www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

inspiracje i pomysły

Ryś Reporter i odkrycie podczas puszczania kaczek. Odc. 6

Dzieci.pl 2014-09-10 14:23 0 opinii

A oto kolejny odcinek bajki o rysiu Wiktorze. Z tego odcinka dowiecie się, co to jest puszczanie kaczek i kto umie je puszczać najlepiej. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze, to nasza propozycja na rodzinne czytanki.

Ryś Reporter i odkrycie podczas puszczania kaczek. Odc. 6

Witajcie kochani. Od zawsze mieszkam w baśniowej krainie i wydawało mi się, że znam jej każdy zakamarek, tymczasem wczoraj dokonaliśmy zaskakującego odkrycia. A było to tak…

Siedzieliśmy sobie nad rzeką. Byli ze mną Podjadek Złośliwiec, Latuń Skrzydlaty i wiewiórka Gita. Puszczaliśmy kaczki na rzece, to moja ulubiona zabawa! Pewnie wiecie, że płaskie kamienie trzeba rzucić tak, aby odbiły się od tafli wody jak najwięcej razy. Wszyscy lubimy tę zabawę, ale jak dotąd wiewiórka Gita jest nie do pokonania. Rzucone przez nią kamyki skaczą po powierzchni wody jak piłeczka kauczukowa po asfalcie.

Kolejny raz liczyliśmy głośno, ile razy puszczony przez nią kamyk odbije się od wody i doliczyliśmy do siedmiu, kiedy z rzeki wyłoniło się dziwne stworzenie… Na głowie miało wodorosty, nos w kształcie raka, a roześmiane oczy w kształcie muszelek. Choć widzieliśmy je pierwszy raz, uśmiechało się od nas przyjaźnie.

– Dzień dobry – przywitało nas dziwne stworzenie.
– Dzień dobry – odpowiedzieliśmy chórem.
– Jestem wodnikiem, królem tej rzeki – odezwało się stworzenie.
– A gdzie masz koronę? – zapytała ku zaskoczeniu wszystkich Gita.
– Ooo tutaj, powiedział wodnik i z burzy wodorostów wyjął złotą koronę.
– A, teraz ci wierzę – odpowiedziała Gita.

– Widzę, że się mnie nie przestraszyliście. Bardzo się z tego cieszę. Bo zazwyczaj, kiedy wychylę się z wody, wszyscy, którzy mnie widzą uciekają z krzykiem – pożalił się wodnik.
– Niemożliwe – zdziwił się niezbyt szczerze Latuń Skrzydlaty.
– Powiedz proszę coś o sobie – zapytałem wodnika. A ten, podskoczył w wodzie jak ryba, wykonał wokół swojej osi dwa obroty, plusnął, zanurzył się i zniknął nam z oczu.

Zanim jednak ochłonęliśmy wynurzył się tuż przy brzegu.
– Łałł! To było niezłe – skomentowaliśmy.
– Dziękuję – odpowiedział wodnik i wygramolił się na brzeg, aby usiąść tuż koło nas. Cały był pokryty wodorostami, trochę jak leśny gnom futrem.

– Czy ty mieszkasz na dnie rzeki? – zapytałem ochłonąwszy trochę.
– Tak i na dnie wielkiego jeziora, do którego wpada ta rzeka – odpowiedział. – Ale często przepływam przez wszystkie rzeki, do których mogę wpłynąć, aby sprawdzić, co dzieje się w moim królestwie.
– W twoim królestwie?! Do stu purchawek! – wtrącił się Podjadek Złośliwiec. Przecież bajkowa kraina nie ma króla! Mamy za to rysia Wiktora, tu wskazał na mnie, który prowadzi naszą bajkowa gazetę.

Ciąg dalszy bajki na drugiej stronie

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!