Ocena: 0 [0]
~gini
[2010-06-08 12:02]
A
myślicie że warto uszyc maluszki (takie najmłodsze, ok 3-4 latek) języka angielskiego?
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~dick
[2010-06-09 00:09]
Zdecydowanie tak! przecież w tym wieku dzieci uczą się najszybciej.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Bronek
[2010-05-12 08:46]
Niżej tysiąca na dzieciaka nie zejdziesz chyba że masz za darmo opiekę i ciuchy
tacy dzielni rodzice co tu się madrza ze za 300 złotych dzieciaka wychowają to korzystają z darmowych opiekunek w postaci babć i ciuchów z całej rodziny i jeszcze czesto dzieciak gdzieś u tej babci podkarmiany . Ja mam 3ke 2letnie blizniaki (opiekunka) i 4-latka przedszkole - całkowite koszty ok 3000-4000 złotych miesięcznie bez żadnych wyjazdów i rozrywek. Nie wliczając jakiś tam jednorazowych większych kosztów
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~blanka
[2010-05-20 00:38]
Co za bzdury? Ja właśnie chowam swoje dzieci za 300 zł miesięcznie i nie wiem, co ma do tego darmowa opiekunka - ja jestem dla nich darmową opiekunką, bo siedzę w domu. Jak można wydawać na dzieci 4000 zł miesięcznie? To jakaś patologia. Mojemu dziecku nic nie brakuje, a nie przekraczam 300 zł miesięcznie. No może na ubranko i buty na zimę się wykosztowuję, ale jedno dziecko nosi po drugim, więc się rozkłada na 2. A super firmowe ciuszki można kupić w lumpeksie za grosze. Skoro przedszkole i opiekunka kosztują was parę tysięcy złotych, to może bardziej się opłaca zostać w domu? I nie wyśmiewajcie tych, którzy tak robią, zamiast bulić chore sumy na opiekunki.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~blanka
[2010-05-20 00:32]
koszt - 250 zł
Moje dziecko kosztuje ok.250 zł maksymalnie na miesiąc, a czasem mniej, ma teraz dwa latka. Jako niemowlę nie kosztował prawie nic, bo był karmiony piersią. Mieszkamy w Warszawie i zarabiamy przeciętnie (ja nie pracuję), ale po prostu nie czuję potrzeby zarabiania więcej. Kosmetyki? 20 zł na 3 miesiące (krem do pupy, innych kosmetyków nie używam. Mydło - 2 zł, szampon dla dziecka raz parę miesięcy 8 zł). Koszt pampersów nigdy nie przekroczył u mnie 150 zł miesięcznie, a po odpieluszkowaniu (półtora roku) jest to 50 zł miesięcznie. Kupowałam zawsze najdroższe pieluszki, ale dwie paczki jumbo po 45 zł zazwyczaj wystarczały na miesiąc (3-5 pieluszek dziennie). Jedzenie? Nie liczę, ale je to co my, tylko mniejsze ilości, może ze 150 zł zje. Zabawki - używane jak nowe na allegro. Zresztą woli się bawić wszystkim innym niż zabawkami. Basen - najdroższy w Warszawie 50 zł za całą rodzinę, tańszy połowę mniej, ale my też pływamy, więc nie można przypisywać całej sumy dziecku. Place zabaw, parki - bezpłatne i bardzo fajne. Jak pada deszcz, zakładam ubranko przeciwdeszczowe i chodzimy po kałużach, dużo lepsza zabawa niż płatny plac zabaw. Do ZOO chodzimy prawie co tydzień - abonament roczny i koszt znikomy. Za 2 miesiące urodzę drugie dziecko i przez pierwsze pół roku zamierzam wydawać tylko na pieluszki, bo wszystko już mam.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~April77
[2010-05-12 07:17]
Kwoty trochę naciągane. U mnie (1,5 roczny maluch) kosztem są pampersy (obsługi nocnika dopiero się uczy i nie zawsze mu to wyjdzie), szczepienia (jednorazowo), ubranka dostaje (buty kupujemy - dobre nowe to koszt około 120 zł), je to co my, nie choruje, spędza z nami czas (mamy wolne i nie musimy pracować). Oczywiście moglibyśmy wziąć nianie, ubierać go u Prady, pakować super niezdrowymi tuczącymi kaszkami, posyłać na lekcje tańca i do klubu maluszka - TYLKO się pytam PO CO? Chyba nie na tym polega dzieciństwo? Ktoś wcześniej dobrze napisał rodzice w pędzie zarabiania pieniędzy trochę się pogubili. Ja ze swoim synkiem spędzam co najmniej 20 godzin dziennie i jestem z tego powodu najszczęśliwszym tatą na świecie.
Pozdrawiam
odpowiedz
pokaż 8 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~Tom
[2010-05-12 08:33]
Generalnie masz rację. Jednak nie wszyscy mają tak fajnie jak Ty i mają wolne i nie muszą pracować. W moim przypadku największy koszt to pieluchy (4 - 5 pak/mies) + chusteczki czyli jakieś 300 zł. Początkową wyprawkę także da się zrobić za "becikowe" - mój wózek (jakiś polski mały producent, bardzo dobrze się składa, ma duże koła, zawieszenie bardzo dobre na "rzemieniach", jedyna wada - nie dla mnie bo mi to nie przeszkadza - to waży więcej niż drogie wózki, bo ma szkielet stalowy) za 400 zł obwiózł 2 moich dzieci, 1 siostrzeńca i nadal jest w 100% sprawny, To tego fotelik samochodowy - 200 zł, wanienka + przewijak - 100 zł, kilka paczek pieluch tetrowych - 50 zł, śpiochy, pajacyki, śliniaki itp - 200 zł, z kosmetyków tylko puder + krem na odparzenia - 30 zł (oliwki nie stosowaliśmy, wyszło na zdrowie). Da się zorganizować pierwszą wyprawkę za 1200 zł. Choć znam osoby, które na wózek wydają 3000. Stać ich i dla nich to nie problem. Ale ta się dziecko wyposażyć za znacznie mniej. Pozdrawiam.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~dafgt
[2010-05-12 09:17]
Ciekawe z czego się utrzymujecie skoro oboje nie musicie pracować??? Normalnie to jednak rodzice muszą pracować żeby utrzymać swoje dziecko, a skoro WY nie pracujecie to niby po co mielibyście zatrudnić nianię??? My oboje pracujemy, zarabiamy nie mało i wcale nie uważam, że kwoty są ponaciągane. Każdy wydaje tyle na ile go stać.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ja z W-wy
[2010-05-12 09:32]
Może mają spadek po rodzicach, może prowadzą gospodarstwo, może są szefami własnej firmy lub żyją na koszt Państwa.
odpowiedz
pokaż 3 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ert
[2010-05-12 09:45]
Ocena: 0 [0]
~arek
[2010-05-12 11:20]
skoro dobre buty wg nich kosztują ok.120zł to pewnie żyją z emerytury kogoś z rodziny
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Alojzy
[2010-05-12 22:23]
Nie zupełnie. W cywilizowanej Europie lub (głupich) stanach przychodzi milioner do sklepu obuwniczego i kupuje buty. Nie wyda więcej niż 100 dolarów (300zł) i nie dla tego że go nie stać tylko zna prawdziwą wartość tego produktu. A w Polsce - nastolatek kupuje adidasy (dla nich to szczyt marzeń i super marka - żałosne) za 500 zł.
Z innej beczki - w sklepie firmowym Prady (stany) jest do kupienia torebka za 175 (około 540 zł) dolarów, w Polsce w jednej z galerii za 5400zł - niezła przebitka. Do puki my Polacy nie poznamy prawdziwych wartości przedmiotów to będziemy robieni w ch....a
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~mik
[2010-05-13 13:28]
ale żyjemy w Polsce i buty kupujemy też w Polsce! W Stanach w promocji można kupić buty za 1$ i co z tego?
A za 120zł to w Polsce trudno kupić porządne buty dla dziecka taka prawda.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~bllanka
[2010-05-20 00:18]
Co to znów za bzdury? Tylko buty ecco są droższe, a bardzo dobre buty elefanten kosztują ok. 100 zł. Sandały i adidasy można kupić za 100 bardzo dobrej jakości, a na zimę ok. 280. Ostatnio kupiłam super wypasione geoxa za 150. Ecco na wyprzedaży to też ok. 100 zł, a to są raczej najdroższe buty dla dzieci.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~aga
[2010-05-12 07:42]
Bez obrazy
ale zupki w słoiczkach czy różnego rodzaju desery kupują tylko te osoby, które są wygodne. Czy one są takie zdrowe mając rok przydatności do spożycia?! Moje dziecko w wieku trzech miesięcy jadło już to co zostało ugotowane przeze mnie. Wiadomo, że posiłki były mniej przyprawione. Soki zdrowsze są swoje. Raz chciałam dać z wygody synowi gotową zupkę to ją wypluł, taki był koniec mojej wygody. Teraz mały ma trzy lata i nie mam problemu z jedzeniem, że nie chce tego czy tamtego po prostu je wszystkie posiłki.
odpowiedz
pokaż 8 ukrytych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ninka 1616
[2010-05-12 08:06]
i święta racja ze mną było tak samo . Ktoś może pomyśleć o oszczędzają na dzieciach ale to kiedyś zobaczą ich dzieci bedą miały anemię a nasze NIE!! Hurrrra dla NIEwyrodnych matek.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~iva
[2010-05-12 08:09]
Ja gotowałam, ale moje dziecko wolało "słoiczkowe" danie, więc musiałam domieszać... Ale uważam że domowe dania są zdrowsze tylko wtedy, gdy masz własne produkty:) W przeciwnym razie masz 95% pewności że kupujesz warzywka pryskane:( bo nawet działałkowiczki, robiące tylko dla siebie uprawy stosują opryski...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ktosik
[2010-05-12 08:30]
Albo ci, którzy naprawdę nie siedzą cały czas w domu i nie mają czasu na samodzielne wykonanie takowych
odpowiedz
pokaż 3 wcześniejszych odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~olka
[2010-05-12 08:34]
Taaaa a twoje dziecko w wieku 3 miesiecy jadlo cos innego poza mlekiem??!! o jaaaaa to musialas nie karmic piersia skoro tak wczesnie zaczelas rozszezac diete! wyrodna ty!!! spojrz na siebie :/ 3 miesieczne dziecko jest za male na jakiekolwiek inne jedzenie a tymbardziej doprawione! zastanow sie czy czasem przez twoje karmienie we wczesnym niemowlectwie nie obciazylas synowi watroby czy nerek
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ew
[2010-05-12 08:39]
3 miesiące to chyba troszkę za wcześnie na dania gotowane (zaleca się mleko) dopiero po 4 miesiącu powinno się rozszerzać dietę dziecka. Co do zupek w słoiczkach - tu skład jest (a przynajmniej powinien być) przebadany - chodzi mi o substancje szkodliwe np.azotany, a w warzywach kupowanych - kto to sprawdza?? Moje dzieci jadły i słoiczkowe i gotowane przeze mnie (warzywka z własnego ogródka :) ) Wszystko zależało od tego ile miałam czasu, zresztą córka wolała jeść słoiczkowe i w pewnym momencie po prostu zrezygnowała z tego, a synkowi jak na razie obojętne - przebiera jedynie jeśli chodzi o skład jedzenia :).
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~werty
[2010-05-12 09:40]
3miesięczne dziecko nie powinno jeść nic innego jak mleko od tego zacznijmy....Niedouczona jesteś i tyle. Rozszerzanie diety dziecka zaczyna się najwcześniej w 5miesiącu! O pasteryzacji też nie masz pojęcia, stąd właśnie długi termin przydatności zupek w słoiczkach... Nie każda matka siedzi z dzieckiem non stop Ty jednak pewnie nią jesteś. Nie krytykuj innych, bo gdybyś ruszyła się z domu to wątpię żeby starczyło Ci czasu na wszystko, a NIEKTÓRE MATKI MUSZĄ PRACOWAĆ. Może Ciebie po prostu nie byłoby stać na te słoiczki, kaszki, soczki, więc musiałaś gotować, a to zupełnie co innego. Tylko dzieci którym rozszerzano dietę zbyt wcześnie mają potem alergie i astmę, więc nie wiem, czy masz powody do radości.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~arek
[2010-05-12 11:18]
Jak Pani nie pracuje to nic dziwnego, że Pani sama przygotowuje posiłki. Ja jednak wolę mieć zadbaną, elegancką i pracującą żonę niż kurę domową, która tylko jęczy jaka to jest przemęczona itd. Przygotowanie normalnego posiłku zajmuje trochę czasu, który żona woli poświęcić dziecku po pracy.
To wszystko kosztuje i pewnie dlatego większość po prostu nie może sobie na to pozwolić, a to mówienie, że to co przygotowujemy niby zdrowsze to mit. Niby co ma powiedzieć ktoś kogo nie stać na te deserki? Będzie prawił, że to niezdrowe, że to wygoda i inne tego typu.
Skoro mleko modyfikowane jest zalecane do 3 roku życia to dlaczego rodzice nawet w 1roku wprowadzają zwykłe? Bo ich na to nie stać, a żeby się dowartościować wmawiają innym, że to oni mają rację.
Nie każdy mężczyzna chce żeby żona zajmowała się domem i dziećmi.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~KAJA
[2010-05-19 10:45]
mój syn kiedy skończył 3 miesiąc życia zaczął dania ze słoiczka i nic mu od tego nie było,uwazam że lepsze to ze słoiczka niż jabłko czy marchewka kupiona nie wiadomo gdzie i nie wiadomo ile pryskane
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~emka
[2010-05-12 18:46]
a ja mam Warszawe głęboko w d...e
Nie interesuje mnie ile oni wydają na co.Poza tym artykuł też pisze jakiś warszawiak albo warszawianka której nieżle za to płacą.Nara .
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~schatz
[2010-05-12 08:51]
każdy kij ma dwa końce
ja pracuje mam dwójke dzieci , jedno w przedszkolu drugie 8 m-cy i mam gdzieś głupoty ,które pieszesz.Jak wracam z pracy zamiast sterczeć przed garami wole się pobawić z dziećmi.A danie ze słoiczków bardzo smakuja mojemu malcowi.Po drugie nie wiem czy takie zdrowe te twoje zupki gotowane na warzywach z biedronki, czy innego sklepu.Skąd wiesz co rolnik sypał na marchewkę? a po trzecie jak ktoś siedzi cały dzień w domu, to może sobie pozwolić na robienie soków i innych przetworów....
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Olga,
[2010-05-12 09:28]
Masz 100% rację ,moja sąsiadka,która powchodzi ze wsi co weekend targa ziemniaki i warzywa od rodziców,na pytanie dlaczego? Usłyszałam odpowiedź : sąsiadko te co pani kupuje w zieleniaku z bio zieleniną mają taki słodkawy smak prawda?
Odpowiadam: prawda ,a pani Krysia na to: no właśnie od nawozów sztucznych sąsiadko,od nawozów sztucznych! To tyle w temacie zdrowych warzyw BIO i zupek made in hand
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~alex
[2010-05-12 07:51]
ile kosztuje dziecko
To jakieś bzdury, bo przecież są ludzie którzy zarabiają po 1200 z zł, więc jak mogą wydać na dziecko 900 zł.Mnie to nie dotyczy ,gdyż mam dorosłe dzieci,ale myślę że to przesada.Dajmy dzieciom więcej miłości ,poświęcajmy więcej czasu,
zamiast obsypywać je drogimi prezentami,które nic nie wnoszą do ich życia.Kupujmy zabawki edukacyjne,czytajmy ksiązki.
Kosmetyki drogie też nie zawsze są dobre,czsami jest wręcz odworotnie.Świat oszalał,dlatego są takie skutki,wystarczy
popatrzeć co si ę dzieje w szkołach.Dzieci nie czytają , brak zainteresowań ,nie mają pasji,ale za to chodzą w drogich ciuchach
butach, używają drogich kosmetyków to według nich jest miarą wartości .A rodzice pracują i często nie wiedzą co ich dziecko potrafi
wywinąć.Nie chcą słuchać prawdy,zbyt często bronią zażarcie swego dziecka ,bardz często niesłusznie.A potem nie mogą niejednokrotnie poracić sobie z siedmio czy ośmiotetnim dzieckiem .Zastanówcie się drodz rodzice.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~ola
[2010-05-12 08:29]
widac, ze nie masz dzieci. kupuje najtansze pieluchy, kosmetyki, gotuje dziecku sama, biegam z siatami do biedronki, ciuchy mam z lumpeksow, a i tak na dziecko wydaje 700 zl miesiecznie (PLUS ZLOBEK). zarabiam 1500, wiec niewiele zostaje mi na cala reszte. maz ma niewiele wieksza pensje. robie oplaty i nie mam juz nic. jem chleb z maslem na obiad. I JESTEM SZCZESLIWA!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~lili
[2010-05-12 09:24]
dokładnie też oszczędzam gdzie się da i mimo to miesięcznie wydaję na dziecko minimum 500zł
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jacek
[2010-05-12 07:59]
żeby zniechecić
Ten artykuł jest po to by zniechęcić niezdecydowanych i utwierdzić niektórych w głupim przekonaniu ,że ich nie stać na dziecko. Wiadomo dziecko to są koszty i wyrzeczenia ale ile szczęścia w domu. Pozdrawiam.
PS Ja mam synka i córeczkę.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~asdf
[2010-05-12 09:21]
Niektórych rzeczywiście nie stać na dziecko i może ten artykuł spowoduje, że będzie mniej patologii.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Beata
[2010-05-12 09:18]
ktoś tu przesadza...
Jest takie stare polskie powiedzenie małe dziecko -mały kłopot,duże dziecko- duży kłopot,te koszty,które tu podano( chodzi mi o sumę total nie o składniki tej sumy) dotyczą obecnie mojego starszego malucha pięciolatka,ponieważ dla niego muszę własnie więcej przeznaczyć na: zabawki edukacyjne bardziej skąplikowane,a tym samym droższe,muszę płacić za przedszkole państwowe ale nie najtańsze ( 450 zł),taki malec już odbiera świat na poziomie:to jest fajne a to be i też w granizach rozsądku muszę to brać pod uwagę,dodatkowo z racji chodzenia do przedszkola wiadomo częściej choruje, więc też więcej się wydaje na wizyty u lekarza,a następnie na leki..
Mam młodszą,bo 1,5 -roczną córkę i spokojnie moje wydatki w jej przypadku mieszczą się w granicach 600- 700 zł na miesiąc.
Dlatego uważam,że artykuł jest mocno przesadzony.
Pamiętajmy również ,że wyprawkę kupuje się za becikowe,ja mieszkam w Łodzi gdzie UM dysponował dodatkowym becikowym dla młodych rodziców.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~czlowiek_wsi
[2010-05-12 06:55]
system wychowania...
... współczesnych dzieci jest godny pożałowania. rodzice zamiast poświęcać czas wydają tony pieniędzy, a przecież nie o to chodzi. coraz częsciej sie widzi że w zamożnych rodzinach jest tylko jedno dziecko. dlaczego? bo ci rodzice są zbyt leniwi na drugie, a dla dziecka nie ma nic gorszego, niż jak się samo wychowuje. brat czy siostra uczy dziecko że nie może wszystkiego samemu wziąć, że cały świat do niego nie należy. rodzice także dają zbyt dużą swobodę dzieciom i one ustalają wszystko, to jest glupota, tak powstały subkultury. jak będziecie rodzicami i dacie dziecku dużą swobodę to się nie zdziwcie że kiedyś będzie miał nad wami takie panowanie że zacznie uciekać z domu itp. itd.
więcej nie chce mi sie pisać. nie jestem psychologiem:D
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Ja z W-wy
[2010-05-12 09:14]
Ocena: 0 [0]
~Ja z W-wy
[2010-05-12 09:11]
Zaleca się
I to właśnie jest plagą dzisiejszych czasów - zaleca się.
A jak zalecą super specjaliści wsadzić rękę do ognia - to wsadzicie?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Agnieszka
[2010-05-12 07:06]
Przesadzone
Moja córeczka ma niecałe trzy latka. I nie wydawałam tyle na dziecko miesięcznie (nie liczę oczywiście wyprawki i kosztów ukrytych bo ciężko je wyliczyć0. Tylko kto wydaje tyle miesięcznie na kosmetyki dla dziecka? (150 zł?) Bez przesady, miesięcznie na ubranka 200-300 zł? Nie kupując w lumpeksie tylko nowe ciuszki tyle się nie wyda jeśli jest się rozsądnym (oczywiście nie mówię tutaj o kupowaniu ekstra markowych ciuchów, ale np. 5-10-15, coccordillo, chiroco - tam są bardzo fajne ciuszki, często promocje i nie drogo). Zajęcia dla dzieci też są przeróżne i często darmowe albo za małe pieniądze tylko trzeba troszkę poszperać, zwłaszcza teraz na wiosnę lato można znaleźć w plenerze fajne zabawy. Na basen czy inne płatne zajęcia nie trzeba chodzić codziennie. Także fajnie jak ktoś ma i stać go na to żeby tyle wydawać a nawet więcej, ale macierzyństwo wcale nie jest aż tak drogie miesięcznie a też nieczego nie musi brakować - tylko trochę rozsądku.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~abcd
[2010-05-12 09:08]
Koszty wcale nie są przesadzone tylko one dotyczą rodziców zarabiających średnią krajową co najmniej. Fakt może na kosmetyki dla dziecka nie wydaje się 150zł, ale w zasadzie 50zl to minimum. Co do darmowych zajęć to na pewno w większym mieście nie znajdziesz nic za darmo. Jeśli masz czas, bo jesteś na macierzyńskim, czy wychowawczym to możesz bawić się z dzieckiem sama, ale są mamy pracujące. Zatrudnienie niani w średnim mieście to nie mniej niż 700zł i to pod warunkiem, że tylko zajmuje się dzieckiem, a posiłki ma mieć przygotowane przez rodziców. Więc czasem trzeba wspomagać się gotowymi daniami w słoikach nie z lenistwa tylko z braku czasu. Kupując nowe ciuszki dla dziecka też z łatwością można wydać 300zł porządne buty kosztują około 200zł, a butów używanych dziecku nie założysz no chyba, że chcesz zafundować dziecku wkładki ortopedyczne w niedalekiej przyszłości ( przekonała się o tym niedawno moja przyjaciółka. Zawsze oszczędzała w ten sposób pech chciał, że trafiła na buciki wyrobione przez dziecko z wadą jednej stópki. Wiadomo, że buty dopasowują się do stopy pierwszego użytkownika....Teraz dziecko nie dość, że nosi buty ortopedyczne, to jeszcze ma dorabiane dodatkowe wkładki do jednego buta.). Zgadzam się, że wystarczy trochę zdrowego rozsądku, ale na niektórych rzeczach naprawdę nie da się oszczędzać.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~TATUSIEK
