Wychowanie dziecka | Zdrowie dziecka | Porady ekspertów | Kalendarz rozwoju dziecka | Ratownik | Dzieci kochają spaghetti
Czy żłobek to krzywda dla dziecka? iStockphoto

Czy żłobek to krzywda dla dziecka?

  A A A

Czy rodzice, którzy oddają dziecko do żłobka, są faktycznie bezduszni? Ile jest prawdy w stwierdzeniu, że maluchy częściej w takich placówkach chorują? Postanowiliśmy to sprawdzić i obalić najpopularniejsze mity.

Zazwyczaj słowo "żłobek" niesie ze sobą same negatywne skojarzenia. Płacz, brud, samotność, egoizm rodziców - oto, jakie słowa najczęściej przychodziły na myśl moim rozmówcom. Okazuje się, że w obiegowej opinii wciąż pojawiają się mity, którymi od lat żyją przyszli i aktualni rodzice. Co jest prawdą, a co nie?

Dzieci w żłobku chorują

Większość pediatrów na wieść, że rodzice ich małego pacjenta planują oddać je do żłobka, mówi stanowcze "nie".

"Jedyne, co mogę powiedzieć, to że statystyki wykazują średnio od 8-10 infekcji rocznie" - komentuje Piotr Albrecht, pediatra.

Wielokrotnie spotkałam się z opinią lekarzy, jakoby układ immunologiczny dziecka był gotowy do stoczenia walki z infekcjami i wirusami, gdy maluch osiągnie wiek dwóch lat. Rozmowa z dyrektorem jednego z trójmiejskich żłobków rzuciła nieco inne światło na tę kwestię. Okazało się bowiem, że z obserwacji pani dyrektor wynika, iż odporność dziecka jest kwestią bardzo indywidualną i niekoniecznie zależy od wieku dziecka. Podczas gdy jeden półroczny chłopiec w ciągu roku był raz przeziębiony, inny, 2-letni maluch praktycznie całą zimę przesiedział w domu chory. Nie można więc uogólniać i stawiać tezy, iż żłobek jest wylęgarnią bakterii i zarazków. Niemniej jego członkowie są narażeni na choroby w większym stopniu niż rówieśnicy spędzający całe dnie w domowym zaciszu z nianią.

Dzieci w żłobku są zaniedbane

"Moja córeczka chodzi do państwowego żłobka od półtora roku. Jeszcze nie zdarzyło się, aby miała odparzoną pupę albo wróciła od domu głodna. Jasne, są dni, kiedy wygląda, jakby była w kopalni węgla i na swoich ubrankach ma plamy nie do sprania, ale przecież świadczy to tylko o tym, że ma możliwość wyszalenia się i aktywnego spędzania czasu! W końcu brudne dziecko to szczęśliwe dziecko" - mówi Agnieszka, mama 2,5-letniej Weroniki.

Na 20, 25-osobową grupę przypadają zazwyczaj cztery opiekunki. Choć wydawać by się mogło, że to zdecydowanie za mało, panie radzą sobie doskonale. Nie zapominajmy o tym, że dzieci rozwijają się w grupie znacznie szybciej, dzięki czemu nie wymagają aż tak dużej uwagi. Co ciekawe, w porze leżakowania każdy maluszek przebierany jest w piżamkę.

Dzieci w żłobku są nieszczęśliwe

"Nie zgadzam się z opinią - dzieci w żłobku są nieszczęśliwe. One mogą być nieszczęśliwe, jeśli ich potrzeby nie będą zaspokajane. Mogą być szczęśliwe, gdy zostaną otoczone taką opieką, że wszystkie potrzeby będą zaspokojone. Wiemy, że maluszki w wieku żłobkowym są całkowicie bezradne, potrzebują opieki dorosłego, ciepła, poczucia bezpieczeństwa...... Są bardzo silnie związane z mamą i kontaktu z nią potrzebują najbardziej. Jeśli trafiają do żłobka, kontakt z mamą zostaje ograniczony, ale nie wyłączony. Kochająca mama , mimo, że mniej czasu poświęca swojemu maleństwu, to stara się to robić w każdej wolnej chwili, niezależnie od ilości obowiązków, niezależnie od ograniczonego czasu, niezależnie od zmęczenia..... Jeśli robi to z potrzeby serca, okazując swoją miłość, to z pewnością "nadrabia" czas, którego nie mogła malcowi poświęcać. A w żłobku? Mądre, kochające i przygotowane do roli panie, z pewnością robią wszystko, by ich mali podopieczni czuli się dobrze, nie przeżywali stresu rozłąki z mamą, nie czuli się odrzuceni, niekochani" - komentuje Krystyna Zielińska, psycholog dziecięcy.

