dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

noworodek i niemowlę

Czy żłobek to krzywda dla dziecka?

dzieci.pl 2010-09-07 10:52 228 opinii

Czy rodzice, którzy oddają dziecko do żłobka, są faktycznie bezduszni? Ile jest prawdy w stwierdzeniu, że maluchy częściej w takich placówkach chorują? Postanowiliśmy to sprawdzić i obalić najpopularniejsze mity.

Czy żłobek to krzywda dla dziecka?

Zazwyczaj słowo "żłobek" niesie ze sobą same negatywne skojarzenia. Płacz, brud, samotność, egoizm rodziców - oto, jakie słowa najczęściej przychodziły na myśl moim rozmówcom. Okazuje się, że w obiegowej opinii wciąż pojawiają się mity, którymi od lat żyją przyszli i aktualni rodzice. Co jest prawdą, a co nie?

Dzieci w żłobku chorują

Większość pediatrów na wieść, że rodzice ich małego pacjenta planują oddać je do żłobka, mówi stanowcze "nie".

"Jedyne, co mogę powiedzieć, to że statystyki wykazują średnio od 8-10 infekcji rocznie" - komentuje Piotr Albrecht, pediatra.

Wielokrotnie spotkałam się z opinią lekarzy, jakoby układ immunologiczny dziecka był gotowy do stoczenia walki z infekcjami i wirusami, gdy maluch osiągnie wiek dwóch lat. Rozmowa z dyrektorem jednego z trójmiejskich żłobków rzuciła nieco inne światło na tę kwestię. Okazało się bowiem, że z obserwacji pani dyrektor wynika, iż odporność dziecka jest kwestią bardzo indywidualną i niekoniecznie zależy od wieku dziecka. Podczas gdy jeden półroczny chłopiec w ciągu roku był raz przeziębiony, inny, 2-letni maluch praktycznie całą zimę przesiedział w domu chory. Nie można więc uogólniać i stawiać tezy, iż żłobek jest wylęgarnią bakterii i zarazków. Niemniej jego członkowie są narażeni na choroby w większym stopniu niż rówieśnicy spędzający całe dnie w domowym zaciszu z nianią.

Dzieci w żłobku są zaniedbane

"Moja córeczka chodzi do państwowego żłobka od półtora roku. Jeszcze nie zdarzyło się, aby miała odparzoną pupę albo wróciła od domu głodna. Jasne, są dni, kiedy wygląda, jakby była w kopalni węgla i na swoich ubrankach ma plamy nie do sprania, ale przecież świadczy to tylko o tym, że ma możliwość wyszalenia się i aktywnego spędzania czasu! W końcu brudne dziecko to szczęśliwe dziecko" - mówi Agnieszka, mama 2,5-letniej Weroniki.

Na 20, 25-osobową grupę przypadają zazwyczaj cztery opiekunki. Choć wydawać by się mogło, że to zdecydowanie za mało, panie radzą sobie doskonale. Nie zapominajmy o tym, że dzieci rozwijają się w grupie znacznie szybciej, dzięki czemu nie wymagają aż tak dużej uwagi. Co ciekawe, w porze leżakowania każdy maluszek przebierany jest w piżamkę.

Dzieci w żłobku są nieszczęśliwe

"Nie zgadzam się z opinią - dzieci w żłobku są nieszczęśliwe. One mogą być nieszczęśliwe, jeśli ich potrzeby nie będą zaspokajane. Mogą być szczęśliwe, gdy zostaną otoczone taką opieką, że wszystkie potrzeby będą zaspokojone. Wiemy, że maluszki w wieku żłobkowym są całkowicie bezradne, potrzebują opieki dorosłego, ciepła, poczucia bezpieczeństwa...... Są bardzo silnie związane z mamą i kontaktu z nią potrzebują najbardziej. Jeśli trafiają do żłobka, kontakt z mamą zostaje ograniczony, ale nie wyłączony. Kochająca mama , mimo, że mniej czasu poświęca swojemu maleństwu, to stara się to robić w każdej wolnej chwili, niezależnie od ilości obowiązków, niezależnie od ograniczonego czasu, niezależnie od zmęczenia..... Jeśli robi to z potrzeby serca, okazując swoją miłość, to z pewnością "nadrabia" czas, którego nie mogła malcowi poświęcać. A w żłobku? Mądre, kochające i przygotowane do roli panie, z pewnością robią wszystko, by ich mali podopieczni czuli się dobrze, nie przeżywali stresu rozłąki z mamą, nie czuli się odrzuceni, niekochani" - komentuje Krystyna Zielińska, psycholog dziecięcy.

Niektóre maluszki dość burzliwie przechodzą okres adaptacji, to prawda. Jednakże dzieci mają zdolność szybkiego przystosowywania się do nowych warunków. W większości placówek w okresie oswajania się dziecka ze żłobkiem, przez pierwsze kilka dni rodzic spędza czas w placówce razem z pociechą, w późniejszym czasie zaś dziecko zostawiane jest tylko na kilka godzin dziennie i dopiero po tym okresie, żłobkowicz spędza w placówce cały dzień (maksymalnie 9 godzin). Dzieci stają się odważniejsze i uczą się od siebie nawzajem, co daje im wiele radości.

"Zdaniem psychologów rozwojowych, postęp motoryczny i poznawczy zachodzący na tym etapie przyczynia się do wzmożonej socjalizacji, nauki umiejętności społecznych - dzieci mogą się zatem uczyć od siebie pewnych zachowań. Ale dla dziecka w okresie poniemowlęcym kontakt z grupą rówieśniczą nie jest jeszcze tak istotny, jak ze znaczącym dorosłym. Choć przebywanie z innymi stanowi szansę na naukę funkcjonowania w grupie i dodatkowy czynnik w rozwoju, to najważniejsi pozostają rodzice. 2, 3-letni maluszek ciągle najbardziej potrzebuje modeli w postaci mamy i/lub taty - wtedy budzi się poczucie niezależności w kontekście posiadania (lub nie) kontroli. Proces panowania nad własnym działaniem, naturalną skłonnością do zachowań spontanicznych, wymaga wykształcenia umiejętności regulowania tych nagłych, czasami agresywnych impulsów. Z kolei obecność rówieśników na pewno będzie wspierać rozwój mowy - dzięki niej możemy przecież skuteczniej komunikować własne potrzeby, a zatem wpływać na postępowanie innych" - komentuje Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny.

Do państwowego żłobka chodzą tylko dzieci z rozbitych rodzin

"Mam naprzeciwko bloku nowo założone na Bemowie przedszkole... Z mojego bloku nie dostało się żadne dziecko, mimo że to rzut beretem. Za to stworzono praktycznie cala grupę półsierot i dzieci z rozbitych rodzin. Żadnego dziecka z normalnej rodziny" - napisała na forum Anna.

Co przerażające, jej opinię dzieli wielu rodziców starających się o miejsce w żłobku. Tymczasem nie ma przepisu regulującego tę kwestię i dziecko samotnej mamy wcale nie ma pierwszeństwa przed dziećmi z pełnych rodzin.

"Synka zaprowadziłam pierwszy raz do żłobka z przekonaniem, że samotnych matek, do których grona należę, będzie całe mnóstwo" - opowiada Olga, mama rocznego Michała. "Tymczasem byłam jedyną singielką! Inne dzieci pochodziły z normalnych, pełnych rodzin, o przeciętnej sytuacji finansowej".

Na miejsce w żłobku czeka się niekiedy i półtora roku. Jednakże rodzic, o ile jest w trudnej sytuacji (finansowej bądź osobistej) i natychmiast potrzebuje miejsca dla swojej pociechy, może napisać odwołanie i liczyć na wyrozumiałość ze strony dyrektora placówki.

Do żłobka kupuje się gorsze ubranka

Choć powinno być to oczywiste, bo przecież maluch w żłobku bankowo będzie szalał i się ubrudzi, większość rodziców ubiera maluszki zamiast wygodnie - bardzo modnie. Bezpowrotnie minęły już czasy, w których to dziecku zakładało się rajstopy i zmechaconą bluzkę po starszej kuzynce, aby maleństwo czuło się swobodnie i mogło bezstresowo szaleć. Teraz nawet w żłobku państwowym panuje dziecięca rewia mody!

"Byłam w szoku, gdy po raz pierwszy poszłam z synami do żłobka i zobaczyłam maluchy biegające po placu zabaw w spodniach dżinsowych, sukienkach i białych rajstopkach. Spojrzałam na moich urwisów ubranych w wytarte dresy i poczułam się jakby gorsza, szczerze. Rodzice, opamiętajcie się!" - mówi 34-letnia Karolina.

Aleksandra Sobocińska

Zagłosuj i wygraj zegarek!

POCZYTAJ O WYCHOWANIU DZIECKA :

Zrozumieć agresywne dziecko

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Beata Banasiak-Parzych
autor porady:

Beata Banasiak-Parzych

Psychologia

Opinie (228)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

11
2
~Asia 2010-10-05 (10:30) 4 lata 18 dni 12 godzin i 45 minut temu

a jak kogoś nie stac na nianię??
..cholera jasna!! a co jeśli kogoś nie stać na nianię i nie wydaje też pieniędzy na wycieczki, mocne ciuchy i itp.??!! i mama wraca do pracy bo musi, bo inaczej ją zwolnią, a ojciec sam nie utrzyma rodziny, to co wtedy?? obie babcie pracują.. i co wtedy się pytam???? jak cie stać na nianię to dziecko z nią zostawiaj!! mnei nie stać i musze oddac dziecko do żłobka, myślisz że robię to z lekkim sercem??? myslisz że nie wolałabym być z maluszkiem w domu, albo oddać go pod opiekę wykwalifikowanej osobie?? albo najlepiej babci... ale to nie oznacza że jestem złą matką do jasnej cholery!!! kocham moje dziecko najbardziej na świecie ale nie mam innego wyjścia!! nie szufladkuj wszystkich mam w jedno pudło, bo nie wszyscy są w takiej sytuacji jak ty, że moga sobie pozwolić na takie rozwiązania - niania! a następnym razem, pomyśl że nie wszyscy mają tak jak ty!!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

9
4
~OLA 2010-09-09 (10:03) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 13 godzin i 12 minut temu

Żłobki są wytworem tych czasów!
Nikt nie zna lepiej mojego dziecka niż ja sama, i nikt nie da mu tyle ciepla milosci uwagi co ja. Mamy zlobkowych dzieci dalyscie wkrecic w chory system wlasne dziecko! To jest chore. Co to znaczy: trzeba pracowac zeby z czegos zyc!? Ile zarabiacie?1500? a zlobek ile kosztuje? 400-500? Ile wydajecie na leki kiedy dziecko lapie kolejna infekcje, policz korzysci...Ja jestem na tym oslawionym zasilku ktore na nic nie starcza, maz ma mala pensje,ale jestem na urlopie wych. wlasnie dla dziecka, zeby mialo to co najwazniejsze, czas z nim spedzony moja uwaga i to co daje mu poczucie bezpieczenstwa, czyli moja obecnosc. Dalysmy sobie wmowic ze tak male dziecko potrzebuje integracji, wspolnych zabaw-owszem ale nie za cene rozstania z matka. Kazde spoleczenstwo ktore wypracowalo system opieki i wychowania nawet w starozytnosci, do 6 roku zycia pozostawial dziecko pod opieku matki, bo ten czas jest dla dziecka najwazniejszy, wspolczesna psychologia rozwoju tez o tym mowi. A nasz system panstwa socjalego niby dbajacego o dobro najmlodszych jest od samych podstaw chory! Zastanwcie sie zanim dacie wkrecic swoje dziecko w ten chory system.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

2
1
~mama Tomka 2014-01-16 (14:18) 9 miesięcy 7 dni 8 godzin i 57 minut temu

Żłobek to świetna sprawa. Mój mały chłopiec ma 13 mies. Właśnie przechodzimy razem czas adaptacji i jest coraz lepiej. Dziecko nie płacze, kiedy wychodzę, bawi się nowymi zabawkami, obserwuje inne dzieci, cieszy się z zabawy z opiekunką, która pokazuje mu książeczki albo inne zabawki. Obserwuję pracę opiekunek (a są 3 na 12 dzieci) i jestem zadowolona. Widzę, że się starają. Dzieci przebierane są kiedy tylko pojawi się w powietrzu jakiś smrodek - to znak że któreś ma kupkę - więc jest wąchanie pup, a po zidentyfikowaniu - działanie, czyli zmiana pieluszki. kiedy jedno dziecku płacze, albo się uderzy od razu któras z opiekunek bierze go na ręcę i tuli, odwraca uwagę. Z posiłkami jest troszkę problem, owszem, bo wiele dzieci nie potrafi jeśc samemu, totęz panie dwoją się i troją. Dodam, że nie uważam że to takie straszne kiedy dziecko zostaje samo w żłobku - bez mamy. A jak zostaje z nianią to mama przy nim jest? i co? z nianią nie czuje się samotne czy opuszczone? Zresztą każde dziecko jest inne, każde reaguje inaczej na rozłąkę. Moje bynajmniej nie zauważa że znikam, nie zauważą też że wchodzę, bawi się dalej. Co dla mnie ważne - dziecko już od małego uczy się samodzielności, współżycia społecznego, zachowań w grupie, uczy się dyscypliny. Podoba mi się że rano w żłobku jest krąg, podczas którego wszystkie dzieci siadają i śpiewają z opiekunkami piosenki, klaszcza, skaćza etc. Nastepnie jest mycie rąk i do śniadania wszyscy.oczywiscie przed posilkiem modlitwa. Wszystkie dzieci składają rączki i się modlą (moje jeszcze nie ;p) Jest śniadanie, nie ma zabawy, wszyscy siedzą grzecznie i jedzą. potem znów mycie rąk. Potem zabawa. Za dwie godz. obiad i podobna procedura. Czyż to źle? Mam pewność że moje dziecko jest dobrze wychowywane. I nie chodzi o "zwalanie" tego na innych. A jeśli chodzi o miłość i poczucie bezpieczenstwa, ciepła - daję mu to wszystko po jego powrocie. więcej niż dotychczas w ciągu całego dnia (bo przecież w domu też wiele pracy) teraz mogę to zrobić podczas jego pobytu w żlobku. po południu jestem całą dlaniego. A nawet i w nocy, bo dotąd karmię piersią. Ot co miałąm do powiedzenia. Pozdrawiam. i Mamy drogie! nie obawiajcie się o swoje dzieci w żłobku!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
1
~głupek 2010-09-09 (07:59) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 15 godzin i 16 minut temu

BZDURY PISZĄ PRZECIWNICY
Po pierwsze - choroby - nawet jeżeli dziecko przez pierwsze tygodnie choruje, to później nabywa odporności. W grupie zawsze jest narażone na wirusy i bakterie, z którymi nie miało dotychczas styczności w swoim domu. Ale... TO SAMO BĘDZIE SIĘ DZIAŁO KIEDY PÓJDZIE DO PRZEDSZKOLA LUB SZKOŁY. Po drugie - histerie i płacz przy rozstaniach - im młodsze dziecko, tym lepiej i szybciej to przechodzi. I tak samo będzie traumą w przedszkolu czy szkole. Po trzecie - rozwój - mój syn w żłobku nauczył się więcej niż później przez całe przedszkole i zerówkę (zwłaszcza jeśli chodzi o angielski). Dzieci w grupie rozwijają się inaczej niż w domu czy z nianią, a opiekunki w żłobku są w stanie poświecić im więcej uwagi niż w przedszkolu czy w szkole. Niania czy babcia nie gwarantuje, że dziecko będzie się rozwijać prawidłowo, tj że nie będzie skrajności - albo pozostawiania dziecka samemu sobie żeby się darło, albo jego rozwydrzenie do granic absurdu. I last, but not least - KTO ODDAJE DZIECI DO ŻŁOBKA - dzieci do żłobka oddają normalni ludzie, którzy pracują, którzy mają normalne rodziny, których nie stać na płacenie opiekunce za 9 godzin opieki co najmniej 1000 zł miesięcznie (i nie piszcie głupot że biorą taniej), bo uważają, że lepiej te pieniądze wydać na potrzeby dziecka. A jeśli twierdzicie, że jesteście lepsi, BO WAS NA TO STAĆ, to jest wasz problem i nie mnie tłumaczyć dlaczego.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

7
1
~edi 2010-09-16 (10:19) 4 lata 1 miesiąc 7 dni 12 godzin i 56 minut temu

do "niezblokowanej"
a co nie dostałaś żłobka i teraz wyciągasz jakąś psychologiczną paplaninie, że niby zostałaś w domu i w ogóle? każdy wychowuje swoje dziecko jak chce, więc nie agituj skoro nie masz pojęcia o żłobkach. Wyobaź sobie, że niektóre kobiety są ambitne i potrzebują wrócić do pracy bo czują się tam spełnione i nie ma w tym nic złego a ich życie nie kończy się z chwilą urodzenia dziecka. Szczęsliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ty lubisz siedzieć w domu to siedź, Twój wybór. Sama mam roczną córeczkę i wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Nie wysłałam małej do żłobka, bo uznałam, ze jest za mała - znalazłam inne rozwiązanie w postaci babci. Ale gdybym nie miała takiej możliwości Ola chodziłaby do żłobka. Tak naprawde podziwiam mamy, które się na to decydują, bo to ogromny stres także dla nich. KOBITKI JESTEŚCIE ODWAŻNE!!! Nie wyobrażam sobie sytuacji, ze siedziałabym w domu (jeżeli miałabym możliwość pracy) gdyby mąż był na zasiłku bo nie oszukujmy się, pieniądze może szczęścia nie dają ale pozwalają na spełnienie marzeń. Jeśli kobieta chce pracować, to nie ma w tym nic złego!!!dziecko kiedyś dorośnie i pójdzie swoją drogą być może wcześniej niż Ci się wydaje. A Ty zostaniesz na starość z przysłowiową "ręką w nocniku" bez emerytury (bo nie pracowałaś) i na minimalnej emeryturze męża zdnana na łaskę i nie łaskę naszego kochanego państwa - o ile będzie istniało coś takiego jak emerytura. Czasy się zmieniają i nie mamy na to tak naprawdę wpływu. Skończyły się czasy wielopokoleniowych rodzin i życia za emeryture dziadków.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
1
~Edyta 2014-06-26 (14:18) 3 miesiące 27 dni 8 godzin i 57 minut temu

