Digital Vision
Cała Polska żyje wydarzeniami, które tydzień po rozpoczęciu roku szkolnego miały miejsce w jednym z krakowskich gimnazjów. Agata G., 13-letnia uczennica, bez wyraźnego powodu zaatakowała i poraniła nożem koleżankę z I klasy. Skąd tyle agresji w młodych ludziach?
Nieletnia napastniczka została przesłuchana przez policję w towarzystwie psychologa. Grozi jej poprawczak. Ofiara natomiast przeszła dwugodzinną operację, jej stan jest stabilny. Wciąż nie wiadomo, jakie były pobudki dziewczynki.
Groźby zamieniane w czyn
Kiedyś kłócące się dziewczyny używały stwierdzeń "jesteś głupia" lub "zabiję cię", dziś granica okazywania złości przesunęła się do punktu, w którym to dochodzi do makabrycznych czynów.
- Jeżeli chodzi o przestępstwa, czyli czyny karalne dokonywane przez nieletnich, jedno jest pewne - nigdy nie spotkałam się z taką brutalnością przestępstw popełnianych przez osoby dorosłe, do jakich są zdolne dzieci - opowiada sędzia orzekająca w wydziale rodzinnym nieletnich warszawskiego Sądu Rejonowego (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). „Dorosły najpierw pyta, czy masz pieniądze, a potem kopie. Dzieci – odwrotnie”.
Skąd bierze się tak silna agresja wśród coraz młodszych dzieci i dlaczego jest w ostatnich latach tak częsta?
- Agresja u nastolatków pojawia się coraz częściej. Przede wszystkim nie wolno bagatelizować gróźb! Takie zachowanie może być sygnałem ostrzegawczym. Dlatego tak ważne jest, żeby rozmawiać z dziećmi i nie ignorować ich nietypowego zachowania. Dotyczy to zarówno dziecka, które może stanowić potencjalne zagrożenie, jak również przyszłej ofiary - mówi Marta Pawliczak-Borowiec, pedagog, specjalista od resocjalizacji.
Poczucie bezkarności
- W większości młodociani nie są w stanie podać powodów swoich czynów. Te dzieci nie liczą się z konsekwencjami, nie mają zupełnie świadomości tego, co zrobili, ani skutków tych działań. Nie zdają sobie sprawy, że np. pobicie może skończyć się uszczerbkiem na zdrowiu, złamaną kończyną, bliznami, kalectwem, upośledzeniem lub (w ekstremalnych przypadkach) śmiercią – komentuje sędzia.
Kolejnym czynnikiem wzmożonej przestępczości jest poczucie całkowitej bezkarności. Tu również uwidacznia się brak umiejętności przewidywania. Młodociani przestępcy nie kojarzą swoich czynów z jej następstwami, rozprawą sądową, wyrokiem.
W efekcie liczba wyjątkowo brutalnych wykroczeń i przestępstw popełnianych przez coraz młodsze dzieci zatrważająco rośnie. Statystki nie pozostawiają złudzeń - w ostatnich latach stwierdzono znaczny wzrost liczby przestępstw z udziałem nieletnich.
Według Komendy Głównej Policji, na przestrzeni lat 1999 – 2010 liczba młodych kobiet podejrzanych o popełnienie przestępstw rosła najszybciej np.:
- o 169% wzrosła liczba dziewczyn do 16 roku życia – podejrzanych o bójki i pobicia, podczas gdy wzrost liczby chłopców w tej kategorii wyniósł 55%,
- o ponad 176% wzrosła liczba dziewczyn do 16 roku życia – podejrzanych o niszczenie i uszkodzenie mienia, podczas gdy wzrost liczby chłopców w tej kategorii wyniósł 38,3%,
- o 61% wzrosła liczba dziewczyn do 16 roku życia – podejrzanych o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, podczas gdy wzrost liczby chłopców w tej kategorii wyniósł 20%.
Wg ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich – dziecko do 13 roku życia nie może być sprawcą czynu karalnego. Tymczasem, brutalne pobicia i uszkodzenia ciała zdarzają się coraz częściej już 11-, 12-latkom.
Nie ma bezpiecznej szkoły
W szkołach (również podstawowych) zaczął obowiązywać swoisty kodeks, w myśl którego tylko siłowe rozwiązanie konfliktu jest „honorowe” i akceptowane. Młodzież coraz częściej organizuje „solówki” i „ustawki", przemoc jest bowiem jedyną znaną im formą załatwiania wszelkich nieporozumień.
- Jak twierdzą specjaliści - nie ma takiej szkoły, w której uczniowie nie
doświadczaliby jakichś aktów agresji. Dzieci właściwie nigdzie nie mogą
czuć się bezpieczne. Z badań wynika, że agresorami wobec gimnazjalistów
zwykle są osoby z tej samej szkoły. Najczęstsze akty przemocy to
wymuszenia, groźby i kradzieże, rzadziej pobicia. Co istotne - w
przypadku dziewcząt procent ten jest dwukrotnie wyższy, niż w przypadku
chłopców. Oznacza to, że często dobrze znają sprawcę. Zdaniem
psychologów rozwojowych, zachowania agresywne i stosowanie przez dzieci
przemocy jest wynikiem wszystkich życiowych doświadczeń. Główną rolę w
tym łańcuchu wydarzeń odgrywają silne i negatywne emocje. Nastolatek,
chcąc zaspokajać różne swoje potrzeby, czasami doznaje niepowodzeń, z
którymi nie potrafi sobie poradzić. Wówczas czuje złość, wstyd, nabiera
przekonania, że się nie nadaje, ma poczucie, że zawiódł rodziców,
ośmieszył w oczach rówieśników. Dziecko bez wsparcia najbliższych,
pozostawione samo sobie i bezsilne, aby rozładować napięcie -
najczęściej z braku innych pomysłów - zaczyna stosować przemoc. Poziom
agresji wśród młodzieży wydaje się zatem odzwierciedlać stopień
obojętności nas, dorosłych - komentuje Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny.
WIĘCEJ O WYCHOWANIU DZIECKA :
Nie chcę do nowej szkoły!
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuWięcej Cartoon Network, MTV
bezstresowego wychowania i innych uciech a wyrośnie nam do końca to co już kiełkuje. Wystarczy póść do byle jakiego gimnazjum i będzie się miało obraz kwiatu młodzieży polskiej...
Nie normalni
Czy wy myślicie?Raczej nie.Co w z tym bezstresowym wychowaniem?Po prostu to jest przykład nastolatek ktore pija pala i nie tylko z tzw dobrego domu.Codze do 2 klasy gimnazjum i wiem że to nie od telewizji czy innych bzdur tylko od kasy nudzi im sie i robia co im sie podoba a im sie nic nie podoba.Ja sie z nikim nie bije tak jak moje kolezanki nie mam znajomych co maja po 18 lat nie pije a ni nie pale ale przez to mnie mniej lubia...wiec jest powod zeby sie chwalic
winę ponoszą dziewczyny,które się nabijały z nowej koleżanki
słuchaliście wypowiedzi tych dzieci ze szkoły? jedna powiedziała, że to normalna kłótnia, bójka że nic takiego się nie stało po części ma rację bo to rozejdzie się po ,,kościach'' aż do następnego razu to raz dwa dziewczyna była nowa w szkole, wyśmiewano się z niej więc pokazała, że nie da się przestawiać po kątach a że dziewczyny,które się z niej nabijały nie wzięły pod uwagę, że prowokują ją i same tworzą atmosferę agresywności, która przyjęła tak szokujący obrót sprawy po trzecie wszystko wynika z braku tolerancji dla osób, które ubierają się inaczej, malują, mają kolczyki etc.Nie patrzy się na taką osobę jak na człowieka z którym można nawiązać normalny kontakt pod warunkiem, że się chce a nie ocenia po wyglądzie. Brak tolerancji brakuje nie tylko dzieciom ale i dorosłym osobom. Pewnie jak wróci ta pokrzywdzona dziewczyna to będą jej bardzo współczuć, ale nikt nie odważy się jej powiedzieć, że źle zrobił wyśmiewając się z koleżankami z nowej osoby w szkole. A co najgorsze to pewnie dorośli i dzieciaki nie wyciągnął konstruktywnych wniosków z całego zajścia, będzie gadka, że Agata jest chora psychicznie albo co gorsza, że niezła szajbuska z niej.
