flikcr.com/designandy/2.0/at
Według brytyjskich specjalistów, tokofobii doświadcza co szósta kobieta - bez względu na wiek, pochodzenie i rasę. W Polsce jest to temat wciąż nieznany i, przede wszystkim, wstydliwy.
O przyczynach, objawach i leczeniu tego zaburzenia rozmawiamy z Panią Beatą Banasiak Parzych - socjologiem rodzinnym, absolwentką interdyscyplinarnego Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW, założycielką i prezesem zarządu Stowarzyszenia Latona i autorką książek i publikacji na temat zaburzeń okołoporodowych.
Kiedy możemy mówić o zwykłym strachu przed porodem, a kiedy strach przeradza się w tokofobię, którą należy leczyć?
O zjawisku tokofobii mówimy wówczas, gdy kobieta – pomimo tego, że wręcz desperacko pragnie dziecka – stara się za wszelką cenę nie zajść w ciążę. Już sama myśl o tym, budzi w niej uczucie przerażenia. Te negatywne emocje bywają niekiedy tak silne, że kobieta może chcieć poddać się aborcji. Wszyscy odczuwamy różnego rodzaju obawy przed nieznanym, ale zwykle jakoś udaje nam się je przezwyciężyć. W przypadku osoby cierpiącej z powodu jakiejkolwiek fobii, trudno o racjonalne tłumaczenie - kobieta doświadczająca tokofobii jest przekonana, że w trakcie porodu stanie się jej coś złego. I z tego powodu rezygnuje z marzeń o posiadaniu dziecka lub – wraz ze zbliżaniem się terminu porodu – zaczynają się u niej nasilać objawy wszechogarniającego lęku.
Jakie są najczęstsze przyczyny lęku przed porodem?
Choć pierwsza wzmianka na temat lęku pojawiła się w połowie XIX wieku, to zjawiskiem tokofobii badacze zaczęli interesować się stosunkowo niedawno. Udało się jak dotąd stwierdzić, że – w zależności od czynników - mamy do czynienia z trzema rodzajami tego zaburzenia. Pierwszy to tokofobia pierwotna, doświadczana przez kobiety, które nigdy nie były w ciąży. Uważa się, że zjawisko ma w tym przypadku podłoże kulturowe lub nerwicowe. Często jest skutkiem jakiejś przeżytej w dzieciństwie traumy, związanej np. z molestowaniem seksualnym lub ze śmiercią własnej matki, która zmarła przy porodzie młodszego rodzeństwa. Kolejny rodzaj, to tokofobia wtórna pierwszego rodzaju, występująca wśród tych kobiet, które już urodziły, a w czasie porodu przeżyły jakieś traumatyczne wydarzenie, np. śmierć dziecka. Taka odmiana lęku pojawia się również u kobiet, które kiedyś poddały się aborcji lub poroniły. Ostatni rodzaj, to tokofobia wtórna drugiego rodzaju, która ma związek z przebytymi w okresie poporodowym zaburzeniami emocjonalnymi lub psychicznymi, głownie depresją. W przypadku matek mających już jedno dziecko, poszukuje się związku lęku przed porodem z zespołem stresu pourazowego, będącego wynikiem przeżycia bardzo silnego kryzysu psychicznego w przeszłości.
Czy jest to zjawisko częste? Ilu procent kobiet dotyczy ten problem?
Niewiele jeszcze wiadomo o powszechności występowania tego zaburzenia na świecie, ale brytyjscy specjaliści szacują, że doświadcza go jedna na sześć kobiet - bez względu na wiek, pochodzenie czy rasę. Wyniki te wstrząsnęły badaczami z różnych krajów, ponieważ nikt nie zdawał sobie sprawy ze skali tego zjawiska.
Dodaj opinię do artykułu
Dodaj opinię do fototematuNależy się szanować to będzie wtedy dobrze
Dlaczego jest tak że w Polsce przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę,czego się unika w Anglii i innych krajach.Robi się usg itp.Przy ciąży częste badanie kończy się to podszyciem.Nie bada się kobiet tak często dopochwowo,na kozetkach dlatego nie ma problemów z chodzeniem z dolegliwościami ginekologicznymi,a nie na fotelu ginekologicznym jest mniejszy stres.Wiadomo jak tu ktoś napisał że w obecności partnera lub położnej.Dużo badań związanych z ginekologią bada lekarz pierwszego kontaktu nie badając pochwy,w Polsce to chyba się podniecają ginekolodzy przy tych badaniach bo dlaczego tak często badają.Polsce brakuje jeszcze do tej kultury pacjentkom by upominały się o swoje około 30 lat.A lekarzom dobrze się szerzy ciemnotę bo jest wygodnie i dlatego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa.Słyszałam że w większych miastach polski można zamówić wizytę ginekologiczną do domy na badanie pacjentki tylko w obecności osoby bliskiej.nie chodzi o ustawę 2008rok art21 o osobie bliskiej podczas badań i zabiegów tylko o asekurację ginekologa by potem nie było jak kiedyś na zachodzie zarzutów o molestowanie lub nawet gwałt przez nieuczciwe pacjentki.
paniczny strach
Niestety panicznie boję się porodu... głupio to brzmi, szczególnie że miliony kobiet przeżyły poród... Jestem w połowie II trymestru ciąży i potrafię przepłakać cały dzień mając atak paniki. To jest moja druga ciąża, pierwsza stracona we wczesnym okresie... Bardzo chcę z mężem dzieciaczka, ale nie mogę poradzić sobie ze strachem. W szpitalu w moim mieście nie wykonują zzo, ze względu na brak anastezjologów.
Mam 32 lata i aż głupio wygląda mój strach, ginekolog go bagatelizuje... a dla mnie to jest koszmar. Dawniej cierpiałam na zaburzenia nerwicowo-depresyjne i obawiam się, że jeśli poród okaże się traumą, to dolegliwości powrócą. Artykuł bardzo ciekawy ale jak znaleźć lekarza, który będzie potrafił pomóc... można narazić się na śmieszność.
Zazwyczaj słyszy się o cudzie narodzin, o wielkiej radości "po", a rzadko wspomina się o kobietach, dla których były to najgorsze chwile w życiu, które odbijają się na relacji kobiety z dzieckiem. Ostatnio widziałam film, chyba angielski, który przedstawiał statystyki badań dot. traumatycznych przeżyć porodowych. Wiele z kobiet ma objawy zespołu stresu pourazowego... ale o tym się rzadko wspomina. Należy być szczęśliwą, uśmiechniętą mamą...
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?