Thinkstockphotos
Niedawno cały świat obiegł film nakręcony przez Chińczyka, "hartującego" swojego 4-letniego synka na jednej z nowojorskich ulic. Problem polegał na tym, że działo się to w połowie stycznia, w minusowej temperaturze i przy płaczu zmarzniętego dziecka.
Wbrew pozorom nie był to wcale film pozbawionego uczuć sadysty (choć opinia publiczna nie zostawiła na rodzicu suchej nitki) lecz kochającego ojca, który wierzy, że w ten tradycyjny dla swojej kultury sposób zapewni swojemu dziecku zdrowie i odporność na choroby.
Przy okazji tego nagrania jak bumerang powróciła postać słynnej propagatorki chińskich metod wychowawczych – Amy Chua, która w zeszłym roku opublikowała kontrowersyjny esej „Dlaczego chińskie matki są najlepsze” i książkę „Bojowa pieśń tygrysicy”, która również wzbudziła sprzeczne uczucia.
Według autorki chińskim rodzicom przyświecają następujące zasady: nauka zawsze na pierwszym miejscu, każda ocena poniżej „szóstki” jest zła, dziecko powinno wyprzedzać w matematyce resztę klasy o dwa lata, może uczestniczyć tylko w tych zajęciach, w których ma możliwość zdobycia medalu (wyłącznie złotego), jednak nawet gdy to osiągnie – nie należy psuć go publicznymi pochwałami.
Powyższy dryl oznacza również zakaz oglądania telewizji, spotykania się po lekcjach ze znajomymi, wielogodzinne treningi i naukę oraz surowe kary w przypadku uchylania się od obowiązków lub niespełniania postawionych wymagań.
Zdaniem Amy Chua, u podstaw takiego podejścia leży wiara w potencjał dzieci i troska o ich przyszłość. Choć to zapewne zbyt eufemistyczne określenie, bo samo dobre wykształcenie i znalezienie satysfakcjonującej pracy tutaj nie wystarczy. Dziecko ma być najlepsze we wszystkim i osiągnąć prawdziwy sukces, a jedyna droga, która do tego prowadzi to ciągłe podnoszenie poprzeczki i dążenie do osiągania maksymalnych wyników.
W opozycji stawiane jest oczywiście bezstresowe i pobłażliwe wychowanie „zachodnie”, a zwłaszcza amerykańskie, które hołduje wrażliwości jednostki, pielęgnowaniu jej indywidualnych zainteresowań i motywowaniu pochwałami.
Chińskiego rodzica nie interesuje bowiem, czy potomek chce zostać w przyszłości wirtuozem skrzypiec, ani nawet czy ma w tym kierunku predyspozycje. Liczy się tylko ciężka praca i żelazna konsekwencja, która przyniesie dobre efekty.
Badania naukowe częściowo potwierdzają skuteczność takiego podejścia: ludzie, którzy od najmłodszych lat są przyzwyczajani do rywalizacji, odnoszą większe sukcesy w życiu zawodowym, są bardziej stanowczy i łatwiej pokonują przeciwności losu osiągają postawione przed nimi cele. Negatywnie może też działać nadmierne chwalenie – rozleniwia i zniechęca do podejmowania wyzwań.
Dowodem na efektywność metody twardej ręki jest również cała rodzina Amy Chua, ona sama ukończyła Harvard, wykłada prawo na Uniwersytecie Yale, a jej córki są muzykami – jedna z nich, w wieku 14 lat wystąpiła w Carnegie Hall.
Tym co w książce Chua szokuje najbardziej wcale nie są jednak sposoby, których używa, aby zdyscyplinować córki – a sposobom tym, trzeba przyznać daleko do pobłażliwości, żeby wspomnieć tylko zmuszanie dziecka do wielogodzinnej gry na pianinie, bez przerwy na posiłek czy załatwienie potrzeb fizjologicznych.
JUŻ JESTEŚMY NA FACEBOOKU! DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW!
PRZECZYTAJ WIĘCEJ O CIĄŻY I WYCHOWANIU:
Mężczyzna w ciąży
Pigułka wierności
BAJKA DLA TWOJEGO DZIECKA
Wojownicza babcia
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematudziecko ma swoje prawa, jest takim samym człowiekiem jak dorosły. nie wolno stosowac przemocy! ale duzo osób chowa dzieci bezstresowo "nie kop pana bo się spocisz", ta forma wychowania też nie jesr prawidłowa.
On tylko kazał biegać dzieciakowi na mrozie i w śniegu a u nas w Polsce dzieci się wyrzuca na mróz i przykrywa gruzem... I co u jest gorsze? Łatwo jest oceniać inne kultury ale Polacy bywają o wiele gorsi...
Sami wygoncie sie na mroz !! i to jeszcze na boso hartowaniehaha, mikroprocesorka juz dawno przegrzały sie zwoije. i co wam z tego przyjdzzie nauka rygor nawet jak geniusami by zostali to i tak na bezrobociu wyladuja.
Nawet nie chce mi sie czytac artykułu, patrzac na tytuł. Twoje dziecko? Nie..to zajmij się swoim!
pokojowy laureat nagrody tzw nobla robi w Guantanamo nie takie numery ...
Teraz to my z Dyziem robimy takie rzeczy ze nawet nie mi się tego czytać!
Mój syn ma skłonnośc do zapalenia krtani ale tylko w początkowym okresie grzewczym <zazwyczaj wrzesień-październik>. Jeżeli chodzi o resztę roku to nawet nie jest źle. Jest zimorodkiem, gdy jesteśmy nad naszym morzem bywa że w wodzie jesteśmy tylko my, fioletowi, ale on jest przeszczęśliwy i wcale po tym przemrożeniu nie chorujemy ani ja ani on a to co ludzie myślą to mnie nie obchodzi:)W nocy też się rozkopuje i zazwyczaj budzi się już w samej piżamce a kołderka leżakuje sama. Teraz mamy ostry mrozik i większośc dzieci gnije w domu < mówie o mieście> a my tam normalnie funkcjonujemy, spacerujemy i jeździmy na sankach mimo -20 stopnni, orzełki też mu wolno robic:)
Miałem 7 lat. Rodzice zabrali mnie na wieś na ferie zimowe. Człapałem do poznanego kolegi i nagle zobaczyłem na podwórku jakiegoś domu nagą kobietę, za którą z batem w ręku ganiał facet. Był mróż i dużo śniegu. Ta kobieta uciekała w moim kierunku do płotu i przewróciła się. Facet dobiegł i uderzał ją batem, a ona nagiusieńka przewracała się na śniegu i wtedy zobaczyłem po raz pierwszy u niej między nogami czarną kępę włosów. Te włosy mnie bardzo zaciekawiły. W lecie gdy wyjechałem na 2 tygodnie podczas wakacji często chodziłem koło tego domu, bo chciałem zobaczyc ją nagą, ale była zawsze ubrana. Okazuje sie, że dorośli biją nie tylko dzieci.
I DLATEGO ONI NAS ZJEDZĄ. JAK WIDAĆ, SKUTECZNIE TŁUMI SIĘ W POLAKACH INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY !!!! TVWARSZAWA@WP.PL
powinno się hartować dzieci ponieważ w przyszłości bez hartowania i zbytniego sterylnego trybu życia mogło by dojść do tego że dziecko będzie anemikiem
chinczycy do chin... i niech tam soebie zostana i robia co chca;)
ZA uszy i do przerębla gówniarze się nauczą pokory i będą chodzić jak w zegarku. Teraz pełno rozwydrzonych dzieci bo mamusia boi się dać w d...e .
dajcie już spokój z tymi dziećmi, nie obchodzi mnie to ze jakiś chińczyk wygonił bachora na mroz, interesuje mnie co się dzieje w Polsce
A czy wiecie ilu młodych ludzi popełnia w Chinach samobójstwo? Jest to najwyższy odsetek na świecie (w przeliczeniu na ilość mieszkańców oczywiście :) We wszystkim zalecam umiar: i w hartowaniu, i w dociskaniu do nauki, i w karaniu i w pobłażaniu.
Właśnie kończę "Bojową pieśń..." w 100% zgadzam się z autorką!My "zachodni" rodzice jesteśmy beznadziejni. Za mało wymagamy i nie wykorzystujemy potencjału naszych dzieci w imię kiepsko pojętej miłości i szczęścia, a potem mamy pretensje do całego świata że nasze dziecko kończy na bezrobociu. A takie zdolne było bo w wieku 2 lat tak pięknie pluło.Stuknijmy się w kiepeły i zacznijmy wychowywać a nie hodować nasze pociechy.
Pytanie do zwolenników tej metody - skoro wszystkich zmusza się do tej rywalizacji, jak mają się ci, którzy starają się z całych sił, a nigdy nie wygrali? (zwycięzca jest tylko jeden) To podnosi ich morale, czy też raczej wręcz przeciwnie? W myśl ich zasad trzeba być najlepszym, więc z góry wiadomo że tylko jednemu się uda. To taki wyścig szczurów jest? A poza tym jak nie okazuje się uczuć swojemu dziecku (a tego akurat nie jestem w stanie sobie wyobrazić) to ono najpierw będzie nieszczęśliwe i nieakceptowane, a później zobojętniałe, a może później i zimne jak lud. To o to chodzi? Wiem że w kwestii wychowawczej nie ma złotego środka, ale czy nie lepiej okazywyć swojemu dziecku czułość i akceptację, stawiać wymagania, ale też umieć docenić osiągnięcia? U nich jest ciągłe dołowanie człowieka. Zobaczcie jak dziwną mentalność mają chińczycy, trudną do zaakceptowania dla normalnego czlowieka.
Zapomniała Tylko o o małych rzeczach jak Miłość i Szczęście. Ale po co to komu jak bedzie taki najlepsiejszy z wszystkich najlepszych ;-) A na końcu i tak będzie samotny,bo ani kasa ani wielka sława nie dadzą szczęścia. To ja już wolę swoje metody,wolę kochać swoje dzieci i pokazywać im,że w życiu można być szczęśliwym bez wielkich pieniedzy i ogromnej sławy!!!! Ale co kraj to obyczaj prawda?
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?