Niektóre maluszki dość burzliwie przechodzą okres adaptacji, to prawda. Jednakże dzieci mają zdolność szybkiego przystosowywania się do nowych warunków. W większości placówek w okresie oswajania się dziecka ze żłobkiem, przez pierwsze kilka dni rodzic spędza czas w placówce razem z pociechą, w późniejszym czasie zaś dziecko zostawiane jest tylko na kilka godzin dziennie i dopiero po tym okresie, żłobkowicz spędza w placówce cały dzień (maksymalnie 9 godzin). Dzieci stają się odważniejsze i uczą się od siebie nawzajem, co daje im wiele radości.

"Zdaniem psychologów rozwojowych, postęp motoryczny i poznawczy zachodzący na tym etapie przyczynia się do wzmożonej socjalizacji, nauki umiejętności społecznych - dzieci mogą się zatem uczyć od siebie pewnych zachowań. Ale dla dziecka w okresie poniemowlęcym kontakt z grupą rówieśniczą nie jest jeszcze tak istotny, jak ze znaczącym dorosłym. Choć przebywanie z innymi stanowi szansę na naukę funkcjonowania w grupie i dodatkowy czynnik w rozwoju, to najważniejsi pozostają rodzice. 2, 3-letni maluszek ciągle najbardziej potrzebuje modeli w postaci mamy i/lub taty - wtedy budzi się poczucie niezależności w kontekście posiadania (lub nie) kontroli. Proces panowania nad własnym działaniem, naturalną skłonnością do zachowań spontanicznych, wymaga wykształcenia umiejętności regulowania tych nagłych, czasami agresywnych impulsów. Z kolei obecność rówieśników na pewno będzie wspierać rozwój mowy - dzięki niej możemy przecież skuteczniej komunikować własne potrzeby, a zatem wpływać na postępowanie innych" - komentuje Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny.

Do państwowego żłobka chodzą tylko dzieci z rozbitych rodzin

"Mam naprzeciwko bloku nowo założone na Bemowie przedszkole... Z mojego bloku nie dostało się żadne dziecko, mimo że to rzut beretem. Za to stworzono praktycznie cala grupę półsierot i dzieci z rozbitych rodzin. Żadnego dziecka z normalnej rodziny" - napisała na forum Anna.

Co przerażające, jej opinię dzieli wielu rodziców starających się o miejsce w żłobku. Tymczasem nie ma przepisu regulującego tę kwestię i dziecko samotnej mamy wcale nie ma pierwszeństwa przed dziećmi z pełnych rodzin.

"Synka zaprowadziłam pierwszy raz do żłobka z przekonaniem, że samotnych matek, do których grona należę, będzie całe mnóstwo" - opowiada Olga, mama rocznego Michała. "Tymczasem byłam jedyną singielką! Inne dzieci pochodziły z normalnych, pełnych rodzin, o przeciętnej sytuacji finansowej".

Na miejsce w żłobku czeka się niekiedy i półtora roku. Jednakże rodzic, o ile jest w trudnej sytuacji (finansowej bądź osobistej) i natychmiast potrzebuje miejsca dla swojej pociechy, może napisać odwołanie i liczyć na wyrozumiałość ze strony dyrektora placówki.

