www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

noworodek i niemowlę

Autyzm wykrywany jest zbyt późno

Dzieci.pl 2012-11-23 14:24 44 opinii

Standardowo autyzm diagnozuje się zazwyczaj u dzieci około 3 roku życia. Tymczasem, zdaniem specjalistów, to bardzo późny moment na rozpoczęcie terapii. Objawy autyzmu można i powinno się rozpoznawać już u 8-miesięcznych maluchów.

Autyzm wykrywany jest zbyt późno

Rozmowa z dr Joanną Kwasiborską-Dudek – neurologopedą, pedagogiem specjalnym, zajmującym się m.in. wczesnym (już od 8 miesiąca życia!) rozpoznaniem niepokojacych symptomów oraz określeniem stopnia ryzyka autyzmu u dzieci

Edyta Kolasińska-Bazan (E.B.): Co na temat autyzmu powinien wiedzieć rodzic, aby oswoić lęk?
Joanna Kwasiborska-Dudek (J.K-D.): Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, że autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym trwającym przez całe życie.

E.B.: Autyzm – to wyrok czy diagnoza?
J.K-D.: Autyzm to diagnoza – rodzice muszą wiedzieć, że im szybciej się ją postawi, tym szybciej można rozpocząć interwencję terapeutyczną. Skutki terapii w znacznej mierze zależą od plastyczności układu nerwowego dziecka, która spada wraz z wiekiem. Im wcześniej rozpoczęta terapia, tym lepsze rezultaty i większa szansa na skierowanie dziecka bliżej prawidłowego toru rozwojowego. Niedopuszczalne jest czekanie do 3 roku życia dziecka z rozpoczęciem procesu diagnostycznego i terapeutycznego (obecnie zazwyczaj dopiero w tym wieku stawiana jest diagnoza). Ignorowanie problemu z nadzieją, że „moje dziecko z tego wyrośnie” nie jest wyjściem z sytuacji – wręcz przeciwnie, skutecznie zmniejsza szanse dziecka w późniejszym życiu. Diagnoza jest dopiero początkiem drogi.

E.B.: Pani zajmuje się wczesnym, bo już od 8 miesiąca życia, rozpoznaniem niepokojących symptomów oraz określeniem stopnia ryzyka autyzmu u dzieci. Proszę wyjaśnić, jak to jest możliwe w tak wczesnym wieku dziecka?
J.K-D.: U tak małych dzieci nie należy doszukiwać się pełnego wachlarza objawów zazwyczaj kojarzonych z autyzmem, większość z nich jest bowiem wtórna i zaczyna pojawiać się dopiero w późniejszym okresie. To, na co zwracamy uwagę u 8-miesięcznych niemowląt, to grupa nieprawidłowości pierwotnych, które – jeśli nie zostaną odpowiednio wcześnie zidentyfikowane – mogą zaburzać kolejne sfery i etapy rozwojowe, w rezultacie prowadząc do pojawienia się pełnej gamy zaburzeń autystycznych. Dla przykładu, jednym z pierwotnych objawów jest brak zainteresowania innymi osobami, który w kolejnych etapach rozwojowych wpływa na przykład na brak naśladownictwa, większe zainteresowanie przedmiotami i rozwój stereotypowej zabawy własnej, bez potrzeby włączania w nią rówieśników. Zestaw wczesnych symptomów autyzmu został opracowany w 90. latach XX wieku przez niezależne zespoły badawcze (np. Adrien, Baranek, Osterling i Dawson, Young, Watson) na podstawie analiz nagrań wideo oraz informacji uzyskanych z wywiadów z opiekunami dzieci. Wyniki tych badań posłużyły do stworzenia narzędzi diagnostycznych umożliwiających rozpoznanie zagrożenia autyzmem u tak małych dzieci.

