dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

uczeń

Zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne

Dzieci.pl 2012-07-25 11:00 87 opinii

Ciągłe mycie rąk, liczenie przedmiotów, powtarzanie określonych zwrotów i działań - to małe obsesje, które nie dają spokoju i uprzykrzają życie, a jednak nie można się ich pozbyć. To zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Jak je rozpoznać i leczyć?

Zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne

Większość dzieci miewa momenty, w których martwi się czymś lub niepokoi. Zdarza się, że te uczucia są zupełnie nieuświadomione. Dziecko może odczuwać coś lecz nie potrafi tego powiązać z żadnym konkretnym wydarzeniem w jego życiu. Czasem trudności narastają do tak dużych rozmiarów, że zaczynają dominować nad codziennością. Pomimo wielu prób przezwyciężenia ich, one stale są obecne. Zmuszają dziecko do podejmowania określonych, ciągle tych samych zachowań. Mówimy wówczas o zaburzeniach obsesyjno – kompulsyjnych u dzieci, popularnie nazywanych OCD (od ang. obsessive-compulsive disorder).

Co to są zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne?

Najprościej rzecz ujmując to rodzaj zaburzeń lękowych. Dzieci żyją w ciągłym stresie, że coś złego może się przytrafić im samym lub bliskim osobom, że są brudne, że czyha na nie jakieś bliżej nieokreślone niebezpieczeństwo lub inne nieszczęście. Stale się zamartwiają. Takie myśli i wizje stają się na tyle natrętne, że dziecko nie potrafi ich wyeliminować – wtedy mówimy o obsesji.

Istnieje również grupa konkretnych działań i zachowań podejmowanych przez maluchy. Dzieci z OCD mogą mieć tendencje np. do zbierania nieprzydatnych zdaniem obserwatorów przedmiotów, kolekcjonowania ich, ciągłego powtarzania jednej i tej samej czynności (np. dziesięć podskoków przed wyjściem z domu, gaszenie i włączanie światła trzy razy, zanim wyjdzie się z łazienki itd.). Odczuwany przez dziecko niepokój sprawia, że zaczyna ono tworzyć tzw. rytuały, a więc powtarzające się zachowania, które niczym zaklęcia mają przed czymś uchronić. Ten rodzaj zachowań nazywamy kompulsjami.

Dzieci z OCD zazwyczaj nie potrafią podać powodów, dla których coś robią. Jednak naukowcy zajmujący się tym schorzeniem udowadniają, że podejmowane zachowania w głównej mierze służą rozładowaniu odczuwanego lęku, niepokoju i napięcia. Dzieci w ten sposób próbują upewnić się, że wszystko wokół nich jest w porządku, nic im nie grozi i nic złego się nie stanie.

Odczuwany przez nie niepokój i zmartwienia stają się tak wielkie, że dziecko zaczyna odczuwać potrzebę robienia czegoś lub ciągłego myślenia o czymś. Dzieje się to tak często, że w końcu określone czynności i myśli zaczynają przeszkadzać i utrudniać codzienne funkcjonowanie. Dzieci często mają świadomość, że nie muszą powtarzać wymyślonych rytuałów, jednak odczuwany niepokój jest tak olbrzymi, że jedynie ta konkretna czynność pomaga obniżyć napięcie. Niestety uczucie pojawiającej się ulgi jest tylko chwilowe. Częste powtarzanie rytuałów tak naprawdę sprzyja głębszemu rozwojowi OCD.


Opinie (87)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

5
9
~Lester Burnham 2012-07-27 (08:24) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 17 godzin i 4 minuty temu

No i mamy wytłumaczenie jak powstała wiara w "boga". Ludzie w obawie, niepokoju, lęku przed śmiercią zaczęli robić te rytuały, które dziś nazywamy mszami świętymi i zaczęli je przekazywać swoim dzieciom ucząc je tego lub im je nakazując. Zawsze też ta skłonność słabej psychiki mogła przejść w genach. Nie krytykujcie mnie od razu tylko najpierw pomyślcie w tych swoich zaprogramowanych mózgach, że może akurat tak było.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Anna 2012-07-30 (09:20) 2 lata 1 miesiąc 2 dni 16 godzin i 8 minut temu

Jaka powinna być zdrowa dieta, która przyspieszy metabolizm - przede wszystkim powinniśmy nie odczuwać na niej głodu, powinniśmy na niej normalnie jeść, nasz organizm powinien otrzymywać niezbędne witaminy, minerały, powinna być łatwa w przygotowaniu i szybka w działaniu a przede wszystkim bezpieczna zdrowa i skuteczna. Tylko czy istnieje ?.Myślę że tak. Zróbcie tak jak ja a znacznie podniesiecie poziom przemiany materii przez co schudniecie bez efektu jojo wystarcz zapoznać się z nią ( kalorie-zdrowia.pl ) gorąco polecam.

odpowiedz

0
0
~Shelley 2012-07-29 (18:41) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 6 godzin i 47 minut temu

Ja też od dziecka miałam problem z podobnymi zachowaniami. Dochodziło np. do tego, że kostka mydła i jedna gąbka wystarczały mi na góra 2 dni. Nie zasnęłam dopóki pościel nie była całkowicie rozprostowana bez jednej fałdki. Próbowałam i nadal próbuję walczyć z moimi obsesjami, ale nawet, gdy coś pokonałam, pojawiały się nowe, zastępcze obsesje. Liczyłam kroki, odmawiałam konkretną ilość modlitw, itd. Dzisiaj jestem dorosłą kobietą, mam 27 lat, męża i 4-letnie dziecko i niestety, nie pozbyłam się problemu. Nagminnie, najmniej kilkanaście razy dziennie myję ręce, nie toleruję włosów na podłodze i meblach, stąd albo odkurzam albo ciągle je zbieram rękami. Po każdym odkręceniu kranu wycieram go do sucha, to samo zlew, umywalka, wanna przy brzegach i pralka, jeśli spadnie choć kropla. Nie toleruję choćby kropelki wody na blatach w kuchni czy na stole. Kiedyś na okrągło myłam zęby, teraz zredukowałam do 5 razy dziennie. Wycieram zawsze do sucha szczoteczkę po umyciu. Nie zasnę, dopóki nie dowysikam się do ostatniej kropli, stąd jeśli nie mogę zasnąć, to wstaję dla pewności po kilka razy i sprawdzam. Często właśnie po tych wędrówkach nie mogę zasnąć. Okolice intymne myję po kilkanaście razy dziennie. Z jednych obsesji popadam w ciągle to inne. Najgorsze jest to, że nigdy nie zasypiam przy zgaszonym świetle - ciągle mam jakieś dziwne obrazy w głowie i lęki. Brzydzę się jeść u obcych ludzi - co najdziwniejsze nie u wszystkich. Są to konkretne osoby, ale nie mogę jakoś rozsądnie uargumentować mojego obrzydzenia w stosunku do kuchni akurat tych ludzi. To są tylko niektóre z moich obsesji/lęków. Staram się jak mogę, by nie pokazywać ich synowi, gdyż się boję, że wychowam go na dziwoląga i zaszczepię w nim to, przez co sama przechodzę. Dlatego np. po jego kąpieli i myciu zębów, nie zabieram się od razu do osuszania szczoteczek, wanny, itd. ale czekam aż się czymś zajmie i nie zwraca na mnie uwagi. Wyczuwam jednak nerwowe napięcie dopóty, dopóki nie pójdę do tej łazienki i nie zrobię porządku. Kiedyś dręczyły mnie też koszmary. Śnili mi się martwi ludzie, np. w jednym ze snów gonił mnie mój zmarły chrzestny, który czegoś ode mnie chciał. W innych koszmarach widziałam jak mój ojciec zawija zwłoki w dywan i wyrzuca je przez balkon, a potem topi w rzecze. Śniło mi się również, że w wannie utopiła się moja matka i to ja ją tam znalazłam martwą. Ludzie, z czego to może wynikać? Jak zaczęłam wymieniać, to aż sama się zatrwożyłam. Jakie są powody tego wszystkiego?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Katia 2012-07-29 (21:24) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 4 godziny i 4 minuty temu

