Na ADHD najskuteczniejszy jest pas- nadopiekuńcze, infantylne mamuśki. Jeżeli nie potraficie wychowywać to się za wychowanie nie bierzcie a za rodzenie tym bardziej.
JESTEM MAMĄ SYNA Z ADHD.KIEDYŚ NIC NIE WIEDZIAŁAM O TEJ "CHOROBIE". JAK ZACZĘŁY SIĘ PROBLEMY W PRZEDSZKOLU TO MYŚLAŁAM,ŻE MAM KRNĄBRNE DZIECKO. JAK "POZBYLI SIĘ" GO Z PRZEDSZKOLA PRZENOSZĄC BEZ MOJEJ ZGODY I WIEDZY DO INNEGO ZACZĘŁAM SZUKAĆ POMOCY. DOPIERO W SZKOLE PODSTAWOWEJ W TRZECIEJ KLASIE PANI PEDAGOG STWIERDZIŁA,ŻE MOŻE TO BYĆ WŁAŚNIE ADHD. ZROBIŁAM MASĘ RÓŻNYCH BADAŃ ZAKOŃCZONYCH OPINIĄ PSYCHIATRY I ZESPOŁU LEKARZY Z PORADNI PP Z WYTYCZNYMI DLA MNIE I SZKOŁY JAK POSTĘPOWAĆ Z TAKIM DZIECKIEM. I CO !?! JA DOSTOSOWAŁAM SIĘ DO ZALECEŃ , W PRZERÓŻNY SPOSÓB POMAGAŁAM W NAUCE,MIAŁAM STAŁY KONTAKT Z NAUCZYCIELAMI I NA NIC. MOJE DZIECKO Z ŁATKĄ ROZRABIAKI ZAKOŃCZYŁO EDUKACJĘ W SZKOLE PODSTAWOWEJ Z OCENĄ NIEODPOWIEDNIĄ BO NIE PISAŁ NOTATEK NA LEKCJI TYLKO RYSOWAŁ! ALBO PATRZYŁ W OKNO BO SIĘ ZAMYŚLIŁ! BO BYŁ UKARANY ZA COŚ CZEGO NIE ZROBIŁ TYLKO DLA TEGO,ŻE TO ON I NA PEWNO BRAŁ W TYM UDZIAŁ! BO ODPOWIADAŁ NIE PYTANY ! CO ZA DEBILIZM! Z POWODU TAKICH DEBILNYCH UWAG BYŁAM WZYWANA DO SZKOŁY NA ROZMOWĘ TAK SAMO JAK RODZIC DZIECKA KTÓRY PRZEKLINA,PALI,URZĄDZA BÓJKI! JAK TE DZIECI MAJĄ ŻYĆ I ODNALEŹĆ SIĘ W TYM ŚWIECIE JEŻELI OSOBY WYSZKOLONE / OŚWIATA ORGANIZUJE OBOWIĄZKOWE SZKOLENIA DLA NAUCZYCIELI I PRZEDSZKOLANEK!!/ W TYM ZAKRESIE DO NAUKI DZIECI TRUDNYCH BAGATELIZUJĄ PROBLEM! DLACZEGO DYSLEKSJA JEST UZNANA I AKCEPTOWANA PRZEZ WSZYSTKICH A ADHD NIE !?! MAM KONTAKT Z DOROSŁYMI JUŻ LUDŹMI Z ADHD I SĄ TO BARDZO INTELIGENTNI I WRAŻLIWI NA CIERPIENIE INNYCH LUDZIE.PEŁNI HUMORU I AMBICJI, ZAJMUJĄCY WYSOKIE STANOWISKA W ZAWODACH ADWOKAT,PROKURATOR,FIZYK JĄDROWY I INNE. NIE PRZEKREŚLAJMY TYCH DZIECI TYLKO DLA TEGO ,ŻE TRUDNO IM USIEDZIEĆ W MIEJSCU! CI ,KTÓRZY MYŚLĄ INACZEJ MOŻE ZMIENIĄ ZDANIE JAK SAMI DOŚWIADCZĄ ILE WYRZECZEŃ, KPIN I NIESŁUSZNYCH OSKARŻEŃ TRZEBA ZNIEŚĆ ABY MIMO TO WYCHOWAĆ DZIECKO NA PORZĄDNEGO CZŁOWIEKA !
Jestem matka dziecka z ADHD! A ktos , kto nie doswiadczyl problemu na wlasnej skorze ,niech sie nie wypowiada.Potraficie tylko krytykowac ,udzielac beznadziejnych porad ,jak za czasow ,,kamienia lupanego''.
Jestem endokrynologiem-ginekologiem. Przypuszcza się też, że na powstanie ADHD oprócz wymienionych wyżej czynników duży wpływ ma niedobor jodu w ciąży - wiecej mozna wyczytac na mojej stronie internetowej, ale nie mogę jej oczywiscie podać, by to nie zostalo uznane za kryptoreklamę mojego gabinetu. Dla zainteresowanych - prosze wklepac w guglach "tarczyca a ciąża" - jest tam kilka artykułów, nie tylko mój.
Hm...najlepszym sposobem na to...hm..."ADHD" jest porządny pas na gołą d...!
A pewna pani psycholog owiedziała :"nie ma dzieci z ADHD,są tylko nie wychowane"-zgadzam się z fachowcem :)
ADHD to jest obciążenie organizmu rteńcią ze szczepionek i leków, glutenem, kazeiną. korzystałam z usług Instytutu Volla w Krakowie. dziecko nie do poznania po usunięciu obciążeń. polecam. metoda nieinwazyjna i super skuteczna.