E.B.: Zatem co powinno zaniepokoić rodziców zaledwie 8-miesięcznego dziecka?
J.K-D.: Już od samego urodzenia dziecko powinno być bardzo społeczne – poszukiwać bodźców społecznych i odpowiadać na nie. Powinno patrzeć na twarze innych osób, odpowiadać na uśmiech osoby dorosłej. Oczywiście dzieci z autyzmem też się uśmiechają, ale często nie patrzą przy tym na drugą osobę, żeby podzielić się swoim uczuciem, radością. Na tak wczesnym etapie rozwoju to rodzic (a nie zabawki) ma stanowić centrum uwagi dziecka. Zdrowo rozwijające się niemowlę jest też zainteresowane dźwiękami mowy, przysłuchuje się rozmowie, a w interakcji z osobą dorosłą prowadzi dialog: kiedy dorosły mówi coś do dziecka, ono zaczyna „odpowiadać” – używając wokalizacji i powtarzanych sylab, które powinny być zróżnicowane w swojej budowie.
Rodzice powinni czuć się zaniepokojeni, gdy niemowlę nie domaga się uwagi albo wręcz przeciwnie – w żaden sposób nie można go pocieszyć. Zdrowo rozwijające się dziecko przestaje płakać, gdy widzi rodzica, a zaczyna płakać, gdy się je zostawi. Oczywiście istnieją jeszcze inne aspekty zachowania niemowlęcia, które mogą świadczyć o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, jednak to właśnie te wymienione, są najczęściej trafnie interpretowane przez rodziców. Inne, takie jak na przykład reakcja dziecka na imię, są zazwyczaj interpretowane niewłaściwie. Dlatego tak ważna jest analiza jakościowa zachowań dziecka wykonywana przez odpowiednio przeszkolony personel, gdyż tylko ona pozwala z dużym prawdopodobieństwem określić, czy obserwowane zachowania są zaburzone i czy zaburzenie to jest jednym z symptomów autyzmu. Dodam też, że obowiązkowo powinno się objąć badaniami przesiewowymi pod kątem ryzyka zaburzeń ze spektrum autyzmu dzieci, które mają starsze rodzeństwo z diagnozą zaburzeń ze spektrum autyzmu.

E.B.: Stosuje pani w swojej praktyce narzędzia SACS dr Cheryl Dissanayake. Proszę wyjaśnić na czym polega ta metoda?
J.K-D.: Akronim SACS pochodzi od anglojęzycznej nazwy programu The Social Attention and Communication Study [badanie uwagi społecznej i komunikacji] zrealizowanego w Australii w stanie Victoria w latach 2006-2008. W projekcie tym przebadano ponad 22 tysiące dzieci w wieku od 8 do 24 miesięcy. Badania prowadzone były w publicznych ośrodkach zdrowia przez pielęgniarki przeszkolone przez dr Dissanayake, które w czasie swoich rutynowych badań kontrolnych – ważenia, mierzenia – dodatkowo obserwowały dzieci pod kątem pierwszych objawów zaburzeń ze spektrum autyzmu. Dzieci wyłonione przez pielęgniarki w trakcie badań przesiewowych pierwszego stopnia były skierowane do zespołu badawczego dr Dissanayake na badania przesiewowe drugiego stopnia, pozwalające na określenie stopnia ryzyka autyzmu. Aż 81 proc. z nich otrzymało diagnozę ze spektrum autyzmu, co jednoznacznie wskazuje na wysoką skuteczność narzędzi programu SACS. Dzięki tak szybkiemu zidentyfikowaniu symptomów dzieci zostały objęte specjalistyczną wczesną terapią, która znacząco poprawiła ich funkcjonowanie. Pragnę zauważyć, że rodzice zgłaszający się na rutynowe badania kontrolne w ogóle nie byli świadomi tego, że ich dzieci nie rozwijają się normlnie.

E.B.: Pani takie badania prowadzi już w Polsce. Proszę o nich opowiedzieć.
J.K-D.: Tak, badania umożliwiające określenie stopnia ryzyka autyzmu wykonywane są w Centrum Adesse od ponad roku. Szkolenie z wykrywania wczesnych zaburzeń ze spektrum autyzmu przeprowadziła autorka narzędzi programu SACS, która przyleciała do Polski na moje zaproszenie w maju 2011 roku. W trakcie pobytu w Polsce dr Dissanayake aktywnie uczestniczyła w powstaniu polskojęzycznej wersji narzędzi – SACS-P. Badanie polega na obserwacji dziecka w czasie bezpośredniej interakcji z terapeutą lub rodzicami, którzy zawsze są obecni w sali diagnostycznej. Zestaw prób w karcie używanej w badaniu dostosowany jest do wieku dziecka. Przeszkolony terapeuta przeprowadza próby, a następnie je interpretuje, odnosząc się do norm rozwojowych charakterystycznych dla wieku dziecka. Należy podkreślić, że badanie bazuje na bezpośredniej obserwacji dziecka, a nie wyłącznie na informacjach uzyskanych w wywiadzie z rodzicami. Jest to o tyle istotne, że informacje z wywiadu nie zawsze przedstawiają pełen obraz sytuacji – opiekunowie, nie będąc specjalistami, nie zawsze potrafią dokonać odpowiedniej interpretacji zachowań dziecka. Dla przykładu – rodzic zazwyczaj jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy dziecko często się uśmiecha, natomiast to, co wnosi informację diagnostyczną – i na co my zwracamy uwagę w trakcie badania – to jakościowa analiza uśmiechu, tzn. jak i w jakich sytuacjach dziecko się uśmiecha oraz czemu ten uśmiech służy.
Bezpośrednio po badaniu rodzice są informowani, czy zauważalne są niepokojące symptomy – a jeśli tak, to jakiego rodzaju – a także, jak wysokie ryzyko autyzmu występuje u dziecka. Do chwili obecnej w Centrum Adesse zostało przebadanych 75 dzieci z użyciem narzędzi SACS-P; u 21 z nich stwierdziliśmy nieprawidłowości w sferach społecznej i komunikacyjnej. Dzieci te skierowaliśmy na specjalistyczną diagnozę do innych ośrodków. Do tej pory 8 spośród nich uzyskało diagnozę zaburzeń ze spektrum autyzmu, w tym u 4 stwierdzono „czysty” autyzm. Pozostałych 13 dzieci jest w trakcie procesu diagnostycznego.

E.B.: Ile trwa badanie, aby mogła być pani pewna diagnozy?
J.K-D.: Badania przesiewowe to badania jednorazowe. Czas przeprowadzenia prób – w badaniu pierwszego stopnia to około 15 minut, drugiego stopnia – od 30 do 45 minut. Natomiast od stopnia nasilenia symptomów zależy czas analizy jakościowej danych zachowań. Najczęściej całość spotkania, czyli przeprowadzenie prób, analiza jakościowa oraz omówienie z rodzicem niepokojących objawów wraz z określeniem stopnia ryzyka zaburzeń ze spektrum autyzmu – zajmuje około godziny. Należy jednak podkreślić, że wynik badania jest wyznacznikiem tego, czy wymagana jest pełna diagnoza pod kątem zaburzeń ze spektrum autyzmu. Diagnoza taka jest w Polsce stawiana najczęściej przez zespół wielospecjalistyczny, w którego skład obowiązkowo musi wejść psychiatra. Tak jak wspomniałam wcześniej, badanie przesiewowe, to badanie jednorazowe, natomiast postawienie diagnozy wymaga co najmniej kilku rozłożonych w czasie spotkań. Alternatywą jest również diagnozowanie w trybie ambulatoryjnym, w trakcie 3 następujących po sobie dni.

E.B.: Jakie koszty ponoszą rodzice?
J.K-D.: Jednorazowe badanie przesiewowe narzędziami SACS-P kosztuje w Centrum Adesse 50 zł. Dzieci, u których stwierdzimy ryzyko zaburzeń ze spektrum autyzmu, są przez nas kierowane do odpowiednich placówek państwowych, gdzie diagnoza jest bezpłatna. Rodzice mogą oczywiście wybrać na własną rękę także jedną z placówek prywatnych, gdzie diagnoza przeprowadzana jest odpłatnie. W Centrum Adesse obecnie nie stawiamy takich diagnoz, więc nie do końca orientuję się, jakie są to koszty – myślę, że sięgają około tysiąca złotych. Terapia, podobnie jak diagnoza, może być prowadzona bezpłatnie, na przykład w poradniach psychologiczno-pedagogicznych lub odpłatnie w placówkach prywatnych. Kwestia kosztów jest sprawą bardzo indywidualną – każdy ośrodek ma swoją ofertę cenową, zarówno zajęć indywidualnych, jak i całych ich pakietów. Do Centrum Adesse trafiają dzieci na pojedyncze, wybrane zajęcia, stanowiące uzupełnienie terapii podstawowej odbywającej się w placówkach państwowych, ale pracujemy także z dziećmi w pełnych blokach zajęciowych po 15 czy 20 godzin w tygodniu. Nie zapominajmy także, że każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnej, dostosowanej do siebie opieki.
Trafiających do nas rodziców staramy się informować o możliwości skorzystania z pomocy państwa i organizacji pożytku publicznego, takich jak fundacje czy stowarzyszenia – często zdarza się, że rodzice bezpośrednio nie ponoszą kosztów terapii. Dziecko z diagnozą autyzmu ma zagwarantowane dotacje, a także subwencje trafiające do placówek, w których się uczy. Informacji na temat odpowiednich regulacji prawnych można bezpłatnie zasięgnąć u doradców prawnych zatrudnianych przez fundacje i stowarzyszenia.

E.B.: Badania przesiewowe, o których już pani wspominała, stały się w Australii (w stanie Victoria) standardem. Jak to się udaje w Polsce?
J.K-D.: Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mi się badania przesiewowe włączyć do rutynowych badań kontrolnych wykonywanych przez wykwalifikowane pielęgniarki, podobnie, jak ma to miejsce w Australii. Jestem otwarta na współpracę z ośrodkami zdrowia publicznego, szpitalami dziecięcymi czy placówkami oświatowymi, jak np. żłobki. Z żalem jednak muszę przyznać, że pomimo moich dotychczasowych starań nie udało mi się takiej współpracy nawiązać. Podkreślam, że bez odpowiedniego przeszkolenia i bez doświadczenia w pracy z tak małymi dziećmi, wczesne symptomy autyzmu łatwo przeoczyć.

Dr Joanna Kwasiborska-Dudek – neurologopeda, pedagog specjalny, od 2001 roku zatrudniona w Zakładzie Logopedii Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Od ponad 11 lat prowadzi terapię logopedyczną i neurologopedyczną dzieci z różnymi zaburzeniami mowy, a także terapię komunikacji i zachowań społecznych dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Założycielka i dyrektorka centrum diagnostyczno-terapeutycznego Adesse w Warszawie.
Centrum Logopedyczne Adesse
00-112 Warszawa
ul. Bagno 2 lok. 246
www.adesse.pl

EKB/kas/dzieci.pl

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (44)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
1
~Boha ter 2016-02-09 (13:17) 1 rok 7 miesięcy 14 dni 23 godziny i 6 minut temu

To że substancje typu rtęć, aluminium zawarte w szczepieniach uszkadzają ośrodkowy układ nerwowy nie podlega dyskusji , skutkiem tego są dzieci z Autyzmem, o których w latach 70, 80, nikt nie słyszał bo nie było tylu przypadków jak w obecnej chwili, ale dlaczego tak jest? Natomiast nikt nie mówi i nie pisze o dzieciach z upośledzeniem umysłowym a to też są dzieci z uszkodzeniami po szczepionkowymi, gdzie jest dla nich pomoc, diagnoza z PPP i na tym koniec .

odpowiedz

0
0
~ja 2016-02-08 (19:01) 1 rok 7 miesięcy 15 dni 17 godzin i 22 minuty temu

W mijej bliskiej rodzinie diagnozowano przez 29 lat

odpowiedz

0
0
~nina 2012-11-30 (09:00) 4 lata 9 miesięcy 25 dni 3 godziny i 23 minuty temu

Nowa publikacja na rynku polskim z zakresu autyzmu, Claire Grand „Autyzm i zespół Aspergera” (listopad 2012. Wyd. Studio Emka) Niniejsza książka przeznaczona jest dla dzieci zmagających się autyzmem lub zespołem Aspergera, jak również dla ich rodzin, rodzeństwa oraz otoczenia. Pomaga ona zaakceptować tę chorobę oraz się z nią oswoić. Uczy również małych czytelników jak zaakceptować swoją inność oraz nauczyć się z nią żyć. Od Autorki, fragment wstępu: „Ta książka mówi o autyzmie, a zwłaszcza o jego lżejszej formie określanej jako zespół Aspergera. Napisałam ją dla wszystkich umiejących czytać autystyków i ich rodziców. Napisałam tę książkę, by ci wytłumaczyć, w czym i dlaczego różnisz się od innych. Moim celem jest pomóc ci lepiej zrozumieć, kim jesteś, w jaki sposób myślisz i jak myślą inni. Chciałabym również pomóc ci, byś lubił się takim, jakim jesteś, i miał do siebie zaufanie. Być odmiennym nie oznacza „być gorszym od innych”. Nie jesteś gorszy, nie jesteś szalony, nie jesteś nienormalny. Masz po prostu odmienny sposób bycia, myślenia i rozumienia. Chciałabym wreszcie pomóc ci czuć się lepiej z innymi, z wszystkimi tymi, którzy nie są dotknięci zespołem Aspergera. Wiesz dobrze, że masz żyć w świecie, w którym ludzie nie są „Aspergerami” i cię nie rozumieją. A mimo to masz żyć w tym świecie z nami. Ważne jest, byś nauczył się czuć się dobrze w tym świecie. Może ci się udać, bo choć jesteś trochę inny, jesteś przecież taki jak my, chcesz tego samego: chcesz być szczęśliwy i mieć przyjaciół. My też tego chcemy. Ty jesteś tylko nieco odmienny, ale to nie jest tak ważne. Możesz znaleźć sobie miejsce w tym świecie, bo to jest twój świat. Możesz być doceniany i czuć się dobrze. Jak wiele innych dzieci z zespołem Aspergera możesz się stać w pełni dojrzałym, gdy dorośniesz, i prowadzić normalne życie. Mam nadzieję, że ta książka pomoże ci to osiągnąć.”

