Przyjście na świat dziecka - szczególnie pierwszego - poza ogromnym szczęściem, nieść może ze sobą wiele napięć. Zmiana zachodząca w związku, w pewnych przypadkach nawet przypominająca prawdziwą rewolucję, nie musi oznaczać jednak kryzysu. Partnerzy w jakimś sensie muszą poznać się na nowo, ponieważ zaistniała sytuacja wyzwala nieznane dotąd emocje. Okazuje się, że obiegowe opinie na temat podziału obowiązków, czyli w przypadku kobiet: prace porządkowe w domu, przygotowywanie posiłków, zajmowanie się dziećmi, a w przypadku mężczyzn: opieka nad rodziną, zapewnienie jej bytu, dbanie o funkcjonalność domu ciągle mają się bardzo dobrze. Badania pokazały, że pojawienie się dziecka jeszcze bardziej utrwala „tradycyjny” podział ról.
Choć kobiety oczekują od partnerów pełnego oddania i zaangażowania, to wzorowo wypełniający swoje obowiązki mężczyzna, który aktywnie uczestniczy w opiece nad noworodkiem, budzi obawy… co do ich własnych umiejętności. Dlatego pomoc partnera jest istotna nie tyle w wyręczaniu mamy we wszystkich obowiązkach, ile w emocjonalnym wspieraniu jej w okresie ciąży i początkach rodzicielstwa.
Okazuje się także, że dla obu płci „bycie rodzicem” ma zupełnie inne znaczenie. W przypadku mężczyzn ojcostwo, to „stan spełnienia” i nowy obszar „życiowego sprawdzenia się”. Mężczyznom zdarza się dążyć do rodzicielstwa, ale pragnąc dziecka nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, ile wysiłku wymaga opieka nad nim. Niektórym zdarza się też odczuwać zazdrość o potomka, będącą skutkiem traktowania dziecka jak „rywala” w wyścigu o uwagę partnerki. Bywa jednak, że mężczyźni rzeczywiście mają podstawy, by czuć się zaniedbywani - szczególnie wtedy, gdy kobieta swój czas i emocje całkowicie poświęca dziecku. Poczucie niesprawiedliwości nie omija także mam – zdarza się, że zazdroszczą partnerom swobody decydowania o spędzaniu czasu, a nawet codziennych wyjść do pracy.
Niezdrowy monopol
Problemy w związku wynikają nie tylko z poczucia utraty niezależności czy tożsamości, związanej z przyjęciem nowej roli. Równie częstym źródłem konfliktów jest przesunięcie obowiązków i odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem tylko na matkę. Z drugiej strony równie szkodliwy dla relacji między partnerami jest „monopol” kobiety na wiedzę i opiekę sprawowaną nad dzieckiem czy decyzja o spaniu z nim w małżeńskim łóżku. Zdaniem większości kobiet – ich partnerzy nie rozumieją, co znaczy zajmowanie się maleństwem przez okrągłą dobę. Często więc występuje licytowanie się, kto ma więcej obowiązków i jest bardziej zmęczony, a wzajemne pretensje wydają się nie mieć końca – np. mężczyzna o bałagan w domu, kobieta o brak pomocy przy dziecku.
Specjaliści zajmujący się problemami rodziców zwrócili uwagę, że o ile matki mają sztywny zakres obowiązków, to ojcowie sami wybierają te kwestie opieki nad dzieckiem, w jakie chcą się angażować. Co ciekawe, mężczyźni będący w stałym związku mają lepszą samoocenę, a samodzielni lub rozwiedzeni ojcowie o wiele częściej, niż kobiety w takiej samej sytuacji, są skuteczni w poszukiwaniu kolejnej partnerki. Wyniki badan pokazały także, że matki wychowujące samodzielnie dzieci do 5. roku życia znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka doświadczenia depresji, ale matki samodzielne - przy wsparciu ze strony bliskich osób i przy dobrych warunkach materialnych - mają wyższą samoocenę niż matki będące w związku.
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuRobić dziecko to każdy jest pierwszy i każdy potrafi.Ale żeby go wychować-żaden.Czemu winne jest dziecko?Jak mozna obiwniać dziecko za kryzys?Samo się dziecko nie zrobi.Trzeba ruszyć tą pustą dynią zanim się je zrobi.Żal mi takich ludzi.A potem dziecko cierpi
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?