Thinkstockphotos
Zaszłaś w ciążę, a twojego partnera zaczęły dręczyć nudności? Masz ochotę na kiszone ogórki, a on zdążył opróżnić już cały słoik? Nie martw się, on nie zwariował. Może dopadł go "syndrom kuwady".
Agata bardzo cieszyła się z wyczekanej ciąży, ale z niektórymi jej objawami nie mogła sobie poradzić. Poranne mdłości, zmęczenie, senność, dziwne kulinarne zachcianki i wahania nastrojów mąciły urok „błogosławionego” stanu. Gdy na podobne dolegliwości zaczął skarżyć się jej mąż Tomasz, tego było już dla niej za wiele. Agata najpierw pomyślała, że Tomaszowi trudno odnaleźć się w nowej sytuacji i zwyczajnie próbuje zwrócić na siebie uwagę. Kiedy jednak zauważyła, że mąż wraz z nią przybiera na wadze, przestraszyła się nie na żarty.
Zespół couvade
Okazuje się, że takie zachowanie przyszłego ojca nie jest powodem do obaw, nie należy również do rzadkości. Co więcej, swoimi korzeniami sięga ono bardzo daleko, bo w kulturę ludów pierwotnych. Mężczyźni jednego z plemion zamieszkujących Papuę Nową Gwineę odprawiali cały szereg rytuałów związanych z okresem ciąży, porodem i połogiem ich kobiet. Gdy nadchodził dzień porodu, kładli się symulując bóle, cierpienia i okrzyki porodowe. Co ciekawe, to mężczyźnie przynoszono potomka, to on odbierał gratulacje i podarunki.
Wiązało się to nie tylko z patriarchalnym charakterem kultur prymitywnych, miało również na celu odpędzenie złych duchów od faktycznie rodzącej kobiety. Podobne praktyki odbywały się także w starożytnej Grecji, Chinach i wśród plemion celtyckich. Antropologowie nazwali je „syndromem kuwady” od francuskiego couver „wysiadywać”, „leżeć”.
Nauka i cywilizacja poczyniły dalekie zmiany w starożytnych obrzędach i rytuałach. Czy jednak współcześni ojcowie są tak dalecy od pierwotnych instynktów? Tradycyjna kuwada może wydawać się zabawna lub nawet niesprawiedliwa jeśli chodzi o podkreślanie męskiej roli podczas narodzin dziecka. Nie należy jednak zapominać, że ma to związek z silną potrzebą uczestniczenia w tak ważnym wydarzeniu, jakim jest cud narodzin.
Dzisiaj ciężko sobie wyobrazić mężczyznę wydającego okrzyki cierpienia, podczas gdy jego partnerkę rozpiera autentyczny ból. Nie zmienia to faktu, że nadal chce on brać udział w życiu kobiety podczas ciąży, a często i w trakcie samego porodu. Zmianie uległy jedynie formy tego uczestnictwa. Przyszły tata towarzyszy partnerce w trakcie badań USG, z zapartym tchem śledzi ruchy maleństwa widoczne na ekranie, uczęszcza na zajęcia w szkole rodzenia i decyduje się na poród rodzinny. Często to właśnie ojcu pozwala się przeciąć pępowinę. Nie da się ukryć, że takie świadome podejście do ojcostwa jest zjawiskiem bardzo pozytywnym. Pomoc mężczyzny w tym odmiennym dla kobiety stanie jest niezwykle ważna i przyjmowana z wdzięcznością.
JUŻ JESTEŚMY NA FACEBOOKU! DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW!
PRZECZYTAJ WIĘCEJ O CIĄŻY:
Skąd się biorą zachcianki w ciąży?
Jaki poród wybrać?
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuNie wchodź na niego nigdy więcej bo mu zrobisz drugie!
Jak ja byłam w ciąży to i mąż był tez bo zaangażowałam go i był chętny na to.Uczestniczył i uczestniczy podczas każdego badanie u ginekologa jest przy mnie i porodach.Kochamy się bardzo i jesteśmy otwarci na siebie i nie ma żadnych tajemnic między nami.
Gdy Agata była w ciąży to jej mąż balował bo ona siedziała w domu i się źle czuła.. A on pił piwo za piwem i brzuch mu się pojawił.. To normalne.. xD
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?