To nieuchronny rezultat systemu oświaty
Dzieci są rozpuszczane i demoralizowane już w podstawówce. Uczestniczą w tym dyrektorzy szkół i członkowie rady rodziców, bo otaczają ochroną uprzywilejowanych społecznie smarkaczy i wykorzystują ich do prowokowania i szykanowania wymagającyh nauczycieli. W szkołach ponadgimnazjalnych zjawisko to ulega dalszemu jakościowemu i ilościowemu rozwojowi. Uczniowie, którzy w dawnych czasach trafiali już po pierwszych incydentach do szkół specjalnych, zatruwają teraz nieustatnnie życie nauczycielom i zakłócają, niekiedy wręcz totalnie, pracę dydaktyczną. Szkól specjalnych jest mało i poza tym bez zgody rodziców żadnego dziecka nawet na badania psychologiczne skierować nie można. Nauczyciel jest pouczany, że ma ich sadzać to na początku, to na końcu klasy i otaczać indywidulaną opieką, co jest wymaganiem nieracjonalnym i szkodzącym reszcie klasy. Jeśli z braku doświadczenia dzieli się swoimi dylematami z dyrektorem, to nierzadko zarzuca mu się, że nie radzi sobie z uczniami (!), co jest zapowiedzią zwolnienia przy pierwszej nadarzajacej się okazji. Jeśli przez nieuwagę użyje wobec takich uczniów ostrzejszych słow, to musi się liczyć z dyscyplinowaniem przez dyrekcję i radę rodziców. Nierzadko uczniowie sami wymyślają wobec nauczyciela zarzuty bez pokrycia i nie muszą tego nawet udowadniać; nayczyciel jest z góry przegrany. Często krzyczą mu w twarz, że jest cham, a później odwracają przysłowiowego kota ogonem. Niektórzy uczniowie najwyraźniej używają środków odurzających, ale lepiej przymykać na to oczy, jeśli chcesz lub musisz nadal pracować w szkole, bo jeszcze dyrekcja zarzuci ci, że pomawiając ucznia o zażywanie narkotyków naruszyłeś kodeks karny.
POkolenie 'róbta co chceta'
i ateistyczne wychowanie (ta recydywistka miała już problemy wyciwawcze w anglii).
Bez wyraźnego powodu??
Przecież biedna dziewczyna była zaszczuta przez całą klasę, wyśmiewana i poniżana! Taka reakcja dziecka nie wzięła się z niczego, ciekawe jaka jest sytuacja w domu tej dziewczyny? Poprawczak? wyjdzie jeszcze gorsza!
Powiedzieli dzieciom...
...że są bezkarne a dzieci to bardzo wnikliwi i inteligentni obserwatorzy, którzy szybko wykorzystali nabytą wiedzę, najczęściej w złych celach.
Zawsze tak bylo
A tam, zawsze tak bylo. Tylko "wykrywalnosc" byla inna. Uczylem sie w 70-tych latach w podstawowce na Pradze. Bylo dokladnie tak samo, jak wpadles na gitowcow, miales szanse, najwyzej obrywales nieco, jak byly z nimi dziewczyny, to kanal. Chlopcy trzymali, a ciely zyletkami zawsze dziewczyny. Bo chlopakom chodzilo glownie o pieniadze na piwo, a dziewczynom o to, ZEBY kogos pociac. Chlopakom to wisialo, chcieli miec na piwo i wino i czasem na paru kopach sie konczylo i to takich od niechcenia, z lenistwa by sobie nawet odpuscili ale nie wypada, wiec kopa i s...l. A dziewczyny LUBILY sie znecac, poprzypalac papierosami, pociac zyletka, zlapanym chlopakom na ogol ciely po rekach i po ustach, zlapane dziewczyny zawsze po twarzy. Wszystko to juz bylo i nic nowego ani nic wiecej nie ma teraz.