odpowiedz

7
9
~Alicja 2012-11-25 (17:24) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 18 godzin i 59 minut temu

Ludzie dajcie już sobie spokój z tymi szczepionkami powodującymi autyzm, chociażby dlatego, żeby nie pognębiać psychicznie rodziców dzieci na autyzm chorych, chcecie żeby się powiesili, że jakoś się sami może do tej choroby przyczynili czy jak? Co zaś do dowodów na poparcie tej tezy to są one takie same jak na poparcie tego, że szczepionki powodują np. raka, chociaż raka ma nawet więcej osób, które się kiedyś tam szczepiło, więc dajcie już spokój z tymi teoriami spiskowymi. Sądzicie, że na prawdę ktoś się zmówił, żeby powykańczać wasze i cudze dzieci? Spójrzcie co jest w ulotce leku na gorączkę i co nie będziecie dziecku go dawać? Rozumiem, że obawiacie się szczepionek ale już nie rozumiem, że zupełnie nie obawiacie się tego co będzie gdy wasze dziecko (niezaszczepione) zachoruje, straszna wam szczepionka ale już np. zapalenie opon mózgowych to już nie, podobnie jak głuchota, ślepota czy upośledzenie, które może być wynikiem choroby przebytej u dziecka, ... wasza wola. Tylko tej głupoty nie rozsiewajcie dalej, zwłaszcza dla ludzi, którzy mają już wystarczająco na głowie, trochę szacunku dla czyjejś tragedii. Zaś dla rodziców dzieci z podejrzeniem autyzmu lub taką diagnozą zwłaszcza atypowego proponuję jeszcze zrobić badania słuchu (ABR), metaboliczne, genetyczne i neurologiczne (eeg i MMR), żeby mieć pewność, że te objawy są wynikiem autyzmu, a nie czegoś innego. Proszę także pamiętać, że odpowiednia terapia (i praca rodzica) daje często na prawdę świetne efekty (np. behawioralna).

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

14
15
~Konjiecpol 2012-11-25 (16:37) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 19 godzin i 46 minut temu

Autyzm prawdziwy to mózg supermęski. Ma inną budowę i tego nie można absolutnie "poprawić" na szczęście te dzieci mają niesamowicie wysokie IQ (ja mam niewiele mniej od 200). Autyzm poszczepienny to mózg uszkodzony. Tego też nie można poprawić. Jest jeszcze autyzm genetyczny związany z łamliwością chromosomów. Tego również nie da się leczyć. O czym te IQ<80 piszą? Już wiem - przecież rodzice zrobią wiele dla swoich dzieci. To Suuuuper pomysł na kaskę od neszczęśników. A im wcześniej kaska popłynie tym lepiej.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

6
3
~tata_Sz 2012-11-27 (11:07) 4 lata 9 miesięcy 28 dni 1 godzinę i 16 minut temu

