dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

w ciąży

Poronienie - ładny synonim śmierci

Dzieci.pl 2012-12-14 10:20 90 opinii

Kiedy będę mogła zajść w ciążę?
Moment powrotu płodności po utracie ciąży jest zależny od tego, jaki charakter miało poronienie. Jeżeli mamy do czynienia z poronieniem całkowitym, potencjalna możliwość kolejnego zapłodnienia pojawia się już w pierwszym kolejnym cyklu - krwawienie miesiączkowe jest znakiem, że para może znów podjąć starania. Niekiedy pierwszy cykl, jaki następuje po poronieniu, jest bezowulacyjny, zaś kolejne charakteryzuje skrócenie fazy lutealnej. Można także zauważyć zmiany w obfitości krwi miesiączkowej. Te zaburzenia z reguły ustępują samoistnie i nie są przeszkodą, jeśli chodzi o kolejne zapłodnienie, choć warto je skonsultować ze specjalistą.

Nieco inaczej jest w przypadku poronienia o charakterze niecałkowitym. W takiej sytuacji kobieta zwykle odzyskuje płodność w okresie od 2 do 4 tygodni. Co więcej, mimo tego, że obserwuje się powrót płodności, specjaliści zalecają parom wstrzymanie się ze staraniami na czas od 3 do 6 miesięcy. Dlaczego tak długo? Czas ten jest konieczny, aby rany narządu rodnego po zabiegu łyżeczkowania mogły się całkowicie zagoić. Wcześniejsze zajście w ciążę może się wiązać ze zwiększonym ryzykiem kolejnego poronienia, gdyż organizm nie jest po prostu gotowy na nową ciążę. Na czym ma polegać owa gotowość? Chodzi m.in. o przywrócenie równowagi hormonalnej, właściwe zregenerowanie się jamy macicy oraz odbudowanie śluzówki, potrzebnej na przyjęcie nowego zarodka. A jednak brak gotowości może się objawiać także w inny sposób.

- Pojawiły się u mnie koszmary nocne, problemy z zasypianiem. Często śniło mi się, że jestem usypiana do zabiegu przez maseczkę. Wtedy budziłam się, bo nie mogłam złapać oddechu – wspomina Kasia. - Potem zdarzało się to właściwie codziennie. Raz pojechaliśmy nawet na pogotowie, bo nie mogłam złapać oddechu. Okazało się też, że mam bardzo wysokie ciśnienie. Nie przeszło nawet, kiedy zaczęliśmy starania o kolejną ciążę...

A kiedy będę gotowa?
Po poronieniu organizm kobiety potrzebuje określonego czasu na fizyczne przygotowanie się do ewentualnej ciąży. W tym celu lekarz może zlecić przeprowadzenie badania morfologii, elektrolitów oraz cytologii, a także suplementację kwasem foliowym. Bez względu jednak na to, jakie przedziały czasowe podaje medycyna, najważniejszy jest stan psychiczny samej kobiety. To właśnie ona musi stwierdzić, że jest gotowa podjąć starania na nowo.
- Po zabiegu zdziwiło mnie to, że już tego samego dnia kompletnie nic mnie nie bolało. To było przykre, że mój organizm nie cierpi tak, jak moja dusza – zwierza się Kasia. – A ja po prostu chciałam cierpieć fizycznie...

Pamięta, że żyła wtedy w jakimś dziwnym letargu. Nie miała ochoty z nikim rozmawiać, wciąż przesiadywała przed telewizorem, bo wiedziała, że tylko w ten sposób może zabić czas i o niczym nie myśleć. Potrafiła tak siedzieć od samego rana aż do 2-3 w nocy… Bezzwłoczne zajście w ciążę po poronieniu tylko po to, aby stłumić bolesne wspomnienia, zapomnieć na jakiś czas o utraconym dziecku i zająć myśli przygotowaniami do kolejnej ciąży, to z pewnością nie najlepsze rozwiązanie. Myśl o ciąży pozwoli na chwilę wyprzeć z pamięci trudne przeżycia i choć na moment zapomnieć o stracie. Czy jednak stłumione, wyparte uczucia, nie powrócą w przyszłości?

- Była jeszcze jedna trudna sprawa: seks – wspomina Katarzyna. - Początki były straszne, bo czułam, jakbym zdradzała własne dziecko. Przecież niedawno to ono zajmowało miejsce w moim brzuchu. To trochę tak, jakbyśmy bezcześcili grób własnego dziecka…

Skutków „zaleczania” poronienia kolejną ciążą może być wiele. Nieprzepracowanie straty i nieuporanie się z żałobą może kiedyś zaowocować żalem do dziecka, urazą do partnera, czy też wyrzutami kobiety do samej siebie, że nie znalazła dla wcześniejszego dziecka odpowiedniego miejsca w swoim życiu. Jak jednak zauważa Kasia, jeżeli czujemy się gotowi – czekać nie warto.

- Na swoim przykładzie wiem, że nie warto czekać zbyt długo. Jeżeli lekarz daje zielone światło, a my sami czujemy się gotowi, trzeba działać. Im dłużej się zwleka, tym gorzej to działa na psychikę. Dla mnie najważniejsze było to, że mieliśmy lekarza, któremu ufaliśmy. Ważne jest poczucie, że ktoś się opiekuje tą ciążą, a nie tylko ją prowadzi.

Brak słów może boleć bardziej niż słowa
Rola psychiki w przygotowaniach do starań o kolejną ciążę jest więc nieoceniona. Tymczasem zostaje ona zaniedbana już na tym najwcześniejszym etapie, zaraz po pierwszej stracie. Tak było w przypadku Kasi.

- Na sali zabiegowej, gdzie miało się odbyć łyżeczkowanie, było potwornie zimno. Byłam przerażona, bo był to mój pierwszy pobyt w szpitalu. Pielęgniarka zapytała, czy wiem, co będą robić, ale nazwę zabiegu podała po łacinie. Nie zrozumiałam i od razu dostałam „ochrzan” – wspomina.
- Że jak to? Że nie wiem, po co tutaj jestem? Przypięła mi nogi pasami do fotela, a potem dała znieczulenie. Kiedy mnie wybudzili, pamiętam, że poczułam porażającą pustkę.

W przypadku kobiet, które właśnie straciły dziecko, niezwykle liczy się wyczucie i delikatność, której często brakuje samemu personelowi medycznemu. Fakt, że pracownicy szpitala z podobnymi zdarzeniami stykają się na co dzień, nie powinien być żadnym wytłumaczeniem. Kasia wspomina, że przed zabiegiem co godzinę badano ciśnienie, temperaturę. A po wszystkim?

- Nawet żadna położna do nas nie przyszła. Nie wiedziałyśmy, czy możemy wstać, wyjść do toalety. Dopiero kiedy salowa przyszła z kolacją powiedziała, że po zabiegu to my przecież do domu wychodzimy… – wspomina.

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (90)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~nicola004 2014-07-22 (10:16) 1 miesiąc 1 dzień 1 godzinę i 11 minut temu

W moim przypadku było zupełnie inaczej niż w opisywanym artykule... W szpitalu pielęgniarka sama zapytała czy chcę zabrać dziecko (14 tc), w kościele nie było żadnego problemu z pochówkiem, ksiądz odprawił piękną mszę a później odprowadził nasze maleństwo na cmentarz. Pogrzeb oczywiście różnił się od pogrzebu osoby dorosłej, ponieważ - jak wytłumaczył nam ksiądz - takie dziecko nie ma żadnych grzechów, więc nie odprawia się tego całego przebłagania za grzechy, po prostu nie ma charakteru pokutnego taki pogrzeb a jedynie błagalny o ukojenie w bólu dla rodziców. To, że mój Antoś nie był ochrzczony też w niczym nie przeszkadzało ponieważ ksiądz powiedział, że chrzest jest nie tylko z wody (tradycyjny) ale istnieje jeszcze chrzest pragnienia, czyli jeśli rodzice pragnęli chrztu dla swojego dziecka, to tak jakby zostało ochrzczone. Mnie bardzo pomogło w żałobie to, że mogłam moje maleństwo pochować, a teraz mam gdzie zapalić dla niego światełko... Jeśli ktoś znalazłby się w podobnej sytuacji to proszę, nie odbierajcie dziecku przynajmniej prawa do godnego pochówku, wam też to dużo pomoże... mama Aniołka

odpowiedz

0
0
~Taka jedna 2014-07-10 (15:48) 1 miesiąc 12 dni 19 godzin i 39 minut temu

Ja po poronieniu dowiedziałam,się najgorszej rzeczy-że mam translokację i że nie powinnam mieć dzieci bo to będą poronienia nawykowe lub chore dziecko,jak przejść przez coś takiego kiedy nie jest się przygotowanym na taką diagnozę...jak kobieta,która pragnie dziecka najbardziej na świecie-ma dalej żyć. Jak osoby u których nawet in vitro zawodzi mają walczyć.

odpowiedz

1
2
~Katarzyna 2013-06-08 (22:26) 1 rok 2 miesiące 14 dni 13 godzin i 1 minutę temu

bzdury. Pochowanie dziecka BARDZO pomaga w przeżyciu żałoby, wiemy bo sami byliśmy w takiej sytuacji miesiąc temu... Ani kościół ani państwo nie robi problemów, co więcej, właśnie wtedy takie dzieci istnieją, jako nasze! Są w każdym dokumencie, nie rozumiem jak można zostawić dziecko do utylizacji, zamiast zapewnić mu godny pochówek, a potem mieć pretensje, że państwo nie zauważa że było jeszcze jakieś dziecko.. Przepraszam za mój zagniewany ton, ale jestem świeżo "po" i nie mogę zrozumieć powyższego postępowania "Kasi".

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

11
17
~ania 2012-12-16 (09:01) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 26 minut temu

80 procent ciąż kończy się samoistnym poronieniem - idzie sobie z okresem - kobiety nawet nie miały pojęcia,że doszło do zapłodnienia. Nikt się nie roztkliwia nad tym ... Nikt podpasek nie chowa na cmentarzu....

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

1
0
~ewa 2013-06-16 (22:06) 1 rok 2 miesiące 6 dni 13 godzin i 21 minut temu

Często do poronień i podszycia dochodzi przez nierozwaznych ginekologów którzy nie potrzebnie pchają łapę do pochwy.Ja miałam stwierdzoną cieze i po raz pierwszy w sym życu byłam u ginekologa w trzecim miesiącu i zawsze był PRZY MNIE mąż nawet na fotelu i potwierdziła ciąże i do porodu nikt nie pchał łapy do pochwy z lekarzy bo każde badanie pochwy jest możliwością zakażeń!.Mąz wspierał porody i byłam pewniejsza czuwala nad nami najbliższa osoba.Czesto zacofanie partnerek nie pozawala na obecnosć męża a nie ucierpi to na związku lecz odwrotnie.Tym bardziej że mamy prawo do obecnosci nawet podczas badań i zabiegów w szpitalu ust 2008 r art 21.Prawo Pacjenta gdy wyproszą to placi placówka odszkodowanie pacjentowi.Zwłaszcza gdy jest poronienie to powinien być podczas zabiegu mąż by wspierał żonę w Polsce narusza sie Prawo i wyrzuca.W nieczech sie zachęca by pacjentka nie miała depresji bo ją wspiera najbliższa osoba lecz polska to dziki kraj!!!!

odpowiedz

0
0
~Dusia 2013-01-18 (08:42) 1 rok 7 miesięcy 5 dni 2 godziny i 45 minut temu

Witam Ja miałam ciążę planowaną bardzo pragneliśmy z mężem drugiego dziecka więc kiedy się udało byliśmy tacy szczęśliwi. W grudniu poszłam do lekarza na kontrolną wizytę. 3. Byłam wtedy w 10 tydzień+5 dni i dowiedziałam się, ze przestało bić serduszko. Szok, płacz, rozpacz to mało powiedziane praktycznie mało co do mnie docierało ze słów lekarza oprócz tego że na drugi dzień rano mam się wstawić do szpitala. W szpitalu ponoć się jest zazwyczaj jeden dzień i tak miało 5 kobiet które w tym dniu co Ja pojawiły sie w szpitalu. Niestety ja byłam prawie tydzień. Bowiem miałam ciążę obumarłą i dziecko, które tak pragnęliśmy z mężem nie chciało Nas opuścić mimo 2 prób sztucznego wywołania poronienia. Nie mogłam, po prostu nie mogłam poronić. Zazdrościłam innym kobietm, które już były po, a z drugiej strony nie chciałam już być po wszystkim. Myślę że te kobiety, któe to przeszły wiedzą o czym mówie. Zabrali mnie w końcu na zabieg całkowitego wyczyszczenia co wiązało się z ryzykiem, że mogę więcej nie mieć dzieci bowiem istniało ryzyko uszkodzenia szyjki macicy. Juz jestem po wszystkim w sumie miesiąc i kilka dni pscyhicznie bardzo ciężko myślałam ze będzie lepiej z dnia na dzień ale tak nie jest. Po noć zabieg odbył się bez uszkodzeń wewnętrznych i ponoć mamy szansę na kolejne dziecko ale czas pokaże. Bardzo bym chciała bardzo ale ta obawa jest straszna przynajmniej na dzień dzisiejszy. Niektórzy mówią nie oglądać się za siebie , odciąc sie od tego ale jak to się łatwo mówi tym co nienosili dziecka 3 miesiące pod serem i nie czuli się tak jak Ja. Człowiek planuje a Pan Bóg niweluje. Dlaczego właśnie Ja? to pytanie nasuwa się codziennie odpowiedzi pewnie nigdy nie dostanę i nie usłyszę. Bóg wybrał mnie dlatego, że mnie bardziej kocha niż innych, takie słowa gdzieś usłyszałam. Po nocy przychodzi dzień a po deszczu wychodzi słońce więc miejmy nadzieję że i dla mnie kiedyś jeszcze zaświeci. Niestety mnie w szpitali nikt nie zapytał czy che pochować swoje maleństwo dopiero na forach wyczytałam o takiej możliwości, nie powiem personel był bardzo miły nie mogę powiedzieć złego słowa ale nie miałam takiej możliwośćci co innego kobiety i bardzo tego żałuję, że nie wiedziałam. Pozdrawiam gorąco wszystkie matule.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
3
~Babcia utraconego 2012-12-16 (09:35) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 52 minuty temu

Nieprawdą jest, że księża niechętnie odnoszą się do pochówku utraconego Dziecka! Nie piszcie bzdur! W szpitalu tez nikt z personelu nie wyraża się o Dziecku "to". Jest szacunek i zrozumienie. I nikt nie odnosi się z pogardą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Artykuł nieprawdziwy! Atak na matkę, szpitalny personel i księży. Pranie mózgu????

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

12
3
~OlaMonola 2012-12-16 (09:36) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 51 minut temu

Niech wypowiadają się jedynie osoby, które to przeżyły, a nie ci, którzy "gdzieś tam słyszeli", bo stąd właśnie biorą się niedomówienia i fałszywe sądy. Z praktyki wiem, że ksiądz nie robi żadnych problemów, pochówek jest normalny, od rodziców jedynie zależy, czy ogłoszą ten fakt poprzez klepsydry, czy nie. My z tego zrezygnowaliśmy. I pierwsze słyszę o "walce" w wydanie płodu. Może to kwestia zwyczajów panujących w w szpitalu, może kwestią jest wiek obumarłego płodu, nie wiem, ale my problemów nie mieliśmy żadnych. Pozdrawiam wszystkich, którzy są w temacie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

18
9
~MARNE 2012-12-16 (09:08) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 19 minut temu

KOŚCIÓŁ KATOLICKI W POLSCE ZA BARDZO INGERUJE W PRYWATNE SFERY RODZINY TAK BYĆ NIE POWINNO

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

3
29
~kiki 2012-12-16 (08:52) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 35 minut temu

"żałoba" często powstaje u tych matek tylko po to, żeby dostać zasiłek i urlop macierzyński... wtedy zaczynają myśleć o płodzie jak o dziecku....

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

6
8
~Maciej Deptuła 2012-12-16 (09:44) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 43 minuty temu

I tu wychodzi całą obłuda Kościoła Katolickiego. Na wielu innych płaszczyznach naszego kontaktu z tą firmą jest tak samo.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
0
~mychaar 2012-12-16 (10:11) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 16 minut temu

Tekst bardzo ogólny i dość płytki, widać, że autor nie wie o czym pisze i dobrze dla niego, życzę aby się nigdy nie dowiedziała. Przeżyłam to , moje maleństwo było starsze niż 22 tydzień, ale leżałam z dziewczyną która poroniła w 11tyg i była traktowana dokładie tak samo. Pomoc psychologa, brak ciężarnych na sali, mąż mógł być obecny przy porodzie, mieliśmy chwilę w samotności żeby pożegnać się z synkiem i generalnie doświacczyłam dużo życzliwości. Dla ścisłości był to szpital na Polnej w Poznaniu. Co do zarejestrowania i pogrzebu nie miałam najmniejszych problemów, wszędzie spotałam się ze współczuciem, zasiłek pogrzebowy był wypłacony w ciągu kilku dni, a wizyta u księdza była dla nas kojąca, bo nie dość, że bez mrugnęcia okiem zgodził się na pogrzeb i mszę to jeszcze odbył z nami rozmowę, która naprawdę podnosiła na duchu. Podsumowując nie można mierzyć wszystkich jedną miarą, nie życzę nikomu teego co przeżyłam, ale tym których to czeka, życzę takiej opieki jakiej sama doświadczyłam.

odpowiedz

33
2
~Ola 2012-12-16 (09:05) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 22 minuty temu

Jak się poroni to płód, jak się usunie to dziecko

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

26
4
~Karla 2012-12-16 (09:05) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 22 minuty temu

Kuzynka miała podobny problem ale nie w szpitalu tylko w kościele.Ksiądz jak usłyszał ,że chce pochować 5miesięczne dziecko(było wykształcone(ciąża obumarła)ksiądz stwierdził,że takie coś to może pochować na ścieżce w ogródku.Żałowała ,że nie miała dyktafonu.Pogrążona w żałobie po dziecku a tu taki tekst.Niech nie gadają bzdur o dzieciach nienarodzonych bo się tylko ośmieszaja.Jak przychodzi co do czego to i tak prawda wygląda inaczej!!!!!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

20
38
~Polak 2012-12-15 (21:10) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 14 godzin i 17 minut temu

Kler wmawia ludziom, że płod to "dziecko" i przez to rodzice trudniej znoszą poronienia.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

3
0
~majka 2012-12-16 (10:05) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 22 minuty temu

Dostałam swoje dziecko w sloiczku . zadzwoniono ze szpitala po pół roku od poronienia, czy chcemy zabrać dzieciątko ,czy nie ? Mialam weekend na zastanowienie .Zrobiliśmy pogrzeb . , a ja odzyskalam spokój , że moje dziecko zostało pochowane godnie. [*][*]

odpowiedz

1
1
~USC 2012-12-16 (10:04) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 1 godzinę i 23 minuty temu

Informacje o procedurze związanej z pochówkiem są nierzetelne. Aby móc pochować dziecko, trzeba je najpierw zarejestrować w USC - jako dziecko martwo urodzone na podstawie karty statystycznej ze szpitala. Lekarze wystawiają takie karty nie czekając na badania urealniające płeć dziecka. W rubryce płeć dziecka maja prawo wpisać domniemaną płeć bez wcześniejszych badań. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że do USC trafiają "rodzice", którzy przynoszą karty statystyczne wystawione przez szpital po np. 10 miesiącach od daty porodu martwego dzieciątka. Procedura ułatwiająca rodzicom rejestracji ich maluszków miała na celu umożliwić pochówek a w tym przypadku dochodzi do wyłudzeń i nie ma to nic wspólnego z traumą po stracie dziecka. USC mając przed sobą prawidłowo wypełnioną kartę nawet po tak długim okresie od martwego urodzenia nie może odmówić rejestracji. Szkoda bo cwaniactwo w każdej postaci należałoby tępić. Współczuje wszystkim rodzicom, którzy borykają się z utratą swoich pociech. Kierownik USC

odpowiedz

17
2
~nie można tak 2012-12-16 (09:09) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 18 minut temu

a najlepsze jest to że potem trzeba walczyć o pochówek bo księża nie uznają takich maluszków za dzieci.Jak tak to żadnych aborcjibo od chwili połączenia plemnika z komórką jajową już jest dziecko i już ma dusze,a kiedy dojdzie do poronienia to nie zgadzają sie na pogrzeb bo to nie dziecko!!!!niech ich wszystkich szlak trafi!!!!nieenawidze ich.jestem wierzącą osobą ale przez księży nie chodze do kościoła.Lekarze też są nie lepsi.mają gdzieś co się stanie,a są przypadki że kiedy dziecko umiera wcześnie i wywołują poród to mają gdzieś i matke i dziecko.Byle zrobić swoje.znam przypadek jednej dziewczyny któjew w nocy robili zabieg i w szklanych drzwiach odbicie było....wszystko widziała...masakra

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

2
8
~ppp 2012-12-16 (09:00) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 27 minut temu

drogie Panie więcej palcie i jak to nazywają ,,uczeni ,, bądzcie ,, imprezowiczkami ,, to napewno dziecko będzie ,, zdrowe ,, pomyślcie o sobie ALE o dziecku oj to płytkie więc tak trzymać a narodzą się ułomki jesteście bardzo ....... a tu trzeba być a nie istnieć

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

6
6
~kawusia 2012-12-16 (08:43) 1 rok 8 miesięcy 7 dni 2 godziny i 44 minuty temu

człowiek jak nie oddycha, to jest zwłokami. i płód nie oddycha, jest częścią ciała ciężarnej, a nie samodzielną istotą ludzką, i to jest fakt biologiczny. Trzymajcie się faktów, bo zmanipulują was tak, jak w reklamie "nie dla idiotów, robią z was idiotę". DLA WŁASNEJ KORZYŚCI. Zastraszony człowiek nie myśli, tylko się boi, A PRZEZ TO JEST BARDZIEJ POSŁUSZNY MANIPULACJI!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź