Ciężarna w pracy na Wyspach
W Wielkiej Brytanii nie ma obowiązku informowania pracodawcy o tym, że jest się w ciąży aż do 15 tygodnia przed wyznaczonym terminem porodu. Warto jednak zrobić to wcześniej, ponieważ kobiecie ciężarnej przysługują pewne przywileje. Należy do nich m.in. pełnopłatny czas wolny przeznaczony na przeprowadzenie badań związanych z ciążą (antenatal care), wizyty u lekarza, czy zajęcia w szkole rodzenia. Należy jednak przedstawić szefowi zaświadczenie potwierdzające ciążę (Certyfikat MAT B1), które wydaje położna.
Jeśli zarobki ciężarnej są niskie, może ona ubiegać się o Sure Start Maternity Grant, który wynosi 500 funtów. Przysługuje on od 29. tygodnia ciąży. Jest to jednorazowa pomoc, będąca odpowiednikiem naszego „becikowego”. Można się o nią ubiegać aż do skończenia 3. miesiąca życia dziecka.
Pracodawca nie może zwolnić kobiety w związku z jej ciążą, nie może również zabronić jej udziału w kursach doszkalających, czy odmówić planowanego wcześniej awansu. Musi także zadbać o to, by warunki i godziny pracy nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia przyszłej mamy bądź jej dziecka. Dotyczy to kontaktu z niebezpiecznymi chemicznymi substancjami, dźwiganiem ciężkich przedmiotów, pracą stojącą lub siedzącą w zbyt długich godzinach czy pracą po godzinach. Pracodawca jest zobowiązany do zmiany trybu pracy, jeśli szkodzi on ciężarnej, a jeśli nie ma takiej możliwości – musi zaproponować jej pełnopłatny urlop.
Pracownica, która jest w ciąży, ma obowiązek poinformować swojego pracodawcę o terminie, w którym zamierza rozpocząć urlop macierzyński oraz uprzedzać o planowanych badaniach czy spotkaniach z położną, jeśli mają się one odbyć w godzinach pracy.
Uzyskane w Polsce zwolnienie lekarskie jest respektowane w Wielkiej Brytanii, musi jednak być przetłumaczone i potwierdzone notarialnie.
źródło: Dzieci.pl