U mojego synka zdiagnozowano autyzm, gdy miał 2,5 roku. Wszyscy (diagności, terapeuci) byli zachwyceni, że tak szybko... tylko, że nic z tego nie wynikło. W większych miastach (żeby nie powiedzieć, że tylko w kilku naprawdę dużych - jak Warszawa, Wrocław, Gdańsk,Poznań, pewnie też Kraków) sytuacja może jest trochę lepsza w reszcie kraju (nie mówię tu już o wsiach i małych miasteczkach - bo tam jest pod tym względem dosłownie tragicznie), rodzice przeżywają koszmar, bo tam dostęp do terapii jest minimalny. Publiczna służba zdrowia praktycznie umywa ręce i ogranicza się w zasadzie do wydawania zaświadczeń. Cały ciężar terapii biorą na siebie (często, jak na mój gust, aż nazbyt ochoczo) różne fundacje, stowarzyszenia i inne prywatne "firmy" terapeutyczne. Nie brak wśród nich takich, które zrobiły sobie z tego sposób na... zarabianie na życie kosztem nieszczęścia innych. Dlatego denerwują mnie nawoływania do szybkich diagnoz z których nic, poza dodatkowym zwiększaniem poczucia winy u rodziców nie wynika. I jeszcze jedna, smutna refleksja. Któż z nas, rodziców autystycznych dzieci nie słyszał wypowiedzi typu: "przyślijcie dziecko do nas, my je z autyzmu wyleczymy" (ok, może nie aż tak dosłownie, z tak, jak w tym wywiadzie, zręczniej dobranymi słowami, ale tak są zazwyczaj one odbierane przez zdesperowanych rodziców oraz tych, którzy z autyzmem nie mają nic do czynienia). Jeśli by tak było, jeśli autyzm można wyleczyć, to w czym problem? W braku odpowiedniej ilości terapeutów? nie sądzę. A może.. może czas powrócić do podziału, do odróżniania Autyzmu Dziecięcego od Zespołu Aspergera i całej masy Zaburzeń ze spektrum autyzmu? Bo mam wrażenie, że ten brak rozróżnienia służy głównie terapeutom, którzy dzięki temu mogą się chwalić "spektakularnymi wynikami". Zyskują na tym niewątpliwie te dzieci, które cech autystycznych mają niewiele ale wszystko to odbywa się kosztem tych najbardziej potrzebujących, najsłabszych...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

9
2
~Runa 2012-11-25 (20:57) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 15 godzin i 26 minut temu

Rtęć i aluminium w szczepionkach NISZCZY I ZABIJA!!!!!!!!!!

odpowiedz

29
9
~Runa 2012-11-25 (17:21) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 19 godzin i 2 minuty temu

Widzę dużo minusów u osób,które widzą związek pomiędzy szczepieniami i autyzmem.Znaczy to,że dużo ludzi jeszcze nie chce poznać prawdy,która jest im podsuwana co raz to bardziej i częściej pod nos.Zapatrzeni w białą mafię niszczą zdrowie i życie własnych dzieci.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

36
35
~prawda 2012-11-25 (15:33) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 20 godzin i 50 minut temu

szczepienia = autyzm, ADHD i inne mieszanki chorób neurologiczno psychicznych

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

7
3
~lissy 2012-11-25 (19:20) 4 lata 9 miesięcy 29 dni 17 godzin i 3 minuty temu

Jestem mamą dwójki dzieci z Zespołem Aspergera - zaburzenia ze spektrum autyzmu. Wiem jedno, gdyby moje dzieci były wczesniej zdiagnozowane uniknelibyśmy jako cała rodzina bardzo wielu poważnych problemów. O dzieciach z autyzmemm czy zespołem aspergera czasami mówi się, że to zespół niegrzecznych dzieci. Dodam od siebie, że także zespół fatalnych rodziców. Dlaczego ? Jeśli ktoś ma zdrowe dziecko nie jest sobie nawet w stanie wyobrazić jak ciężko jest opiekować się dzieckiem z ZA. Jak łatwo jest przypiąć łatkę dziecku, czy rodzicom. Nieporadni wychowawczo społecznie etc. Na szczęscie dla mnie to już historia, ale to wciąż moja historia. Bardzo cieszę się z diagnozy otworzyła mi wiele drzwi. Dopiero teraz mogę naprawdę pomóc swoim dzieciom. Wcześniej nazwałabym to bieganiem wokół własnego ogona - presja społeczna szkoła rodzina więcej zajmuj się dzieckiem pracuj nad nim, takie nieczułe jest tłumacz mu. Tylko, że więcej nad dzieckiem pracować się nie dało, czego nie zrobiłam było wciąż za mało i nie działało. Powtarzam dopiero diagnoza i późniejsza terapia pomogła. ps. bo na dzieci z autyzmem nie działają standardowe metody, np. tłumaczenie co czują inni jak grochem o ścianę, budowanie bliskości z mamą ciężko bardzo ciężko. ale zajęcia z Weroniki Sherborne przyniosły w tej dziedzinie fantastyczne rezultaty. Jeszcze raz powtarzam WYBACZCIE warto diagnozować. A jeśli się okaże że dziecko jest zdrowe ? To cudownie i do tego macie pewnosc ze zrobiliście wszystko co w waszej mocy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź