www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

inspiracje i pomysły

Bajka o Rysiu Reporterze. Pracowity wiatr. Odc. 3

Dzieci.pl 2014-09-10 14:20 0 opinii

A oto kolejny odcinek bajki o rysiu Wiktorze. Dowiecie się z niego, jakie spustoszenie wichura spowodowała w lesie i co niesamowitego umie robić Latuń Skrzydlaty. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze, to nasza propozycja na rodzinne czytanki.

Bajka o Rysiu Reporterze. Pracowity wiatr. Odc. 3

Wiosenny wiatr powalił w lesie sporo drzew. Patrzyłem na połamane konary i jakem ryś reporter, nie bardzo wiedziałem, dlaczego wiatr tak narozrabiał i po co w ogóle nam wiatr.
– Nad czym tak rozmyślasz Wiktorze? – zapytał mnie Latuń Skrzydlaty.
– Ooo, witaj Latuniu, miło cię widzieć. Jak myślisz, po co nam wiatr? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie. - Nie wyobrażam sobie życia bez wiatru! Wiatr jest mądry i potrzebny – odrzekł Latuń.

– Ale popatrz wkoło Latuniu, ile drzew połamał, co w tym dobrego? – upierałem się przy swoim.
– Drogi Wiktorze, połamane drzewa są niewielką częścią działań wiatru, często niezamierzoną. Chodź ze mną, a postaram się pokazać ci dobre strony tego, że mamy wiatr – powiedział łagodnym głosem Latuń Skrzydlaty. Ruszyliśmy w drogę.

– Poczekajcie na mnie! – dokąd idziecie? – usłyszeliśmy za sobą głos Podjadka Złośliwca.
– Witaj Podjadku. Latuń zabiera mnie na tajemniczą wycieczkę, bo chce mnie przekonać, że wiatr jest pożyteczny – odpowiedziałem.
– Mnie to by chyba w życiu nie przekona! – odparł Podjadek. – Idąc tutaj trzy razy uderzyłem się głową o korzenie drzew, które powalił wiatr, potem biegałem po łące, żeby odebrać mu swój kapelusz! – a to o mnie mówią „złośliwiec” – dodał z wyrzutem.
– Ależ Podjadku, wiatr ma poczucie humoru! – tłumaczył jego zachowanie Latuń Skrzydlaty.
– Może i ma, ale zamiast cały dzień robić nam psikusy, mógłby zająć się robieniem czegoś pożytecznego!
– Nie masz pojęcia, jak ciężko pracuje wiatr – odparł zirytowany Latuń Skrzydlaty – nie traćmy czasu, chodźmy – zakomenderował.

Obaj z Podjadkiem Złośliwcem popatrzyliśmy znacząco na siebie i poszliśmy za nim.
– Do stu purchawek, ależ tu wieje! – muszę ściągnąć kapelusz, bo za chwilę będę go szukał na drugiej półkuli ziemskiej! – narzekał Podjadek.
– Dlaczego wdrapaliśmy się na tę skarpę Latuniu? – zapytałem najspokojniej jak potrafiłem, chociaż wiatr urywał mi pędzle na końcach uszu. – Stanowczo wolę nasz zaciszny las.
– Z całej naszej bajkowej krainy to miejsce lubię najbardziej, bo tutaj zawsze czuć siłę wiatru – powiedział z radością w głosie Latuń Skrzydlaty. – Zaraz zrozumiecie o czym mówię!

I rzucił się z impetem w dół skarpy! Zanim zdążyliśmy się przestraszyć Latuń Skrzydlaty rozpostarł skrzydła i zaczął latać. Obaj z Podjadkiem patrzyliśmy z zachwytem na jego podniebne popisy, a kiedy w końcu wylądował, biliśmy mu brawo.
– Baśniowo! Bombowo! – krzyczałem. – Wiedziałem, że umiesz latać, ale to, co zobaczyliśmy, to były powietrzne akrobacje! – chwaliłem go szczerze.
– Doprawdy śruby i beczki wyglądały nieźle – wtórował mi Podjadek.
– Dziękuję wam bardzo, pochwały są miłe, a latanie, to mój żywioł i bez wiatru nie mógłbym tego robić – odpowiedział Latuń.

– Wiecie co, i ja chciałbym polatać…– rozmarzyłem się.
Ciąg dalszy bajki na drugiej stronie

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!