Jak mogę wspierać moją żonę? jupiterimages

Jak mogę wspierać moją żonę?

  A A A

Moja żona jest w 7. miesiącu ciąży

Czytam ostatnio dużo na ten temat i chciałbym się dowiedzieć, jak jej pomóc, gdy będzie miała „baby-bluesa”?

Na pytanie odpowiada ekspert, Beata Banasiak-Parzych.

Beata Banasiak-Parzych jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na UW. Studiowała także psychologię na SWPS, a obecnie uczy się w szkole podyplomowej na kierunku poradnictwa i interwencji kryzysowej. Jest współzałożycielką i prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA, prowadzącego akcję informacyjno-edukacyjną z zakresu okołoporodowych zaburzeń nastroju i propagującą tworzenie grup wsparcia dla mam. Autorka książek i publikacji, m.in. w „Charakterach” i „Magazynie Pielęgniarki i Położnej” oraz serwisu Matkom Na Pomoc (www.matkomnapomoc.pl)

Odpowiedź:

Najprostszym „lekarstwem” na poporodowy smutek jest obecność bliskich i życzliwych osób. To, że interesuje się Pan samopoczuciem żony na 2 miesiące przed przyjściem dziecka na świat nie zdarza się często – należy więc to podkreślić i docenić. Dzięki tak wrażliwemu partnerowi, Pańska żona z pewnością może czuć się bezpiecznie. Ponieważ samopoczucie młodej mamy ma wpływ także na prawidłowy rozwój dziecka, taka troska dobrze też świadczy o Panu jako przyszłym tacie. Przez kilka dni po porodzie wsparcie prawdopodobnie będzie jej bardzo potrzebne – „baby blues” pojawia się u większości mam. Skoro czytał Pan o tym zjawisku, zapewne wie już, że pojawia się na skutek zachwiania gospodarki hormonalnej. Stąd wahnięcia nastroju, wzmożona płaczliwość czy smutek, czyli zachowania jakich po szczęśliwej mamie nikt by się nie spodziewał. Choć kobiety cierpiące na „baby blues” bardzo się starają, zwykle nie są w stanie „wziąć się w garść” czy „nie rozczulać”, jak im się często doradza. Do tego dochodzą obawy, czy poradzą sobie z delikatnym noworodkiem, a także niepokój, że nie potrafią uspokoić lub nakarmić maluszka. Długo przygotowywały się do tej chwili, a teraz wszystko wydaje się iść nie tak… Kobiety, czując presję bycia szczęśliwą i jednocześnie nie potrafiąc uporać się z nowymi obowiązkami, popadają w jeszcze większe przygnębienie i tak nakręca się spirala bezradności i przekonania do „nienadawania się” do roli matki. Jeśli więc chce Pan wspierać żonę, proszę nie oczekiwać, że od razu każda czynność przy dziecku (karmienie, przewijanie) będzie przychodzić z łatwością. To wymaga czasu i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jeśli jednak taki stan trwa dłużej niż tydzień, warto pomyśleć o fachowej pomocy dla młodej mamy, o kimś cierpliwym i kompetentnym, kto będzie mógł poświęcić jej czas i pokaże wszystko - nie krytykując przy tym i nie zniechęcając. To może być inna doświadczona mama z waszej rodziny, ale warto zastanowić się nad wynajęciem położnej lub douli.



WIĘCEJ O PROBLEMACH ZDROWOTNYCH I CIĄŻY:

Depresja poporodowa

Źródło: Dzieci.pl
oceń
0
0
Podziel się

Dodaj opinię do artykułu

Dodaj opinię do fototematu

Zobacz w innych serwisach wp

KobiecyPoradnik.pl



Opinie (1)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~aneta [2011-03-10 22:47]

Obecność męża podczas badań i zabiegów ginekologicznych mi pomagało
Dlaczego jest tak że w Polsce przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę,czego się unika w Anglii i innych krajach.Robi się usg itp.Przy ciąży częste badanie kończy się to podszyciem.Nie bada się kobiet tak często dopochwowo,na kozetkach dlatego nie ma problemów z chodzeniem z dolegliwościami ginekologicznymi,a nie na fotelu ginekologicznym jest mniejszy stres.Wiadomo jak tu ktoś napisał że w obecności partnera lub położnej.Dużo badań związanych z ginekologią bada lekarz pierwszego kontaktu nie badając pochwy,w Polsce to chyba się podniecają ginekolodzy przy tych badaniach bo dlaczego tak często badają.Polsce brakuje jeszcze do tej kultury pacjentkom by upominały się o swoje około 30 lat.A lekarzom dobrze się szerzy ciemnotę bo jest wygodnie i dlatego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa.Słyszałam że w większych miastach polski można zamówić wizytę ginekologiczną do domy na badanie pacjentki tylko w obecności osoby bliskiej.nie chodzi o ustawę 2008rok art21 o osobie bliskiej podczas badań i zabiegów tylko o asekurację ginekologa by potem nie było jak kiedyś na zachodzie zarzutów o molestowanie lub nawet gwałt przez nieuczciwe pacjentki.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię