1/10 Bywa, że rodzice nieświadomie wtajemniczają dziecko w problemy dorosłych, prowadząc rozmowy, których te nie powinny słyszeć. Bywa też, że dorośli wyznaczają dzieciom role, do których maluchy nie dojrzały lub wkraczają na szpilkach w dziecięcy świat, zabierając głos w podwórkowych dyskusjach. Jeszcze gorzej, gdy bagatelizują rozterki dziecka powtarzając "Dziecko, jakie Ty możesz mieć problemy...".
Przeczytaj relacje dorosłych już dzisiaj osób, które doświadczyły takich zachowań i wyciągnij wnioski.
Bardzo boli....
Nie mam na to wpływu ale moja mama mnie bije....Jesli zrobie cos po nie jej mysli to zostaje uderzona w twarz,nie moge sie ubierac w spodniczki krótkie ani nic tylko musze ubierac to co ona mi kaze mam 19 lat a ona mnie traktuje jak dziecko a ja chce miec swoje zycie i decydowac o nim.Jak jestem u znajomych zbyt dlugo to juz mi wydzwania..I co ja mam zrobic???
Błędy...
Popieram Cię. Ci co mieli rodziców alkoholików, rozwodników, rodziców zajetych tylko swoimi problemami (w dodatku wtajemniczali w nie dzieci) nie POWINNI mieć swoich dzieci. Bo to ich dziecko będzie cierpiało całe swoje życie poprzez to, że ma głupich rodziców. Najpierw zostanie obarczone popieprzonymi genami, następnie przez to, że rodzice postępują z nim głupio zostaną wyeksponowane i dziecko ma w nosie cały swiat. Jest mu źle, popada w depresję, próbuje zwrócić na siebie uwagę poprzez cięcie się lub nadużywanie środków psychoaktywnych. Męczy się!!! Tylko przez to, że jakiejś nieodpowiedzialnej parze zachciało się mieć dziecko. Tylko ludzie odpowiedzialni i normalni powinni mieć dzieci i już.
ROZWIEDZENI RODZICE TO PRAWDZIWA TRAGEDIA
Najgorszą tragedią dla dziecka są nie tyle rozwiedzeni rodzice, co zawistni wobec siebie byli małżonkowie. Z moich obserwacji wynika, że najgorsze są matki. Dziecko obarczane jest przez nie wszystkimi jej problemami, szczególnie tymi z byłym mężem. Głupi rodzice zamiast między sobą (chociażby mailowo) porozumiewają się przez dzieci. Nie mówiąc o utyskiwaniach na byłego męża. Nie daj Boże były ułoży sobie życie na nowo, wtedy juz nie ma spokoju. A nie tyle on, co dziecko. Potem mama poświęca się juz tylko dla potomstwa i nie omieszka na każdym kroku im o tym przypominać. Straszne.
Drogie rozwódki- matki opanujcie się! Po rozwodzie zamknijcie tamten etap i życia i zacznijcie nowy!! Przecież kochacie swoje dzieci- nie róbcie więc im krzywdy!! One strasznie cierpią! Zajmijcie się własnymi problemami i tych pociech, które może wchodzą w okres dojrzewania. A jak nie stać was na opiekunki, to oddajcie dzieci ojcom, ktorzy chętnie by się nim zajęli. A wy wolicie starsze rodzeństwo zostawiać z młodszym. Tak nie mozna! Apeluję o zdrowy rozsądek. To co widzę w szkołach mnie przeraża.
oczywiście, że ma prawo na złość, rozgoryczenie i frustrajcie, ale nie ma prawa wylewać tego wszystkiego na dzieci. Od tego jest poradnia psychologiczna, mama, rodzice, przyjaciółki, w każdym razie dorosłe, dojrzałe osoby!! Do tego punkt widzenia kobiety i mężczyzny jest zupełnie inny i nie należy tylko subiektywnie "wpajać" dzieciom swojej wersji. Pomijam fakt, że bardzo powszechnym podziałem opieki nad dziećmi po rozwodzie staje się podział tydzień u mamy i tydzień u taty, więc tydzień utyskiwań mamy na tatę jest dla dziecka wyjątkowo szkodliwy i męczący. Większość dzieci chce wtedy mieszkać z ojcami, bo powroty do mamy są koszmarem. Bo ile mozna słuchać, że tata to dran i potwór, ktory tyle zarabia, a nic nie chce dac mamie, która po rozwodzie sobie duzo gorzej radzi finansowo. O tym należało mysleć przed rozwodem. Szantaże na byłych mężach najczęściej zaczynają się i kończą na dzieciach. To one dzwigają olbrzymi ciężar głupoty matki. Bo jeśli mama nie puści ich na wakacje z tatą za to, że np. nie kupił trzeciej pary butów na zimę, to kto nie pojedzie na wakacje? tata?! nie, dzieci! Takie skrajności są niestety częste.
Prawda jest taka, że ludzie, którzy mieli patologię z rodzicami
nie powinni w ogóle zakładać rodziny!!! Bo się do tego po prostu nie nadajecie! Czy Wam się to podoba czy nie - podświadomie i tak powielicie przykłady wyniesione z domu - albo popadacie ze skrajności w skrajność!!! Zakładanie rodziny jest dla osób odpowiedzialnych i takich którzy maja w miarę ustabilizowane emocje, a nie traktują swoje dzieci jako lekarstwo na traumę z dzieciństwa!! To jest tak naprawdę zwykły egoizm! Macie problemy z samymi sobą, to zróbcie światu tę przysługę i się nie rozmnażajcie! Sorry za cierpkie słowa, ale w życiu można robić również inne rzeczy, niż tylko płodzić dzieci, których nawet nie będziecie potrafili wychować. A wtedy przynajmniej nie było by tych wszystkich żałosnych komentarzy...
Bardzo boli....
Nie mam na to wpływu ale moja mama mnie bije....Jesli zrobie cos po nie jej mysli to zostaje uderzona w twarz,nie moge sie ubierac w spodniczki krótkie ani nic tylko musze ubierac to co ona mi kaze mam 19 lat a ona mnie traktuje jak dziecko a ja chce miec swoje zycie i decydowac o nim.Jak jestem u znajomych zbyt dlugo to juz mi wydzwania..I co ja mam zrobic???
Nie mam na nic wpływu
Mam 21 lat a nie mam na nic wpływu..Mama cały czas mnie krytykuje i moje koleżanki..Wtraca sie do mojego ubioru co mam ubrac a co nie..Chciałam isc do pracy ale ona uwaza ze mam szukac chłopaka i rodzine zakładac a nie za pare groszy isc do pracy i moji znajomi nie moga przyjezdzac do mnie...Wtraca sie do mojego zycia i nie wiem co z tym robić czasami nie wyrabiam..
Największy błąd rodziców?
Powiedzieć dziecku że jest batmanem i zostawić go samego na parapecie
Problem przesuwania ( zwalania ) odpowiedzialności .
Każdy z nas przeszedł w dzieciństwie swoje problemy mniej lub bardziej bolesne - dla każdego bolesne na jego miarę ( mój tata Ś. p. miał duży problem z alkoholem) .Mógłbym również powiedzieć że moje kłopoty to jego wina ale to NIE PRAWDA !!!
rzeczywiście szkoły kończyłem dopiero jak zacząłem pracować i sam za nie płacić . Ja razej twierdzę że to jego zasługa trudne warunki dzieciństwa nauczyły mnie dawać sobie świetnie radę w trudnych warunkach naszego życia .
Ty moim zdaniem narzekasz na błędy taty i tym samym popełniasz ten sam błąd on za swoje nieudolności obwiniał Ciebie ty teraz za wszystkie swoje słabości obwiniasz tatę , nie jest to dobry przykład dla Twoich dzieci .Przyjmij że Twój tato wychował Cię najlepiej jak umiał kropka . A twoje życie dorosłe to Twoja sprawa otwarta jakie je ułożysz takie będzie !!! Walcz żeby było lepsze .
Pozdrawiam.
a jak straszne błędy popełniają nieudolni nauczyciele
Fakt rodzice popełniają straszne błędy, ale zastanówmy się albo przypomnijmy sobie jakie błędy popełniają nauczyciele z wykształceniem pedagogicznym, często dołują słabszego ucznia nie starając się zrozumieć że on ma inne predyspozycje, nie zastanawiają się nad jego sytuacją rodzinną - a z tego właśnie powodu często ma problemy w szkole nie może się odnaleźć w grupie, niewiedza nauczycieli jest straszna, choć nie wszystkich, np. polonistki chcą aby każdy pięknie pisał co najmniej poematy, matematyczki aby każdy doskonale rozwiązywał zadania, często krytykując i to jeszcze w jaki sposób słabsze z danej dziedzinie dzieci, dla dzieci w podstawówce to jest trauma...źle sformułowane słowa krytyki blokują dziecko, jak wspomnę czasy podstawówki to fakt pamiętam serdecznych nauczycieli ale pamiętam też błędy tych gorszych -obraźliwe słowa skierowane do dziecka i nie piszę tutaj tylko o sobie. Nie da się ukryć że dzieci te lepsze z lepszych domów a tym samym grzeczniejsze są lepiej traktowane, dzieci z trudnych domów mający niewykształconych rodziców są spychane na margines, często nie rozumiane przez nauczycieli i wyśmiewane bo np. są brudne i nauczyciel potrafi być gorszy od drugiego dziecka wyśmiewając na oczach wszystkich, pamiętam niektóre zdarzenia z podstawówki teraz już je rozumiem i krytykuję. Nauczyciele pamiętajcie że te bezbronne dzieci w końcu dorosną i zrozumieją pewne rzeczy i nie będą Was dobrze pamiętać tylko przeklinać.
zosia samosia
ja od tego robilam wszystko sama, sama nauczylam sie jezdzic na rowerze obilam sie konkretnie, sama uczylam sie plywac, w szkole nikt mi nie pomagal, dobrze uczylam sie tych przedmiotow ktore mi sie podobaly a reszta na 3, nigdy nie sluchalam rodzicow a szczegolnie ojca ktory czesto mnie bil wyzywal, zawsze bylam dla niego glupia suka ktora na prostytutke wyrosnie!!! WYPIELAM SIE NA NIEGO!!!! MOJA MATKA TEZ ALE DOPIERO GDY MIALAM 14 LAT, ucieklam do dziadkow,konczylam liceum poszlam do roboty!! Ojciec blaga mnie teraz o pomoc, ale nie pomagam mu w niczym, bylam twarda i taka jaka chcialam byc, mam duzo przyjaciol, prace, meza, dziecko. ciezko jest wychowac dziecko, staram sie jak moge i to jest najwazniejsze, popelniam duzo bledow!! ale gdy sie zdarza przepraszam za nie i staram sie ich wiecej nie polelniac!!!CZLOWIEK UCZY SIE NA BLEDACH!!!
rodzice- dzieci
Nie do końca masz rację. Jakie będą nasze dzieci i jakie będą pojmowały zwoje obowiązki wobec nas, rodziców, zależy od tego jak je wychowamy i czego nauczymy. To my uczymy dzieci nie odwrotnie. Często zapominamy ze konsekwencja w wychowaniu ma dwa końce. Jeśli wymagasz od dziecka to takie same kryteria utrzymuj dla siebie. Albo jeszcze wyższe. I szanuj człowieka we własnym dziecku. Dzieci nie są naszą własnością i to my mamy wobec nich obowiązki.
Błędy dzieci wobec rodziców
To jest dopiero temat! Dzieci uważają, że rodzice mają wobec nich przez całe lata tylko obowiązki, natomiast zabraniają wtrącania się w "swoje" sprawy. Kochane dzieci, to nie są tylko wasze sprawy, ponieważ my- rodzice oceniamy swoje życie także według tego, co robią nasze dzieci. Chcemy kontynuacji rozpoczętych przez nas spraw; inaczej po co byśmy budowali np. dom czy zakładali firmę (tylko dla siebie?) A w końcu - utrzymujcie się i wychowujcie sami, jeżeli macie nas gdzieś. Ja uważam, że moi Rodzice dali mi to, co uważali dla mnie za najlepsze, a wybierając męża uwzględniałam to, czy zostanie on przez Nich zaakceptowany.
ja wole zostac kawalerem i jestem spokojny w takiej sytuacji ze alimenty beda itd. Wystarczy mi stresu z rodzicami ojca zglaszanie mnie na policje za to ze mam swoje zdanie a nie jego, sam nie zostal dobrze wychowany. Ojciec mnie nie nawidzi od dziecka chcialby mnie zgnoic ale ja jestem porzadnym czlowiekiem. Niczego mnie w zyciu nie nauczył tylko przemocy i nienawisci a mama musi wykonywac polecenia ojca bo jak nie bedzie wykonywac to sama bedzie katowana przez ojca. Łukasz 24 lata
zal ;////
Jak ja sie boje,ze popełnie te same błedy co moi rodzice ;( bylo mi tak ciezko przez traktowanie mnie jak 5 kolo u wozu odbilo sie to na wszystkim właczne z brakiem przyjaciol jaki i ciagłymi konfliktami w moim malzenstwie dzis mam rocznego synka i widze ze jestem tak samo okropna jak moja matka i nie umiem nad tym panowac az czasem mi sie zyc nie chce ;((
samotni ojcowie
Nie wiem co mam napisać,sam przez wiele lat wychowywałem corki a ich matka bawiła sie dobrze na zchodzie,zero dopwiedzialności z jej strony.rozwiodłem się zaocznie sąd zasądził alimenty na dzieci.od wielu laty żyję samotnie dzieci wyjechały do niej.mam z nimi słąby kontakt.facet to ma przechlapane.ile by sie nie trudził nic to nie da.jak matka zle ustawi dzieci to darmo jego wysiłek.
Poważny błąd to dużo krytykować a mało chwalić
Mnie ojciec chyba raz pochwalił a krytykował prawie codziennie. W efekcie mam problem z niską samooceną, co cholernie komplikuje życie
niestety to prawda...
Dziś mam 22 lata, za kilka lat razem z narzeczonym chcielibyśmy założyć rodzinę...szczęśliwą , zgodną rodzinę... Nie chciałabym popełnić tych samych błędów, co moi rodzice... W wieku 10 lat sama musiałam podejmować dość trudne jak dla mnie w tym wieku decyzje, radzić sobie z problemami.. Ciągle rodzice powtarzali znajomym i rodzinie moje niekoniecznie zabawne o mnie historie.. Kazdy uczy się na błędach, ale nie można ekscytować się tym przy obcych.. To naprawdę nie jest miłe. Kiedy dojrzewałam, moich rodziców nie interesowały moje problemy, cały czas słyszałam "Nie teraz dziecko..." lub "mamy poważniejsze problemy".. O wszelkie porady prosiłam starszą koleżankę, znajomych, a z czasem internet stał się moim "przyjacielem"... Nigdy w naszym domu nie brakowało pieniędzy, nikt nie miał problemów z nałogami. Najgorsza jest obojętność wobec dziecka.
jak wychowywać
Może i krytyka nie jest konstruktywna dla dziecka, jednak jeszcze gorzej jest gdy rodzice noszą swoje dziecko na rękach i wszystko za niego robią i ciągle zachwycają się zwykłymi osiągnięciami ,wówczas takiej księżniczce jest źle w życiu , bo przecież księżniczką jest ,ale tylko dla mamy i taty , dla świata osoba , która albo umie się przystosować , albo nie i tu zaczyna się dramat
błędy, które bolą
Witam. Zagadzam się z przedmówcami, że jeśli rodzice wpajają świadomie lub nieświadomie, ze jesteś osioł to ciężko w dorosłym życiu zmienić to podejście. To jest reakcja łańcuszkowa. Z pokolenia na pokolenie są "przekazywane" jakieś zachowania. Kocham moich rodziców. Oddałabym za nich życie. Jestem im wdzięczna, ze wychowali mnie ALE....... mama ma do mnie takie podejście, że szok !!! co bym nie zrobiła, nie powiedziała, obojętnie ile zarabiała i jakiego męża miała zawsze ma do mnie jakieś ale. Kłócimy się o byle mnińco. Potrafi skutecznie w 1 sekundzie wyprowadzić mnie z równowagi, a jej moją mamą. Mam młodszą siostre o 10. Ja mam 31 na karku. Odkad pamiętam zawsze ją faworyzowała, pomimo rażących jej zachowań. Ja już z tym się pogodziłam, że jestem jak ogon, ale staram się to jakoś tłumaczyć. Jeśli są jakieś skutki to są i przyczyny. Mama mojej mamy a moja babcia ma też drugą córkę i ona też zwsze była faworyzowana takie oczko w głowie i to ze moja mam jest do mnie taka to jest jakoś uzasadnione. Każdy kto ma jakieś deficyty potrzeb z dzieciństwa przenosi to na inne osoby bardziej lub mniej. Jak bede miała własne dzieci nie bede robić żadnych selekcji. Bede się starała z całych sił, by kolejne pokolenie w mojej rodzinie nie bylo pokrzywione. Mam nadzieję, że czytający mnie rozmówcy mnie rozumieją o czy piszę. Dodam, że jestem szczęśliwą mężatką, rzetelnym pracownikiem ( księgową ) i osobą bardzo lubianą w środowisku w którym się obracam. Nie mam żadnych problemów interpersonalnych. Staram się mieć szeroki uśmiech 24h na dobę chociaż czasem płaczę cichutko w poduchę......... Z upływem czasu nabieram dystansu i staram się jej to wybaczyć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?