Terroryzowanie nauczycieli tez nie jest niczym nowym. I pobicia byly i szantaze i gwalty. Na mlodych nauczycielkach, tak, tak, byly, nie ma co robic wielkich oczu. Ja pamietam, jak jednej mlodej nauczycielce kazali sie specjalnie ubierac na lekcje, bo jak nie, to jej krzywde zrobia. Byla podobna do Brigitte Bardot, to gitowcy kazali tej "Brigittce" od kwietnia boso do szkoly przychodzic, zeby bylo tak, jak widzieli ze czesto w filmach prawdziwa Bardot wystepowala. I nasza "Brigittka" grzecznie przychodzila i lekcje boso prowadzila, no wtedy to wprawdzie nie razilo, bo sporo dziewczyn chodzilo boso po ulicy, taka moda byla, no ale raczej nie nauczycielki w szkole;)
Z nozem na kolezanke
To jest własnie bezstresowe wychownie :)
Maja wiecej praw niz obowiazkow
Trzeba zrozumieć!
Ta agresja to nie tylko z muzyki! te dzieci uważają że nikt ich nie słucha i nie rozumie.. myślą że są na świecie same.. dzięki czemu są bardziej agresywne.. nie umieją rozróżnić wśród rówieśników przyjaciół od wrogów... nie umieją sobie poradzić!
bez stresu ????
Bzdurny bełkot psucholgów od conajmniej 30 lat o bezstresowym wuchowaniu dzieci daje efekty.
Brak granicy za którą jest kara rodzicielska powodujebrak wiedzy o ramach zachowań akceptowanych
w społeczestwie. Nawet w świecie dzikich zwierząt isnieją chierarchie w stadzie, jakiekolwiek naruszenie
ich wywołuje natychmiastowe reperkusje ze strony rodzica lubprzewodnika stada. My ludzie odrzuciliśmy
te zasady i są efekty w postaci braku pokory życiowej i zrozumienia innej osoby.
Prosta przyczyna
Oczywiście, że nic nie usprawiedliwia agresji. Ale... dlaczego nikt nie bierze pod uwagę najprostszej przyczyny, tej na którą zezwolili dorośli swoją bezdusznością i obojętnością. Może to właśnie ta nieszczęśliwa ofiara była motorem całej agresji nowej w tym środowisku dziewczyny zagubionej i odrzuconej przez różne tworzące się tzw grupy, przewodzone przez tzw liderów czyli osobników potrafiących narzucać innym swój punkt widzenia? A agresywna dziewczyna była na skraju wytrzymałości nerwowej z powodu bezsilnej rozpaczy i licznych szykan, których nikt z dorosłych, opiekunów i wychowawców na czas nie zauważył? Udawajmy, że w naszym otoczeniu wszystko jest w najlepszym porządku a jeśli dzieje się coś złego to gdzie indziej.
PO ???
Dlaczego napisałeś "POkolenie" a nie "Pokolenie". Chodzi ci o Platformę Obywatelską ? Jeśli tak, to nie rozumiem, co PO ma do złego wychowania dzieci. Co do artykułu - moim zdaniem powinno się kontrolować, co dane dziecko zabiera ze sobą do szkoły i nie pozwalać na kształtowanie złych nawyków zakładając że ktoś ma bardzo słaba psychikę. Uważam też, że powinno się przywrócić możliwość stosowania kar cielesnych na takich "dzieciach" - wtedy nauczyłyby się, że "lepiej nie bić bo sam będziesz pobity".
do rzadzacych
DO RZĄDZACYCH ! dzieci widzą jak w świecie dorosłym kłamstwo ,kradzierze ,pobicia ,plucie ,oczernianie ,uchodzi nna sucho ,więc czemu one mająbyć innne?co z prawem dzieci? przecież dziecka nie mozna karać.
niech sie rzna a co mi tam
wkoncu sa wychowywani beztresowo to raz dwa i tak za duzo choloty w tym kraju 3 ucza sie z koma 3 zycia kazdy ma potem game ower pasuje same roboty od sexu i bez marzen i uczuc tak pasuje kapitalistom hahahha
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?