Istockphoto
Kto jest ofiarą?
- Martwię się o mojego 13-letniego syna. Dziwi mnie, że nigdy nie zaprasza do domu kolegów, wciąż przesiaduje zamknięty w pokoju, wiem, że nie może spać, nie ma apetytu, nie rozwija pasji, którym wcześniej poświęcał dużo czasu. Kiedy pytam, co się dzieje, czy ma problemy w szkole, twierdzi że wszystko jest w porządku, ale wiem, że każdego dnia wychodzi do szkoły z „duszą na ramieniu”. Jak do niego dotrzeć? Jak mu pomóc? – pyta na forum Małgorzata z Wejherowa.
- Przyczyną odrzucenia przez rówieśników jest najczęściej odmienność. Zbyt niski wzrost, tusza, widoczne dysproporcje w budowie, problemy z mową, poruszaniem sprawiają, że dziecko zostaje czarną owcą, kozłem ofiarnym w klasie, na którego łatwo zrzucić winę, stłamsić i wyładować emocje – mówi Krustyna Zielińska, psycholog dziecięcy i autorka dwóch książek z dziedziny psychologii. Nie musi to być odmienność widoczna, wystarczy, że wyczuwana przez jednostki silniejsze. Ogromną rolę odgrywają tu rodzice – to oni muszą nauczyć dziecko, jak funkcjonować w społeczeństwie, również w klasowej społeczności, jak zdobywać umiejętności interpersonalne, bronić własnego zdania, wygłaszać opinie, wchodzić w relacje z innymi, zaprzyjaźniać się i kłócić – tłumaczy Zielińska.
Rodzice i pedagodzy szkolni powinni wiedzieć, jak rozpoznać objawy depresji u dziecka, zdaniem psychologa, Marka, Świętopełka Zawadzkiego jest ich bardzo wiele i wystarczy uważniej przyjrzeć się dziecku, aby je zauważyć – Nadciśnienie tętnicze, zaburzenia pracy serca, szczękościsk, problemy ze snem, nieśmiałość i lęk przed kontaktami z innymi ludźmi, drętwienie dłoni podczas pisania, ból w klatce piersiowej, zawroty głowy, omdlenia, nerwowe reakcje na dotyk, brak apetytu – to objawy typowe dla osób żyjących w ciągłym stresie, o niskiej samoocenie i zachwianej równowadze emocjonalnej. Jest jeszcze wiele innych – przyjmowanie biernej postawy w codziennych czynnościach życiowych, smutek, blokada na szczere rozmowy nawet z najbliższymi osobami to czytelna informacja, że odrzucone dziecko stworzyło wokół siebie pancerz, który można zdjąć tylko z pomocą specjalisty – tłumaczy Zawadzki.
Żadnych objawów nie należy bagatelizować, bo właśnie brak zainteresowania ze strony najbliższych potęguje w dziecku poczucie krzywdy i odrzucenia. Niestety, ostatnim gestem rozpaczy młodego człowieka jest coraz częściej próba samobójcza i wówczas na reakcję jest już za późno.
Autor: Masta
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuodp
Najlepiej gdyby znalazł sobie jakiś znajomych np na kółku zaintresowań czy gdzieś po za szkołą żeby się nie czuł taki samotny. Musi wzmocni c peność siebie przed gimnazjum. Indywidualne nauczanie mu nie pomoże - całe życie nie będzie mógł być pod kloszem ochronnym bedzie musiał zmierzyć ię z trudnościami. Jeśli dzieci są bardzo dokuczliwe rozważyłabym zmianę szkoły ale lepiej poprzedzić to wizytą psychologa który moze pomóc dziecku wzmocnic pewnośc siebie.
prześladowania w gimnazju,
mój syn już od samego poczatku września jest prześladowany w gimnazjum , bicie w szatni przed lekcja w-f,kopanie zakladanie kosza na smieci na głowe wyzwiska ,tzw. "muki" po których ramiona syna pokrywają wielkie siniaki, to norma! jestem kilka razy w miesiacu na rozmowie z wychowawcą pedagogiem-chwila spokoju i od nowa .wczoraj dowiedziałam się od syna że zmienili forme dokuczania ,aby nie miec argumentu o fizycznym znecaniu sie, wysmiewają wszystkich tych którzy próbuja rozmawiac na przerwach z synem głosno komentują gdy ktoś np na stołówce siedzi razem z nim i je posiłek ,próbują poniżac również tych którzy mają odwagę byc po stronie mojego syna ,odnoszę wrażenie że szkoła a więc dyrektor wychowawca pedagog maja jedna rade -nauczanie indywidualne, a ja myślę że to droga na skróty-bo gdzie młody człowiek może nawiązac normalne relacje z rówiesnikami jeśli nie w normalnej szkole?mieszkam w małym miescie nie mam gdzie przenieśc syna!proszę pomóżcie!
to chyba jakiś żart
gdzie tak jest? poczytali pare książek i wciskają kit że dzieci mają depresje i wszystko....
Wiem jak to jest.
Czasem to nawet i gorzej jest. Ja sama jestem gimnazjalistką i mam do czynienia z przemocą psychiczną i fizyczną. Jestem tego zarówno świadkiem jak i ofiarą. Ale nic tu nie da latanie od dyrektora do pedagoga. To jest bez sensu. Jeśli ktoś nie ma silnego charakteru i kogoś kto za nim stoi to współczuję ... Trzeba mieć silny charakter i mieć to wszytko najzwyczajniej w świecie gdzieś bo inaczej ... Ach, nawet lepiej nie mówić. Czekam tylko aż stąd wyjdę !!
W nieśmiałym, spokojnym dziecku trzeba budować poczucie własnej wartości.
To poczucie musi być naprawdę silne, bo wszyscy wiemy jak okrutne potrafią być dzieci i nastolatki. Niestety szkolnictwo w tym kraju jest chore. Jeśli rozwydrzone, beszczelne bachory z zakładają kosze na śmieci na głowy nauczycieli, to strach pomyśleć co robią z nieśmiałym, spokojnym kolegą lub koleżanką którzy widząc i rozumiejąc tą klęskę systemu czują się bezradni i bezbronni. Czasem myślę że nauczyciel powinien mieć prawo stosowania kar cielesnych jak kiedyś bywało.
Też tak było
Niestety też byłem ofiarą i trwało to 1 rok szkolny. Potem zmieniłem szkołę i było w porządku ale to co mi zrobili spowodowało, że przez kilka dobrych lat leczyłem się na nerwicę lękową i myśli samobójcze. Teraz jest już dobrze ale ciekawe kto mi zwróci pieniądze i czas stracony na leczeniu i siedzeniu w domu 3 lata ze strachu i depresji? Niegdyś się bałem ale teraz miałbym ochotę dać w mordę każdej osobie, która wtedy mnie zadręczała psychicznie. Jednak jak do tej pory, to widziałem tylko jedną osobę z tamtej szkoły na odległość ale jak spotkam ich w przyszłości to... to będzie szarpanina aż się zdziwią co potrafię
To jest powazny problem
Mam 3 dzieci, jedno z nich nie radzi sobie w szkole z zawarciem znajomości, jest na uboczu. Widze że syn jest osoba lubiąca samotnośc niz bycie w grupie. Jest skryty i traktują go bynajmniej źle. Ostatnoi sie zwierzył ze mu dokuczaja i klasa jest głupia. Reszta moich dzieci nigdy nie miała problemów z kolegami i kolezankami, zawsze mieli i maja duzo znajomych wokół siebie. Martwię się tym najmlodszym synem, jest dopiero w 4 klasie szkoły podstawowej a juz jest zmęczony szkoła i uczniami. Mówi ze sie go czepiaja i ma ich dosć. Czasami z męzem myślimy o indywidualnym toku nauczania żeby nie miał styczności z osobami których nie lubi a nie opuszczał sie przez to w nauce.
Polecam na obrone..