A ja liczę wszystko co kroję. Cebulę, mięso, włoszczyznę, pieczarki, chleb itp. wszystko musi być parzyście pokrojone. Liczę kafelki parzyście, piję wodę łykami parzystymi, liczę okna w blokach, kostki chodnikowe. Wszystko, co jest do przeliczenia. Jak wychodzi mi np. siedem, to chociaż nożem już po palcach, to ósmy raz muszę machnąć. Czy ktoś tak ma?

odpowiedz

20
0
~irka 2012-07-27 (08:48) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 16 godzin i 40 minut temu

To okropna choroba. Zmagam się z nią od ponad 20 lat...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~kamyk 2012-07-29 (18:28) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 7 godzin i 1 minutę temu

Ja czesto sie podmywam. Co robic .Jak sie z tego wyleczyc?Co zalecacie?

odpowiedz

0
0
~xl 2012-07-29 (18:26) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 7 godzin i 2 minuty temu

A ja natomiast sama ze sobą prowadzę rozmowy. Zauważyłam raz, że obserwowali mnie znajomi i uśmiechali się pod nosem. Teraz oni mnie unikają. Czy to też jakaś choroba?

odpowiedz

4
0
~Ogi 2012-07-29 (16:32) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 8 godzin i 56 minut temu

Częste mycie rąk w tym artykule odnosi się nie do normalnej higieny, tylko do mycia obsesyjnego - delikwent szoruje je co chwila jak chirurg przed operacją, czasami nawet do krwi. Więc komentarze "ja też często myję ręce, po wyjściu z toalety itp." proszę powstrzymać. Ladnie pokazane OCD w całkiem pozytywnym i nawet śmiesznym wydaniu jest w serialu "Detektyw Monk". Tam może to śmieszyć, ale dla osoby dotkniętej tą przypadłością, to jest przekleństwo.

odpowiedz

5
7
~rAcjonalistka 2012-07-29 (15:00) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 10 godzin i 28 minut temu

Tak- często myję ręce- właściwie to zawsze to skorzystaniu z toalety, żeby mi się jakieś bakterie z kupy nie dostały do mordki. Tak- często sprawdzam czy dobrze damknęłam drzwi wejściowe- gusta są różne, ale ja np. nie lubię żeby mi si obcy po domu szwędali. Tak- często spawdzam czy światło jest wyłączone- na pieniądzach nie śpię, a oszczędzanie energii jeszcze nikomu nie wyszło na złe. Tak- często powtarzam jedno słowo w wypowiedzi- ale to raczej śiadczy o moim ubogim słownictwie, a nie o chrobowym zaburzeniu. No i qutt to kogo obchodzi? :) Niczyj świat się jeszcze od tego nie zawalił.

odpowiedz

84
9
~Oczy w słup i łup 2012-07-27 (06:16) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 19 godzin i 12 minut temu

kurde chyba chory jestem albo mam jakieś zaburzenia bo codziennie idę w to samo miejsce siedzę 8 godzin potem wracam do domu idę spać i potem znów to samo hhhmm dziwne.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

6
2
~Rafał 2012-07-27 (09:17) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 16 godzin i 11 minut temu

Ciekawy artykuł. Mam 26 lat a również na to cierpię. Codziennie przed snem, zanim się położę minie ok. 20 minut. Sprawdzam 10 razy czy gaz zgaszony, kran zakręcony, woda w wc spuszczona, drzwi zamknięte, tv zgaszony, i czasami potrafię po 3-4 razy to samo sprawdzać. Nie którzy się z tego śmieją jak im opowiadam. Ale to chyba jakaś choroba... jakieś natręctwa których nie mogę się pozbyć. A z roku na rok, przybywa kolejne ( kiedyś sprawdzałem tylko czy są drzwi zamknięte )

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

2
1
~Kar 2012-07-27 (11:14) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 14 godzin i 14 minut temu

Posiadanie osobowości anankastycznej (wg mnie nie jest to choroba) nie jest łatwe, ale można spróbować to opanować. My ludzie nie możemy być tacy sami, każda cecha ma wady i zalety w zależności od otoczenia i sytuacji, w których się znaleźliśmy. Jak byśmy byli tacy sami to zabiła by nas np. jedna choroba czy kataklizm, a tak każdy reaguje inaczej - ma swoje nawyki, jednemu pomogą drugiemu nie, ale gatunek przeżyje. Niestety, z często idiotycznymi natręctwami (niepotrzebne powtarzanie czynności, liczenie czy z "magią parzystych liczb") musimy sobie poradzić - patrząc zdrowym rozsądkiem. Trzeba dostrzec, że nam to nie pomaga - inni tego nie robią i jakoś żyją. Natomiast, co złego w dokładnym myciu rąk? Są osoby, które tylko ochlapią ręce samom wodą po wyjściu z toalety i wytrą to w "czysty ręcznik" - one są normalne? Są różne osobowości ludzkie, jedni "niczym się nie przejmują" inni chcą żyć w pewnej harmonii. Wyjście z domu powinno ułatwić nabranie dystansu do własnej osoby - "umiejętność śmiania się z siebie". Trzeba radzić sobie z osobami wrednymi, które czerpią satysfakcje z wygranej potyczki słownej, dlatego przydatna jest umiejętność korzystania z sarkazmu wobec innych. Trzeba pamiętać, że nikt nie jest idealny.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
13
~Mama, Córka, Syn 2012-07-27 (09:22) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 16 godzin i 6 minut temu

Hahaha. Takie rzeczy trafiają tylko dzieci, które są nauczone, że mają chodzić jak w zegarku. Wszystko ma być zrobione idealnie. Moja córeczka myje często rączki, bo jest bardzo czystym dzieckiem. Czynność tą wykonuje po załatwieniu swoich potrzeb w toalecie, po spacerze, po szkole, i przed zabawą zabawkami- zawsze powtarza, że myje ręce przed zabawą zabawkami, żeby się nie wybrudziły. Do piaskownicy nie chodzi w ogóle. Ja w wieku 10 lat też nie chodziłam.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

41
1
~Ewa 2012-07-27 (08:20) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 17 godzin i 8 minut temu

Mam ponad 50 lat i dopiero niedawno dowiedziałam się, dlaczego miałam tak spieprzone dzieciństwo. Miałam (i mam) toksyczną matkę. Manipulowała naszymi uczuciami, obarczała winą za najdrobniejsze swoje niepowodzenia, straszyła, że niedługo przez nas umrze i obarczała obowiązkami ponad siły. Nie mogliśmy swobodnie sobie pokaszlać, szczególnie w nocy, bo zaraz była litania, że się nie ubieramy, nie słuchamy. Zatykaliśmy sobie z braćmi buzie kołdrą, nabieraliśmy powietrza, żeby głośno nie chrychać. Kiedy miałam 8 lat, wysłano mnie na kolonie. Mieszkałam na wsi, miałam bardzo długie włosy. Kolonie były w Augustowie, w szkole. nie znałam tam nikogo. Potwornie tęskniłam do domu. Nie radziłam sobie z higieną, nie umiałam sama się czesać. Po tygodniu przyjechała w odwiedziny matka. Chciałam z nią wrócić do domu. Wyłam na cały ośrodek i ciągnęłam za sobą walizkę, z której wywalały się ubrania. Jednak matka była nieugięta. Kiedy po miesiącu wróciłam do domu, nie byłam już tym samym dzieckiem. nie wiedziałam co się ze mną dzieje, ale było to coś bardzo złego. Zaczęłam się bać. Nigdzie nie chciałam jechać, nawet w miejsca, które przedtem lubiłam. I stworzyłam sobie świat, który miał chronić mnie przed złem. Najpierw była to niekończąca się modlitwa z intencjami za wszystkich, których kochałam lub tylko lubiłam. Mamrotałam nawet w szkole. Było ustawianie butów pod linijkę wg wielkości, odliczanie, wkładanie ubrania trzykrotnie, sięganie po przedmiot tylko jedną ręką, perfekcyjne słanie łóżka, nawet kilkakrotne prześciełanie. I jeszcze parę rzeczy. Wiedziałam ze coś jest nie tak, dlatego kryłam się z tymi natręctwami. Następną wielką traumę przeżyłam, kiedy matka zadecydowała, ze zamieszkam w internacie, mimo, ze do szkoły było blisko (10 km) i dobry dojazd. Skończyło się to bardzo źle. Nie dałam rady się uczyć, żyłam w nieprzemijającym nawet na chwilę stresie. Zaczęłam mieć potworne bóle głowy i wymioty. Badania, skierowanie do szpitala - zapalenie mięśnia sercowego, arytmia, nerwica wegetatywna...Ciągnie się to za mną do dziś. Urodziłam troje dzieci. Dały mi one siły na opanowanie części swoich natręctw, ale dziś, kiedy zostałam sama (dzieci są na swoim, mąż krótko po narodzeniu trzeciej córki wyjechał za granicę i tam już pozostał), niektóre zmory wracają. Z tym, że dziś mogę z nimi walczyć, bo wiem, co to jest. Jeżeli zauważycie u swego dziecka niepokojące zachowanie, nie lekceważcie tego, pomóżcie mu, bo jego dzieciństwo i dorosłe życie może zamienić się w koszmar.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

1
1
~Putin 2012-07-27 (09:39) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 15 godzin i 49 minut temu

Ta choroba to nic innego tylko "nerwica natręctw". Ja byłem u psychiatry i wypisał mi lek "ANAFRANIL" i pomaga. Na początku występuje troszkę efektów ubocznych, ale to podobno najskuteczniejszy lek na tę chorobę.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~mama 2012-07-27 (10:21) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 15 godzin i 7 minut temu

To cała moja córka, najwiekszym problemem są u niej bóle głowy , prawie codziennie

odpowiedz

14
0
~Robcio 2012-07-27 (09:22) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 16 godzin i 6 minut temu

Ja mam tak samo jak ten koleś z "Dnia Świra" też tak liczę wszystko. Obłęd :/ ...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

5
0
~jkf 2012-07-27 (10:10) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 15 godzin i 18 minut temu

Całe społeczeństwo żyje w ciągłym, stresie. Stres jest powodem wielu chorób, które nieleczone tylko sie rozwijają. Jedną z nich jest choroba układu nerwowego. Człowiek zestresowany nie ma apetytu oraz ochoty na seks. Źle się odżywiamy, jemy szybko, byle by tylko się napchać, w produktach spożywczych są konserwanty, spożywamy słodziki które niszczą mózg. To wszystko powoduje że organizm nie jest w stanie funkcjonować poprawnie. Powinniśmy oglądać mniej filmów z bronią w roli głównej, mniej reklam. Więcej za to powinniśmy spędzać czasu z rodziną, uśmiechać się do siebie, wypoczywać, wysypiać i marzyć. Nie powinniśmy działać jak maszyny, tylko jak ludzie i dla innych powinniśmy być bardziej ludzcy. Jeżeli wszyscy tak będziemy postępować, nie trzeba będzie nigdzie emigrować.

odpowiedz

9
0
~ListinkA 2012-07-27 (10:06) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 15 godzin i 22 minuty temu

Racja, to okropna choroba. Codziennie sprawdzam po 10-15 razy czy zamknełam klatki zwierząt, zgasiłam światło, zamknełam kran, czy drzwi są zamknięte . :(

odpowiedz

6
0
~Bick 2012-07-27 (09:53) 2 lata 1 miesiąc 5 dni 15 godzin i 35 minut temu

Nie ma ludzi zdrowych psychicznie, są tylko ci niezdiagnozowani. Każdy ma jakiegoś bzika, mam i ja :D

odpowiedz