www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

inspiracje i pomysły

Książeczki do zadań specjalnych

Dzieci.pl 2017-04-24 14:11 1 opinii

Przywykliśmy zaglądać do internetu za każdym razem, gdy szukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Jednak internet to stosunkowo młody twór, jeszcze nie tak dawno sięgaliśmy po książki, encyklopedie, słowniki. Taka „papierowa” wiedza łatwiej dociera do dzieci. Jeśli chcemy je czego nauczyć, sięgnijmy po książeczki.

Książeczki do zadań specjalnych

Maluchy lubią identyfikować się z bohaterami książek i filmów dla dzieci. Niejednokrotnie można zobaczyć, jak małe dziecko po zakończeniu dobranocki wciela się w jednego z bohaterów i odgrywa na nowo dopiero co obejrzany film. Podobnie jest w przypadku książek. Dzieci chętnie i często wracają do tych samych pozycji. Lubią książkowych bohaterów i traktują ich jak postaci realne. Dla nich fakt, że miś czy pajacyk zostali opisani w książce, to dowód na to, że naprawdę istnieją. Warto tę dziecięcą naiwność wykorzystać przy nauce codziennych umiejętności.

Zjadam sam

Około drugiego roku życia dziecko wchodzi w etap samodzielności. Chce robić wszystko samo, nawet jeśli nie umie. Nie ma w tym nic złego, te pierwsze nieporadne próby, to właśnie nauka. Jednak nie każda mama ma tyle cierpliwości, by myć kuchnię po każdym posiłku swojej pociechy. Z drugiej strony próby nakarmienia dziecka, które odmawia współpracy, z pewnością nie zakończa się sukcesem. Tutaj z pomocą może przyjść książeczka, w której główny bohater lubi jeść. Nawet jeśli wydaje nam się, że dziecko jest za małe, by wszystko zrozumieć, warto taką książeczkę czytać choćby kilka razy dziennie, jeśli tylko pociecha nie protestuje. Dzięki temu maluch nauczy się, że przed jedzeniem trzeba umyć ręce, że nie wolno się kręcić, że łyżka musi trafić do buzi, a nie w brodę. Wreszcie, że do jedzenia używa się łyżki i widelca, a nie rąk. Chociaż akurat w tym przypadku można pójść na pewne ustępstwa, na pewno nie da się zjeść rączką zupy, ale już z kartofelkami może się udać. Jeśli dziecko wybiera taką formę jedzenia, nie zabraniajmy mu. Oczywiście pod warunkiem, że kartofelki lądują w buzi, a nie pod stołem.

Nocnik moim przyjacielem

Często nawet zbyt dosłownie przyjacielem. Niejednokrotnie rodzice stawiają nocnik w pokoju, by dziecko się do niego przyzwyczajało. Dziecko faktycznie przyzwyczaja się, ale traktuje nocnik jako zabawkę. Przechowuje w nim klocki, piłeczki, czasem lalkę lub misia, zakłada na głowę, ale nie ma ochoty na nim siadać. Dlatego nocnik od początku powinien stać w łazience i kojarzyć się dziecku jednoznacznie. Ponieważ maluchy na ogół wymagają długiego treningu przy odpieluchowaniu, można nawet kilka razy dziennie chodzić z dzieckiem do łazienki i próbować sadzać na nocniku. Wszelkie formy zabawy należy ucinać. Tutaj też z pomocą może przyjść książeczka o korzystaniu z nocnika. Często takie pozycje dla dzieci przyjmują formę rymowanych wierszyków. Bardzo pomocne bywają obrazki. Jeśli przeczytamy taką książkę wystarczającą ilość razy, jest spora szansa, że nasza pociecha zechce zachować się tak samo, jak chłopiec czy dziewczynka, o której właśnie czytała mama. Nauka korzystania z nocnika przebiega różnie u różnych dzieci. Trzeba chwalić i wzmacniać dobre zachowania, ale w żadnym wypadku nie można piętnować tych niepożądanych. Przyjdzie taki moment, gdy dziecko samo zawoła, że chce na nocnik.

Dlaczego babcia umarła?

Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Śmierć, choć dla dorosłych jest zjawiskiem dość powszechnym, dla dziecka jest bardzo trudna do zrozumienia. Wyjaśnienie, że babcia poszła do nieba, czy do „Bozi” jest dla dziecka tak samo abstrakcyjne, jak to, dlaczego księżyc świeci. Jeśli sami w to wierzymy, można oczywiście opowiedzieć dziecku o życiu pozagrobowym. Być może maluchowi będzie łatwiej, jeśli mu powiemy, że babcia umarła i już nie można z nią porozmawiać, ale można do niej mówić, bo ona, chociaż niewidzialna, nadal jest blisko i wszystko słyszy. Dorosłym nierzadko trudno jest rozmawiać z dzieckiem o śmierci. Pogrążeni w bólu, cierpieniu, żałobie nie znajdują dobrych słów, by w przystępny sposób wyjaśnić to zjawisko dziecku. Książeczka, w której główny bohater musi rozstać się z babcią, dziadkiem, czy ukochaną ciocią, może rzucić nowe światło na zjawisko śmierci. Wybierając taką książeczkę, warto zwrócić uwagę na autora. Dobrze, by był nim pedagog lub psycholog. W dobrze dobranych słowach i obrazkach dziecko znajdzie ukojenie. Zrozumienie zjawiska śmierci może potrwać nawet kilka lat. Trzeba liczyć się z tym, że dziecko nie raz i nie dwa zapyta dlaczego babcia umarła. Ale czy my – dorośli, nie zachowujemy się tak samo?

Niania w Warszawie, chodząc z dzieckiem na spacer, niejednokrotnie ma okazję kupić takie edukacyjne książeczki choćby od ulicznych straganiarzy lub w przydrożnych księgarniach. Do większości z nich można bez przeszkód wejść z dziećmi, nawet tymi w wózku. Dobrze jest zaopatrzyć się w takie pozycje wcześniej, by móc po nie sięgnąć, gdy zajdzie taka potrzeba.

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (1)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Malaga 2017-05-15 (10:19) 3 miesiące 8 dni 1 godzinę i 54 minuty temu

Świetne są takie książki, znacznie ułatwiają tłumaczenie trudnych kwestii dzieciom ;)

odpowiedz