[2010-05-12 06:57]
POPULACJA SPADA WSZYSTKO DROGIE PRACY BRAK
JAK TAK DALEJ BĘDZIE TO LUDZIE POZOSTANĄ BEZ POKOLEŃ
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~sarka
[2010-05-12 08:19]
Znam narodowości, które rozmnażają się w bogatych krajach europejskich, bo z tego żyją. Jeszcze ze sto, dwieście lat a białego człowieka będzie się w ZOO pokazywać. Może czas wreszcie się zacząć integrować z kolorową społecznością naszej ziemi, by naszym prawnukom żyło się lżej. Mniejszości zawsze musiały zejść do podziemia niestety.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~SpoX
[2010-05-12 09:01]
posiadanie własnego miejsca na ziemi i tzw. korzenie nie mają ceny. Miałem okazję wielokrotnie rozmawiać z mieszkańcami tzw. starej unii. Z tych rozmów wynika, że ich prywatne poglądy daleko odbiegają od tych "jedynie słusznych" z gazet i telewizora. Nasze "szczęście" polega na tym, że w Polsce nie żyje się wiele lepiej niż w krajach skąd emigruje najwięcej ludzi a jednocześnie znacznie gorzej niż w Holandii, Francji czy Belgii - stąd emigranci rzadko wybierają nasz kraj na przystanek docelowy. Nie mam nic przeciwko emigrantom, sam pracowałem za granicą i wiem jak to smakuje. Teraz czasami odwiedzam dalsze miejsca w czasie wakacji. Jednak zawsze wracam do siebie bo tu jest moje miejsce, przaśne, często irytujące ze względu na ogólny porządek a właściwie jego brak gdzie nie żyje się łatwo ale przecież to moje miejsce...
A co do popularnej ideologii: natura, niezwykle mądra w swojej różnorodności jakoś tak to urządziła, że czarne mrówki mają swoje mrowiska a czerwone swoje. Zresztą w "wolnym" świecie" normalną rzeczą są dzielnice chińskie, tureckie, indyjskie. Próba stworzenia "człowieka europejskiego" może zakończyć się tak jak niegdyś wysiłki Stalina żeby stworzyć "człowieka sowieckiego".
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~dfwf
[2010-05-12 08:31]
A pracowałyście?
W wieku 3 miesięcy dziecko dostawało już gotowane jedzenie? Nie przypadkiem za wcześnie?
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Ja z W-wy
[2010-05-12 09:00]
Wcześniej były 3 miesięczne urlopy wychowawcze. Ludzie chodzili do pracy. Gotowali, bo drzewniej nie było słoiczków z jedzonkiem. Były tetrowe pieluszki. Do kąpieli używali mąki ziemniaczanej, rumianku. Umazane pupki pod bieżącą zimną wodą myto. I patrzcie jakie piękne społeczeństwo mamy: rosłe, zdrowe, itp.
Pozdrawiam
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Bronek
[2010-05-12 08:40]
Dziecko to droga inwestycja która zwraca się ale bezdzietnym singlom
taki dzieciak będzie musiał płacić na emerytury bezdzietnych singli którzy go w ten sposób okradną i to czesto znacznie więcej niż na emerytury swoich rodziców chyba że pójdzie po rozum do głowy i da drapaka np gdzieś na antypody
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Nora
[2010-05-12 09:00]
Ale bredzisz wiesz? A czym jest społeczeństwo Twoim zdaniem?????Ja mam trójkę dzieci w wieku 1-8 lat i oboje z mężem sami zabezpieczamy swoją przyszłość,ani nam przez głowę nie przejdzie myśl,że dzieci mają się nami zająć na starość!
Dzieci kiedy my będziemy już w jesieni życia mają być szczęśliwe,dobrze wychowane i jedyne czego od nich oczekujemy z mężem to miłości do starych rodziców!!Dlatego je kochamy,dbamy o nie i uczymy jak być dobrymi i mądrymi ludźmi aby miały szerokie horyzonty w przyszłości i nie obracały się przeciwko członkom własnego społeczeństwa tak jak Ty.
Więc jedź na te antypody i tam bredź.Zdrowia życzę:-)
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Anita
[2010-05-12 08:56]
2.500
Mój i męża budżet domowy to około 2,500 miesięcznie. Tysiąc złotych idzie na opłaty, na życie pozostaje 1,500. A jest nas dwje dorosłych i dwoje dzieci. Synek 2 latka a córcia 6 lat (wiek szkolny więc też już nas sporo kosztuje). Na pewnych rzeczach staramy się oszczędzać ale nie do przesady. Obiadki gotowałam zawsze dzieciom sama, pampersy kupuje te tańsze z Tesco bo wcale nie są gorsze a cena o połowe mniejsza. Na pewnych mediach też można odrobinkę oszczędzić i wcale nie trzeba na tym " żydować" Zawsze starcza nam do wypłaty, dzieci są zawsze najedzone, starsza córka chodzi na dodatkowe płatne zajęcia, rachunki opłacone na czas... mogła bym tu wymieniać jeszcze troche. Generalnie chodzi o to że da się wyżyć nawet za mniejszą kwotę i wcale to nie oznacza że rodzice muszą odejmować sobie z talerza żeby dzieciom było lepiej. Czy to że nie robimy tak z mężem czyni nas gorszymi rodzicami??
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~baba76
[2010-05-12 08:55]
Tez mam dzieci i mniejsze wydatki
Nie zgodze sie ,ze tyle kosztuje utrzymanie dziecka.Mam dwojke dzieci i jestem bezrobotna od czasu urodzenia drugiej corki. Szef rozwiazal ze mna umowe o prace ;/ Zdarza sie i tak. Maz rok temu tez starcil prace,a ja sie ratowalam praca dorywcza.Bylo ciezko i jakos dalismy rade. Teraz maz pracuje jako jedyna osoba w rodzinie i dalej brakuje na przyjemnosci. Nie wyjezdzamy na wakacje ale dzieci maja wszystko co potrzebne.Pieluchy raz na 3tyg.,mleko modyfikowane co 4t.Obiady sama gotuje.Tez dacie rade nawet w tak trudnych i drogich czasach.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Marta
[2010-05-11 16:39]
Nie jest źle
Nie rozumiem. Moje dziecko mając rok nie korzystało już z pieluch i jadło to, co my. Wystarczy poświęcić dziecku czas i nauczy się robić na nocnik. Ot, cała filozofia. A od tych eko zupek i kaszek dzieci mają brzydkie zgryzy, takie wstrętne zębiska. Dzieci muszą gryźć a nie papki połykać. Mimo to jedno dziecko wystarczy.
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~MK3
[2010-05-12 08:37]
Jedno dziecko...? To gratuluję dziwaka jak podrośnie...
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~qwer
[2010-05-12 08:51]
To, że Ciebie nie stać na kaszki, mleko modyfikowane itd. nie znaczy, że masz wypisywać bzdury na temat wad zgryzu od eko zupek, czy kaszek!
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Ja z W-wy
[2010-05-12 08:47]
Każdy wydaje tyle ile może.
Pampersy? To niestety brak czasu dla dzieci i wygoda. Sadzanie na nocnik oddala się w czasie.
Czy są jeszcze rodzice, którzy próbują uczyć dziecko załatwiać potrzeby fiz. do nocnika przed pierwszym rokiem życia?
Jedzenie ze słoiczków. Praktyczne w czasie podróży ale i bez tego można dać sobie radę.
Zabawki, ubranka przekazywane z pokolenia na pokolenie, od znajomych.
Prawda jest taka, że dziecku w tym wieku wszystko jedno, czy zwymiotuje na ubranko po starszym kuzynie czy od Gucciego.
Czy idąc z dzieckiem do parku na plac zabaw (będzie się turlać, czołgać, paplać w błotku itp.) ubierzesz go w eleganckie ciuchy?
Dziecko potrzebuje miłości,akceptacji i bezpieczeństwa. A czy wypije mleko za 0zł(pierś), 10zł czy150zł to jest tylko wybór i decyzja rodziców (pomijam przypadki chorobowe)
Pozdrawiam serdecznie.
odpowiedz