iStockphoto
Wyprowadzka dorosłych pociech z rodzinnego domu, choć zwykle oznaczająca uczucie pustki i smutku, wcale nie musi taka być.
Trzy czwarte Brytyjczyków wierzy na przykład, że ich życie od teraz ulegnie znacznej poprawie. Inne badania także to potwierdzają – często właśnie wtedy zaczyna się nowy, lepszy rozdział w małżeńskich relacjach. Ale zdarzają się też przypadki depresji, rozwodu czy alkoholizmu, zwłaszcza wtedy, gdy dzieci były dla tego związku jedynym „spoiwem”. Ciekawe, czy polscy rodzice przeżywają usamodzielnienie się potomstwa w podobny sposób?
Zmiany, zmiany…
Część brytyjskich „opuszczonych” rodziców przyznała, że ich samopoczucie znacznie się poprawiało - odczuli przypływ energii i upływ lat. Nagle znaleźli ochotę na własne przyjemności i spotkania z dawnymi znajomymi, a także poznawanie kolejnych. Połowa badanych stwierdziła, że chce spróbować czegoś nowego, jak na przykład skok na bungee czy jazda na snowboardzie. Badania ujawniły również wzrost przygnębienia, gdy… wyprowadzka dzieci znacznie się opóźniała. Po tym wydarzeniu, rodzice mieli wreszcie więcej czasu, pieniędzy, częściej uprawiali seks i rzadziej się nudzili. Byli jednak oczywiście i tacy, którzy nie przestawali zamartwiać się o to, jak sobie pociecha radzi. Czy jest odpowiednio przygotowana do dorosłego życia, czy ma wystarczające „kwalifikacje”, a nawet czy każdego dnia zjada ciepły posiłek?
Ponura przyszłość?
Badaczy interesowało, czy i jak opuszczenie rodzinnego „gniazda” wpływa na rozpad lub bliskość małżeństwa. Dotychczasowy czarny scenariusz przebiegał według znanego powszechnie schematu: po wyprowadzce dzieci, małżonkowie albo nie mają sobie nic do powiedzenia, albo siedzą, rozpaczają i „z daleka” żyją sprawami potomka. W przypadku matek dochodziła jeszcze obawa, czy przypadkiem mąż nie planuje związać się z młodszą kobietą. Matki wydawały się także o wiele bardziej przeżywać rozstanie z dziećmi, np. nie pozwalały niczego zmieniać w ich pokojach, urządzając tam swoiste izby pamięci.
Nowe życie
Okazuje się jednak, że współcześni „opuszczeni” rodzice wcale nie są tak nieszczęśliwi czy niezadowoleni. Spadło też zagrożenie w postaci rozwodu. Mąż i żona wreszcie mają dla siebie czas oraz przestrzeń, aby być razem, poznawać się na nowo, nawiązywać nowe znajomości i cieszyć się życiem. Kobieta, dysponując dodatkowym czasem, może się realizować - wrócić do pracy lub podjąć studia. Dbać o swój rozwój, zainteresowania, wygląd. Obecny styl życia małżonków przybliża ich do par bezdzietnych przyjaciół, którzy zawsze mogli pozwolić sobie na różne spontaniczne zachowania. Grupa specjalistów z Uniwersytetu Kalifornijskiego badała ponad sto matek przez niemal 20 lat, prosząc, aby regularnie oceniały swoje zadowolenie odnośnie życia rodzinnego i relacji z mężem. Większość badanych stwierdziła, że jakość ich małżeństwa poprawiła się właśnie wtedy, gdy dzieci opuściły dom. Kobiety były świadome, że nie da się cofnąć czasu – po latach łączyły je z partnerami inne uczucia, seks i sprawy, mimo tego czuły się szczęśliwe.
Praca na dwa etaty
W Wielkiej Brytanii odnotowuje się obecnie rekord liczby rozwodów wśród osób w wieku 60 lat. Zastanawiając się nad przyczynami rozpadu małżeństw, brytyjscy specjaliści zauważyli pewną zgodność - czas podjęcia decyzji o rozstaniu pokrywał się z usamodzielnieniem ostatniego dziecka. Obserwując pary rodziców w wieku przed- i emerytalnym, badacze stwierdzili, jak często znikomą ilość wspólnych spraw mają „opuszczeni” mąż i żona. Szczególnie dotkliwie wyprowadzkę dzieci odczuwały kobiety, które całe życie „poświęcały się”, przedkładając dobro rodziny nad własne. Niższe poczucie przygnębienia odnotowano za to wśród tych badanych, którym udało się łączyć rolę matek z pracą zawodową.
Koniec dzieciństwa
Badacze z Uniwersytetu Cambridge przyjrzeli się temu, jak wyglądają problemy studentów pierwszego roku. Uczelniane punkty doradztwa i pomocy psychologicznej odnotowywały bowiem zwiększającą się liczbę młodzieży z rodzicami „w kryzysie”. Młodzi ludzie opowiadali, że czują się zdezorientowani zmianą, jaka zaszła niedawno w ich rodzinnych domach. Po podjęciu studiów przeżywali podwójny stres – z jednej strony przystosowanie do nowych obowiązków i otoczenia, z drugiej – rozpadające się małżeństwo rodziców i koniec szczęśliwego, bezpiecznego „dzieciństwa”.
Studenci w depresji
Dzięki przeprowadzonym badaniom okazało się, że wieści napływające z domu rodzinnego studentów wyraźnie wpływały na ich wyniki nauce. Młodzież bardzo przeżywała całą sytuację, opisując ją mianem „końca swojego świata” czy „ogromnym wstrząsem” i doświadczając silnych lęków wymagających specjalistycznej pomocy. Pojawiał się brak stabilności, symptomy depresyjne oraz poczucie bycia gorszym od innych. Tłumaczyli, że gdy jest się w nowym, obcym miejscu, świadomość, że gdzieś tam jest dom i rodzice, do których zawsze można zadzwonić i się pożalić, niesie jakąś pociechę. A teraz czują się samotni, zagubieni i przygnębieni.
Rodzice w skowronkach
Jeden z psychologów z poradni Uniwersytetu Cambridge wysnuł tezę, jakoby współcześni rodzice zazdrościli swoim dorastającym dzieciom samodzielności oraz możliwości dokonywania wyborów. Obecnie matki i ojcowie chcą przeżywać to samo, co młodzież – dlatego nie mogą się doczekać ich wyprowadzki. Wcale nie spieszy im się do osiągnięcia wieku emerytalnego. Często też nie zamierzają ograniczać swojej aktywności do starzenia się godnością, albo czekania na wnuki. Chętniej niż kiedykolwiek pragną rozpocząć nowy, ekscytujący etap życia, cieszyć jego urokami i realizować własne cele. Nawet jeśli ma to oznaczać rozstanie…
Dacie radę
Co psychoterapeuci mówią zgłaszającym się do nich po pomoc studentom? Jeśli byliście na tyle dojrzali i odważni, aby opuścić rodzinny dom i rozpocząć naukę w nowym miejscu – na pewno poradzicie sobie z rozstaniem rodziców. Zawsze będziecie ich ukochanymi dziećmi, ale jesteście już dorośli i nie potrzebujecie już nieustannej troski czy zainteresowania. Pozwólcie rodzicom podejmować życiowe decyzje i wybory tak, jak wy dokonaliście własnych. Nie zamieniajcie się z nimi miejscami - nie zaczynajcie angażować się teraz w nadmierną opiekę nad mamą i tatą. Rozwód, choć bolesny dla wszystkich członków rodziny, nie powinien mieć wpływu na wasze relacje. Postarajcie się raczej wykorzystać sytuację jako lekcję przyspieszonego dorastania, dzięki czemu inaczej spojrzycie na związek rodziców. Postarajcie się również pozostać obiektywni i zrozumieć motywy postępowania każdej ze stron. I wyciągnijcie z niej wnioski na własną przyszłość…
Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny
Zagłosuj i wygraj zegarek!
WIĘCEJ O WYCHOWANIU DZIECKA :
Zrozumieć agresywne dziecko
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuTen materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?