Jeśli nastolatek ma prześladowanie w szkole to polecam siłownie,karate !!
przemoc i chaos w szkołach
jak słyszę o kolejnych reformach w oswiacie to mnie aż skręca ze złości.Reformy w Polsce polegają głównie na wprowadzaniu chaosu,coraz większej ilości podręczników do jednego przedmiotu i wprowadzaniu większego stresu dla wielu uczniów.Uważam,że całe zamieszanie z wprowadzaniem zmian w oswiacie nie daje rezultatów.Np.wprowadzanie dużej ilości podręczników do jednego przedmiotu powoduje,że dużo uczniów wcale nie zaopatruje się w pdręczniki ponieważ jest to duży wydatek dla rodziców a książek nie można przekazać na kolejny rok bo ciagle jest zmieniany program.Obecny system oświaty jest udręką dla wielu uczniów zwłaszcza gimnazjów.W wielu szkołach w gimnazjach funkcjonują formalne bandy małolatów przesladujące słabszych uczniów.Nauczyciele często nie reagują na to i udają,że wszystko jest w porządku[też czasem się boja].
RE
Dokładnie! Sama też przez to przechodziłam w gimnazjum. Skończyło się dopiero wtedy kiedy postawiłam się "liderce" na oczach wszystkich. Miałam potem spokój do końca szkoły.
moje tragiczne dzieciństwo:(
W szkole byłem kozłem ofiarnym,wszystkie dzieci sie ze mnie śmiały i uwazały mnie za nienormalnego oraz ze brakuje mi piątej klepki.Nie miałem kolegów,koleżanek,nikogo.Bałem się chodzić do szkoły bo wiedziałem ze jak pójdę to będe zaczepiany i wyśmiewany.Tak nie lubiłem szkoły z tego powodu.Żyłem w ciągłym stresie i lęku.Byłem nieśmiały, małomówny,zamknięty w sobie i lękliwy.Taki byłem a te "małe potwory" nie były w stanie mnie zaakceptować.Obecnie jestem chory na depresje i wydaje mi sie szkoła była w pewnym sensie przyczyną mojego obecnego stanu zdrowia.Dzieci są podłe i okrutne!!!:(
Rodzice,zapisujcie swoje dzieci do szkół prywatnych na poziomie gdzie nie ma zbiorowiska szczeniaków które są agresywne i podłe.Nie pozwólcie aby wasze dziecko cierpiało!!!
Akceptacja rówieśników to ważna sprawa dla dziecka
Ja miałam problem z moimi bliźniakami w przedszkolu. Dzieci przyzwyczjone ze ciągle sa razem to odstawały od grupy i bawiłe sie same. Znalazła sie grupa dzieci ktora tego nie akceptowała i zaczęli im dokuczać i wyśmiewac sie z nich. Widocznie nagadali cos swoim rodzicom bo jak odbieraliśmy dzieci z przedszkola to niektórzy rodzice na nas dziwnie patrzyli. Po jakimś czasie matka jednego dziecka zapytałam mnie po co posłałam dzieci do przedszkola skoro one same sie bawią. Szczerze nie wiedziałam o tym bo maluchy nic nie mówiły tylko tyle ze nie lubia pare dzieci ichca wczesniej wracac do domu. Pomyśleliśmy ze lubia oglądać bajki w domu to pewnie im sie spieszy. Jednak po rozmowie z ta matka dowiedziałam sie ze dzieci sa przesladowane i nietolerowane w szkole. Zabraliśmy dzieci z przedszkola. Szczerze przeraziliśmy sie tym ze dzieci sa skryte i nie mówią o problemach. baliśmy sie szkoły ze będzie podobnie, jednak bokazało sie ze juz po paru dniach szkoły córka znalazła koleżamnki a syn kolegów chodziasz sa w tej samej klasie. Jednak po tym zdarzeniu przedszkolnym rozmawiamy z dziećmi więcej i pytamy dokladnie jak jest w szkole.
To prawda
Moja córka przeżyła gehennę w podstawówce i gimnazjum - urodzona i wychowana za granicą na początku słabo mówiła po polsku, poza tym jest drobniutka i szczupła. W tej wiejskiej szkole spotkała się z zazdrością i prześladowaniem nie tylko ze strony uczniów, ale dwóch nauczycielek. Nie wpuszczano jej do toalety, bito, kiedy w swoje urodziny przyniosła cukierki, opluto ją. Dostawałyśmy anonimy i obraźliwe telefony. Kiedy po pobiciu córki chciałam porozmawiać z nauczycielką, zaciągnęła mnie do klasy, gdzie czekały na mnie trzy matki (z tego dwie matki autorek tych telefonów), które w obecności dzieci zmieszały mnie z ziemią i obrzuciły stosem wyzwisk, a następonie każde z dzieci musiało powiedzieć coś złego o mojej córce - zarzuty były idiotyczne - że chce wychodzić do toalety w czasie lekcji (na przerwach ja stamtą wypychano, albo siła otwierano drzwi), że będąc u koleżanki zaglądała we wszystkie kąty (bawili się w chowanego)itp. Pobicie i prześladowania określono jako dziecięce zabawy, nieszkodliwe i normalne, a mnie nauczycielka nazwała histeryczką, która nie ma nic do roboty. W obecności dzieci i innych matek. Niech dzieci się bawią, a ja mam się nie wtrącać. Horror...
Mialam depresje 2 lata
Zaczelo sie kiedy mialam 16 lat i nikt nigdy tego nie zauwazyl.
RODZICE UWAZAJCIE NA SWOJE DZIECI!
Aktualnie można powiedzieć przeżywam to samo...
Uczę się w szkole średniej i myślałem ,że spotkam tam normalnych,kulturalnych ludzi. Prawda jest jednak brutalna - niektórzy zachowują się gorzej niż dzieci z podstawówki. Ja jestem spokojnym,cichym,nieśmiałym człowiekiem ,nie chodzę w dresie, lubię chodzić ubrany bardziej elegancko - i to już jest powodem do różnorakich zaczepek. Nie wspomnę też o agresji wyładowywanej w różny sposób,by pokazać swoją siła fizyczną. Najgorsze jest,że właśnie tacy,którzy poniżają itd cieszą się sympatią grupy, mają powodzenie. Osoby słabsze psychicznie są odtrącane . Ja staram się nie dawać wejść im na głowę,ale czasami będąc sam , na przeciwko 3,4 'kozaków' nie wiele można. Można tylko olać ich zachowanie , ale i tak to dziwne uczucie , a wychowano mnie tak,że nie uderzyłbym kogoś od tak.
Pozdro dla normalnych :)
Szkola i wybryki.
Ja rocznik 1977, jak chodziłem do szkoły to za wybryki kara po łapie, (linijka w ręką) i powiem ze to skutkować i to jak !.A jak mie prześladowali to ja pobił największego kozaka i był spokój !.Nawet broniłem słabszych !.
tak, ale...
Ja tez wiem z doswiadczenia (dziecko), ze nalezy spuscic lomot podzegaczowi. ale szkola powinna miec obowiazkowo wypracowany program przeciw przesladowaniu i bezwgledny obowiazek stosowania go.
Zauważyłem że to jest dziedziczne. Tzn widzę że moje dziecko też jest grzeczne, spokojne i trochę
wyofane w szkole, bo nie przystaje do tej rozwrzeszczanej bandy dzieciaków z ADHD, którymi kierują pierwotne instynkty. Pamiętam że jako dzieciak byłem taki sam i było mi bardzo ciężko.
Znam To
Mimo ze minelo juz ponad 20 lat od kiedy opuscilem mury szkoly to nadal pamietam to z czego sie zemnie smiano, ze nie mam ojca ze jestem gruby, ze mam lekka wade wymowy i wiele innych. Dzis po latach zadko spotykam tych kolesi ale co nieco wiem pokonczyli zawadowki i doginaja w jakis fabrykach czy jako robotnicy drogowi, z calej klasy studia ukonczyly 3 osoby liczac mnie. Dzis tez widze ze Ci co mnie przesladowali chca byc moimi kumplami jak jestem w kraju, bo pracuje w rosji gdzie ukonczylem studia. Ale nikt nie pomysli i nie przeprosi nawet symbolicznie za temte zeczy ktore dzialy sie na przerwach i po szkole. Czasem jest mi ich zal jak widze jak sie mecza ale wtedy przypominam sobie jak sie ja meczylem
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?