poprzednia
następna
2/10
Każde dziecko to rozwijające się we własnym tempie indywiduum, dlatego nie powinniśmy porównywać naszej pociechy do innych. Choć jest to stwierdzenie wręcz oczywiste, większość rodziców i tak robi to mimowolnie.
"Również sądzę, że to bezsensowne i bezpodstawne, ale czasem to robię podświadomie, szczególnie, gdy zauważam że córka jest w czymś w "ostatniej końcówce ogonka" - durnowate, wiem. Złoszczę się na takie myśli, ale czasem natrętnie przychodzą :(" - pisze na forumi użytkownik Chemical.
Niektórzy rodzice potrafią z porównywania wyciągnąć pozytywy: "Sama robię porównania... Jednak one polegają na wzorcowaniu się tym, co inne mamy robią dobrego dla swoich dzieci, np. wprowadzając takie lub inne książki lub zabawy. Od nich również się uczę, jak nie drżeć o dziecko na każdym kroku... Dlatego dziś moje dziecko jest samodzielne w większości czynności, które wykonuje...." - pisze z kolei kasiulina.
"dobra babcia"
no cóż przychylam się do złej opinii na temat wtrącania się babc w wychowanie dzieci, moje wychowywała długo babcia dzieci ze względu na pracujących rodziców, efekt jest taki, że do dziś nie mogę dojśc ładu z dzieciakami, owszem są dobrymi psychologami, potrafią czytac ludzi, co wzięło się z dzieciństwa, gdzie kombinowały jak wydobyc najwięcej od rodziców, albo coś przeskrobac bo przecież babcia obroni, ja byłam na drugim planie tatuś za swoją mamusią wtórował, bo przecież to matka, na pewno ma rację, albo w najgorszym wypadku " prawda leży pośrodku". Nie wygra się jeśli ktoś się wtrąca. Efekty takiego wychowania są opłakane. Może jest jakaś dobra strona tego medalu, nic tylko wypatrywac.
sporo w tym prawdy,nie zaprzeczajcie tchurze!
kazde dziecko jest inne,wychowanie to rzeka wyrzeczen i ofiarnosci wobec dziecka,poprostu ciezka praca.tych z was co tak chetnie krytykuja najwyzajniej wychowanie przerasta z tad ta krytyka.chcielibyscie slyszec ,ze sposob w jaki zaniedbujecie wlasne dzieci np.nie budujac w nich poczuciaw lasnej wartosci, porownujac je lub rozpieszczajac, bo tak wygodniej budzi w was agresje wobec autorki tekstu."uderz w stol a nozyce sie odezwa"
Najgorsze w wychowaniu jest wtrącanie się dziadków!
Ile razy jest tak że ja mówię córce że już dosyc słodyczy a tu ni gruszki ni z pietruszki wyskakuje babcia i wciska jej kolejnego cukierka. Inny przykład. Mówię do małej " Kochanie gdzie masz kubeczek? Naleję ci picia". A babcia za przeproszeniem z pyskiem do mnie "nie widzisz że jest jeszcze za malutka żeby cię zrozumiec? Sama przynieś kubek!". Wniosek z tej sytuacji był taki że moja córa kubeczek przyniosła i jeszcze powiedziała co chce do picia. Moja mała właśnie skończyła 1,5 roku i naprawdę rozumie więcej niż się wszystkim naokoło wydaje. Mówi dużo a to czego jeszcze nie opisze pokaże rączką. No i własnie tu jest pies pogrzebany. Ja uważam że moje dziecko jest wystarczająco mądre i samodzielne że nie muszę już biegac za nią krok w krok. Z kolei dziadkowie Oliwki sądzą, że to jest jeszcze dzidziulek który niczego nie rozumie i nie potrafi. Niestety efekty nadopiekuńczości i rozpieszczania przez dziadków są widoczne. Coraz częściej zdarza się że gdy czegoś jej zabronię ona wyrywa mi to z ręki siłą, krzyczy na mnie a raz uderzyła mnie w twarz. Nie toleruję bicia ale myślę że już chyba czas na "karnego jeża"
psycholoszka
Psycholog stara panna co wie o życiu? Trzeba mieć doświadczenie życiowe by radzić.
Kto pisze takie glupoty
Dlatego same nieroby--bandyci i chuligani--tak wychowuja stuknieci psychologowie a nie rodzice
Bądźmy konsekfentni
Jeżeli postanowimy ukarać nasze dziecko za coś to zrobiło i wymierzymy kare to nie ma takiej opcji aby to zmienić lub złagodzić bo dzieci wykorzystają to przeciwko nam bardzo szybko.Nigdy nie powinno się ustępować.Wymagajmy od naszych dzieci a nie tylko nasze dzieci niech wymagają.
Praca jeszcze nikomu nie zaszkodziła.Ponoć dziecko wychowuje sie do 7 roku życia.Zwykłe sprzątanie po sobie zabawek ,wracanie z podwórka o określonej porze zwykłe małe rzeczy ale uczą bardzo.Jeżeli nie mamy racji to umiejmy nasze dziecko też przeprosić i przyznac się do błędu.
Nie uczmy naszych dzieci kłamać ,jak to czasem robimy nie mów tacie że byliśmy tam czy siam .
psycholog też człowiek !
Psycholodzy i pedagodzy nie potrafia sobie dać rady z własnymi dziećmi i mają z nimi niestety wiele problemów. Dla mnie nie są oni żadnymi autorytetami i nie chcę, aby zajmowali sie moimi dziećmi.
POPRAWIC POZIOM USŁUG PSYCHOLOGICZNYCH !
Psycholodzy w naszym krają potrafią tylko się wymądrzać i teoretyzować. Jak trzeba rozwiązać jakiś problem, to bredzą. Tak na prawdę nie ma weryfikacji ich pracy, nie sprawdza się skuteczności . Pracuję 20 lat w szkole. Najczęściej kończy się na gadaniu, a problem pozostaje.
Typowe porady psychologów.
Wszystko, co mówią należy do dwóch kategorii: truizmy i nierealne, wyidealizowane bzdury. Psycholog - osoba dość podobna do wróżki lub bioenergoterapeuty - od kilkunastu lat niestety zyskuje coraz większy wpływ na różne aspekty życia. Takie są skutki wyniesienia zlepku niczym nie popartych twierdzeń do rangi nauki.
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?