1/10
Aleksandra Sobocińska
Wewnętrzna walka, która toczy się w młodym człowieku, ma niezwykle często ujście w agresji. To właśnie ona należy do czołówki problemów nastolatka.
Jakiś czas temu, we Wrześni miała miejsce bójka gimnazjalistów z krwawym finałem. Uczniowie "ustawili się" na boisku, aby wyrównać rachunki po tym, jak jeden z chłopaków rzucał w innego gumką do mazania. "Nie chciałem się bić, ale mnie namówili. Byłem zdenerwowany" - wyznał Marek, który rozpoczął całe zamieszanie. W konkluzji, zakrwawiony 14-latek trafił do szpitala...
Dużo osób ostatnio uważaja że nastolatki to wielkie zło. Trochę mnie to dziwi, bo przecież każdy był w naszym wieku. Załorzę się że większość ludzi "dorosłych" i jakże odpowiedzialnych zachowywała się podobnie. Kiedy mamy jakis problem, każdy mówi "idź porozmawiać z kims dorosłym, zrozumie cię i pomoże" Ławo jest tak powiedzieć. nauczyciele i rodzice, często się tym nie przejmują, bo przeciez mają dużo ważniejszych dla nich spraw. Sama miałam problemy i nikt nie chciał mnie słuchać albo moja koleżanka która cieła się bo jej rodzice się ciągle kłucili, ojciec ją bił i upokażał, a matka nie zwracała na nią uwagi. Cięła się bo rozpaczliwie chciała by ktoś ją zauważył, chciała trafić do szpitala, chciała żeby jej rodzice zaczęli się nią przejmować. Zgodzę się że ostatnio dużo nastolatków pali i pije alkohol, zazwyczaj po to aby popisać się przed kolegami, więc tutaj zgodzę się co do tego tekstu, ale co do narkotyków i seksu nie bardzo. W mojej szkole ćpa i uprawia seks mało osób, większosć się boi. Tak więc kącząc mój monolog, bardzo proszę w imieniu większości nastolatków - przestańcie postrzegać nas tylko z tej złej strony, zacznijcie nas doceniać albo chociaż z nami rozmawiać. Bo 3/4 osób które rzuca nam teksty "porozmawiaj z kimś" sama z nami nie rozmawia i co za tym idzie NIE pomaga.
Bunt
Ten cały bunt jest moim zdaniem troszku przereklamowany... Ja mam 14 lat i no sama nie wiem... Może inni widzą we mnie jakieś zmiany, ale raczej w to wątpię. Co do tego, że wiele osób sądzi, że 'stresy' dzisiejszych nastolatków to brak wypasionych rzeczy, bycie prawiczkiem, czy zakaz chodzenia na imprezy, czy też zakaz palenia papierosów, picia alkoholu... Takie 'problemy' ma tylko niewieklki odsetek nastolatków. I tak, tak, wiem co mówię. Mi szczerze mówiąc nigdy nie przyszło do głowy, żeby się w ten sposób 'buntować'. Sama mam starą komórkę, nie dostaję kieszonkowego, muszę sie dobrze uczyć i używki tylko po 18 ( a już na myśl o seksie w tym wieku robi mi się nie dobrze). A mimo to jakoś mi to nie przeszkadza, jak i wielu innym moim znajomym w tym wieku. Tylko problem jest w tym, że dorośli nagłaśniają bardziej te negatywne przypadki niż pozytywne... Bo przecież bardziej interesuje nas to, że jakiś małolat ma dziecko z inną małolatą, bądź, że jakiś 13-latek upił się na śmierć niż to, że jakiś 14-latek zdobył główną nagrodę w jakimś konkursie, albo że powstrzymał kłócących się rodziców od bójki... Więc prosze wszystkich dorosłych, by przed osądzaniem nastolatków... no cóż, że tak się wyrażę- pomyśleli dwa razy i spojrzeli na to nie tylko ze swojego punktu widzenia.
Czyli nauczyciele sięgnęli dna!!!!!
Zauważyłem taie zachowania w klasie mojej córki 12-letniej, presja grupy, etykietki na ubraniach, komórki, laptopy, wyśmiewanie innych ktorzy tego nie mają, a SŁABI NIEUDACZNI NAUCZYCIELE nic nie widzą co się dzieje w klasie, atakują dzieci zadaniami z matematyki, datami z historii i myślą że jak raz na pół roku wezmą dzieci do teatru to wychowują je i uczą. CIENIASY I LENIE (może nie wszyscy) ale na pewno ci u których w klasie są takie problemy.
Nie zawsze tak jest
obecnie mam 13 lat ( rocznikowo 14). Nie mam takich problemow. Gdy wchodzilam do gimnazjum sadzilam, ze seks w wieku gimnazjalnym jest tylko jakos plotka. Poznalam wiele dziewczyn ktore byly juz po swoim pierwszym razie. Nie wiem czy tu chodzi o presje otoczenia czy po prostu chlopcy dziewczyny namawialy a one im ulegly. Bez roznicy. Ja wiem ze to tylko niszczenie swojej psychiki, by w tak mlodym wieku kochac sie! Niestety niektorzy tego nie wiedza. Seks, alkohol i narkotyki sa moim zdaniem u nastolatow w miare normalne przez mass media. Mass media duzo nam nazucaja. Problemem w tym wieku tez jest odchudzanie. Kolejna rzecz ktora jest rozprzechwszechniana przez mass media. Narzucaja nam ze mamy byc zgrabni. W wiekszosci reklam sa tylko jakies chuderlaki! A pozniej sie dziwia ze tyle ludzi cierpi na anoreksje i bulimie! Na ogol nieczytam gazet i nie ogladam telewizji poniewaz chce jak najbardziej sie oderwac od tego wszystkiego. Jednak gdy zblizalo sie lato kolezanki mialo jakos gezety typu brawo, czy cos w tym stylu. I oczywiscie co tam pisali? Cos w stylu " Lato sie zbliza wiec schudnij!" To bardziej niszczy nastolatkow niz jakas tam presja!
Ja przypłaciłem okres gimnazjum potwornym stresem i nerwicą, z której wciąż się leczę ładując prochami w liceum, aż do samej matury, która mnie czeka. Moje osobiste stanowisko jest takie, że gimnazjum jest wyjątkowo durnym pomysłem. Po prostu kolejna kosztowna zmiana administracyjna i profilowanie szkół na nowo. Gówniana rejonizacja, która trzymała w szkole wszelkie patologie. Nie dyskryminuję patologii, chuliganów, kibiców, ćpunów czy czego to się w szkole nie zbierało, ale system w ogóle o takie osoby (oraz ich ofiary jak ja) nie dbał. Takim osobom trzeba pomóc, ale szkoła nic nie zrobi, a daje pole do dręczenia. A w domach.. wiadomo. Polski system nie dba. Nie potrafi. Kapitalizm zabił dawnego ducha, który być może tlił się kiedyś w szkołach, gdzie jeszcze robiło się czasem coś za darmo z dobrego serca. Teraz to faszyzm i tyle
Największe "stresy" 13-to letnich małolatów:
1. Brak wypasionej komórki
2. Brak kasiorki na dyskotekę
3. Brak lanserskich ciuchów
4. Bycie prawiczkiem
gimnazjalistki...
sa takie piekne i urocze. czy was tez tak one kręcą panowie? takie niewysokie, gładkie i piekne dziewczyny. czego ja bym nie zrobil aby obnizyli prog :) ehhhh :)
Nigdy nie dostałem uwagi na lekcjach ,nigdy jedynki z zachowania ,mam średną 5.2 ,nigdy nie wychodziłem sam na podwórko ,nigdy się nie całowałem ,ani nie miałem dziewczyny... Czy jestem dobrym dzieckiem?
A mnie jest gimnazjalistów szkoda!
Kiedy ludzie dorośli mówią o nich takie rzeczy. Oni są jeszcze dziećmi - nie należy się ich bać, tylko i wyłącznie krytykować, widzieć w nich samo zło. Należy mieć do nich życzliwe i nieatakujące podejście, okazać im sympatię, zrozumienie dla ich wyglądu, uśmiechnąć się do nich, pochwalić za coś, okazać zainteresowanie tym, co robią, umieć i chcieć ich wysłuchać, okazać im szacunek. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje - to wiadomo nie od dzisiaj, prawda? W atakowaniu, obrażaniu, lekceważeniu oni są lepsi, niż my dorośli - to jest wpisane w ich rozwój! Teoretycznie to my jednak jesteśmy życiowo mądrzejsi, bardziej doświadczeni - wiemy, że to im kiedyś minie. Czy ktoś zastanowił się może kiedyś, jak gimnazjaliści postrzegają dorosłych? Gdzie te autorytety? Wokół zaharowani, żądni kasy, kasy, kasy, kłótliwi, myślący tylko o tym, by jak najwięcej mieć, krytyczni ponad miarę. Czasami obserwuję w autobusie dorosłych kiedy wśród nich pojawi się jakiś nastrolatek/ka - ich twarze aż zieją żądzą skrytykowania, moralizowania. Ludzie, opanujcie się! Nastolatek też człowiek! Jako bardziej doświadczeni życiowo dajmy im odrobinę życzliwości, skorzystajmy z ich chęci pomocy, rozmowy! Oni naprawdę nie są tacy źli - i nie kształtują się sami - to my wszyscy dorośli ich kształtujemy - nie tylko rodzice i wychowawcy, choć - oczywiście - ci przede wszystkim.
Gimnazjalistom w glowkach sie po...lo. Te dzieciaki mysla, ze przechodzac z podstawowki do gim, sa juz dorosli. Przeciez to w dalszym ciagu dzieciaki. Kiedys bylo 8 klas szkoly podstawowej, jeszcze wczesniej 7 i to bylo dobre. Teraz dzieci w wieku 12-16 lat uwazaja, ze przeszli na wyzszy poziom "swiadomosci" i traktuja siebie jak doroslych. Inaczej mowiac system szkolnictwa z gimnazjum to poroniony pomysl chorych umyslow. Ale jest nadzieja. Zawsze mozna zmienic przepisy, ustawy i inne glupie pomysly. Nic nie trwa wiecznie!
w konkluzji?
konkluzja to wniosek więc jak we wniosku można trafić do szpitala?
Rodzice
Ja moich rodziców szanuję. Są dla mnie wsparciem, jak mam problem idę do nich. O wszystkim mogę z nimi porozmawiać. Jednak, gdy mam zły humor (często się tak zdarza) dostaję opiernicz. Nie wiem dlaczego, ale zawsze tak jest. Mimo takich "ekscesów" jestem szczęśliwa z takimi rodzicami. Zawsze polegam na nich, nigdy na rówieśnikach.
Mam racje!!!!
A ja chciałam coś powiedzieć osobom, które są już dorosłe. Wy też kiedyś byliście w naszym wieku i robiliście podobne rzeczy to teraz nas nie krytykujcie!!!Myślicie,że jak jesteście starsi to wszystko możecie...A g**wno wiecie!! Lepiej pomorzcie tym młodym osobom...
JEST NA TO RADA
Wszystko przez to,że młodzi ludzie nudzą się jak mopsy.Nie mają żadnych obowiązków w domu ,nie pomagają rodzicom,nie
nauczeni są szacunku do drugiego człowieka ,nie wyznają żadnych wartości.Siedzenie godzinami w internecie nie uczyni
z nikogo intelektualisty.
łatwo mówić trudniej zrobić
łatwo powiedzieć idź z kimś dorosłym porozmawiać na pewno Ci pomoże...
lecz często to są sprawy, na które dorośli kiwną ręką i powiedzą, ze mają ważniejsze problemy niż jakieś błahostki.
W szkole jestem pewna, że nikt nie chce rozmawiać o swoich problemach.
Powie się o czymś hmm dość prywatnym swojemu wychowawcy a jak on później będzie na Ciebie patrzył.
Będzie poniżał przed klasą z tego powodu.
Moim zdaniem najlepiej porozmawiać z kimś zaprzyjaźnionym.
Z kimś do kogo ma się ogromne zaufanie.
do faceta poniżej
pogięło cię koleś? na stronie o problemach dziecka opisujesz swoje pedofilskie shizofremie?
Może
A może wina nie leży po stronie rodziców i nauczycieli? Tylko po stronie uczniów? Wszyscy dorastają, dzieciaki z podstawówek idąc do gima wiedzą że tak czy siak ich przyjmą, a również nie mogą ich wywalić ze szkoły. W liceum ma się wybór normalne zachowanie w granicach rozsądku albo papiery i wyjazd i nikt nie dyskutuje z takim panem. A nauczyciel co może zrobić? Pójść do dyrekcji? Przecież to od razu przyznaje się do porażki. Mam jedno zdanie, Polska to kraj syfu tylko czekam aż zacznie się coś dziać! 3xCH w Sejm.
chyba kpina!
poszlam z problemem narkotykowym do wychowawcy to mnie splawil i teraz opowiada ze jestem mitomanka...gowno prawda ze pomagaja!
Biedne zagubione dzieci bez edukacji
seksualnej ,nie wiedzą ,że kuśka wchodzi w piczkę ,jeszcze wykolą sobie oczy:(
Moimi problemami żaden pismak się nie przejmował
Oj bidule ,bidule ,schylmy głowy nad ich nieszczęściem.. :(
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?