www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

inspiracje i pomysły

Wielkanoc u Rysia Reportera. Odc. 4

Dzieci.pl 2014-09-10 14:21 0 opinii

A oto kolejny odcinek bajki o rysiu Wiktorze. Z dzisiejszego odcinka dowiecie się, jak nasi bohaterowie spędzili Wielkanoc. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze, to nasza propozycja na rodzinne czytanki.

Wielkanoc u Rysia Reportera. Odc. 4

Niedługo Wielkanoc. Spotkałem się dzisiaj na leśnej polanie z moimi przyjaciółmi i zaproponowałem im, żebyśmy wspólnie przygotowali koszyczek wielkanocny. Jakem ryś reporter, pytałem wszystkich, co według ich wiedzy powinno znajdować się w takim koszyczku.

Każdy mówił co innego.
– Sól, pieprz i chleb – wyliczały sarny.
– Orzechy, koniecznie orzechy – przekonywała nas wiewiórka Gita.
– Co ty opowiadasz Gito! Najważniejsze są marchewki – twierdził zając.
– Nie mam nic przeciwko marchewkom, ale wydaje mi się, że w koszyczku wielkanocnym powinien być zajączek, a nie marchewka – odezwał się Podjadek Złośliwiec.
– Nie będę siedział w żadnym koszyczku! – obruszył się zając.
– Nikt ci nie każe wchodzić do koszyczka, mnie chodziło o zajączka z cukru – wyjaśnił Podjadek.
– Aaa, to może być – zgodził się zając.

– Kochani – odezwałem się – wszyscy macie rację, bo do koszyczka wielkanocnego można włożyć bardzo różne produkty i ozdoby, choć pomysł z orzechami i marchewką jest dość oryginalny, ale moim zdaniem najważniejsze są pisanki – powiedziałem. – I chciałbym, abyśmy wspólnie zrobili właśnie pisanki, czyli ozdabiane jajka, tylko musimy poczekać na Latunia Skrzydlatego… Ooo – nadlatuje!

– Przepraszam za spóźnienie – przywitał nas Latuń Skrzydlaty, który wylądował tuż obok naszej grupy. – Ale zdobycie tylu jajek, o które prosiłeś, Wiktorze, wcale nie było takie proste. Obleciałem całą naszą krainę i przyniosłem bardzo różnej wielkości jajka. Mam nawet jedno strusie! Zobaczcie!
– To strusie jajo jest tak ogromne, że to z niego można by było zrobić kosz wielkanocny! – skomentował Podjadek Złośliwiec.
– Owszem, jest duże – przytaknął z zachwytem w głosie Latuń.

– Ja, ja chcę je pomalować! – zapiszczała Gita.
– Proszę bardzo – odezwałem się podając Gicie farbki i pędzelek, które przyniosłem.
– Na szczęście jajka są już ugotowane, więc możemy zabierać się do pracy – poinformował nas Latuń.
– Ja też przyniosłem farbki, a teraz rozumiem do czego się nam przydadzą – powiedział Podjadek Złośliwiec.
– A ja mam ze sobą całą siatkę wstążeczek i łupiny dębu oraz orzecha włoskiego, o które prosił mnie Wiktor – zapiszczała Gita.
– Do stu purchawek, łupiny! – krzyknął Podjadek Złośliwiec – Na co komu takie śmieci?!

– Nie złość się Podjadku, wszystko wam wyjaśnię – próbowałem zapanować nad zamieszaniem, jakie się zrobiło. – Posłuchajcie mnie przez chwilę.
– Klej, wstążeczki i łupiny wykorzystamy, żeby zrobić oklejanki, czyli pisanki, na które nakleimy właśnie te ozdoby, które przyniosła Gita – zacząłem.
– A czy mogę na te jajka nalepić jeszcze płatki bzu i trawy, które ja przyniosłam? – zapytała sarenka.
– Oczywiście - odpowiedziałem. – Zostawcie jednak trochę łupinek dębu i orzecha, żeby w nich zabarwić parę jajek, wyjdą nam śliczne czarne kraszanki – powiedziałem. – Wiem to, bo moja babcia zawsze gotowała jaka w łupinach dębu i orzecha.

Ciąg dalszy bajki na drugiej stronie

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!