Dziecko do trzeciego roku życia powinno przebywać jak najwięcej z matką ma to ogromy wpływ na kształtowanie sie jego charakteru. dziecko odesparowanie od matki nawet na kilka godzin dziennie żyje w stesie. proszę poczytać ksiażki Pani Szumłło Jadczak.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

2
1
~marza 2010-09-09 (10:56) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 12 godzin i 19 minut temu

żłobek-pomyłka!!do lektur rodzice!!
kazdy pedagog wie ze dziecko nie powinno chowac sie w żłobku, jest za małe zeby spędzac tyle czasu z dużą ilością osób,jest to dla dziecka stersujace i obniza jego poziom poczucia bezpieczeństwa!!! dopiero dziecko od 3 rroku jest gotowe na takie wyzwanie, jeśli nie wierzycie-odsyłam do lektur pedagogicznych a nie sie kłucic na forach.oczywiscie jak ktos musi to musi ale po co sobie wmawiac ze to dobre dla dziecka i pleśc bzdury na forach.w

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
1
~Ewa 2014-02-22 (09:09) 8 miesięcy 1 dzień 14 godzin i 6 minut temu

Moja córka od 8 m-c życia chodzi do żłobka. Pierwsze 4 miesiące były ciężkie. Często chorowała, po powrotach był lęk separacyjny ale teraz (mija 6 miesiąc) moje dziecko nie wyobraża sobie dnia bez pójścia do żłobka. Uwielbia swoje "ciocie" i inne dzieci. Rana wbiega na sale z uśmiechem, gdy po nią przychodzę wychodzi stamtąd niechętnie. Co do rewii mody.. w naszym żłobku nie zauważyłam czegoś takiego. Każde dziecko ubierane jest inaczej. Biega w tym w czym jest mu wygodnie. Mamy są zaprzyjaźnione i wymieniają między sobą doświadczenia w czasie odbierania dzieci. Opiekunki także zawsze dzielą się z rodzicami swoimi spostrzeżeniami co do rozwoju i sposobu spędzenia przez dziecko czasu. Początkowo bardzo bałam się żłobka i byłam sceptycznie nastawiona. Jednak nie miałam większego wyboru (nie stać mnie na opiekunkę za 1200 zł miesięcznie i bałabym się zostawić dziecko z całkowicie obcą osobą bez kontroli). Teraz widzę, że żłobek to świetna sprawa. Ja jestem spokojna o córkę, gdy jestem w pracy a moje dziecko rozwija się bardzo szybko. Swoimi umiejętnościami wybiega daleko poza umiejętności dzieci koleżanek które postanowiły zostać z nimi w domu.

odpowiedz

5
3
~she_bites 2010-11-03 (18:19) 3 lata 11 miesięcy 20 dni 4 godziny i 56 minut temu

miałam 4 nianie, po roku dałam dziecko do żłobka
i byłam bardzo zadowolona, zwłaszcza z grupy maluszków, gdzie były dzieci od półroku do 1.5 roku; dziecko nigdy właśnie nie przychodziło brudne jak później z prywatnego przedszkola; żłobek miał własną kuchnię i jedzenie było dużo lepsze niż catering w prywatnym przedszkolu; a siedzenie w domu z matką-polką,a jeszcze broń boże z babcią nie rozwija tak dziecka jak zajęcia w żłobku; może żłobek jest wymysłem naszych czasów, podobnie jak pasta do zębów i samochód, i podobnie podwyższa komfort życia

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
1
~Ania 2012-10-17 (20:30) 2 lata 6 dni 2 godziny i 45 minut temu

Niestety nas jak wiele mam na tym forum poprostu nie stać ani na prywatny żłobek a ty bardziej na nianie. Jest tylko jedna babcia która sama pracuje. Obydwoje z mężem pracujemy ale niestety życie i opłaty w tym kraju są chore! Nie mogę pozwolić sobie na urlop wychowawczy choć bardzo bym chciała zostać z dzieciątkiem w domu. Jedynym rozwiązaniem jest żłobek w którym czekamy na miejsce. Proponuje wszystkim przeciwnikom napisać petycje do polskich władz o zmianę systemu i polityki prorodzinnej wtedy rodziny o przeciętnym statusie finansowym nie będą zmuszone oddawać swoich pociech do żłobków bo niestety przy pensji 1400 zł - 1350 zł musielibyśmy przeznaczyć na nianie a gdzie opłaty? a gdzie życie? a gdzie ubrania dla dziecka? Czasem warto zastanowić się czy ludzie oddający dzieci do żłobka nie są poprostu zmuszeni tak zrobić bo akurat taka jest gospodarka w Polsce a nie jest to ani ich wolą ani pobożnym życzeniem.

odpowiedz

4
2
~ririk 2012-09-20 (10:49) 2 lata 1 miesiąc 3 dni 12 godzin i 26 minut temu

żłobek to nie krzywda, ale zabawa i możliwości rozwoju dla malucha. wystarczy tylko - albo aż znaleźć odpowiednie miejsce dla dzieciaczka. prywatne kluby malucha wpisały się w lukę po tych publicznych. wydaje mi sie ze mają nawet ciekawsza ofertę - np. w educandii gdzie chodzi mój synek stawiają za zajęcia plastyczne itp.

odpowiedz

2
1
~Ola 2012-08-09 (02:54) 2 lata 2 miesiące 14 dni 20 godzin i 21 minut temu

4 panie na grupę 25 dzieci? Tak, ale 2 panie pracują od rana, a dwie do wieczora. 4 panie są jedynie w czasie obiadu, a tak to to są 2 panie na 25 dzieci.

odpowiedz

6
2
~Gościówa 2011-01-27 (18:22) 3 lata 8 miesięcy 26 dni 4 godziny i 53 minuty temu

Opinia na temat żłobków
A ja napiszę jak to wygląda z drugiej strony. Mam w rodzinie osobę, która pracuje w żłobku i często opowiada mi jak tam jest. Nie ma powodów żeby mnie oszukiwać bo i po co. W żłobkach opiekunki naprawdę dbają o dzieci, często organizowane są różne zabawy teatrzyki, przedstawienia, bale dzień babci, dziadka itp. Te dzieci które mają uczulenie na jakieś produkty po prostu ich nie jedzą, a kuchnia żłobkowa wprowadza odpowiednie dla Nich posiłki, poza tym w grupie dzieciakom jest raźniej łatwiej się adaptują, gdy są małe fajnie się bawią uczą różnych rzeczy w formie zabawy. No może taki roczny czy kilkumiesięczny szkrab jest jeszcze trochę za mały na oddanie do żłobka(takie jest moje zdanie), ale już 2-3latek czy nawet pociecha 1,5 roczna może spokojnie tam uczęszczać, jest to wiek kiedy kontakty z rówieśnikami są ważne dla rozwoju dzieci. W żłobku jest też Pani psycholog, która w razie ewentualnych problemów adaptacyjnych porozmawia z rodzicami, oprócz opiekunek można też liczyć na pielęgniarkę. Nie piszę tego po to aby reklamować żłobki, to obiektywna opinia. Nie mam na razie dzieci i nie wiem jak mi się życie ułoży,może oddam dziecko do żłobka, a może od razu do przedszkola, ale mając do wyboru żłobek i nianię prędzej zaufam żłobkowi gdyż wiem jak to wygląda od kuchni. Niektórzy już o tym pisali nianie są różne. Sama z dzieckiem w cudzym mieszkaniu może robić różne rzeczy,a w żłobku opiekunek jest więcej zatem trudniej o jakieś drastyczne przypadki, które jednak mogą zdarzać się wszędzie. Gdy placówka do tego jest monitorowana rodzice mogą być pewni że Ich dzieciom nie dzieje się krzywda. Ostatnio słyszałam opinię mam, które bardziej są zadowolone ze żłobka niż przedszkola, oczywiście zależy to od placówki. Poza tym nie oszukujmy się ludzie chcą mieć rodzinę i muszą jakoś na nią zarobić, a państwo nam tego nie ułatwia. Jeżeli ktoś czuje się zadowolony siedząc z dzieckiem w domu czy licząc na babcie i może sobie na to pozwolić super. Jednak nie należy krytykować osób posyłających dzieci do żłobka. Poza tym wiele babć też pracuje, choruje daleko mieszka lub ma inne pomysły na życie. Kto wtedy zostanie z dzieckiem? Nie mówiąc już o tym że nie każdy czuje się dobrze siedząc non stop z pociechą w domu. Jedne mamy to uwielbiają inne nie i należy to uszanować. Co do chorób faktycznie pierwsze miesiące bywają trudne, ale kiedyś trzeba przez to przejść a im wcześniej tym lepiej jeśli nie w żłobku to w przedszkolu lub szkole zacznie się chorowanie. Reasumując wszystko ma plusy i minusy, ale żłobek nie jest złym rozwiązaniem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

5
3
~Kasia 2010-09-09 (07:27) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 15 godzin i 48 minut temu

żłobek - tak
Jestem zwolenniczką żłobków. Mam dwoje dzieci w wieku 14 i 9 lat. Oboje rozpoczęli swoje znajomości z rówiesnikami w żłobku i to zaraz po moim urlopie macierzyńskim, który wtedy trwał tylko 3 miesiące. Tak. Od trzeciego miesiąca życia moje dzieci chodziły do złobka. Ja wróciłam do pracy. Spotykaliśmy sie po południu spragnieni swojego towarzystwa. Nigdy, żadne z moich dzieci nie płakało przy rozstaniu, ani w zlobku, ani potem w przedszkolu. Nie znam ataków histerii na sama myśl o pójściu do przedszkola. Zawsze sły chętnie. Moje pozytywne nastawienie udzielało się moim dzieciom.Znajomości żłobkowe trwaja do dzisiaj. Każdemu doradzam oddanie dziecka do złobka. Pożegnaliśmy się z pampersami w wieku 9 miesiący. W zlobku widze same plusy. Należy dzieci uspołeczniać, a nie izolować od środowiska. Człowiek jest istotoą społeczną i kontakt z rówieśnikami jest mu potrzebny jak powietrze. Pozdrawiam wszystkich rodziców co maja swoje kochane maluszki w zlobku i przedszkolu.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

7
4
~mama :) 2011-02-24 (14:40) 3 lata 7 miesięcy 29 dni 8 godzin i 35 minut temu

biedne dzieciaczki
Jestem pedagogiem, mam dzieci równiez i wiem, ze dziecko co najmniej do lat 2 a czesto nawet do 3 nie jest jeszcze gotowe na tak długą (dla dziecka te godziny w żłobku to wieczność, bo dzieci inaczej czują upływ czasu) rozłąkę z najblizszymi opiekunami (czt. najczesciej matką lub innym opiekunem stałym) Po pierwsze taki maluszek nie ma jeszcze wykształconego poczucia własnej odrębnosci (własnie ok 2 roku zaczyna sie kształtować takowa, stąd bunt dwulatka itp )od mamy/opiekuna, czuje ze on i mama to JEDNO! :) To jest fantastyczne ale rzeczywiscie problem staje sie gdy mama MUSI (podkreslam musi, nie tylko chce bo chce) iść do pracy na wiele godzin. Opiekunka (zaufana oczywiście najlpiej znajoma czy ktos kogo znamy juz nieco dłuzej i mądra która umie opiekowac sie dzieckiem) jest wtedy nieco lepszym wyjściem. Dziecko zostawione w żłobku, taki np roczniak czy mniejszy maluch nie ma świadomości - nawet jakby sie mu to wiele razy mówiło, że ono TERAZ ma zostać a PÓZNIEJ mama WRÓCI... Ono czuje tu i teraz i czuje sie zostawione - opuszczone zwyczajnie i wcale nie wie ze mama wróci ono tak nie potrafi rozumować! Dla takiego malca to po prostu trauma! Przykre ale prawdziwe...Dlatego mamy, mocno sie zastanówcie co i kto jest dla Was na 1 miejscu i zróbcie tak aby wasze dziecko nie musiało juz w tak wczesnym dziecinstwie tak sie stresować. Myśle ze ze żłobkiem mozna PRÓBOWAĆ (bo i to moze nie wyjsc zalezy od danego dziecka) dop po 2 urodzinach, kiedy dziecko tez juz uczy sie bawic z innymi dziećmi a nie obok nich jak młodsze dzieci i kiedy jesgo system odpornosciowy jest juz sprawniejszy (a ze na poczatku bedzie chorowac to prawie pewne!) Art jest kiepski i stronniczy niestety...

odpowiedz

6
5
~sol 2010-09-09 (14:18) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 8 godzin i 57 minut temu

Żłobki to ostateczność
Nie podoba mi się ten bardzo stronniczy artykuł, wszystko ma swoje plusy i minusy, żłobki też ale tu żłobki są przedstawione w samych superlatywach. Według naukowych publikacji malutkie dziecko najbardziej potrzebuje bliskości rodziców a nie nauki śpiewu tańca i recytacji - polecam trochę lektury entuzjastom żłobków. Dziecko to nie małpka, i zamiast cieszyć się że pani ciocia nauczyła je "skakać" zastanowiłabym się ile straciło z powodu braku bliskości, bo przytulała je "ciocia" a nie mama. Nie wyobrażam sobie dziecka 5 miesięcznego w żłobku co robi leży w łóżeczku a pani ma takich kilka jak płaczą to się nie rozdwoi, i na pewno nie poświęci mu tyle czasu co rodzic, a to że jest najedzone i czyste o niczym nie świadczy. Ale chyba dla większości zwolenników żłóbka jest to najważniejsze, nikt z nich nie pisze o swoich obawach że dziecku brakuje bliskości rodziców ale tak jak powiedziałam to chyba nie jest dla wielu najważniejsze. I jeszcze raz zwolennikom żłobków polecam trochę lektury i jeszcze jedno więcej pokory dla swoich działań

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

3
1
~Andrew 2010-09-10 (13:42) 4 lata 1 miesiąc 13 dni 9 godzin i 33 minuty temu

Każda wymówka jest dobra
Drogie Panie, 1) Walczycie męską mafią o równouprawnienie, o równe szanse i możliwość awansu - tak do końca studiów. Później szukacie byle wymówki, by się z pracy wykręcić i wrobić tego wymarzonego "partnera" w funkcję wyłącznego dostawcy dóbr wszystkich i najlepiej markowych - "bo sąsiadka...". "Kochanie, ja muszę się zająć naszym dzieckiem... wrócę później do pracy". A później się zacznie, że "poświęciłam swoją karierę"... etc. 2) Nigdy dzieci nie były w centrum uwagi tak jak w dzisiejszych czasach, nie róbmy z nich bandy egoistów. Na co dzień obserwuję piaskownicę pod moim oknem - rodzice bawią sie, że swoimi pociechami nie odzywając się do siebie... Dzieci niestety też. 3) czy jakaś wynajęta opiekunka jako alternatywa, będzie lepsza, czy włączy TV jak zamkniecie rano drzwi?

odpowiedz

3
0
~lala 2010-09-10 (08:00) 4 lata 1 miesiąc 13 dni 15 godzin i 15 minut temu

jak to
Z jednej strony huczysz, że mamy żłobkowe źle piszą o tych nie żłobkowych, a z drugiej SAMA oczerniasz. Cóż w społeczeństwie, w którym krzyż stanowi narzędzie polityki, równie dobrze mozna szkalować innych nie znając przyczyn wysyłania dzieci do żłobka. A co powiesz, jeśli dodam, że ja wracam do pracy tylko na dwa dni w tygodniu właśnie po to, by być jak najdłużej z moim dzieckiem? A 0ddaję je do prywatnego żłobka, w którym na 3 dzieci przypada jedna niania. W dodatku moja praca w niczym nie zawadza, gdyż wykonuję wolny zawód. A to, że ojcowie chodzą do pracy i nie zajmują się dziećmi to już nikomu nie przeszkadza. To zawsze matka jest zła. Szowinistyczne społeczeństwo.

odpowiedz

0
3
~mis 2010-09-09 (19:46) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 3 godziny i 29 minut temu

tak tak tak
odpowie twoje dziecko zrywając z to całkowicie kontakt w wieku lat 20 bo jestes dla niego czymś mniej niz ciocią więc nie dziw się córcia będzie odpowiedzialną osobą i zostawi mamusię która może sobie znaleźć jakąś ciocię i będzie się odzywać raz na 2 lata

odpowiedz

2
5
~mati 2010-09-09 (18:41) 4 lata 1 miesiąc 14 dni 4 godziny i 34 minuty temu

wrócili do domów i hałas ustał
zwolennicy żłobków wrócli do domów z tzw. pracy do której chodzą posyłając dzieci do żłobków i hałas ustał. No przecież muszą poświęcić swoim kochanym pociechom całą godzinę, żłóbki to opieka, czyste buzie ale nie bezpieczeństwo, emocjonalne przywiązanie. Dzieci szybko się adaptują, więc rodzice przestają być potrzebni łatwo znajdą zamiennik w postaci pani w żłobku, szkole, opiekunce. Wiem co mówię, ponieważ byłam opiekunką 7 letniej dziewczynki która całe życie była w żłobku przedszkolu potem szkole, za kilka godzin dziennie opieki ciepła i życzliwości mamusia od niedzieli i święta nie miała szans. W pewnym momencie Klaudia kazała iść mamie robić kanapki a mnie kazała zostać i się bawić (mamusia chciała się przytulić). pozdrawiam

odpowiedz