Mam 50 lat i wychowała 2 dzieci. Za "moich czasów" dzisiejsze AHHD określało się jako żywe dziecko, pełne wigoru i zainteresowań.Trzeba było go bardziej pilnować,aby tą żywiołowością nie zrobiło sobie krzywdy. A jak mocno rozrabiało to wystarczył głos ojca albo klaps od mamy.Bardziej martwiono się o takie ciamajdy, które do wszystkiego trzeba było popychać. Teraz są to choroby?! i niezła kasa dla psychoterapeutów,psychologów i w końcu psychiatrów. Warto się zastanowić nad tym. A jak nauczyciel nie daje sobie rady z takim uczniem to jest kiepskim wychowawcom. Tyle "chorób"wymyślono ostatnio,że śmiem twierdzić, że od kpłyski aż po grób wszyscy jesteśmy chorzy - na głowę.
ADHD to jest brak pasa na d... .Czy ktoś z pokolenia obecnie 40 latków zna takie coś jak ADHD? Kiedyś jak narozrabiałeś w szkole, nauczyciel linijką po łapach, a w domu ojciec jeszcze poprawił.
Wpływa stres podczas ciąży i strach przed porodem,serwowane leki przez ginekologów zwłaszcza uspakajające.Ja podczas badań ginekologicznych i porodów miałam męża przy sobie byłam spokojniejsza.Bo czuwała nad wszystkim osoba bliska na której mogę polegać w razie problemów.Mąż był szczególnie wyrozumiały i troskliwy i zaangażowany całą ciążę i potem też po porodzie.
Ja rowniez mam dziecko z ADHD, jest to "wariant rozwojowy" a nie choroba i jest to dziedziczne-w naszym przypadku ojciec dziecka cierpi na to. Moj syn ma 11 lat, od 6-go roku zycia wiemy ze na to cierpi, jest bardzo inteligentnym, bardzo wrazliwym, pomocnym dla innych ludzi oraz ciekawym swiata chlopcem. Ma mnostwo energii ktora tzreba mu w odpowiedni sposob stymulowac oraz potrzebuje duzo ciepla i milosci, poniewaz te dzieci maja zanizone poczucie wlasnej wartosci. Tylko cierpliwy, madry rodzic ktory wie jak odpowiednio radzic sobie z takim dzieckiem moze mu bardzo pomoc wyprowadzic go na odpowiednia, dobra droge w zyciu. Na pewno nie metoda pasa i agresja o jakiej tu z przerazeniem czytam od prymitywnych "wypowiadaczy" ktorzy na temat ADHD nie maja najbladszego pojecia! Was by trzebabylo kablem od zelazka po tych durnych mordach potraktowac az by piszczalo!!
Kkos , kto nie doswiadczyl problemu na wlasnej skorze ,niech sie niewypowiada.,nie udziela beznadziejnych porad jak za czasow " kamienia lupanego".Zachecam do lektury w temacie .Pozdrawiam wszystkie mamy dzieci z ADHD.
kiedyś szczeniak jak rozrabiał dostał pasem na gołą d.....e i sie uspokoił a teraz wymyślają jakieś adhd
gdy ktoś słyszy ADHD to widzi dziecko niegrzeczne, ale to wcale nie jest tak, wyobraźcie sobie że musicie rozwiązać krzyżówkę w pokoju w którym gra bardzo głośno muzyka, migają światłą jak w dyskotece, ktoś bez przerwy was popycha a dodatkowo jak nie rozwiążecie tej krzyżówki to spotka was kara, koszmar prawda, a jest to rzeczywistość i codzienność dziecka z ADHD, nim zaczniecie krytykować to spróbujcie zrozumieć, dzieci z ADHD były zawsze, tylko kiedyś były karane, co nie przynosiło skutku, lądowały w poprawczaku a na koniec często w więzieniu. Najgorsze jest to że z ADHD się nie wyrasta, z dzieci z ADHD wyrastają dorośli z tą chorobą, można nauczyć tych ludzi z tym żyć, czasami pomaga farmakologia ale nie należy tego problemu bagatelizować.
ADHD to tylko wygodne i honorowe wytłumaczenie dla rodziców małego bandziora, oraz źródło utrzymania dla psychologów.
A D H D! No nie, koń by się uśmiał! Za moich szkolnych czasów nazywało się to nieco inaczej! A jak? Po prostu CHULIGAŃSTWO!
Mój syn od przedszkolnych lat miał ADHD ,ale w latach 80-tych nikt o tym nie wiedział owszem kilka razy dostał pasem co wypominał póżniej często nam rodzicom.Chodził do psycholog był bardzo nadpobudliwy bardzo ciężki do wychowania.Póżniej wpadł w alkoholizm i narkomanię.Nic nie można było zrobić.Wszystkie dostępne środki ludzkie zostały wyczerpane.Grał w koszykówkę,uczył się grać na pianinie,jeżdził do Anglii na kursy językowe,chodził do dobrego liceum,zdał na studia których nie ukończył,bo nałogi nie pozwoliły.Czytałam o ADHD,że dużo ludzi,którzy go mają wpadają w nałogi.
piszę do ciebie, który sie nazwałeś Normalnym Rodzicem! jak śmiesz nazywać jakiekolwiek dziecko bandziorem! Mam nadzieję, że zapłacisz za to co powiedziałeś!