dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

noworodek i niemowlę

Czy żłobek to krzywda dla dziecka?

dzieci.pl 2010-09-07 10:52 232 opinii

Czy rodzice, którzy oddają dziecko do żłobka, są faktycznie bezduszni? Ile jest prawdy w stwierdzeniu, że maluchy częściej w takich placówkach chorują? Postanowiliśmy to sprawdzić i obalić najpopularniejsze mity.

Czy żłobek to krzywda dla dziecka?

Zazwyczaj słowo "żłobek" niesie ze sobą same negatywne skojarzenia. Płacz, brud, samotność, egoizm rodziców - oto, jakie słowa najczęściej przychodziły na myśl moim rozmówcom. Okazuje się, że w obiegowej opinii wciąż pojawiają się mity, którymi od lat żyją przyszli i aktualni rodzice. Co jest prawdą, a co nie?

Dzieci w żłobku chorują

Większość pediatrów na wieść, że rodzice ich małego pacjenta planują oddać je do żłobka, mówi stanowcze "nie".

"Jedyne, co mogę powiedzieć, to że statystyki wykazują średnio od 8-10 infekcji rocznie" - komentuje Piotr Albrecht, pediatra.

Wielokrotnie spotkałam się z opinią lekarzy, jakoby układ immunologiczny dziecka był gotowy do stoczenia walki z infekcjami i wirusami, gdy maluch osiągnie wiek dwóch lat. Rozmowa z dyrektorem jednego z trójmiejskich żłobków rzuciła nieco inne światło na tę kwestię. Okazało się bowiem, że z obserwacji pani dyrektor wynika, iż odporność dziecka jest kwestią bardzo indywidualną i niekoniecznie zależy od wieku dziecka. Podczas gdy jeden półroczny chłopiec w ciągu roku był raz przeziębiony, inny, 2-letni maluch praktycznie całą zimę przesiedział w domu chory. Nie można więc uogólniać i stawiać tezy, iż żłobek jest wylęgarnią bakterii i zarazków. Niemniej jego członkowie są narażeni na choroby w większym stopniu niż rówieśnicy spędzający całe dnie w domowym zaciszu z nianią.

Dzieci w żłobku są zaniedbane

"Moja córeczka chodzi do państwowego żłobka od półtora roku. Jeszcze nie zdarzyło się, aby miała odparzoną pupę albo wróciła od domu głodna. Jasne, są dni, kiedy wygląda, jakby była w kopalni węgla i na swoich ubrankach ma plamy nie do sprania, ale przecież świadczy to tylko o tym, że ma możliwość wyszalenia się i aktywnego spędzania czasu! W końcu brudne dziecko to szczęśliwe dziecko" - mówi Agnieszka, mama 2,5-letniej Weroniki.

Na 20, 25-osobową grupę przypadają zazwyczaj cztery opiekunki. Choć wydawać by się mogło, że to zdecydowanie za mało, panie radzą sobie doskonale. Nie zapominajmy o tym, że dzieci rozwijają się w grupie znacznie szybciej, dzięki czemu nie wymagają aż tak dużej uwagi. Co ciekawe, w porze leżakowania każdy maluszek przebierany jest w piżamkę.

Dzieci w żłobku są nieszczęśliwe

"Nie zgadzam się z opinią - dzieci w żłobku są nieszczęśliwe. One mogą być nieszczęśliwe, jeśli ich potrzeby nie będą zaspokajane. Mogą być szczęśliwe, gdy zostaną otoczone taką opieką, że wszystkie potrzeby będą zaspokojone. Wiemy, że maluszki w wieku żłobkowym są całkowicie bezradne, potrzebują opieki dorosłego, ciepła, poczucia bezpieczeństwa...... Są bardzo silnie związane z mamą i kontaktu z nią potrzebują najbardziej. Jeśli trafiają do żłobka, kontakt z mamą zostaje ograniczony, ale nie wyłączony. Kochająca mama , mimo, że mniej czasu poświęca swojemu maleństwu, to stara się to robić w każdej wolnej chwili, niezależnie od ilości obowiązków, niezależnie od ograniczonego czasu, niezależnie od zmęczenia..... Jeśli robi to z potrzeby serca, okazując swoją miłość, to z pewnością "nadrabia" czas, którego nie mogła malcowi poświęcać. A w żłobku? Mądre, kochające i przygotowane do roli panie, z pewnością robią wszystko, by ich mali podopieczni czuli się dobrze, nie przeżywali stresu rozłąki z mamą, nie czuli się odrzuceni, niekochani" - komentuje Krystyna Zielińska, psycholog dziecięcy.

Niektóre maluszki dość burzliwie przechodzą okres adaptacji, to prawda. Jednakże dzieci mają zdolność szybkiego przystosowywania się do nowych warunków. W większości placówek w okresie oswajania się dziecka ze żłobkiem, przez pierwsze kilka dni rodzic spędza czas w placówce razem z pociechą, w późniejszym czasie zaś dziecko zostawiane jest tylko na kilka godzin dziennie i dopiero po tym okresie, żłobkowicz spędza w placówce cały dzień (maksymalnie 9 godzin). Dzieci stają się odważniejsze i uczą się od siebie nawzajem, co daje im wiele radości.

"Zdaniem psychologów rozwojowych, postęp motoryczny i poznawczy zachodzący na tym etapie przyczynia się do wzmożonej socjalizacji, nauki umiejętności społecznych - dzieci mogą się zatem uczyć od siebie pewnych zachowań. Ale dla dziecka w okresie poniemowlęcym kontakt z grupą rówieśniczą nie jest jeszcze tak istotny, jak ze znaczącym dorosłym. Choć przebywanie z innymi stanowi szansę na naukę funkcjonowania w grupie i dodatkowy czynnik w rozwoju, to najważniejsi pozostają rodzice. 2, 3-letni maluszek ciągle najbardziej potrzebuje modeli w postaci mamy i/lub taty - wtedy budzi się poczucie niezależności w kontekście posiadania (lub nie) kontroli. Proces panowania nad własnym działaniem, naturalną skłonnością do zachowań spontanicznych, wymaga wykształcenia umiejętności regulowania tych nagłych, czasami agresywnych impulsów. Z kolei obecność rówieśników na pewno będzie wspierać rozwój mowy - dzięki niej możemy przecież skuteczniej komunikować własne potrzeby, a zatem wpływać na postępowanie innych" - komentuje Beata Banasiak-Parzych, socjolog rodzinny.

Do państwowego żłobka chodzą tylko dzieci z rozbitych rodzin

"Mam naprzeciwko bloku nowo założone na Bemowie przedszkole... Z mojego bloku nie dostało się żadne dziecko, mimo że to rzut beretem. Za to stworzono praktycznie cala grupę półsierot i dzieci z rozbitych rodzin. Żadnego dziecka z normalnej rodziny" - napisała na forum Anna.

Co przerażające, jej opinię dzieli wielu rodziców starających się o miejsce w żłobku. Tymczasem nie ma przepisu regulującego tę kwestię i dziecko samotnej mamy wcale nie ma pierwszeństwa przed dziećmi z pełnych rodzin.

"Synka zaprowadziłam pierwszy raz do żłobka z przekonaniem, że samotnych matek, do których grona należę, będzie całe mnóstwo" - opowiada Olga, mama rocznego Michała. "Tymczasem byłam jedyną singielką! Inne dzieci pochodziły z normalnych, pełnych rodzin, o przeciętnej sytuacji finansowej".

Na miejsce w żłobku czeka się niekiedy i półtora roku. Jednakże rodzic, o ile jest w trudnej sytuacji (finansowej bądź osobistej) i natychmiast potrzebuje miejsca dla swojej pociechy, może napisać odwołanie i liczyć na wyrozumiałość ze strony dyrektora placówki.

Do żłobka kupuje się gorsze ubranka

Choć powinno być to oczywiste, bo przecież maluch w żłobku bankowo będzie szalał i się ubrudzi, większość rodziców ubiera maluszki zamiast wygodnie - bardzo modnie. Bezpowrotnie minęły już czasy, w których to dziecku zakładało się rajstopy i zmechaconą bluzkę po starszej kuzynce, aby maleństwo czuło się swobodnie i mogło bezstresowo szaleć. Teraz nawet w żłobku państwowym panuje dziecięca rewia mody!

"Byłam w szoku, gdy po raz pierwszy poszłam z synami do żłobka i zobaczyłam maluchy biegające po placu zabaw w spodniach dżinsowych, sukienkach i białych rajstopkach. Spojrzałam na moich urwisów ubranych w wytarte dresy i poczułam się jakby gorsza, szczerze. Rodzice, opamiętajcie się!" - mówi 34-letnia Karolina.

Aleksandra Sobocińska

Zagłosuj i wygraj zegarek!

POCZYTAJ O WYCHOWANIU DZIECKA :

Zrozumieć agresywne dziecko

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę˝. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Beata Banasiak-Parzych
autor porady:

Beata Banasiak-Parzych

Psychologia

Opinie (232)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~magda 2015-08-27 (08:40) 2 dni 5 godzin i 56 minut temu

zlobek to horror dla mnie i moge dziecka. to jak poczekalnia dusz dzieci walaja sie z kata q kąt minimum uwagi dla dziecka spelniane sa jedynie potrzeby fizjologiczne

odpowiedz

0
0
~ella 2015-07-30 (20:25) 29 dni 18 godzin i 11 minut temu

żadna krzywda, czasem sytuacja zmusza matkę do powrotu do pracy szybciej niż się spodziewala i nie ma z kim dziecka zostawić, i co wtedy.? sama zapisalam dziecko do Puchatka przed 30 mies. i widze że mała od kiedy chodzi do żlobka jest bardziej żywa, chętniej dzieli się zabawkami z bratem... przypadek? nie sądze....

odpowiedz

3
1
~Edyta 2014-06-26 (14:18) 1 rok 2 miesiące 3 dni i 18 minut temu

Dziecko do trzeciego roku życia powinno przebywać jak najwięcej z matką ma to ogromy wpływ na kształtowanie sie jego charakteru. dziecko odesparowanie od matki nawet na kilka godzin dziennie żyje w stesie. proszę poczytać ksiażki Pani Szumłło Jadczak.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

12
2
~Asia 2010-10-05 (10:30) 4 lata 10 miesięcy 24 dni 4 godziny i 6 minut temu

a jak kogoś nie stac na nianię??
..cholera jasna!! a co jeśli kogoś nie stać na nianię i nie wydaje też pieniędzy na wycieczki, mocne ciuchy i itp.??!! i mama wraca do pracy bo musi, bo inaczej ją zwolnią, a ojciec sam nie utrzyma rodziny, to co wtedy?? obie babcie pracują.. i co wtedy się pytam???? jak cie stać na nianię to dziecko z nią zostawiaj!! mnei nie stać i musze oddac dziecko do żłobka, myślisz że robię to z lekkim sercem??? myslisz że nie wolałabym być z maluszkiem w domu, albo oddać go pod opiekę wykwalifikowanej osobie?? albo najlepiej babci... ale to nie oznacza że jestem złą matką do jasnej cholery!!! kocham moje dziecko najbardziej na świecie ale nie mam innego wyjścia!! nie szufladkuj wszystkich mam w jedno pudło, bo nie wszyscy są w takiej sytuacji jak ty, że moga sobie pozwolić na takie rozwiązania - niania! a następnym razem, pomyśl że nie wszyscy mają tak jak ty!!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

14
5
~OLA 2010-09-09 (10:03) 4 lata 11 miesięcy 20 dni 4 godziny i 33 minuty temu

Żłobki są wytworem tych czasów!
Nikt nie zna lepiej mojego dziecka niż ja sama, i nikt nie da mu tyle ciepla milosci uwagi co ja. Mamy zlobkowych dzieci dalyscie wkrecic w chory system wlasne dziecko! To jest chore. Co to znaczy: trzeba pracowac zeby z czegos zyc!? Ile zarabiacie?1500? a zlobek ile kosztuje? 400-500? Ile wydajecie na leki kiedy dziecko lapie kolejna infekcje, policz korzysci...Ja jestem na tym oslawionym zasilku ktore na nic nie starcza, maz ma mala pensje,ale jestem na urlopie wych. wlasnie dla dziecka, zeby mialo to co najwazniejsze, czas z nim spedzony moja uwaga i to co daje mu poczucie bezpieczenstwa, czyli moja obecnosc. Dalysmy sobie wmowic ze tak male dziecko potrzebuje integracji, wspolnych zabaw-owszem ale nie za cene rozstania z matka. Kazde spoleczenstwo ktore wypracowalo system opieki i wychowania nawet w starozytnosci, do 6 roku zycia pozostawial dziecko pod opieku matki, bo ten czas jest dla dziecka najwazniejszy, wspolczesna psychologia rozwoju tez o tym mowi. A nasz system panstwa socjalego niby dbajacego o dobro najmlodszych jest od samych podstaw chory! Zastanwcie sie zanim dacie wkrecic swoje dziecko w ten chory system.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

5
2
~mama Tomka 2014-01-16 (14:18) 1 rok 7 miesięcy 13 dni i 18 minut temu

Żłobek to świetna sprawa. Mój mały chłopiec ma 13 mies. Właśnie przechodzimy razem czas adaptacji i jest coraz lepiej. Dziecko nie płacze, kiedy wychodzę, bawi się nowymi zabawkami, obserwuje inne dzieci, cieszy się z zabawy z opiekunką, która pokazuje mu książeczki albo inne zabawki. Obserwuję pracę opiekunek (a są 3 na 12 dzieci) i jestem zadowolona. Widzę, że się starają. Dzieci przebierane są kiedy tylko pojawi się w powietrzu jakiś smrodek - to znak że któreś ma kupkę - więc jest wąchanie pup, a po zidentyfikowaniu - działanie, czyli zmiana pieluszki. kiedy jedno dziecku płacze, albo się uderzy od razu któras z opiekunek bierze go na ręcę i tuli, odwraca uwagę. Z posiłkami jest troszkę problem, owszem, bo wiele dzieci nie potrafi jeśc samemu, totęz panie dwoją się i troją. Dodam, że nie uważam że to takie straszne kiedy dziecko zostaje samo w żłobku - bez mamy. A jak zostaje z nianią to mama przy nim jest? i co? z nianią nie czuje się samotne czy opuszczone? Zresztą każde dziecko jest inne, każde reaguje inaczej na rozłąkę. Moje bynajmniej nie zauważa że znikam, nie zauważą też że wchodzę, bawi się dalej. Co dla mnie ważne - dziecko już od małego uczy się samodzielności, współżycia społecznego, zachowań w grupie, uczy się dyscypliny. Podoba mi się że rano w żłobku jest krąg, podczas którego wszystkie dzieci siadają i śpiewają z opiekunkami piosenki, klaszcza, skaćza etc. Nastepnie jest mycie rąk i do śniadania wszyscy.oczywiscie przed posilkiem modlitwa. Wszystkie dzieci składają rączki i się modlą (moje jeszcze nie ;p) Jest śniadanie, nie ma zabawy, wszyscy siedzą grzecznie i jedzą. potem znów mycie rąk. Potem zabawa. Za dwie godz. obiad i podobna procedura. Czyż to źle? Mam pewność że moje dziecko jest dobrze wychowywane. I nie chodzi o "zwalanie" tego na innych. A jeśli chodzi o miłość i poczucie bezpieczenstwa, ciepła - daję mu to wszystko po jego powrocie. więcej niż dotychczas w ciągu całego dnia (bo przecież w domu też wiele pracy) teraz mogę to zrobić podczas jego pobytu w żlobku. po południu jestem całą dlaniego. A nawet i w nocy, bo dotąd karmię piersią. Ot co miałąm do powiedzenia. Pozdrawiam. i Mamy drogie! nie obawiajcie się o swoje dzieci w żłobku!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

9
1
~głupek 2010-09-09 (07:59) 4 lata 11 miesięcy 20 dni 6 godzin i 37 minut temu

BZDURY PISZĄ PRZECIWNICY
Po pierwsze - choroby - nawet jeżeli dziecko przez pierwsze tygodnie choruje, to później nabywa odporności. W grupie zawsze jest narażone na wirusy i bakterie, z którymi nie miało dotychczas styczności w swoim domu. Ale... TO SAMO BĘDZIE SIĘ DZIAŁO KIEDY PÓJDZIE DO PRZEDSZKOLA LUB SZKOŁY. Po drugie - histerie i płacz przy rozstaniach - im młodsze dziecko, tym lepiej i szybciej to przechodzi. I tak samo będzie traumą w przedszkolu czy szkole. Po trzecie - rozwój - mój syn w żłobku nauczył się więcej niż później przez całe przedszkole i zerówkę (zwłaszcza jeśli chodzi o angielski). Dzieci w grupie rozwijają się inaczej niż w domu czy z nianią, a opiekunki w żłobku są w stanie poświecić im więcej uwagi niż w przedszkolu czy w szkole. Niania czy babcia nie gwarantuje, że dziecko będzie się rozwijać prawidłowo, tj że nie będzie skrajności - albo pozostawiania dziecka samemu sobie żeby się darło, albo jego rozwydrzenie do granic absurdu. I last, but not least - KTO ODDAJE DZIECI DO ŻŁOBKA - dzieci do żłobka oddają normalni ludzie, którzy pracują, którzy mają normalne rodziny, których nie stać na płacenie opiekunce za 9 godzin opieki co najmniej 1000 zł miesięcznie (i nie piszcie głupot że biorą taniej), bo uważają, że lepiej te pieniądze wydać na potrzeby dziecka. A jeśli twierdzicie, że jesteście lepsi, BO WAS NA TO STAĆ, to jest wasz problem i nie mnie tłumaczyć dlaczego.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

7
2
~edi 2010-09-16 (10:19) 4 lata 11 miesięcy 13 dni 4 godziny i 17 minut temu

do "niezblokowanej"
a co nie dostałaś żłobka i teraz wyciągasz jakąś psychologiczną paplaninie, że niby zostałaś w domu i w ogóle? każdy wychowuje swoje dziecko jak chce, więc nie agituj skoro nie masz pojęcia o żłobkach. Wyobaź sobie, że niektóre kobiety są ambitne i potrzebują wrócić do pracy bo czują się tam spełnione i nie ma w tym nic złego a ich życie nie kończy się z chwilą urodzenia dziecka. Szczęsliwa mama to szczęśliwe dziecko. Ty lubisz siedzieć w domu to siedź, Twój wybór. Sama mam roczną córeczkę i wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim. Nie wysłałam małej do żłobka, bo uznałam, ze jest za mała - znalazłam inne rozwiązanie w postaci babci. Ale gdybym nie miała takiej możliwości Ola chodziłaby do żłobka. Tak naprawde podziwiam mamy, które się na to decydują, bo to ogromny stres także dla nich. KOBITKI JESTEŚCIE ODWAŻNE!!! Nie wyobrażam sobie sytuacji, ze siedziałabym w domu (jeżeli miałabym możliwość pracy) gdyby mąż był na zasiłku bo nie oszukujmy się, pieniądze może szczęścia nie dają ale pozwalają na spełnienie marzeń. Jeśli kobieta chce pracować, to nie ma w tym nic złego!!!dziecko kiedyś dorośnie i pójdzie swoją drogą być może wcześniej niż Ci się wydaje. A Ty zostaniesz na starość z przysłowiową "ręką w nocniku" bez emerytury (bo nie pracowałaś) i na minimalnej emeryturze męża zdnana na łaskę i nie łaskę naszego kochanego państwa - o ile będzie istniało coś takiego jak emerytura. Czasy się zmieniają i nie mamy na to tak naprawdę wpływu. Skończyły się czasy wielopokoleniowych rodzin i życia za emeryture dziadków.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
3
~marza 2010-09-09 (10:56) 4 lata 11 miesięcy 20 dni 3 godziny i 40 minut temu

żłobek-pomyłka!!do lektur rodzice!!
kazdy pedagog wie ze dziecko nie powinno chowac sie w żłobku, jest za małe zeby spędzac tyle czasu z dużą ilością osób,jest to dla dziecka stersujace i obniza jego poziom poczucia bezpieczeństwa!!! dopiero dziecko od 3 rroku jest gotowe na takie wyzwanie, jeśli nie wierzycie-odsyłam do lektur pedagogicznych a nie sie kłucic na forach.oczywiscie jak ktos musi to musi ale po co sobie wmawiac ze to dobre dla dziecka i pleśc bzdury na forach.w

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
2
~Ewa 2014-02-22 (09:09) 1 rok 6 miesięcy 7 dni 5 godzin i 27 minut temu

Moja córka od 8 m-c życia chodzi do żłobka. Pierwsze 4 miesiące były ciężkie. Często chorowała, po powrotach był lęk separacyjny ale teraz (mija 6 miesiąc) moje dziecko nie wyobraża sobie dnia bez pójścia do żłobka. Uwielbia swoje "ciocie" i inne dzieci. Rana wbiega na sale z uśmiechem, gdy po nią przychodzę wychodzi stamtąd niechętnie. Co do rewii mody.. w naszym żłobku nie zauważyłam czegoś takiego. Każde dziecko ubierane jest inaczej. Biega w tym w czym jest mu wygodnie. Mamy są zaprzyjaźnione i wymieniają między sobą doświadczenia w czasie odbierania dzieci. Opiekunki także zawsze dzielą się z rodzicami swoimi spostrzeżeniami co do rozwoju i sposobu spędzenia przez dziecko czasu. Początkowo bardzo bałam się żłobka i byłam sceptycznie nastawiona. Jednak nie miałam większego wyboru (nie stać mnie na opiekunkę za 1200 zł miesięcznie i bałabym się zostawić dziecko z całkowicie obcą osobą bez kontroli). Teraz widzę, że żłobek to świetna sprawa. Ja jestem spokojna o córkę, gdy jestem w pracy a moje dziecko rozwija się bardzo szybko. Swoimi umiejętnościami wybiega daleko poza umiejętności dzieci koleżanek które postanowiły zostać z nimi w domu.

odpowiedz