www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

inspiracje i pomysły

Ryś Reporter i wielka kłótnia o tamę. Odc. 5

Dzieci.pl 2014-09-10 14:22 0 opinii

A oto kolejny odcinek bajki o rysiu Wiktorze. Dowiecie się z niego, co bobry postanowiły wybudować w lesie i jakie były tego skutki. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze, to nasza propozycja na rodzinne czytanki.

Ryś Reporter i wielka kłótnia o tamę. Odc. 5

Wstaje poranna mgła. Patrząc w niebo przyglądam się konturom lasu i aż mnie kręci w wąsach, bo przeczuwam, że coś się dzisiaj wydarzy…

– Wiktorze, Wiktorze, czy już wstałeś czy jeszcze śpisz? – usłyszałem głos wiewiórki Gity?
– W zasadzie wstałem, choć jeszcze leżę – odpowiedziałem wystawiając łeb z dziupli.
– To wstań tak, żebyś mógł pójść ze mną nad strumień – gorączkowała się Gita.
– Dobrze, już wychodzę, ale czy coś się stało?
– Owszem – odpowiedziała, ale opowiem ci już po drodze.

I podczas marszu w stronę strumienia Gita zaczęła opowiadać mi, co usłyszała od ptaków. Okazało się, że leśny skrzat pokłócił się z bobrem. Wszystko przez to, że bóbr zbudował małą tamę na wąskim dopływie strumienia i przez tę tamę woda zalała część polany, na której leśny skrzat zbierał zioła.

Długo się nie zastanawiając skrzat wyczarował ogień i spalił patyki tamujące przepływ wody. Fakt ten przestraszył, ale i zdenerwował bobra na tyle, że ten zbudował drugą, tym razem większą tamę. Skrzat i za drugim razem wyczarował ogień i choć polana były grubsze, ogień zniszczył zaporę. Bóbr ze złości pościnał mnóstwo małych gałązek i zasypał nimi skrzata, ten zaś wygramoliwszy się spod fury gałęzi zaczął miotać kulami ognia w stronę uciekającego i kryjącego się pod wodą bobra.

Nad strumień przyszło sporo gapiów i zaczęli kibicować zwaśnionym stronom. Jedni uważali, że bóbr ma prawo robić co chce, inni, że to skrzat ma rację. Do tego momentu historia zdawała się być nieco zabawna, ale Gita nie miała nastroju do śmiechu.

– Wiktorze – zaczęła smutnym głosem – ptaki powiedziały mi, że teraz bóbr buduje wielką tamą na głównym nurcie strumienia i pomagają mu ci, którzy uważają, że ma prawo budować zaporę, gdzie sobie wymyśli. Leśny skrzat nie miota teraz ogniem, żeby nie oparzyć nikogo z obecnych, ale zapowiedział, że jak tylko skoczą budowę puści całą konstrukcję z dymem.

– Pomyśl, jakie to niesie zagrożenie dla naszej leśnej polany – westchnęła.
– No tak, nie ma żartów – odpowiedziałem zatrzymując się tuż obok ścinającego kolejne drzewo bobra.
Stanąłem mocno na sprężystych łapach i donośnym głosem mrauknałem. Wszyscy przerwali pracę i spojrzeli w moim kierunku.

Ciąg dalszy bajki na drugiej stronie

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!