągu ostatniego roku była świadkiem przemocy, 30% przyznaje, że padło jej ofiarą. Ciągły stan zagrożenia, niepewność przyszłości, brak poczucia akceptacji i alienacja są najczęstszą przyczyną stanów lękowych i depresji, z powodu której cierpią głównie uczniowie szkół gimnazjalnych.

- Do mojego gabinetu przychodzi coraz więcej uczniów w wieku od 7 do 19 lat. Z moich doświadczeń wynika, że z nerwicami i depresją borykają się głównie uczniowie szkół gimnazjalnych – to właśnie tam najczęściej dochodzi do aktów agresji – mówi Marek Świętopełk Zawadzki – socjolog i psycholog z wieloletnią praktyką. Nie boję się stwierdzenia, że utworzenie gimnazjów to pomysł nietrafiony.

W placówkach skupiających dorastającą młodzież najłatwiej o sytuacje konfliktowe i zachowania agresywne. Średnio na 30 uczniów w klasie, od 5-15% zmaga się z depresją, niewiele mniej ma myśli samobójcze i, aby się uspokoić, sięga po środki odurzające – dodaje Zawadzki. Jak twierdzą inni specjaliści w dziedzinie psychologii i psychiatrii, objawy psychofizyczne u osoby zastraszanej, zakompleksionej i nieakceptowanej łatwo zauważyć, niestety, znaczna część rodziców i pedagogów nie zauważa problemu, ignoruje go lub, jeśli dostrzeże problem, skupia się na szukaniu przyczyny i realizacji własnych celów wychowawczych, zamiast skoncentrować się na terapii najlepszej dla dziecka.

następna następna [1] 2 ... 2
oceń
2
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

justaaaa88

miejscowość:

NastiKlas

miejscowość:



Opinie (76)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: +1 [1]
~mimimimi [2010-09-02 09:13]

odp
Najlepiej gdyby znalazł sobie jakiś znajomych np na kółku zaintresowań czy gdzieś po za szkołą żeby się nie czuł taki samotny. Musi wzmocni c peność siebie przed gimnazjum. Indywidualne nauczanie mu nie pomoże - całe życie nie będzie mógł być pod kloszem ochronnym bedzie musiał zmierzyć ię z trudnościami. Jeśli dzieci są bardzo dokuczliwe rozważyłabym zmianę szkoły ale lepiej poprzedzić to wizytą psychologa który moze pomóc dziecku wzmocnic pewnośc siebie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Homer1 [2010-11-26 09:20]

prześladowania w gimnazju,
mój syn już od samego poczatku września jest prześladowany w gimnazjum , bicie w szatni przed lekcja w-f,kopanie zakladanie kosza na smieci na głowe wyzwiska ,tzw. "muki" po których ramiona syna pokrywają wielkie siniaki, to norma! jestem kilka razy w miesiacu na rozmowie z wychowawcą pedagogiem-chwila spokoju i od nowa .wczoraj dowiedziałam się od syna że zmienili forme dokuczania ,aby nie miec argumentu o fizycznym znecaniu sie, wysmiewają wszystkich tych którzy próbuja rozmawiac na przerwach z synem głosno komentują gdy ktoś np na stołówce siedzi razem z nim i je posiłek ,próbują poniżac również tych którzy mają odwagę byc po stronie mojego syna ,odnoszę wrażenie że szkoła a więc dyrektor wychowawca pedagog maja jedna rade -nauczanie indywidualne, a ja myślę że to droga na skróty-bo gdzie młody człowiek może nawiązac normalne relacje z rówiesnikami jeśli nie w normalnej szkole?mieszkam w małym miescie nie mam gdzie przenieśc syna!proszę pomóżcie!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Gość [2010-09-02 07:14]

to chyba jakiś żart
gdzie tak jest? poczytali pare książek i wciskają kit że dzieci mają depresje i wszystko....

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~Ktośś. [2010-09-13 20:06]

Wiem jak to jest.
Czasem to nawet i gorzej jest. Ja sama jestem gimnazjalistką i mam do czynienia z przemocą psychiczną i fizyczną. Jestem tego zarówno świadkiem jak i ofiarą. Ale nic tu nie da latanie od dyrektora do pedagoga. To jest bez sensu. Jeśli ktoś nie ma silnego charakteru i kogoś kto za nim stoi to współczuję ... Trzeba mieć silny charakter i mieć to wszytko najzwyczajniej w świecie gdzieś bo inaczej ... Ach, nawet lepiej nie mówić. Czekam tylko aż stąd wyjdę !!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Przemo [2010-09-02 09:22]

W nieśmiałym, spokojnym dziecku trzeba budować poczucie własnej wartości.
To poczucie musi być naprawdę silne, bo wszyscy wiemy jak okrutne potrafią być dzieci i nastolatki. Niestety szkolnictwo w tym kraju jest chore. Jeśli rozwydrzone, beszczelne bachory z zakładają kosze na śmieci na głowy nauczycieli, to strach pomyśleć co robią z nieśmiałym, spokojnym kolegą lub koleżanką którzy widząc i rozumiejąc tą klęskę systemu czują się bezradni i bezbronni. Czasem myślę że nauczyciel powinien mieć prawo stosowania kar cielesnych jak kiedyś bywało.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~Kosik [2010-09-02 08:10]

Też tak było
Niestety też byłem ofiarą i trwało to 1 rok szkolny. Potem zmieniłem szkołę i było w porządku ale to co mi zrobili spowodowało, że przez kilka dobrych lat leczyłem się na nerwicę lękową i myśli samobójcze. Teraz jest już dobrze ale ciekawe kto mi zwróci pieniądze i czas stracony na leczeniu i siedzeniu w domu 3 lata ze strachu i depresji? Niegdyś się bałem ale teraz miałbym ochotę dać w mordę każdej osobie, która wtedy mnie zadręczała psychicznie. Jednak jak do tej pory, to widziałem tylko jedną osobę z tamtej szkoły na odległość ale jak spotkam ich w przyszłości to... to będzie szarpanina aż się zdziwią co potrafię

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~Kamila [2010-09-02 07:32]

To jest powazny problem
Mam 3 dzieci, jedno z nich nie radzi sobie w szkole z zawarciem znajomości, jest na uboczu. Widze że syn jest osoba lubiąca samotnośc niz bycie w grupie. Jest skryty i traktują go bynajmniej źle. Ostatnoi sie zwierzył ze mu dokuczaja i klasa jest głupia. Reszta moich dzieci nigdy nie miała problemów z kolegami i kolezankami, zawsze mieli i maja duzo znajomych wokół siebie. Martwię się tym najmlodszym synem, jest dopiero w 4 klasie szkoły podstawowej a juz jest zmęczony szkoła i uczniami. Mówi ze sie go czepiaja i ma ich dosć. Czasami z męzem myślimy o indywidualnym toku nauczania żeby nie miał styczności z osobami których nie lubi a nie opuszczał sie przez to w nauce.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~zdecydowany [2010-09-02 09:33]

Polecam na obrone..
Jeśli nastolatek ma prześladowanie w szkole to polecam siłownie,karate !!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~toniek [2010-09-02 09:26]

przemoc i chaos w szkołach
jak słyszę o kolejnych reformach w oswiacie to mnie aż skręca ze złości.Reformy w Polsce polegają głównie na wprowadzaniu chaosu,coraz większej ilości podręczników do jednego przedmiotu i wprowadzaniu większego stresu dla wielu uczniów.Uważam,że całe zamieszanie z wprowadzaniem zmian w oswiacie nie daje rezultatów.Np.wprowadzanie dużej ilości podręczników do jednego przedmiotu powoduje,że dużo uczniów wcale nie zaopatruje się w pdręczniki ponieważ jest to duży wydatek dla rodziców a książek nie można przekazać na kolejny rok bo ciagle jest zmieniany program.Obecny system oświaty jest udręką dla wielu uczniów zwłaszcza gimnazjów.W wielu szkołach w gimnazjach funkcjonują formalne bandy małolatów przesladujące słabszych uczniów.Nauczyciele często nie reagują na to i udają,że wszystko jest w porządku[też czasem się boja].

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Roscoe [2010-09-02 09:12]

RE
Dokładnie! Sama też przez to przechodziłam w gimnazjum. Skończyło się dopiero wtedy kiedy postawiłam się "liderce" na oczach wszystkich. Miałam potem spokój do końca szkoły.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Aaaa [2010-09-02 08:07]

Tak się dzieje...
tylko w tych bandyckich gimnazjach

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~Paweł [2010-09-02 09:10]

moje tragiczne dzieciństwo:(
W szkole byłem kozłem ofiarnym,wszystkie dzieci sie ze mnie śmiały i uwazały mnie za nienormalnego oraz ze brakuje mi piątej klepki.Nie miałem kolegów,koleżanek,nikogo.Bałem się chodzić do szkoły bo wiedziałem ze jak pójdę to będe zaczepiany i wyśmiewany.Tak nie lubiłem szkoły z tego powodu.Żyłem w ciągłym stresie i lęku.Byłem nieśmiały, małomówny,zamknięty w sobie i lękliwy.Taki byłem a te "małe potwory" nie były w stanie mnie zaakceptować.Obecnie jestem chory na depresje i wydaje mi sie szkoła była w pewnym sensie przyczyną mojego obecnego stanu zdrowia.Dzieci są podłe i okrutne!!!:( Rodzice,zapisujcie swoje dzieci do szkół prywatnych na poziomie gdzie nie ma zbiorowiska szczeniaków które są agresywne i podłe.Nie pozwólcie aby wasze dziecko cierpiało!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ulka [2010-09-02 09:08]

Akceptacja rówieśników to ważna sprawa dla dziecka
Ja miałam problem z moimi bliźniakami w przedszkolu. Dzieci przyzwyczjone ze ciągle sa razem to odstawały od grupy i bawiłe sie same. Znalazła sie grupa dzieci ktora tego nie akceptowała i zaczęli im dokuczać i wyśmiewac sie z nich. Widocznie nagadali cos swoim rodzicom bo jak odbieraliśmy dzieci z przedszkola to niektórzy rodzice na nas dziwnie patrzyli. Po jakimś czasie matka jednego dziecka zapytałam mnie po co posłałam dzieci do przedszkola skoro one same sie bawią. Szczerze nie wiedziałam o tym bo maluchy nic nie mówiły tylko tyle ze nie lubia pare dzieci ichca wczesniej wracac do domu. Pomyśleliśmy ze lubia oglądać bajki w domu to pewnie im sie spieszy. Jednak po rozmowie z ta matka dowiedziałam sie ze dzieci sa przesladowane i nietolerowane w szkole. Zabraliśmy dzieci z przedszkola. Szczerze przeraziliśmy sie tym ze dzieci sa skryte i nie mówią o problemach. baliśmy sie szkoły ze będzie podobnie, jednak bokazało sie ze juz po paru dniach szkoły córka znalazła koleżamnki a syn kolegów chodziasz sa w tej samej klasie. Jednak po tym zdarzeniu przedszkolnym rozmawiamy z dziećmi więcej i pytamy dokladnie jak jest w szkole.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mamik [2010-09-02 07:50]

To prawda
Moja córka przeżyła gehennę w podstawówce i gimnazjum - urodzona i wychowana za granicą na początku słabo mówiła po polsku, poza tym jest drobniutka i szczupła. W tej wiejskiej szkole spotkała się z zazdrością i prześladowaniem nie tylko ze strony uczniów, ale dwóch nauczycielek. Nie wpuszczano jej do toalety, bito, kiedy w swoje urodziny przyniosła cukierki, opluto ją. Dostawałyśmy anonimy i obraźliwe telefony. Kiedy po pobiciu córki chciałam porozmawiać z nauczycielką, zaciągnęła mnie do klasy, gdzie czekały na mnie trzy matki (z tego dwie matki autorek tych telefonów), które w obecności dzieci zmieszały mnie z ziemią i obrzuciły stosem wyzwisk, a następonie każde z dzieci musiało powiedzieć coś złego o mojej córce - zarzuty były idiotyczne - że chce wychodzić do toalety w czasie lekcji (na przerwach ja stamtą wypychano, albo siła otwierano drzwi), że będąc u koleżanki zaglądała we wszystkie kąty (bawili się w chowanego)itp. Pobicie i prześladowania określono jako dziecięce zabawy, nieszkodliwe i normalne, a mnie nauczycielka nazwała histeryczką, która nie ma nic do roboty. W obecności dzieci i innych matek. Niech dzieci się bawią, a ja mam się nie wtrącać. Horror...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Vanessa [2010-09-02 09:04]

Mialam depresje 2 lata
Zaczelo sie kiedy mialam 16 lat i nikt nigdy tego nie zauwazyl. RODZICE UWAZAJCIE NA SWOJE DZIECI!

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Nick [2010-09-02 09:03]

Aktualnie można powiedzieć przeżywam to samo...
Uczę się w szkole średniej i myślałem ,że spotkam tam normalnych,kulturalnych ludzi. Prawda jest jednak brutalna - niektórzy zachowują się gorzej niż dzieci z podstawówki. Ja jestem spokojnym,cichym,nieśmiałym człowiekiem ,nie chodzę w dresie, lubię chodzić ubrany bardziej elegancko - i to już jest powodem do różnorakich zaczepek. Nie wspomnę też o agresji wyładowywanej w różny sposób,by pokazać swoją siła fizyczną. Najgorsze jest,że właśnie tacy,którzy poniżają itd cieszą się sympatią grupy, mają powodzenie. Osoby słabsze psychicznie są odtrącane . Ja staram się nie dawać wejść im na głowę,ale czasami będąc sam , na przeciwko 3,4 'kozaków' nie wiele można. Można tylko olać ich zachowanie , ale i tak to dziwne uczucie , a wychowano mnie tak,że nie uderzyłbym kogoś od tak. Pozdro dla normalnych :)

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~marcin [2010-09-02 09:03]

Szkola i wybryki.
Ja rocznik 1977, jak chodziłem do szkoły to za wybryki kara po łapie, (linijka w ręką) i powiem ze to skutkować i to jak !.A jak mie prześladowali to ja pobił największego kozaka i był spokój !.Nawet broniłem słabszych !.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Maria [2010-09-02 09:02]

tak, ale...
Ja tez wiem z doswiadczenia (dziecko), ze nalezy spuscic lomot podzegaczowi. ale szkola powinna miec obowiazkowo wypracowany program przeciw przesladowaniu i bezwgledny obowiazek stosowania go.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Bart [2010-09-02 09:02]

Zauważyłem że to jest dziedziczne. Tzn widzę że moje dziecko też jest grzeczne, spokojne i trochę
wyofane w szkole, bo nie przystaje do tej rozwrzeszczanej bandy dzieciaków z ADHD, którymi kierują pierwotne instynkty. Pamiętam że jako dzieciak byłem taki sam i było mi bardzo ciężko.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~as [2010-09-02 07:26]

Znam To
Mimo ze minelo juz ponad 20 lat od kiedy opuscilem mury szkoly to nadal pamietam to z czego sie zemnie smiano, ze nie mam ojca ze jestem gruby, ze mam lekka wade wymowy i wiele innych. Dzis po latach zadko spotykam tych kolesi ale co nieco wiem pokonczyli zawadowki i doginaja w jakis fabrykach czy jako robotnicy drogowi, z calej klasy studia ukonczyly 3 osoby liczac mnie. Dzis tez widze ze Ci co mnie przesladowali chca byc moimi kumplami jak jestem w kraju, bo pracuje w rosji gdzie ukonczylem studia. Ale nikt nie pomysli i nie przeprosi nawet symbolicznie za temte zeczy ktore dzialy sie na przerwach i po szkole. Czasem jest mi ich zal jak widze jak sie mecza ale wtedy przypominam sobie jak sie ja meczylem

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Jesteś rodzicem ucznia? Sprawdź koniecznie:

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię