www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

w ciąży

Ciąża po poronieniu – czy jest możliwa?

www.testdna.pl 2015-08-30 13:30 23 opinii

Utrata ciąży jest dla kobiety bardzo trudnym doświadczeniem, zarówno pod względem fizycznym, jak również emocjonalnym. Trauma po śmierci nienarodzonego dziecka stanie się tym większa, im bardziej było ono oczekiwane. Cierpieniu matki często towarzyszy jeszcze obawa o przyszłe potomstwo: „Czy znowu poronię?” „Czy jeszcze kiedyś uda mi się urodzić zdrowe dziecko?”. Podobne pytania zadają sobie tysiące kobiet w Polsce, które straciły dzieci w wyniku poronienia. Wiele z nich jest święcie przekonanych, że jeśli raz nie udało im się szczęśliwie donosić ciąży, to z każdą kolejną też będzie problem. Nie zawsze tak musi być.

Ciąża po poronieniu – czy jest możliwa?

Ciąża o której nie wiesz…

Poronienie jest zjawiskiem całkiem naturalnym, można powiedzieć, że tak naturalnym jak sama ciąża. Zdarza się też znacznie częściej niż jesteśmy to sobie w stanie wyobrazić. Statystyki pokazują, że poronienia dotyczą nawet 20 proc. wszystkich stwierdzonych ciąż. I trzeba ten fakt po prostu zaakceptować. Warto też wiedzieć, że wiele z nich kończy się zanim jeszcze dojdzie do zagnieżdżenia zarodka w macicy, czyli tzw. implantacji. Zamiast dwóch kresek na teście pojawia się wtedy krwawienie, często mylone z menstruacją. Jaki z tego wniosek? Kobieta może poronić nawet o tym nie wiedząc

Ciąża po poronieniu – kiedy zacząć się starać?

Z punktu widzenia biologii organizm kobiety, której z jakiś przyczyn nie udało się utrzymać ciąży jest gotowy na kolejną już w czasie pierwszego jajeczkowania (owulacji) po poronieniu, czyli po upływie około 2 - 8 tygodni. Lekarze radzą jednak, aby wstrzymać się w swoich staraniach o następne dziecko przez okres od 3 do 6 miesięcy. Należy mieć bowiem świadomość, że ciało kobiety podczas ciąży przechodzi ogromne zmiany. Po jej zakończeniu, czy to w wyniku porodu, czy też poronienia, musi się więc zregenerować.

Inną kwestią jest gotowość emocjonalna. Pogodzenie się ze śmiercią dziecka nie wszystkim przychodzi tak łatwo. Niektóre matki potrzebują więcej czasu, aby odzyskać spokój i równowagę psychiczną, tak ważną dla prawidłowego przebiegu ciąży. Czasem, aby mogły one wyjść z traumy po śmierci dziecka potrzebują nawet wsparcia psychologa. Dobra kondycja psychiczna jest ważna z jeszcze jednego powodu. Negatywne emocje i strach, że sytuacja może się powtórzyć na pewno nie ułatwią parze poczęcia. Kobieta sama powinna więc wyczuć moment, w którym jest już gotowa na kolejną ciążę.

Poznaj przyczynę poronienia

Przyczyny poronień są bardzo różne. Do przedwczesnego zakończenia ciąży może dość w wyniku stanu zapalnego, infekcji wirusowych, bakteryjnych i pasożytniczych, zaburzeń hormonalnych czy np. nieprawidłowej budowy macicy. Najważniejszym czynnikiem jest jednak czynnik genetyczny. Zmiany w DNA wywołują ok. 70 proc. wszystkich poronień. I choć brzmi to nieco brutalnie, w takim przypadku natura sama eliminuje uszkodzone zarodki, doprowadzając do samoistnego poronienia. Oznacza to, że tak naprawdę ani matka, ani lekarze nie są w stanie nic zrobić, aby ocalić takie dziecko. Gdy jednak jakimś sposobem udaje mu się przetrwać, rodzi się najczęściej obciążone poważnymi wadami wrodzonymi.

Badania, które warto wykonać po poronieniu

Dlatego przed podjęciem próby ponownego zajścia w ciążę warto oprócz badań podstawowych, takich jak USG macicy, morfologia czy badania hormonalne, wykonać również testy genetyczne (najlepiej analizę kariotypu), nie tylko u siebie i partnera, ale i u utraconego płodu. Jest to szalenie ważne, bo jak już zostało powiedziane, u ponad połowy obumarłych płodów występują wady genetyczne. Najczęściej są nimi tzw. aberracje chromosomowe, polegające na nieprawidłowej liczbie lub strukturze chromosomów. Większość takich mutacji powstaje zupełnie przypadkowo, albo w czasie tworzenia się nowych komórek rozrodczych, albo na wczesnym etapie rozwoju zarodka. Nosicielami mutacji mogą być też nieświadomi niczego rodzice.

Błędy w materiale genetycznym nie zawsze muszą wywołać widoczne objawy. Rodzicom może się wydawać, że są zupełnie zdrowi, podczas gdy drobna zmiana w DNA, u któregoś z nich będzie przyczyną kłopotów z poczęciem dziecka. Dopiero znając powód poronienia lekarz, wraz z rodzicami, może podjąć decyzję o jakimkolwiek leczeniu. Taka specjalistyczna diagnostyka jest konieczna szczególnie wtedy, gdy do poronień doszło już co najmniej kilkakrotnie, a więc w sytuacji, gdy istnieje niebezpieczeństwo, że mogą one mieć charakter nawykowy. Badania te pozwolą ocenić realne szanse danej pary na posiadanie własnego biologicznego potomstwa.

Dziecko po poronieniu

Trzeba pamiętać, że początkowe niepowodzenia nie muszą wcale oznaczać, że będziemy już zawsze skazani na porażkę. Nie warto przekreślać dotychczasowych planów związanych z rodzicielstwem tylko dlatego, że raz się nie udało. Panie, u których doszło do przedwczesnego zakończenia ciąży zazwyczaj rodzą potem piękne i zdrowe dzieci. Niemniej jednak każda ciąża po poronieniu powinna być traktowana jako potencjalnie zagrożona i zostać objęta szczególną opieką medyczną. Kluczowe jest też nastawienie samej matki, jej dbałość o zdrowie malucha, przestrzeganie zaleceń lekarza oraz wykonywanie badań obowiązkowych. Tylko wtedy uda jej się donosić ciążę, a po 9 miesiącach cieszyć upragnionym macierzyństwem.

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (23)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~anet 2016-08-26 (15:22) 1 rok 27 dni 7 godzin i 16 minut temu

Ja w 9 tyg dowiedziałam się że nie bije serduszko u mojego maleństwa. To było straszne zresztą każda z nas która to przeżyła wie jak to jest. Do szpitala na wywołanie poronienia (ból fizyczny).Teraz minął tydzień i straszny bol psychiczny.

odpowiedz

0
0
~Ola 2016-04-05 (21:18) 1 rok 5 miesięcy 17 dni 1 godzinę i 20 minut temu

Ja poronilam w 9 tygodniu. Wlasciwie to z moim narzeczonym praktycznie nie staralismy sie dlugo o dzidziusia bo 2 razy sie przespalismy i patrze a tu ciaza. I wlasnie w 9 tygodniu nagle rano bol brzucha, trwalo niedlugo zaczela krwawic ale dzielnie poszlam pod zimny prysznic wypilam kawe i poszlam na izbe przyjec. Zrobili usg i potwierdzili ze organizm wydalil ciaze : ( Nie zgodzilam sie na jakies glupie lyzeczkowanie bo po co.. samo sie ladnie oczyszcza czuje sie dobrze : ) Lekarz mi powiedzial ze nie ma sensu do badania, ale zakopac to co ze mnie wylecialo, wiec z moim zakopalismy taki jakby pogrzeb. Pomimo iz czuje bol po stracie maluszka, nie czekam i walcze : ) Pierwsza owulacja moze byc juz za 2 tygodnie a juz minely.. .4 dni.. i sie staramy od 2 dni:D Choc moj sie bal, ale nie ma nic do gadania;p Wiem, ze na owulacje za wczesnie, ale lepiej sie czuje psychicznie o cos walczac, niz bezczynnie placzac. Zawsze lepiej chyba sie pobzykac, pobiegac sobie, porobic przysiady, szybciej sie sama macica oczysci.. a noz sie uda od razu dzidziusia. Bo slyszalam ze i 11 dni od poronienia mozna zajsc w ciaz, ze tak kobiety zachodza i rodza zdrowe. W po co przegabic owulacje i czekac na kolejna miesiac lepiej zaczac starac sie wczesniej:D Po co czekac na kolejna miesiaczke, najpierw nastepuje owulacja a potem miesiaczka : ) Gdy poronilam mialam dobre cisnienie i tetno a nawet za wysokie:> Nic nie bolalo.. tylko serce : ( Jestem osoba ktora, walczy a nie sie poddaje i innych zachecam do walki. Czuje ze zajde w ciaze albo za tydzien, dwa albo za miesiac : ) Czuje to, a w ciazy od poczatku czulam ze poronie... Ale czuje tez ze nastepnej nie poronie... Nie wiem czemu ale tak czuje. Czasem trzeba bardziej sluchac swojego organizmu, moze jakis subtelnych znakow.. by sie polozyc, odpoczac... Nastepna ciaze odpoczywam. Nie rozumiem, po co czekac pol roku, rok... Ja dzialam doslownie od razu : ) Jestem z siebie dumna ze jestem taka dzielna, choc nie ukrywam, ze jest we mnie strach ze kolejna ciaza skonczy sie podobnie. Ale czuje pustke w sercu gdy nie ma maluszka, dla tego juz sie staram.. choc wiem, ze to bedzie nowe dziecko, a tamten aniolek na zawsze bedzie w moim sercu... Ale mam przeczucie ze za 2 tygodnie zajde w ciaze do miesiaca max... nie wiem czemu tak czuje... I do tego wydaje mi sie ze bedzie to chlopiec : ) Ktos powie, ze to glupie... W sumie dla mnie jest wazne, ze moj chlopak jest przy mnie, ze mnie kocha i ja jego, choc nie zawsze bylo do konca ok, ale wiem, ze pewne trudne doswiadczenia nas wiele nauczyly : ) Gdyby mnie nie kochal, albo ja jego pewnie bym wyla w poduszke... Jestem bardzo wrazliwa osoba, ale po smierci mamy co odeszla na raka prawie nie plakalam, tak samo teraz gdy stracilam swoje 9 tygodniowe dziecko (nazwane na Izbie Przyjec plodem). Nie placze gdy wiem, ze juz nic nie zmienie, wole walczyc.. i do walki kazdego zachecam. Bo gdybym miala plakac, ze ktos bliski odchodzi, cale zycie bym przeryczala... wczesniej odeszla mi babcia. Wiele jest powodow do lez, i czasem te lzy sie leja, trzeba chwile poplakac i isc z ufnoscia do przodu : )

odpowiedz

2
0
~Nina11 2015-10-15 (22:01) 1 rok 11 miesięcy 7 dni i 37 minut temu

ja miałam jedno poronienie, ale na wczesnym etapie ciąży. gdybym nie prowadziła obserwacji cyklu pewnie bym nawet nie wiedziała... ale po 3 miesiacach przy wyznaczaniu owulacji w ovufriend udało się znowu i szcześliwie donosiłam do końca. dziewczyny trzymajcie siE!!

odpowiedz

1
0
~ania 2015-09-30 (22:32) 1 rok 11 miesięcy 23 dni i 6 minut temu

Mąż od lat namawiał mnie na dzieci, ale ja nie czułam w sobie tej potrzeby. Ostatecznie dałam się namówić w wieku 28lat w 2010r. Udało się w pierwszym cyklu starań, ale straciłam to dziecko w 9 tc... poronienie samoistne, przeżyłam to bardzo. Ta tragiczna sytuacja dopiero uwolniła mój instynkt macierzyński. Odczekałam pół roku i zaczęliśmy się starać ponownie. Niestety, aż 2 lata walczyliśmy o kolejną ciążę, miałam jakąś blokadę psychiczną, bo fizycznie nie było teoretycznie żadnych utrudnień, może za wyjątkiem łyżeczkowania po poronieniu. Już straciłam nadzieję i wówczas się udało. Urodziłam zdrową, cudowną córeczkę, którą kocham nad życie. W pierwszym cyklu po porodzie, który pojawił się stosunkowo późno (ok 7 mies po porodzie) świadomie i celowo zaszłam w kolejną ciążę, gdyż powiedziałam sobie, że koniecznie chcę mieć 2 dzieci, gdyż nie chcę skazywać dziecka na samotność na stare lata. Udało sie cudowie, urodziłam synka. Między dziećmi jest 17 mies różnicy i się cudownie wychowują. Piszę to, by pokazać, że często coś, co nie zaczyna się dobrze może się fantastycznie skończyć. Mam super dzieciaczki, które kochają się mocno i nie znają życia bez siebie nawzajem. Polecam wszystkim kobietom urodzić od razu 2 dzieci, wejść z jednego macierzyńskiego w drugi, by wydłużyć sobie czas ze starszym dzieckiem w domu.

odpowiedz

0
0
~betti 2015-09-30 (11:11) 1 rok 11 miesięcy 23 dni 11 godzin i 27 minut temu

ja stracilam synka w 9 miesiacu ciazy a moja 5 letnia coreczka tez czekala z utesknieniem na swojego braciszka:(((( wiem co czujesz Monia:(((( trzymaj sie ja jakos daje rade wlasnie dla mojej coreczki!!!!!!

odpowiedz

1
0
~Aga 2015-09-10 (06:10) 2 lata 12 dni 16 godzin i 28 minut temu

Kolejna ciąża oczywiście jest możliwa ale wygląda zupełnie inaczej niż ta przed poronieniem. Nie jest tak różowa jak pierwsza, zamiast dowiadywać się kto ze znajomych również jest w ciąży podświadomie wyławiasz tylko informacje gdzie coś poszło nie tak kiedy wcześniej nie zwracałaś na to uwagi. Zawsze gdzieś z tyłu głowy pozostaje niepokój czy wszystko jest w porządku. Bardziej niż radość z oczekiwania dziecka wyczekujesz kolejnych dat . Koniec pierwszego trymestru , kolejne usg , badanie połówkowe itd..... za każdym razem gotowa usłyszeć że coś jest nie tak. Ze mnie ciśnienie zeszło dopiero kilka dni po porodzie ale do dziś ciarki mnie przechodzą kiedy myślę o tym co przeszłam.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~Monia 2015-09-27 (21:05) 1 rok 11 miesięcy 26 dni 1 godzinę i 33 minuty temu

Straciłam córeckę w 9 miesiącu. Termin CC miał na 22 września 2015. W 7 września o 2 w nocy pojechałm do szpitala bo malutka się nie obudziła na charce. W szpitalu stwierdzono brak akcji serduszka. Jestem załamana zrozpaczona. A najbardziej serce mi krwawi bo mój 5 letni skarb mój syneczek czekał na śwoja mała księżniczkę na swoją siostrzyczkę i trudno mu się pogodzić z tym że nie ma siostrzyczki że umarła. Cały czas mówi że Meli przyleci do niego jak wyzdrowieje innymi aniołami. Całą ciążę ginekolog na NFZ mówił że jest ok. W 8 miesiącu poszlam prywatnie na kontrolę i zaczęły dziać bsie cyrki. Najpierw z budowa główki że jest coś nie tak. Okazało się w poradni patologii ciąży że to tylko taka budowa główki ale lekarz wykrył że coś się że serduszkiem dzieje. Było echo serduszka ale była już za dużą. I PAN doktor powiedział że zastawka się nie domyka i cofa się kreską z powrotem ale miało się to wyrównać po porodzie. Przed CC miałam mieć robione jeszcze raz echo serduszka. Malutka nie doczekała. Nie wiem czemu tak się stało. Czekam na wyniki sekcji. Serce mam złamane. Krwawiące. Jestem silną dla mojego syneczka, ale to trudne. Bo każdego dnia zamiast być lepiej jest coraz gorzej. PAN doktor u którego byłam prywatnie mówi że za pół roku mam być u niego już w ciąży. Poprowadzi moja ciążę i zrobi wszystko żeby zakończyła się szczęśliwie. Boje się strasznie, ale chce mieć jeszcze dwójkę dzieci Niki chce siostrzyczkę swoją wymarzoną i braciszka. Ją chce tylko żeby dzieci się urodziły całe i zdrowe. Jutro mam , mężem psychologa, a za 2 dni Niki będzie miał wizytę. Bo cierpimy wszyscy.

odpowiedz

0
0
~dorota 2015-09-25 (13:45) 1 rok 11 miesięcy 28 dni 8 godzin i 53 minuty temu

Wiem coś o tym, sama poroniłan w 5 m-c. ciąży. po roku zaszłam ponownie w ciażę i dziś moja mała na 10 miesięcy. Moje motto życiowe<< ,,co nas nie zabije to nas wzmocni orazważne są te dni których jeszcze nie znamy".

odpowiedz

0
1
~ola 2015-09-19 (11:10) 2 lata 3 dni 11 godzin i 28 minut temu

ja tez poroniłam w 2010 roku. pozniej bol,wielka pustka..........rok staran;( kolejny rok;( i upragniona ciaza ktora skonczyła sie w lutym 2012 piekna, zdowa coreczka. a teraz 4 latka dopomina sie o rodzenstwo a ja mam wielki strach w oczach;) ale zcego sie dla tej małej istotki nie robi;))

odpowiedz

3
0
~Seahorse 2015-09-17 (08:43) 2 lata 5 dni 13 godzin i 55 minut temu

Poronilam w maju 2014, prawdopodobna przyczyna byla niedoczynnosc tarczycy. Trafilam pod opieke dobrego gin-endo i we wrzesniu znow bylam w ciazy. Wlasnie ciesze sie swoim pyzatym trzymiesiecznym szczesciem :-) . Mam 42 lata.

odpowiedz