Do żłobka kupuje się gorsze ubranka

Choć powinno być to oczywiste, bo przecież maluch w żłobku bankowo będzie szalał i się ubrudzi, większość rodziców ubiera maluszki zamiast wygodnie - bardzo modnie. Bezpowrotnie minęły już czasy, w których to dziecku zakładało się rajstopy i zmechaconą bluzkę po starszej kuzynce, aby maleństwo czuło się swobodnie i mogło bezstresowo szaleć. Teraz nawet w żłobku państwowym panuje dziecięca rewia mody!

"Byłam w szoku, gdy po raz pierwszy poszłam z synami do żłobka i zobaczyłam maluchy biegające po placu zabaw w spodniach dżinsowych, sukienkach i białych rajstopkach. Spojrzałam na moich urwisów ubranych w wytarte dresy i poczułam się jakby gorsza, szczerze. Rodzice, opamiętajcie się!" - mówi 34-letnia Karolina.

Aleksandra Sobocińska

Zagłosuj i wygraj zegarek!

POCZYTAJ O WYCHOWANIU DZIECKA :

Zrozumieć agresywne dziecko

Źródło: dzieci.pl
oceń
0
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Przyszli rodzice

ktos11

miejscowość:

Kwiat pustyni

miejscowość:

justaaaa88

miejscowość:

Zobacz w innych serwisach wp

KobiecyPoradnik.pl



Opinie (211)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~Gościówa [2011-01-27 18:22]

Opinia na temat żłobków
A ja napiszę jak to wygląda z drugiej strony. Mam w rodzinie osobę, która pracuje w żłobku i często opowiada mi jak tam jest. Nie ma powodów żeby mnie oszukiwać bo i po co. W żłobkach opiekunki naprawdę dbają o dzieci, często organizowane są różne zabawy teatrzyki, przedstawienia, bale dzień babci, dziadka itp. Te dzieci które mają uczulenie na jakieś produkty po prostu ich nie jedzą, a kuchnia żłobkowa wprowadza odpowiednie dla Nich posiłki, poza tym w grupie dzieciakom jest raźniej łatwiej się adaptują, gdy są małe fajnie się bawią uczą różnych rzeczy w formie zabawy. No może taki roczny czy kilkumiesięczny szkrab jest jeszcze trochę za mały na oddanie do żłobka(takie jest moje zdanie), ale już 2-3latek czy nawet pociecha 1,5 roczna może spokojnie tam uczęszczać, jest to wiek kiedy kontakty z rówieśnikami są ważne dla rozwoju dzieci. W żłobku jest też Pani psycholog, która w razie ewentualnych problemów adaptacyjnych porozmawia z rodzicami, oprócz opiekunek można też liczyć na pielęgniarkę. Nie piszę tego po to aby reklamować żłobki, to obiektywna opinia. Nie mam na razie dzieci i nie wiem jak mi się życie ułoży,może oddam dziecko do żłobka, a może od razu do przedszkola, ale mając do wyboru żłobek i nianię prędzej zaufam żłobkowi gdyż wiem jak to wygląda od kuchni. Niektórzy już o tym pisali nianie są różne. Sama z dzieckiem w cudzym mieszkaniu może robić różne rzeczy,a w żłobku opiekunek jest więcej zatem trudniej o jakieś drastyczne przypadki, które jednak mogą zdarzać się wszędzie. Gdy placówka do tego jest monitorowana rodzice mogą być pewni że Ich dzieciom nie dzieje się krzywda. Ostatnio słyszałam opinię mam, które bardziej są zadowolone ze żłobka niż przedszkola, oczywiście zależy to od placówki. Poza tym nie oszukujmy się ludzie chcą mieć rodzinę i muszą jakoś na nią zarobić, a państwo nam tego nie ułatwia. Jeżeli ktoś czuje się zadowolony siedząc z dzieckiem w domu czy licząc na babcie i może sobie na to pozwolić super. Jednak nie należy krytykować osób posyłających dzieci do żłobka. Poza tym wiele babć też pracuje, choruje daleko mieszka lub ma inne pomysły na życie. Kto wtedy zostanie z dzieckiem? Nie mówiąc już o tym że nie każdy czuje się dobrze siedząc non stop z pociechą w domu. Jedne mamy to uwielbiają inne nie i należy to uszanować. Co do chorób faktycznie pierwsze miesiące bywają trudne, ale kiedyś trzeba przez to przejść a im wcześniej tym lepiej jeśli nie w żłobku to w przedszkolu lub szkole zacznie się chorowanie. Reasumując wszystko ma plusy i minusy, ale żłobek nie jest złym rozwiązaniem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Kasia [2010-09-09 07:27]

żłobek - tak
Jestem zwolenniczką żłobków. Mam dwoje dzieci w wieku 14 i 9 lat. Oboje rozpoczęli swoje znajomości z rówiesnikami w żłobku i to zaraz po moim urlopie macierzyńskim, który wtedy trwał tylko 3 miesiące. Tak. Od trzeciego miesiąca życia moje dzieci chodziły do złobka. Ja wróciłam do pracy. Spotykaliśmy sie po południu spragnieni swojego towarzystwa. Nigdy, żadne z moich dzieci nie płakało przy rozstaniu, ani w zlobku, ani potem w przedszkolu. Nie znam ataków histerii na sama myśl o pójściu do przedszkola. Zawsze sły chętnie. Moje pozytywne nastawienie udzielało się moim dzieciom.Znajomości żłobkowe trwaja do dzisiaj. Każdemu doradzam oddanie dziecka do złobka. Pożegnaliśmy się z pampersami w wieku 9 miesiący. W zlobku widze same plusy. Należy dzieci uspołeczniać, a nie izolować od środowiska. Człowiek jest istotoą społeczną i kontakt z rówieśnikami jest mu potrzebny jak powietrze. Pozdrawiam wszystkich rodziców co maja swoje kochane maluszki w zlobku i przedszkolu.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mama :) [2011-02-24 14:40]

biedne dzieciaczki
Jestem pedagogiem, mam dzieci równiez i wiem, ze dziecko co najmniej do lat 2 a czesto nawet do 3 nie jest jeszcze gotowe na tak długą (dla dziecka te godziny w żłobku to wieczność, bo dzieci inaczej czują upływ czasu) rozłąkę z najblizszymi opiekunami (czt. najczesciej matką lub innym opiekunem stałym) Po pierwsze taki maluszek nie ma jeszcze wykształconego poczucia własnej odrębnosci (własnie ok 2 roku zaczyna sie kształtować takowa, stąd bunt dwulatka itp )od mamy/opiekuna, czuje ze on i mama to JEDNO! :) To jest fantastyczne ale rzeczywiscie problem staje sie gdy mama MUSI (podkreslam musi, nie tylko chce bo chce) iść do pracy na wiele godzin. Opiekunka (zaufana oczywiście najlpiej znajoma czy ktos kogo znamy juz nieco dłuzej i mądra która umie opiekowac sie dzieckiem) jest wtedy nieco lepszym wyjściem. Dziecko zostawione w żłobku, taki np roczniak czy mniejszy maluch nie ma świadomości - nawet jakby sie mu to wiele razy mówiło, że ono TERAZ ma zostać a PÓZNIEJ mama WRÓCI... Ono czuje tu i teraz i czuje sie zostawione - opuszczone zwyczajnie i wcale nie wie ze mama wróci ono tak nie potrafi rozumować! Dla takiego malca to po prostu trauma! Przykre ale prawdziwe...Dlatego mamy, mocno sie zastanówcie co i kto jest dla Was na 1 miejscu i zróbcie tak aby wasze dziecko nie musiało juz w tak wczesnym dziecinstwie tak sie stresować. Myśle ze ze żłobkiem mozna PRÓBOWAĆ (bo i to moze nie wyjsc zalezy od danego dziecka) dop po 2 urodzinach, kiedy dziecko tez juz uczy sie bawic z innymi dziećmi a nie obok nich jak młodsze dzieci i kiedy jesgo system odpornosciowy jest juz sprawniejszy (a ze na poczatku bedzie chorowac to prawie pewne!) Art jest kiepski i stronniczy niestety...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sol [2010-09-09 14:18]

Żłobki to ostateczność
Nie podoba mi się ten bardzo stronniczy artykuł, wszystko ma swoje plusy i minusy, żłobki też ale tu żłobki są przedstawione w samych superlatywach. Według naukowych publikacji malutkie dziecko najbardziej potrzebuje bliskości rodziców a nie nauki śpiewu tańca i recytacji - polecam trochę lektury entuzjastom żłobków. Dziecko to nie małpka, i zamiast cieszyć się że pani ciocia nauczyła je "skakać" zastanowiłabym się ile straciło z powodu braku bliskości, bo przytulała je "ciocia" a nie mama. Nie wyobrażam sobie dziecka 5 miesięcznego w żłobku co robi leży w łóżeczku a pani ma takich kilka jak płaczą to się nie rozdwoi, i na pewno nie poświęci mu tyle czasu co rodzic, a to że jest najedzone i czyste o niczym nie świadczy. Ale chyba dla większości zwolenników żłóbka jest to najważniejsze, nikt z nich nie pisze o swoich obawach że dziecku brakuje bliskości rodziców ale tak jak powiedziałam to chyba nie jest dla wielu najważniejsze. I jeszcze raz zwolennikom żłobków polecam trochę lektury i jeszcze jedno więcej pokory dla swoich działań

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~she_bites [2010-11-03 18:19]

miałam 4 nianie, po roku dałam dziecko do żłobka
i byłam bardzo zadowolona, zwłaszcza z grupy maluszków, gdzie były dzieci od półroku do 1.5 roku; dziecko nigdy właśnie nie przychodziło brudne jak później z prywatnego przedszkola; żłobek miał własną kuchnię i jedzenie było dużo lepsze niż catering w prywatnym przedszkolu; a siedzenie w domu z matką-polką,a jeszcze broń boże z babcią nie rozwija tak dziecka jak zajęcia w żłobku; może żłobek jest wymysłem naszych czasów, podobnie jak pasta do zębów i samochód, i podobnie podwyższa komfort życia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Asia [2010-10-05 10:30]

a jak kogoś nie stac na nianię??
..cholera jasna!! a co jeśli kogoś nie stać na nianię i nie wydaje też pieniędzy na wycieczki, mocne ciuchy i itp.??!! i mama wraca do pracy bo musi, bo inaczej ją zwolnią, a ojciec sam nie utrzyma rodziny, to co wtedy?? obie babcie pracują.. i co wtedy się pytam???? jak cie stać na nianię to dziecko z nią zostawiaj!! mnei nie stać i musze oddac dziecko do żłobka, myślisz że robię to z lekkim sercem??? myslisz że nie wolałabym być z maluszkiem w domu, albo oddać go pod opiekę wykwalifikowanej osobie?? albo najlepiej babci... ale to nie oznacza że jestem złą matką do jasnej cholery!!! kocham moje dziecko najbardziej na świecie ale nie mam innego wyjścia!! nie szufladkuj wszystkich mam w jedno pudło, bo nie wszyscy są w takiej sytuacji jak ty, że moga sobie pozwolić na takie rozwiązania - niania! a następnym razem, pomyśl że nie wszyscy mają tak jak ty!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~edi [2010-09-16 10:19]

do "niezblokowanej"
a co nie dostałaś żłobka i teraz wyciągasz jakąś psychologiczną paplaninie, że niby zostałaś w domu i w ogóle? każdy wychowuje swoje dziecko jak chce, więc nie agituj skoro nie masz pojęcia o żłobkach. Wyobaź sobie, że niektóre kobiety są ambitne i potrzebują wrócić do pracy bo czują się tam spełnione i nie ma w tym nic złego a ich życie nie kończy się z chwilą urodzenia dziecka. Szczęsliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ty lubisz siedzieć w domu to siedź, Twój wybór. Sama mam roczną córeczkę i wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Nie wysłałam małej do żłobka, bo uznałam, ze jest za mała - znalazłam inne rozwiązanie w postaci babci. Ale gdybym nie miała takiej możliwości Ola chodziłaby do żłobka. Tak naprawde podziwiam mamy, które się na to decydują, bo to ogromny stres także dla nich. KOBITKI JESTEŚCIE ODWAŻNE!!! Nie wyobrażam sobie sytuacji, ze siedziałabym w domu (jeżeli miałabym możliwość pracy) gdyby mąż był na zasiłku bo nie oszukujmy się, pieniądze może szczęścia nie dają ale pozwalają na spełnienie marzeń. Jeśli kobieta chce pracować, to nie ma w tym nic złego!!!dziecko kiedyś dorośnie i pójdzie swoją drogą być może wcześniej niż Ci się wydaje. A Ty zostaniesz na starość z przysłowiową "ręką w nocniku" bez emerytury (bo nie pracowałaś) i na minimalnej emeryturze męża zdnana na łaskę i nie łaskę naszego kochanego państwa - o ile będzie istniało coś takiego jak emerytura. Czasy się zmieniają i nie mamy na to tak naprawdę wpływu. Skończyły się czasy wielopokoleniowych rodzin i życia za emeryture dziadków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~OLA [2010-09-09 10:03]

Żłobki są wytworem tych czasów!
Nikt nie zna lepiej mojego dziecka niż ja sama, i nikt nie da mu tyle ciepla milosci uwagi co ja. Mamy zlobkowych dzieci dalyscie wkrecic w chory system wlasne dziecko! To jest chore. Co to znaczy: trzeba pracowac zeby z czegos zyc!? Ile zarabiacie?1500? a zlobek ile kosztuje? 400-500? Ile wydajecie na leki kiedy dziecko lapie kolejna infekcje, policz korzysci...Ja jestem na tym oslawionym zasilku ktore na nic nie starcza, maz ma mala pensje,ale jestem na urlopie wych. wlasnie dla dziecka, zeby mialo to co najwazniejsze, czas z nim spedzony moja uwaga i to co daje mu poczucie bezpieczenstwa, czyli moja obecnosc. Dalysmy sobie wmowic ze tak male dziecko potrzebuje integracji, wspolnych zabaw-owszem ale nie za cene rozstania z matka. Kazde spoleczenstwo ktore wypracowalo system opieki i wychowania nawet w starozytnosci, do 6 roku zycia pozostawial dziecko pod opieku matki, bo ten czas jest dla dziecka najwazniejszy, wspolczesna psychologia rozwoju tez o tym mowi. A nasz system panstwa socjalego niby dbajacego o dobro najmlodszych jest od samych podstaw chory! Zastanwcie sie zanim dacie wkrecic swoje dziecko w ten chory system.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~głupek [2010-09-09 07:59]

BZDURY PISZĄ PRZECIWNICY
Po pierwsze - choroby - nawet jeżeli dziecko przez pierwsze tygodnie choruje, to później nabywa odporności. W grupie zawsze jest narażone na wirusy i bakterie, z którymi nie miało dotychczas styczności w swoim domu. Ale... TO SAMO BĘDZIE SIĘ DZIAŁO KIEDY PÓJDZIE DO PRZEDSZKOLA LUB SZKOŁY. Po drugie - histerie i płacz przy rozstaniach - im młodsze dziecko, tym lepiej i szybciej to przechodzi. I tak samo będzie traumą w przedszkolu czy szkole. Po trzecie - rozwój - mój syn w żłobku nauczył się więcej niż później przez całe przedszkole i zerówkę (zwłaszcza jeśli chodzi o angielski). Dzieci w grupie rozwijają się inaczej niż w domu czy z nianią, a opiekunki w żłobku są w stanie poświecić im więcej uwagi niż w przedszkolu czy w szkole. Niania czy babcia nie gwarantuje, że dziecko będzie się rozwijać prawidłowo, tj że nie będzie skrajności - albo pozostawiania dziecka samemu sobie żeby się darło, albo jego rozwydrzenie do granic absurdu. I last, but not least - KTO ODDAJE DZIECI DO ŻŁOBKA - dzieci do żłobka oddają normalni ludzie, którzy pracują, którzy mają normalne rodziny, których nie stać na płacenie opiekunce za 9 godzin opieki co najmniej 1000 zł miesięcznie (i nie piszcie głupot że biorą taniej), bo uważają, że lepiej te pieniądze wydać na potrzeby dziecka. A jeśli twierdzicie, że jesteście lepsi, BO WAS NA TO STAĆ, to jest wasz problem i nie mnie tłumaczyć dlaczego.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Andrew [2010-09-10 13:42]

Każda wymówka jest dobra
Drogie Panie, 1) Walczycie męską mafią o równouprawnienie, o równe szanse i możliwość awansu - tak do końca studiów. Później szukacie byle wymówki, by się z pracy wykręcić i wrobić tego wymarzonego "partnera" w funkcję wyłącznego dostawcy dóbr wszystkich i najlepiej markowych - "bo sąsiadka...". "Kochanie, ja muszę się zająć naszym dzieckiem... wrócę później do pracy". A później się zacznie, że "poświęciłam swoją karierę"... etc. 2) Nigdy dzieci nie były w centrum uwagi tak jak w dzisiejszych czasach, nie róbmy z nich bandy egoistów. Na co dzień obserwuję piaskownicę pod moim oknem - rodzice bawią sie, że swoimi pociechami nie odzywając się do siebie... Dzieci niestety też. 3) czy jakaś wynajęta opiekunka jako alternatywa, będzie lepsza, czy włączy TV jak zamkniecie rano drzwi?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lala [2010-09-10 08:00]

jak to
Z jednej strony huczysz, że mamy żłobkowe źle piszą o tych nie żłobkowych, a z drugiej SAMA oczerniasz. Cóż w społeczeństwie, w którym krzyż stanowi narzędzie polityki, równie dobrze mozna szkalować innych nie znając przyczyn wysyłania dzieci do żłobka. A co powiesz, jeśli dodam, że ja wracam do pracy tylko na dwa dni w tygodniu właśnie po to, by być jak najdłużej z moim dzieckiem? A 0ddaję je do prywatnego żłobka, w którym na 3 dzieci przypada jedna niania. W dodatku moja praca w niczym nie zawadza, gdyż wykonuję wolny zawód. A to, że ojcowie chodzą do pracy i nie zajmują się dziećmi to już nikomu nie przeszkadza. To zawsze matka jest zła. Szowinistyczne społeczeństwo.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mis [2010-09-09 19:46]

tak tak tak
odpowie twoje dziecko zrywając z to całkowicie kontakt w wieku lat 20 bo jestes dla niego czymś mniej niz ciocią więc nie dziw się córcia będzie odpowiedzialną osobą i zostawi mamusię która może sobie znaleźć jakąś ciocię i będzie się odzywać raz na 2 lata

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mati [2010-09-09 18:41]

wrócili do domów i hałas ustał
zwolennicy żłobków wrócli do domów z tzw. pracy do której chodzą posyłając dzieci do żłobków i hałas ustał. No przecież muszą poświęcić swoim kochanym pociechom całą godzinę, żłóbki to opieka, czyste buzie ale nie bezpieczeństwo, emocjonalne przywiązanie. Dzieci szybko się adaptują, więc rodzice przestają być potrzebni łatwo znajdą zamiennik w postaci pani w żłobku, szkole, opiekunce. Wiem co mówię, ponieważ byłam opiekunką 7 letniej dziewczynki która całe życie była w żłobku przedszkolu potem szkole, za kilka godzin dziennie opieki ciepła i życzliwości mamusia od niedzieli i święta nie miała szans. W pewnym momencie Klaudia kazała iść mamie robić kanapki a mnie kazała zostać i się bawić (mamusia chciała się przytulić). pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sol [2010-09-09 17:52]

lektura specjalnie dla g
M. Łopatkowa, Samotność dziecka, B. Wojciszke, Człowiek wśród ludzi. Zarys psychologii społecznej, Psychologia rozwoju człowieka, t. 2 Schaffer H.R. /1981/ - "Początki uspołecznienia dziecka" Turner J.S., Helms D.B. /1999/ - "Rozwój człowieka", Obuchowski K. - "Potrzeba kontaktu emocjonalnego", Czub T. /2001/ - "Emocje i motywacja" - wykłady, to na początek pamiętaj Internet to nie wszystko, dlatego właśnie że byłam na praktykach w żłobku nie dałam tam swojego syna, chciałam żebyś wykazał się trudem i sam poszukał ale widzę że stać cię tylko na obrażanie innych miłej lektury polecam samotność dzecka oraz potrzeba kontaktu emocjonalnego na początek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kocham moje dzieci [2010-09-09 12:01]

Jak Was NIE STAĆ na dzieci to po co się na nie DECYDUJECIE?
Bo tak najłatwiej urodzić a potem oddać do żłoba, bo najtaniej i z głowy!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~ankka [2010-09-09 08:52]

Złobek - zdecydowane TAK
Moje dziecko chodzi do złobka. dzis ma dwa lata. Spiewa, Mowi pełnymi zdaniami, zna wierszyki, i rozne zabawy. ja uwazam ze rodzice ktorzy trzymaja dzieci w domu do 3 roku zycia powinni sie na tym zastanowic. jak mozna zabrac dziecku trzy lata z zycia. zamknac go w domu i nie pozwalac spotykac sie z rowiesnikami. jak wy rodzice czulibyscie się jak by wam tego zabroniono i kazano siedziec w domu trzy lata? cały wasz swiat to tylko wasze mieszkanie.zastanówcie sie!

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mati [2010-09-09 15:13]

ciekawe?
Przecież większość zwolenników żłobków teoretycznie jest w pracy i powinna pracować? czy ich praca polega na udzielaniu się na forum? też bym chciała mieć taka pracę

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sasza [2010-09-09 14:14]

Większość prawdziwych mam tutaj
Większość "prawdziwych mam" tutaj cierpi na ostry syndrom niedopchnięcia, że tak zaciekle rzucają się na zwolenników żłobków. Jak cię stać na nianie, albo żeby to mąż cię utrzymywał, to ciesz się. Tylko co z wami jest nie tak, że przeszkadzają wam dzieci w żłobkach? Przecież was ten problem nie dotyczy. A za tak wyrażaną troskę o dobro moich dzieci serdecznie dziękuję, jakoś poradzę sobie sam. Nudzi wam się w domu kretynki, to z dzieckiem na spacer, albo do garów, a nie dzielić się tutaj swoimi wydumanymi przemyśleniami na temat rodzicielstwa i stylu życia!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~sol [2010-09-09 14:59]

odpowiedź dla g
Jak rozumiem ty za to skończyłeś psychologię dziecięcą i wiesz że żłobek jest najlepszy. Co ciekawe, nie odniosłeś się do tego że może żłobek ma też wady, że dziecko 5 miesięczne może być zaniedbywane jak pani ma pod opieką 5 takich maluszków, tylko z zajadłością uderzyłeś w bliskość. Nie wiem o czym to świadczy ale z twoich agresywnych wypowiedzi na forum wnioskuję że masz głębokie poczucie, iż skrzywdziłeś swoje dziecko, inaczej spokojnie przedstawiłabyś argumenty za i przeciw żłobkowi, ja przedstawiłam swoje wątpliwości, a ty mnie zaatakowałeś. Mój syn chodził do przedszkola i nigdy nie powiedziałabym publicznie, że przedszkole to same dobro, jako rodzic widziałam i plusy i minusy w rozwoju dziecka. Twoje superlatywy na temat żłobka wiele świadczą o tobie jako o rodzicu. A co do publikacji, skoro tak aktywnie udzielasz się na forum to myślę że znajdziesz trochę czasu i poszukasz sam. Może znajdziesz właśnie same publikacje naukowe popierające twoje zdanie i będziesz trochę spokojniejszy, ale szczerze w to wątpię

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~KATKA [2010-09-09 14:58]

mam 2 dzieci
mój młodszy syn poszedł teraz do przedszkola i bardzo to wszyscy przeżywamy ponieważ nie ma jeszcze 3 lat, ja nie krytykuję rodziców tylko im współczuję

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię