dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

przedszkolak

Matki, które nie kochają swoich dzieci

Dzieci.pl 2012-04-05 13:01 196 opinii

Ile trzeba mieć w sobie odwagi, by głośno powiedzieć, że nie kocha się swojego dziecka? Czy takiej miłości można się nauczyć i kto może udzielić fachowej pomocy w tym kierunku? Co dzieje się z dzieckiem, które czuje się niekochane przez matkę? Jak dalece kultura i społeczeństwo wywiera na nas presję proponując konkretny model macierzyństwa?

Matki, które nie kochają swoich dzieci

Eva rodzi zaplanowane i wyczekiwane dziecko, ale od początku coś jest nie tak. Malec ją irytuje, budzi w niej przerażenie. O magicznej więzi, która pojawia się zwykle po narodzinach, nie ma mowy. Kobieta jej nie odczuwa, ale wie przecież, co powinna robić matka. Widziała to setki razy. We własnej rodzinie, u znajomych i obcych ludzi...Matka to ikona – ma kochać dziecko instynktownie, reszta przyjdzie sama. Eva powtarza więc wyuczone czynności: dba o synka, karmi, bawi się z nim, ale robi to mechanicznie. Miłość nie pojawia się, chociaż kobieta tak bardzo się stara. Maluch wyczuwa sztuczne zachowanie i wciąż płacze, albo, jak sądzi Eva, robi to na złość, żeby jeszcze jej dopiec i pogrążyć w rozpaczy. Zaciska zęby, ale uporczywy płacz niemowlęcia drażni ją coraz bardziej. Tak bardzo, że ukojenie przynosi nawet dźwięk pracującego nieopodal młota pneumatycznego, który zagłusza dziecięce krzyki.

Tak zaczyna się film Lynne Ramsay „Musimy porozmawiać o Kevinie”. Reżyserka porusza w nim tabu, jakim jest brak matczynej miłości. I nie chodzi tu o kobiety, które znęcają się nad dziećmi lub porzucają je. To również nie "baby blues" ani depresja poporodowa, bo problem ciągnie się latami. Czy kobieta może nie kochać swojego dziecka?

To nie jest fakt, o którym mówi się głośno, ponieważ nie przystaje on do obrazu matki. Jeśli jednak zagłębimy się w fora internetowe, okaże się, że szuka na nich pomocy wiele rozdartych kobiet.

- Nie lubię swojej córki, denerwuje mnie. Jest marudna, ciągle niezadowolona i wiem, że to przeze mnie – wyznaje jedna z internautek - Ona czuje do mnie to samo i często powtarza „mamo, nie lubię cię”. Przepada za swoim ojcem i babcią, którzy nie rozumieją, co się dzieje. A ja? Podcieram ją, karmię, znoszę jej humory, zmuszam się do zabawy lalkami. Gdybym mogła cofnąć czas, nie urodziłabym tego dziecka.

Inna użytkowniczka forum wypowiada się w podobnym tonie.
- Mam 30 lat, mój syn kończy wkrótce dwa. Nic w tym dziwnego, tylko że ja go w ogóle nie kocham. Jest mi obojętny. Patrzy na mnie, uśmiecha się i to jest nawet miłe, ale ja nic więcej nie czuję. Boję się, że będzie przy mnie nieszczęśliwy. Czy powinnam oddać go do adopcji? A może któraś z was miała podobną sytuację?

Podobnych sytuacji jest bardzo dużo, ale autorki takich wypowiedzi rzadko spotykają się ze zrozumieniem.
- Kobieta, która nie kocha swojego dziecka to dla mnie nie matka. Biedny maluszek – to jeden z łagodniejszych komentarzy.
Ale pojawiają się też ostrzejsze.
- To jakieś psychopatki. Jak można nie kochać własnego dziecka?
Obelgi, wyzwiska, słowa krytyki… Zarówno ze strony mężczyzn, jak i innych kobiet, zwłaszcza tych, którzy z rodzicielstwem nie mają problemu więc braku miłości do „słodkiego maluszka” nie potrafią zrozumieć. A może, gdyby zamiast potępienia, niekochające matki spotkały się z konstruktywnymi radami i wsparciem ze strony specjalistów, udałoby się uniknąć wielu rodzinnych tragedii?

JUŻ JESTEŚMY NA FACEBOOKU! DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW!

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Izabela Czaja-Antoszek
autor porady:

Izabela Czaja-Antoszek

Psychologia

Opinie (196)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

3
4
~To tylko ja 2012-04-09 (22:40) 2 lata 4 miesiące 24 dni 7 godzin i 55 minut temu

Kiedys myslałam ,ze nie kocham swojego syna,ale zawsze wiedziałam ,ze nie powinnien sie tego domyslec.Dzis po kilkunastu latach,wiem ,ze dobrze zrobiłam.Mam syna, ,ktory jest moim wsparciem,wysłucha,poklocimy sie i pogodzimy.Sama mysl .ze moglabym go nie urodzic przeraza mnie.Obecnosc tej istoty sprawia mi duza radosc,ten człowieczek to Piotrus.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
1
~mala 2014-03-28 (15:31) 5 miesięcy 5 dni 15 godzin i 4 minuty temu

Dlaczego takie kobiety rodza dzieci ?? Bo rodzina, znajomi naciskaja ? Lubie dzieci ale nie chce miec wlasnego. Nie raz slyszalam, ze jestem egoistka a na starosc zostane sama itp. Lepiej byc bezdzietna ´´egoistka´´czy urodzic i nie kochac swojego dziecka ?

odpowiedz

0
0
~niekochana 2013-11-05 (15:14) 9 miesięcy 28 dni 15 godzin i 21 minut temu

mnie tez oprocz taty i babci nikt w rodzinie nie kochał...chodzi mi o matke i rodzenstwo,a jestem dobrym,wrazliwym czlowiekiem wiec nie moge pojąc do teraz dlaczego....nie chce miec z nimi kontaktu bo nigdy nie mogłam liczyc na ich wsparcie i bezinteresowną pomoc

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

117
16
~Siwa1987 2012-04-07 (14:23) 2 lata 4 miesiące 26 dni 16 godzin i 12 minut temu

Witam. Ja mam dwadzieścia pięć lat i nie planuje dzieci - lubię czyjeś na przysłowiowe piętnaście minut, po upływie kilkunastu minut -maksimum dwóch -trzech godzin , irytują mnie , męczą , wkurzają , i nie widzę nic słodkiego w "małych skarbach" wręcz przeciwnie - obrzydzają mnie , wzbudzają wstręt i śmierdzą ! Irytuje mnie nawija typu "poznasz odpowiedniego faceta - pokochasz go , to zechcesz mu dać dziecko " -a ja na to " Mogę zmienić zdania co do filmu na który bym miała z nim iść do kina , ale nie względem dziecka - nie chce , nie lubię i on mnie do tego nie przekona - mój brzuch , moja macica -mój wybór" - z resztą ostatnia znajomość właśnie rozpadła się , dlatego , że on chciał a ja nie. Z resztą dlaczego ja mam się do faceta pod tym względem dostosować a nie on do mnie? Nie rozumiem ? Z całym szacunkiem dla tych co chcą mieć dzieci -ale kobieta w ciąży wygląda paskudnie!! Następny "przekonywujący" argument ? "A KTO CI SZKLANKĘ WODY NA STAROŚĆ PODA JESTEŚ EGOISTKĄ ''- doprawdy a ten argument nie jest egoistyczny? To wy sobie darmową opiekunkę / opiekuna na starość chowacie ?che che dobre mi sobie!! Następna gadka " zmienisz na pewno zdanie" -JEZU LUDZIE LITOŚCI - jeśli ktoś mówi NIE to znaczy NIE!! . Polska jest tak zacofanym i zahukanym przez kościół i społeczeństwo krajem , gdzie MUSISZ mieć bachora i koniec kropka - a nikt się kobiety nie pyta czy chce czy nie -"zajdziesz urodzisz zmieni ci się " a jak widać ta co zajdzie na siłę "bo wypada " - nie zmienia jej się i później są różne tragedie!! A "matki Polki "tylko jechanka na te co urodziły i głośno powiedziały "żałuję " i "nie kocham tego dzieciaka" - nic wam do tego - takim ludziom trzeba udzielić pomocy psychologicznej a nie jeszcze po nich jechać. Co do mnie -zdania co do dzieci nie zmienię - własne - za Chiny ludowe , czyjemuś nie zrobię krzywdy , zajmę się chwile i na tym się kończy !!

odpowiedz

pokaż 37 ukrytych odpowiedzi

4
0
~kasia 2013-07-19 (21:57) 1 rok 1 miesiąc 14 dni 8 godzin i 38 minut temu

nikt mnie nie kocha w rodzinie

odpowiedz

0
0
~dsfsdv 2013-06-05 (21:27) 1 rok 2 miesiące 28 dni 9 godzin i 8 minut temu

Gdy matka nie kocha dziecka powinna odać je do adopcji. Jednak to nie jest takie oczywiste bo często miłość rodzi się z czasem.

odpowiedz

57
5
~Sisisi 2012-04-08 (22:55) 2 lata 4 miesiące 25 dni 7 godzin i 40 minut temu

mam 32 lata, zero instynktu macierzynskiego, i wchodze na strony o dzieciach w momentach gdy na chwile wydaje mi sie, ze moze jednak, ze to normalne i tak trzeba.. I wystarczy mi spedzic pol godziny tutaj, by powiedziec sobie, uff.. Jak donrze, ze nie musze byc matka! I dobrxe, ze sa takie artykuly, jak ten powyzej. Daja mi one sile, by ufac sobie i swoim pragnieniom, a nie temu, co mowi spoleczenstwo. W dziecinstwie bylam bardzo skrzywdzona - molestowanie, odrzucenie przez mame, samotnosc emocjonalna, jakis czas tez ubostwo. Teraz jedyne co moge zrobic, to pielegnowac skrzywdzone dziecko w sobie, po woli dojrzewac. Gdybym zdecydowala sie na dziecko, skrzywdzilabym siebie, ojca i samo dziecko. Bo wiem, ze robilabym awantury o byle drobiazg, popadala w dziwne stany lekowo-depresyjne, szukala usilnie kontroli, i dostawaloby sie po glowie kazdemu w okolo. Dlatego dobrze, ze sa takie artykuly. Jest potrzeba dialogu i mowienia o tabu. Bo niektore z nas to skrzywdzone male dzieci, niezaleznie od wieku, i lepiej zyc w pojedynke,niz tworzyc patologie. Ja nie dojrzalam do zwiazku z mezczyzna i zalozenia rodziny. I to jest dla mnie OK. Smuca tylko spojrzenia i opinie ludzi, ktorzy nie znaja mojego wnetrza, a traktuja mnie z nienawiscia, pogarda - oj, mlodym jak ja sie w du.pie poprzdwracalo, chca tylko bawic sid, konsumowac, zyc w pojedynke, zmieniac partnerow, imprezowac. No i jeszcze te komentarze o nizu demograficznym - ktos taki jak ja to pasozyt, bo nie produkuje dzieci, ktore zarobia na nasze emerytury. Te rzeczy bola. Szczeegolnie, gdy jako dziecko nie dostalo sie milosci, i jako dorosly nie ma sie miejsca w spoleczenstwie.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

2
2
~Ev 2013-04-11 (09:21) 1 rok 4 miesiące 22 dni 21 godzin i 14 minut temu

gmail.com

odpowiedz

6
1
~Ishya 2012-12-09 (23:07) 1 rok 8 miesięcy 24 dni 7 godzin i 28 minut temu

Ja nie planowałam dziecka, zresztą dzieci nigdy nie lubiłam - no może za kilka lat ,a może wcale, niby człowiek dorosły, ale - stało się. Trudna ciąża, trudny związek, podejrzenie, że coś z dzieckiem może "być nie tak". Nie był to czas radosny, musieliśmy zrezygnować z kupna pięknego, dużego mieszkania, bo nie było nas już na nie stać itd. no i nadal nie wiedzieliśmy, co nas w końcu czeka. Koszmar. Nasze dziecko przyszło na świat w wyniku cesarskiego cięcia, po którym zresztą miałam komplikacje a moją córkę zobaczyłam po 2 dniach. Reasumujac - dziecko, które nosiłam pod sercem było, bo było - nigdy nie zrobiłabym jej krzywdy, ale nie poczułam tej matczynej miłości. Wszystko się zmieniło, gdy w wieku 2 miesięcy nagle, z niewiadomego powodu zachorowała - gdy dotarło do mnie, że może umrzeć. Gdy patrzyłam na jej maleńkie ciało pełne powbijanych kabelków, sond i aparatury. Nie wiem, jak wyglądałoby moje, nasze życie, gdybym wtedy nie zrozumiała, jak bardzo Ją, moją córkę, moje dziecko kocham. I każdego dnia dziękuję, że jest. Czasami sobie myślę, że może to wszystko było po to, by jednak ta miłość żyła.

odpowiedz

11
2
~Kropka 2012-04-10 (08:58) 2 lata 4 miesiące 23 dni 21 godzin i 37 minut temu

"to nieważne, że nie lubisz dzieci! Swoje zawsze się kocha!" Tylko, że w moim przypadku (gdy czułam, że to zupełnie nie moja bajka) decyzja o rozpłodzie nie była oznaką dojrzałości a właśnie tego, że dojrzała nie jestem bo ulegam naciskom otoczenia. A moi "życzliwi" nadal uważają, że ja się jedynie wygłupiam i są dumni z siebie, że dzięki nim "jestem normalną kobietą i mam dziecko" bo sama to bym nie wiedziała co dla mnie dobre!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

10
67
~Halina 2012-04-09 (21:31) 2 lata 4 miesiące 24 dni 9 godzin i 4 minuty temu

Kiedy kobieta rodzi pierwsze dziecko bedąc w wieku powyżej 33 lat, to niemal z reguły pojawiają się u niej takie właśnie psychopatyczne zachowania w stosunku do dziecka. Co ciekawe, mężczyzn to zupełnie nie dotyczy i facet mający swoje pierwsze dziecko nawet w wieku ponad 50 lat najczęściej jest całkiem dobrym, kochającym swoje dziecko ojcem. Prawdopodobnie chodzi o to, że jeśli kobieta nie doświadczyła w młodym wieku wytworzenia się instynktu macierzynskiego, to niestety już nigdy się on u niej nie pojawi. Lepiej więc z pierwszym dzieckiem zbyt długo nie zwlekać, bo może być potem prawdziwy dramat.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

24
40
~olga 2012-04-09 (20:36) 2 lata 4 miesiące 24 dni 9 godzin i 59 minut temu

Kobiety nie kochaja dzieci,ktore maja od niekochanych mezczyzn.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

10
8
~też mama 2012-04-09 (22:41) 2 lata 4 miesiące 24 dni 7 godzin i 54 minuty temu

Mnie 'matka' zostawiła jak miałam pare lat mieszka w sumie niedaleko ale jakoś nie chce nadal utrzymywać kontaktów bo gdyby chciała byłabym skłonna jakoś to zaakceptować ale widocznie mnie nie kochała a może i lepiej ja już sama nie wiem ale teraz sama mam dziecko i jest całym moim życiem, nie wyobrażam sobie jak można zostawić swoje dziecko bez jakiegokolwiek wytłumaczenia!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

14
73
~zuza 2012-04-09 (21:47) 2 lata 4 miesiące 24 dni 8 godzin i 48 minut temu

jak mozna nie kochac swojego dziecka,chyba tylko potwór nie matka wyprana z uczuć....

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

3
0
~bgvn 2012-05-24 (10:39) 2 lata 3 miesiące 9 dni 19 godzin i 56 minut temu

do sisi i siwej-macie racje,ze lazda kobioeta musi miec dzieci nie mozna jej do tego zmuszac ja mam 3 dzieci i nie trawie jak ktos mowio matka -polka nie poswiecam sioe 100% dzieciom matka tez powinna miec chwile dla siebie a napewno nie chciałam dzieci tylko dlatego zeby na starosc miał miu kto podac szkl wody głupie to i egoistyczne

odpowiedz

14
12
~TS (M/K) 247 Paulina 2012-04-09 (22:52) 2 lata 4 miesiące 24 dni 7 godzin i 43 minuty temu

To przykre. :( Niestety nie wiem dokładnie jak jest, ale jeśli chodzi o mnie, to ja nie będę mogła mieć swojego genetycznego dzieciaczka. To mnie normalnie przeraża i bardzo męczy, nie dając mi spokoju. Od dość dawna czuję w swym sercu, coś co popycha mnie bardzo silnie do macierzyństwa. To się po prostu czuje w głębi. Obiecuję sobie, że jeżeli w przyszłości medycyna poradzi sobie z tym problemem, to na pewno skorzystam, by mieć własne genetyczne dzieci. Bardzo o tym marzę. To jest bardzo i to bardzo silne pragnienie. To jest normalnie niesprawiedliwe. Ludzie, którzy mogą mieć dziecko, odrzucają je. A ludzie, którzy chcieli by je mieć, to z kolei nie mogą. Ale trochę pocieszam się myślą, że jest jeszcze możliwość adopcji. Przynajmniej jedno, mogłoby zaznać szczęścia. Chciała bym, by było szczęśliwe. Dzieci są przecież bardzo kochane. Mają takie słodkie, duże oczka i te rozczulające ich gaworzenie. Ach, jak fajnie musi być, siedząc z rodziną przy wspólnym posiłku, no i oczywiście obok na krzesełku bobasek słodziutki, który spożywa w spokoju swoje jedzonko. A potem po posiłku, pójść na spacer do ogrodu, albo do parku, w słoneczny majowy dzień i wspólnie zbierać świeże i pachnące, kolorowe kwiaty. :) Myślę, że będzie dobrze i może wszystko się ułoży, bo najważniejsza w życiu jest przecież miłość - LOVE ♥

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

24
2
~tu 2012-04-10 (00:32) 2 lata 4 miesiące 24 dni 6 godzin i 3 minuty temu

Matka, która przyznaje się do tego, że czuje, czy też obawia się, że nie kocha swego dziecka szuka pomocy. Szuka jej nie tylko dla siebie ale także dla dziecka, martwi się o wspólną przyszłość, dlatego też myślę, że nie jest egoistką. Najważniejsze, aby tą pomoc znalazła. Niekochanym dzieckiem, jest się przez całe życie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
0
~anka 2012-04-10 (09:13) 2 lata 4 miesiące 23 dni 21 godzin i 22 minuty temu

właśnie wczoraj oglądałam ten film. Współczułam tej kobiecie tego piętna, które na niej ciążyło - urodziła mordercę i jest odpowiedzialna za śmierć tamtych ludzi, traktowana jak czarownica. Mimo że nie potrafiła kochać Kevina to trwała przy nim, odwiedzała go, nienawidzona i prześladowana przez ludzi - czuła się odpowiedzialna. Niesamowity film, wreszcie coś innego, szokującego, film wywołujący mieszankę uczuć.

odpowiedz

8
0
~siwa1987 2012-04-10 (09:03) 2 lata 4 miesiące 23 dni 21 godzin i 32 minuty temu

tak...właśnie spodziewałam się takiej nagonki :"egoistyczna babo" po pierwsze nie babo bo baby ma się w nosie! Egoistyczna ? Nie wiem może i tak -ale czystym egoizmem było by to gdybym urodziła pod presją i bym nie znosiła tego...czegoś. Tak ja też byłam dzieckiem - każdy był to nieuniknione - a to jest kolejny argument do posiadania tych stworów? NIE ! Mojej matki nikt nie zmuszał żeby mnie urodziła czy brata to jej wybór był . Porównywanie mnie do tej kobiety z tej afery to Wy wszechwiedzący i media już wyrok daliście widzę - nagonka- ale do sedna :gdybym taka była jak ona to bym zrobiła krzywdę bachorom moich koleżanek - żadnemu NIC nigdy nie zrobiłam nawet się krzywo nie popatrzałam. One wiedzą jaki jest mój stosunek co do dzieci i szanują to .Ich dzieci do mnie lezą a ja jestem obojętna na ich płacze czy mówienie 'ciocia ja cie kocham" . Mi dzieci wiszą koło tyłka , jak widzę moją rodzinkę, która skacze koło 3miesięcznej córki kuzyna to patrze się na nich jak na bandę debili "a gugu " " oh ah eh" "słodkie puci puci " tak się jarają , że szok..... Napiszę inaczej : a egoistyczne nie było by to , gdzie nie znoszę dzieci , gdybym je na chama zrobiła i urodziła ?? Wedle matek polek nie bo :jak to przecież każdy chce. Ludzie właśnie po to mówię nie - bo bym tego dzieciaka nie kochała ani się nie zajmowała -dla dobra tego dzieciaka mówię NIE ...Pewnie bym podrzucała babce jednej , drugiej byle by mieć spokój -ale wedle Was to by było ok tak , bo bym je miała ??

odpowiedz

7
4
~jadwiga 2012-04-10 (08:16) 2 lata 4 miesiące 23 dni 22 godziny i 19 minut temu

Późne macierzyństwo ma faktyczny wpływ na relacje między rodzicami a dziećmi, to nie mit. Zdarzają się oczywiście młódki, którym pojawienie się dziecka przeszkadza z "czerpania z życia" czyli upijania się do utraty przytomności, ale to są wyjątki, z reguły z tzw marginesu społecznego, tak wychowane. Poród naturalny ma pozytywny wpływ na związek matki z dzieckiem. To są fakty. Poradnie dla matek niekochających dzieci? To jakiś absurd. Już widzę kolejki...\ Nasze społeczeństwo lubi się znęcać nad grzesznikami, jeśli przyznają się do winy, a póki swoje winy trzymają w domu - jest ok. Poza tym trzeba się jeszcze przyznać przed samym sobą... Powinniśmy być bardziej tolerancyjni dla tych, które deklarują, że nie chcą być matkami. Jeżeli maja świadomość, ze są "egoistkami" - i nie chcę tu nikogo piętnować, to tę decyzję podejmują nie przeciw komuś tylko dla kogoś. Dla kogoś kto nie będzie nieszczęśliwym dzieckiem...

odpowiedz