dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

małe dziecko

Jak to się robi?

Dzieci.pl 2013-01-06 13:06 0 opinii

Różne kształty i kolory. Kaczuszka, krasnoludek, świnka, żółwik, motor, samochodzik. Do wyboru, do koloru. Z pozytywką, z dźwiękiem fanfarów na cześć odniesionego zwycięstwa. Dla dziewczynek i chłopczyków. To nie reklama najnowszych zabawek, lecz nocników – przedmiotu budzącego wiele emocji, zarówno wśród dzieci, jak i wśród rodziców.

Jak to się robi?

Misio robi kupkę…
– A co misio robi? – pyta Jasio, wskazując palcem na obrazek, na którym dziewczynka sadza misia na nocnik.
– Misio robi kupkę do nocniczka – tłumaczy pani Monika, przewracając kartki książeczki, którą kupiła, by wspomóc swojego dwulatka w nauce siadania na nocnik. – Jasio jest moim drugim dzieckiem. I staram się trochę inaczej podejść do nauki korzystania z nocnika. Wiele się nauczyłam przy pierwszym dziecku. I wiem, że wówczas popełniłam sporo błędów, które teraz staram się eliminować – mama z rozrzewnieniem spogląda na Jasia, mierzwiąc mu włosy. – Tomka zbyt szybko próbowałam sadzać na nocnik i byłam chyba zbyt natarczywa, wywierałam na niego zbyt wielką presję i myślę, że zaczęłam próby zbyt wcześnie. Tomek miał rok i trzy miesiące. Teściowa zaczęła naciskać, twierdząc, że jest już duży i nie powinien dłużej sikać w pieluchy. Poddałam się tej presji, co oczywiście zakończyło się fiaskiem. Tomek nie chciał korzystać z nocnika, traktował go jak największego wroga i uparcie załatwiał się w pieluchy. W końcu dałam za wygraną i przestałam wspominać na każdym kroku o nocniku, a po 3 – 4 miesiącach zauważyłam, że sam zaczyna się o niego dopominać. Z Jasiem postanowiłam od początku postąpić inaczej. Wiem już teraz, że dziecko musi dojrzeć do zmiany. Ponadto wyczytałam, że tak naprawdę dopiero w okolicach osiemnastego miesiąca życia dzieci zaczynają dojrzewać do tej zmiany, a wiele z nich nabywa tę umiejętność między drugim a trzecim rokiem. Teraz już wiem, że nie należy się z niczym spieszyć. Jasiowi czytam więc książeczkę, pokazując w ten sposób, do czego służy nocnik. Staram się go przygotować tak, by w okresie wiosennym, jak już się zrobi cieplej, mały był gotowy na stopniowe zdejmowanie pieluch i korzystanie z nocnika.

Naturalnie, bez krzyku, bezboleśnie
– Odstawianie od pieluch u nas odbyło się dość bezboleśnie – wspomina pani Ilona, matka dwójki dzieci. Jest spokojna i pewna siebie. – Oboje mieli po około rok i osiem miesięcy, gdy postanowiliśmy wraz z mężem zacząć odzwyczajać ich od pieluch. Wcześniej się nie nadawali. Myślę, że cały proces przeprowadziliśmy dość drastycznie – wyznaje i rozciąga usta w szerokim uśmiechu. Z pokoju obok dobiega dziwny hałas. - Przepraszam, zajrzę tylko do dzieci, zobaczyć czy wszystko w porządku – mówi i wychodzi. Po chwili wraca. – Wszystko w porządku. Na czym skończyłyśmy? Ach, tak. Na drastycznej akcji. A mianowicie jak już podjęliśmy decyzję o odstawieniu pieluch, to po prostu przestaliśmy je zakładać w ciągu dnia i już. Nie wróciliśmy więcej do tego tematu. Gustawowi na początku zakładaliśmy tetrową pieluchę, która miała mu pomóc w poczuciu, że ma mokro. Potem jednak zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, bowiem i tak całe ubrania były mokre. Po kilku takich mokrych zdarzeniach, dzieci dość szybko załapały, że skoro nie ma pieluchy, a nie chce się mieć mokro, to trzeba szybko pędzić na nocnik. Ważne jest, żeby to szkolenie przeprowadzać wiosną lub latem, kiedy jest ciepło i dzieci nie mają zbyt wielu ubrań na sobie, dzięki czemu dostęp do majtek jest znacznie szybszy – w głosie pani Ilony słychać nutkę dumy. Nic dziwnego. W końcu niemal bez żadnych problemów udało jej się przeprowadzić dzieci przez tak problematyczną dla wielu rodziców naukę korzystania z nocnika.

– W początkowym okresie każda sekunda ma tak naprawdę znaczenie – wyjaśnia – więc my zrezygnowaliśmy przede wszystkim z ubierania body. Dużo później, gdy już zauważyliśmy, że dzieci coraz częściej budzą się z suchą pieluchą, zrezygnowaliśmy z zakładania ich na noc. A co mogę poradzić innym rodzicom? – pani Ilona zastanawia się, pocierając dłonią czoło i po chwili dodaje: – Każde dziecko w innym czasie dochodzi do tego etapu, więc nie ma jednej recepty i jednego określonego czasu. U moich dzieci też to odbywało się troszkę inaczej. Po prostu należy sprawdzać pieluchę rano i kiedy kilka nocy z rzędu będzie ona sucha, wówczas można spróbować ją zdjąć. I to tyle. – Kończy, ale po chwili reflektuje się i, biorąc głęboki wdech, szybko dorzuca: – No i oczywiście nie wolno krzyczeć na dziecko jak się zsika, bo inaczej tylko je zestresujemy, czego skutki mogą być opłakane.

Polub dzieci.pl na Facebooku

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Anita Demianowicz
autor porady:

Anita Demianowicz

Dietetyka, Pedagogika

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!