www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

uczeń

Dlaczego nauczanie przez zabawę ponosi porażkę?

Dzieci.pl 2015-10-29 08:24 0 opinii

Nauczanie przez zabawę to bardzo nośna idea i z pewnością trudno będzie znaleźć rodzica, który z przekonaniem sprzeciwiłby się tej metodzie.

Dlaczego nauczanie przez zabawę ponosi porażkę?

Z nauczycielami jest o tyle inaczej, że wielu z nich może nadal uważa naukę przez zabawę za sposób mniej efektywny i wymagający od nich o wiele większych nakładów pracy oraz starań niż tzw. metody tradycyjne. Krótko mówiąc, im bardziej nauka wydaje się zabawna i przystępna dla uczniów, tym więcej wysiłku wymaga od rodziców i nauczycieli (o ile ma przynosić wymierny efekt).

Paradoks nauki przez zabawę polega na tym, że jest ona stosowana w niewłaściwym miejscu i czasie. W przypadku małych dzieci w zasadzie jest tak, że wszystko, co robią, jest zabawą. Z wielką przyjemnością wykonują wszelkie prace domowe, od odkurzania począwszy, na zmywaniu naczyń skończywszy – i to czasem z wielkim hukiem. Dlatego też najczęściej są wykluczane z tego typu „zabawy”, gdyż kojarzy się ona dorosłym raczej ze szkodami niż z realną pomocą czy nauką czegokolwiek.

Tak samo jest z nauką wynikającą z podstawy programowej przedszkola czy nauczania wczesnoszkolnego – dla większości normalnie rozwijających się dzieci nauka czytania, pisania czy liczenia wpisuje się w zwykły cykl zabaw dziecięcych i jest tak naturalna, jak zabawa klockami czy lalkami. To dorośli odróżniają ją precyzyjnie jako tzw. naukę szkolną, która jeśli jest za wcześnie rozpoczęta, podobno „skraca maluchom dzieciństwo”.

Z czasem zaprzestaje się zamieniania nauki w zabawę i wymaga nauki jako takiej. Właśnie wtedy, gdy najbardziej przydałoby się ubarwienie jej zabawą. W Polsce następuje to w czwartej klasie – uczniowie przeżywają szok, ponieważ kończy się zabawa i zaczynają się schody.

Dzieci nie tylko muszą pożegnać ukochaną panią, ale również dostosować się do systemu klasowo-lekcyjnego ze sztywnymi porami rozpoczynania i kończenia zajęć oraz koniecznością spędzenia określonego czasu w ławce. Nagle z roku na rok muszą przyzwyczaić się do prowadzenia zeszytów przedmiotowych, notowania wszystkiego w odpowiednim tempie i wywiązywania się z obowiązku prac domowych.

W tym wszystkim największym problemem jest to, że tak naprawdę nie umieją się uczyć. Dotychczasowe działania nauczycieli skupiały się bowiem na tym, aby zabawa przynosiła dzieciom korzyści, pomagała się rozwijać, „przemycała” w jak najbardziej efektywny sposób wiedzę i umiejętności, ale nie uczyła żadnej z takich kluczowych umiejętności, jak samodzielne radzenia sobie z nauką, kontrola czasu i organizacja pracy, systematyczność, czy przełamywanie niechęci.

W czwartej klasie (jeżeli nie wcześniej) dzieci i rodzice pozostawieni są z tym problemem sami sobie, ponieważ podopieczni tak naprawdę nie umieją się uczyć, a opiekunowie nie potrafią im pomóc. Pojawiają się wtedy dwie odmiany postaw rodzicielskich: albo rodzice uznają, że dziecko dorosło już do samodzielności i oczekują od niego, że będzie prawidłowo wypełniało swoje obowiązki, albo usiłują mu pomóc w najprostszy ze znanych sobie sposobów, jakim i ich dręczono w dzieciństwie, czyli pilnując codziennie odrabiania prac domowych i przygotowywania się do klasówek.

Nie ma tu już miejsca na zabawę, bo byłaby ona nieekonomiczna i za mało wydajna, czyli za mało można by nauczyć w stosunku do oczekiwań podstawy programowej, a co za tym idzie – nauczycieli i szkoły.

Polub dzieci.pl na Facebooku

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę˝. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Anna Łajkowska
autor porady:

Anna Łajkowska

Logopedia

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!