dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

po rozwodzie

Czy macocha musi być zła? Jak żyć w rodzinie patchworkowej

Dzieci.pl 2012-08-28 10:26 41 opinii

Choć mamy XXI wiek, słowo „macocha” nadal nie kojarzy się zbyt dobrze… Ojczymowie wydają się być w nieco lepszej sytuacji - w dniu ślubu nie zamieniają się automatycznie w wiedźmy z dziecięcych koszmarów. Ale też nie mają lekko. Współczesne rodziny często przypominają patchwork - dzieci własne, partnera z poprzedniego związku, do tego byli mężowie, żony, ich nowi partnerzy z własnymi pociechami… Jak się w tym odnaleźć i ze wszystkimi stworzyć dobre, zdrowe relacje?

Czy macocha musi być zła? Jak żyć w rodzinie patchworkowej

Psychologowie radzą: Nie „matkujcie”, nie próbujcie na siłę się zaprzyjaźniać, ani ustawiać w roli autorytetu. Poznawajcie, słuchajcie, zasłużcie na szacunek przybranych dzieci. Bądźcie sprzymierzeńcami - jak rodzice chrzestni. I starajcie się trzymać nerwy na wodzy.

Mieszanka wybuchowa

Rodzicielstwo nigdy nie jest łatwe, ale gdy jesteś członkiem patchworkowej rodziny, sprawy mogą skomplikować się jeszcze bardziej. Najczęstsze pytania, jakie słyszą psychoterapeuci, to: „Jak mogę skutecznie dyscyplinować dzieci partnera i zdobyć ich szacunek? Czego bym nie robił(a), one po prostu mnie nie słuchają!”. Dla wielu dorosłych wejście w nową rolę - przybranego rodzica - przypomina „łapanie równowagi”. Zwykle też kierują się optymistycznymi wyobrażeniami, że nowy partner będzie poświęcał im tyle samo czasu i uwagi, co poprzedni. Tak się jednak zwykle nie dzieje…

Pierwsze małżeństwa są jak „jabłka”, a drugie jak „gruszki” i nie można ich porównywać. Oznacza to tyle, że każde z nich jest inne, co nie znaczy „gorsze”, albo „lepsze”. W czasie pierwszego związku zazwyczaj wszystko kręci się wokół partnera, ale w drugim, ze względu na dzieci, jest już inaczej. Trzeba upewnić się, że każdy ma swoje miejsce w rodzinie i dać sobie czas na oswojenie się z sytuacją. Psychoterapeuci pracujący z rodzinami rekonstruowanymi odkryli, że dorośli często próbują proces ten przyspieszać lub wręcz „wymuszać”, co zazwyczaj przynosi skutki odwrotne od zamierzonych. Warto pamiętać, że przybrane rodzicielstwo stanowi barometr tego, jak (i czy w ogóle) rodzina staje się całością. A zachowanie dziecka dobitnie wam to uzmysłowi, ponieważ nie możecie nikogo zmusić, żeby was tak po prostu zaakceptował i polubił.

Należy zdawać sobie sprawę z tego, że role wszystkich osób po stworzeniu nowej rodziny ulegają zmianie. Gdy pierwszy raz zbierzecie się razem, dzieci będą próbowały zorientować się gdzie (i czy) w tym nowym układzie jest dla nich miejsce? Jeśli nie dadzą się przekonać, że je mają (lub jeśli uważają, że ktoś im je zabrał), z pewnością to okażą. Jak przeżyć ten etap adaptacji? Specjaliści odkryli kilka sekretów pomagających macochom i ojczymom pokonać potencjalne problemy. Oto one:

Ustępuj biologicznym rodzicom

Przybrane rodzicielstwo, by pięknie się rozwinąć, potrzebuje czasu. Ważne, aby dzieciom partnera się nie narzucać, ale też nie udawać kogoś niewidzialnego. Akcentowanie swojej obecności i jednoczesne wspieranie biologicznego rodzica, może wydawać się trudne, ale wkrótce przyniesie efekty. To rzeczywiście paradoks - dobrowolnie schodzicie na drugi plan i wspieracie matkę/ojca, a relacja z przybranym dzieckiem pogłębia się. Bądźcie „dobrym policjantem” i pozwólcie biologicznemu rodzicowi na bycie tym „złym”. Jeśli będzie trzeba ukarać dziecko, niech współmałżonek sam się z tym upora, potem jednak bezwarunkowo poprzyjcie jego decyzję.

Nie konkuruj ze swoim „odpowiednikiem”

Przeciwnie - stójcie na straży jego/jej autorytetu. Nie próbujcie być lepsi, niż matka czy ojciec waszych przybranych dzieci. Niezależnie od tego, co myślicie o ich stylu rodzicielskim czy metodach dyscyplinowania (lub nawet ich braku), ważne by szanować i rozumieć siłę biologicznej więzi.

Może być to wyjątkowo trudne w sytuacji, gdy nowy partner nadal toczy „wojnę” ze swoim/swoją „eks-”, a w grę wchodzi opieka nad dziećmi. Wiele przybranych matek chce wówczas wspaniałomyślnie wynagradzać im doznane (faktycznie lub nie) krzywdy. Wielu przybranych ojców wykazuje postawę: „Zamierzam ustawić tych żołnierzy do pionu i wyprowadzić poza to pole bitwy”. Ale czy zwracają uwagę na to, czego faktycznie wtedy chcą/potrzebują? Specjaliści zachęcają macochy i ojczymów do niespiesznego tworzenia relacji z przybranymi pociechami. Nie bądźcie dyktatorami, zrezygnujcie z roli surowego rodzica. Po prostu uczestniczcie w życiu dziecka, angażujcie się w nie, unikając przy tym naprawiania wszystkiego albo rywalizacji z biologicznymi rodzicami.

Odkryj wspólne zainteresowania

Poznajcie rzeczy, które lubi przybrany syn/córka. Zacznijcie tak, jak zwykle dzieje się to na początku znajomości: znajdźcie coś, co was łączy, cieszy, interesuje, a potem róbcie te rzeczy razem. Ale pamiętajcie - jesteście przy nich po to, aby budować zdrową relację, a nie matkować czy zajmować czyjeś miejsce. Przychodzicie tylko jako przyjaciele albo dobrotliwe ciocie czy wujkowie. Innymi słowy: wybierzcie sobie odmienną od rodzica rolę.

Treści zamieszczone w Serwisie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą zastąpić porady udzielanej przez odpowiedniego specjalistę. Wirtualna Polska S.A. nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki skorzystania przez użytkowników z treści zamieszczonych w Serwisie.
Beata Banasiak-Parzych
autor porady:

Beata Banasiak-Parzych

Psychologia

Opinie (41)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

11
3
~JOLKA 2012-08-31 (14:24) 2 lata 1 dzień 1 godzinę i 14 minut temu

To wszystko tylko tak ładnie można napisać, bo zycie baardzo weryfikuje te wszystkie dobre wskazówki.Ja mam partnera a on ma syna, totalna porażka(syn 10 lat).Czasami odnoszę wrażenie , że jest półgłupi.Mówisz do niego po 10 razy a do niego nie dociera.Tatuś mówi nie biegnij bo się przewrócisz a co robi synuś? Synuś biegnie upada i zdarte kolaniska i łapy, szkoda, że morda nie zdarta.Jedz obiad mówi tatuś a co robi synuś (wyrzłopał całą colę prze obiadem)nie je obiadku.Wychodzimy z restauracji a mówi synuś 'tato pójdziemy na pizzę?"I niech mi ktoś nie mówi , że to się ułoży.Niektóre dzieci nie dają się lubić i nie wiem jak bardzo będziesz się starać.To wszystko zależy od wychowania i kultury osobistej rodziców w tym przypadku matki.Chłopak 10 lat a nie umie jeść nożem i widelcem a moja 5 letnia córka operuje sztućcami lepiej od niego.Dużo by pisać ale każda rodzina jest inna i wiem jednoj,jakby mogła cofnąć czas nie zdecydiwałabym się na taki związek, nigdy!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

1
0
~el 2013-08-01 (22:41) 1 rok 30 dni 16 godzin i 57 minut temu

Drogie Macochy coż Wam mogę powiedzieć, spotkało mnie najgorsze w życiu gdy zmarła mi mama, a jeszcze gorsze gdy tato sie powtórnie ożenił.najśmieszniejsze że zaczęła go nachodzić jeszcze gdy mama chorowała. na początku kolorowo i ślicznie jednak z czasem sie pozmieniało. pojawiło się Ich prawdziwe dziecko i zostałyśmy z siostrą odsunięte na daleki daleki plan. mamuś potrafi niesamowicie manipulować ludźmi, nawet nami. jednak z wiekiem uczę się mieć swoje zdanie, z wiekiem bo już mam po dwudziestce. tata stracił dawną iskrę, o niczym już nie decyduje i nie jest już głową rodziny. ich potomek ma jak w masełku jadnak tylko mamuś może go wychowywać, broń Boże ktoś inny. nawet nam go nie zostawia pod opiekę, bo się boi że mu krzywde zrobimy. nawet nie miałam okazji przez całe 12 lat sie pokłocić jak to zazwyczaj robi rodzeństwo,bo tak jest trzymane na łańcuchu i w wielkiej różowej bańce. poza rentą po zmarłej mamie nie dostałm przez całe studia ani grosza od nich. nie mam może o to żalu , jednak skoro nie troszczczyli się nigdy w inny sposób o mnie , to mogli by chociaż finansowo. coz , nauczyłam sie przynajmniej pracować na siebie i bardzo oszczędzać. nie mogę za nic im podziękować , bo nic dla mnie nie zrobili. puenta jest taka: drogie kobiety, dajcie spokój facetom z dziećmi bo tylko je skrzywdzicie! nawet nieumyślnie ; a drodzy faceci, jest tyle fajnych dziewczyn- bez dzieci. z ciężkim sercem i oczyma pełnymi łez pozdrawiam

odpowiedz

48
4
~Anna 2012-08-31 (09:10) 2 lata 1 dzień 6 godzin i 28 minut temu

Dlatego nigdy nie zgodze sie na związek z dzieciatym facetem. Dlaczego miałabym poświęcać sie dla cudzych dzieci... Dostajesz tylko dąsy rodziny męża, problemy z eks męża i wydatki nie CUDZĄ rodzinę ale w zamian masz dawać cierpliwość, wyrozumiałość, czas... Po to aby być na drugim planie. Co gorsza wspólne dziecko zawsze będzie poszkodowane, bo to temu z rozbitej rodziny trzeba wynagrodzić.

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

1
1
~marghe 2012-12-09 (22:32) 1 rok 8 miesięcy 22 dni 17 godzin i 6 minut temu

moj maz ma dwojke dzieci z pierwszego malzenstwa ( 15 i 13 lat). Sa to najwspanialsze dzieci jake kiedykowiek widzialam.....dziewczynka choc juz nastolatka (15lat) jest cudowna , dzwonimy do siebie codziennie , a jak jest z nami (15 dni w miesiacu ) to jest wspaniale. Chlopiec( 13lat) mnie uwielbia a ja jego .........wszystko sobie mowimy i chodze na wszystkie jego treningi (boks). Teraz z mezem czekamy na nasze dziecko , niedlugo urodzi sie nam coreczka i rodzenstwo juz nie moze sie doczekac. Jest wspaniale .........moj maz dziekuje mi zawsze ze tak kocham jego dzieci .....co prawda bywaja gorsze dni ale jest duzo wiecej tych dobrych wiec jestesmy szczesliwa rodzina powiekszona ............lepiej byc nie moze. A dla tych wszystkich kobiet co nie potrafia sie dogadac z dziecmi swoich partnerow powiem tylko : to nie wy macie zaakceptowac dzieci partnera ....to dzieci maja zaakceptowac was . a i jeszcze jedno nie zadalyscie sobie pytania czemu nie dogadujecie sie z dziecmi...a moze to wy macie problemy a nie dzieci.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

5
0
~Romek 2012-12-10 (10:50) 1 rok 8 miesięcy 22 dni 4 godziny i 48 minut temu

A moja macocha jest cudowna. Jest z nami od prawie 10 lat i to są najlepsze chwile w moim życiu od śmierci mojej Mamy. Mam już 26 lat, jestem starym koniem, ale jak się dzieje coś nie tak w moim życiu, to wiem, że mogę jej o tym powiedzieć i na niej polegać. Pierze, prasuje, robi jeść... Dba jak prawdziwa Matka. Jest bardzo wporzo wobec mnie, wobec Ojca... Dzięki niej świat nabrał kolorów, a życie stało się łatwiejsze. Pozdrawiam Ciebie "Matulu"

odpowiedz

5
0
~gosia 2012-12-10 (10:35) 1 rok 8 miesięcy 22 dni 5 godzin i 3 minuty temu

Bylam macocha przez 12 lat. Owszem nie kochalam corki meza jak swoje dzieci , ale mialam do niej szacunek i wyrozumialosc. Byly rozne sytuacje w zyciu i nie raz to ja bronilam ja przed wybuchowym charakterem ojca. Teraz ma Ona ma 17 lat, ja z jej ojcem jestem po rozwodzie i wciaz sie z nia spotykam. Nazywamy to weekendem ex-macochy. Najciekawsze jest to ze jej ojciec , a moj byly maz zabrania sie ze mna spotykac. Powiedziala mu na to ze to on wprowadzil mnie w jej zycie i tak sobie mnie z niego nie wyrwie. Ona jest siostra moich dzieci i blizszej rodziny one nie beda juz mialy. dlaczego mam jej nie szanowac. Zaznaczam ze nie jest idealna i rozne bzdury sie jej w zyciu przytrafily , tylko ze u pasierbicy bardziej to zauwazamy a u swoich dzieci nie. To od nas zalezy jak spojrzymy na takie dzieci. Niedawno ona i moje dzieci rozpatrywaly zagadnienie kto jest ich wzorem do nasladowania w zyciu. Ona stwierdzila twardo w oczy moim dzieciom ze to ja i powinne mnie jeszcze bardziej szanowac , bo jestem tego warta. Nie chce wiecej czytac durnych bredni ze dzieci mojego faceta sa wstretne- to ty jestes wstretna jesli nie potrafisz sie dogadac z dzieckiem i nie widzisz co sie z nim dzieje i co chce przez swoje zachowanie powiedziec. Pozdrawiam wszystkie zdrowe macochy.

odpowiedz

1
0
~eliza 2012-12-10 (08:51) 1 rok 8 miesięcy 22 dni 6 godzin i 47 minut temu

mamusia zmarła kiedy miałam 4 lata miałam macochę bardzo ją kochałam zawsze mówiłam do niej mamusiu miała z moim ojcem jeszcze 3 dzieci ale nigdy nie czułam się gorsza dawała mi niektóre smakołyki w tajemnicy przed nimi mówiła że oni to sobie same wezmą a ja nie poniewarz byłam bardzo nieśmiała dostałam lanie tylko 3 razy ale naprawdę zasłużyłam i to bardzo tatuś pił była bieda mamusia musiała iść do chłopa zarobić żeby nas wykarmić ale nie traktowała mnie nigdy gorzej od swoich dzieci nawet kiedy potrzebowałam żeby zaopiekowała się moimi dziećmi nigdy mi nie odmówiła tatuś zmarł 24 dni przed moim ślubem to mamusia zrobiła mi przyjęce weselne porzyczyła pieniędzy a swojej córce zrobiła mniejsze i za to ją bardzo kochałam ai moje dzieci bardzo kochały babcię może bądzmy dobrzy dla swoich drugich mam a one nas będą traktować jak własne dzieci

odpowiedz

10
8
~on 2012-08-29 (02:50) 2 lata 3 dni 12 godzin i 48 minut temu

Nie wiem co jest z tymi kobietami...moja przyszla ale niedoszla druga zona nie potrafila zniesc obecnosci mojej 10 letniej corki z poprzedniego malzenstwa , ktora sam wychowywalem. Zazdrosna o nia caly czas.Dlatego byla NIEDOSZLA. Jak zaszla w ciaze..dostalem warunek..usune lub urodze jak oddasz swoja corke do jej biologicznej matki. Czy jest to normalne ? czy chore? Ja mysle ze to jest totalnie chore aby byc zazdrosnym o corke. Dziewczyne kochalem jak sie kocha kobiete , corke kochalem uczuciem ojcowskim. To sa 2 odmienne rzeczy.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

1
0
~timothy 2012-12-09 (22:19) 1 rok 8 miesięcy 22 dni 17 godzin i 19 minut temu

partnerzy, konkubenci, kolejni "tatusiowie" i "mamuśki", kochanice i naganiacze, normalnie rzygać się chce! Biedne te dzieci! Jakie życie im gotujecie???

odpowiedz

10
2
~kama 2012-08-30 (20:47) 2 lata 1 dzień 18 godzin i 51 minut temu

a moj maz pokochal mojego 12 letniego syna jak swojego wlasnego i nie daje mu odczuc ze naprawde nim nie jest . mimo tego ze urodzila nam sie niedawno coreczka- bardzo wyczekiwana z reszta ; nie widze aby mialo to jakikolwiek wplyw na jego stosunek do niego . kocham mojego meza za to jeszcze bardziej!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
2
~straszna macocha 2012-08-31 (15:13) 2 lata 1 dzień i 25 minut temu

Jestem w "związku" z panem który jest tatusiem kilkunastoletniej marudnej pannicy. Teraz rozumiem złe emocje wszystkich tych macoch z bajek - tak samo nienawidzę młodej jak te bajkowe macochy. Jak bym mogła to wyprowadziłabym ją do lasy żeby nigdy więcej nie wróciła! Jak to już słusznie ktoś zauważył - z punktu widzienia biologii nie jest w interesie kobiety, żeby jej mężczyzna wychowywał dziecko poprzedniej partnerki. Z prostego względu - ogromna część czasu, energii i kasy idzie na dziecko INNEJ kobiety. To jest SPRZECZNE Z NATURY. Rozmawiałam z wieloma kobietami, których partner ma dziecko z inna i większość z nich podobnie jak ja szczerze nienawidzi "dzieciątek" swojego parnera z poprzednich związków, ale boją się głośno do tego przyznać, bo w naszym społeczeństwie to niestety temat tabu, a dzieci są "cacy". Macochy i przyjaciółki tatuśków - a co Wy czujecie w związku z pociechami Waszych panów z poprzednich związków???

odpowiedz

5
3
~Gramofon 2012-08-29 (00:12) 2 lata 3 dni 15 godzin i 26 minut temu

Tłumaczenie z angielskiego, w dodatku kiepskie. Infantylne porady na złożone problemy psychologiczne dzieci, którym runął świat i które musiały stworzyć sobie nowy na zgliszczach starego. Ale dalej wierzcie, że wszystko się ułoży, a dzieci zapomną o straconym poczuciu bezpieczeństwa i koszmarze rozwodu (z kim chcesz mieszkać, z mamusią czy tatusiem?).

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~Macocha 2012-08-29 (02:19) 2 lata 3 dni 13 godzin i 19 minut temu

Nikt nie mówił, że będzie łatwo... Ale cierpliwość, czas oraz miłość pokazała że naprawdę warto.

odpowiedz

8
4
~TW 2012-08-29 (00:15) 2 lata 3 dni 15 godzin i 23 minuty temu

Moja zona nie nawidzi mojej corki z pierwszego malzenstwa, rozstane sie z nia.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

10
3
~Ona 2012-08-29 (00:33) 2 lata 3 dni 15 godzin i 5 minut temu

Tak,to trudne. Tylko co zrobic jak dziecko partnera mieszka z mamą,która nie ma dla niego czasu? Co zrobic gdy widzi się dziecko spragnione milości własnej matki,ktora nie potrafi przytulic i pocalować? Moge to wszystko dac tej dziewczynce i daję,ale nigdy nie będzie to to samo co pocałunek mamy. Ech,niektore kobiety nigdy nie powinny byc matkami.

odpowiedz

4
5
~ta 2012-08-29 (00:32) 2 lata 3 dni 15 godzin i 6 minut temu

obawiam sie tego wszystkiego co przyniesie czas, mam nowego partnera, ktory kocha moja coreczke a ona go uwielbia, ale strasznie kocha tez swojego tatusia, boje sie ze mnie znienawidzi po czasie, ze zabralam jej tatusia...

odpowiedz

7
8
~Obcy 2012-08-29 (00:10) 2 lata 3 dni 15 godzin i 28 minut temu

Wkońcu jakiś porządniejszy artykuł na tej stronce , bardzo miło się czytało. Pozdrawiam

odpowiedz