dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

na bieżąco

Czy to da się przeżyć?

Dzieci.pl 2010-02-10 13:55 313 opinii

Ministerstwo Zdrowia przesłało do konsultacji społecznej nowy standard opieki okołoporodowej. Dotyczy on jednak „porodów normalnych” - poronień i martwych porodów nie uwzględnia. A na porodówkach dzieją się rzeczy, które nie powinny się wydarzyć nawet w sennych koszmarach.

Czy to da się przeżyć?

W nowym standardzie opieki okołoporodowej znajdujemy szczegółowe zalecenia dotyczące opieki nad rodzącą matką i jej dzieckiem oraz wskazówki dotyczące postępowania z ciężarną w trakcie porodu i połogu. Istnienie standardu jest o tyle istotne, że ciężarne, które czują, że nie są odpowiednio traktowane, mogą się na taki dokument powołać i domagać się, aby zagwarantowane w nim prawa i przywileje zostały spełnione. Czy faktycznie dokument ma „moc”, okaże się w praktyce.

Ale...

Standard nie zawiera jednak informacji o tym, jak powinien postępować personel medyczny w momencie, gdy matka urodzi martwe dziecko. Na czterdziestu stronach dokumentu nie ma też instrukcji postępowania w przypadku poronień. A szkoda. Bo w Polsce rocznie roni 50 tysięcy kobiet, a 2 tysiące dzieci rodzi się martwych – dowiedzieliśmy się w rozmowie z Moniką Nagórko ze Stowarzyszenia „Poronienie”. To, że położne i lekarze nierzadko postępują wedle własnego sumienia i przekonania jest faktem. To, że nie istnieją szkolenia dla personelu w zakresie postępowania z ciężarną, która poroni lub urodzi martwe dziecko – jest faktem. To, że dochodzi do sytuacji, w wyniku których rodzice do końca życia borykają się z traumą i syndromem straty – to również jest fakt. Na standard opieki okołoporodowej dla porodów „normalnych” czekaliśmy 2 lata. Ile będziemy czekać na dokument określający prawa kobiety, która straciła dziecko?

Wielka niewiadoma

Kiedy taki standard powstanie i czy Ministerstwo Zdrowia przymierza się do tego, aby taki dokument opracować – nie wiadomo.

- Zabiegaliśmy o to, aby standard objął również przypadki utraty dziecka podczas porodu lub zaraz po nim. Usłyszeliśmy, że ten właśnie opracowywany takich przypadków nie dotyczy i że osobny może powstanie, ale kiedy – nie wiadomo – tłumaczy Monika Nagórko. Rzecznik Praw Obywatelskich również nie był w stanie przewidzieć, kiedy prace nad dokumentem się rozpoczną. „Daleka przyszłość” – usłyszeliśmy w Nowym Departamencie Matki i Dziecka.

Co naprawdę jest patologią?

Zachowanie personelu medycznego w szpitalach bywa bardziej patologiczne, niż patologiczna sytuacja pacjentki. Położne nie wiedzą, jak zachować się w przypadku, gdy kobieta urodzi martwe dziecko. Lekarze natomiast, odbierając poród w 24 tygodniu nie zawsze podejmują akcję ratunkową. Bo szansa na przeżycie w ich ocenie jest znikoma lub żadna.

- Rodzice zgłaszają nam sytuacje ze szpitali, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Słyszą pierwszy płacz dziecka urodzonego w 28 tygodniu ciąży, dziecko zostaje odłożone na szpitalny blat i na nim umiera. Następnie rodzice dostają informację, że dziecko urodziło się martwe – mówi Monika Nagórko ze Stowarzyszenia „Poronienie”. Znane są sytuacje, podczas których położna z „rozpędu” wyrzuca martwy płód do śmietnika – matka nie ma szansy go przytulić, objąć, ucałować. Na pożegnanie z dzieckiem też nie zawsze może liczyć.


Opinie (313)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~iza 2010-04-20 (13:14) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 31 minut temu

ja też przeżyłam koszmar
Moje przeżycia są bardzo podobne, tyle, że mnie zostawili w szpitalu. I co z tego ? I tak nie dopilnowali przebiegu poronienia. Dali tabletkę na skurcze i poszli sobie. Nie mówiąc w ogóle co będzie się działo dalej. Wiadomo było co stanie się dalej, ale to w jaki sposób zakończyło się poronienie było dla mnie, jest i pozostanie do końca życia wielkim koszmarem. Poszłam do toalety, wszystko ze mnie wyleciało, mąż zawołał pielęgniarkę, która nic nie znalazła za przeproszeniem w kiblu. Na dodatek cały personel medyczny nie wierzył mi, że już nie mam w sobie mojej kruszynki. Leżałam tak jeszcze dwa dni, cały czas dostając tabletki na skurcze, tylko po co?, skoro już poroniłam a moje dziecko znalazło się w kiblu. Po tych dwóch dniach jeden z lekarzy mi uwierzył, zrobił usg i rzeczywiście okazalo się, że już nic nie ma we mnie. No i oczywiście cały czas leżałam na sali z dziewczynami, które już lada dzień miały rodzić. To też było straszne. Cały czas rozmawiały o porodzie, o dzieciach, o wyprawce dla malucha, a ja musiałam tego słuchać. Masz rację Ago tego nie da się uleczyć, to zostaje na całe życie.

odpowiedz

0
0
~******* 2010-04-20 (13:13) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 32 minuty temu

porodówki
" pacjent ma prawo do poszanowania intymności i godności, w szczególności w czasie udzielania mu świadczeń zdrowotnych" Gdy ja miałam wywoływany poród, na sali w kusej koszulince leżałam, bez bielizny - wszystko na wierzchu!!! Wszedł ordynator z jakimś robolem w upier.... w wapnie, klejach, betonie itp. ciuchach i zaczęli drzwi otwierac i zamykać, bo trzeba je zrobić. No kur..., leżałam w bólach, nie byłam w stanie zareagować. Na szczęście był mój mąż i ich przepędził, no jak tak można??? Porodówka - sterylna??? Buhahah lepszego kawału nie słyszałam. Mojej intymności i godności nikt nie poszanował. A czy któraś z was miałaby ochotę, żeby obcy facet was oglądał "od tamtej strony"?????????? JAK DŁUGO W TYM KRAJU JESZCZE TAK BĘDZIE???????????????????

odpowiedz

0
0
~lajla 2010-04-20 (13:12) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 33 minuty temu

jako położna z takim doświadczeniem jesteś w szoku dziwię się, kiedy zaczełam krwawić trafiłam do szpitala lekarka robiąca USG na moje błagania żeby coś zrobiła płacz że to moje upragnione dziecko przy położnej powiedziała co sie drzesz to nie dziecko tylko jakiś zlepek komórek ja zwijałam się z bólu a krew ciekla mi po nogach a ona szyderczo się śmiała jak ty chciałaś rodzić skoro teraz sie tak drzesz to było 4 lata temu w szpitalu który ma certyfikat Rodzić Po Ludzku

odpowiedz

0
0
~magda 2010-04-20 (13:00) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 45 minut temu

szok
W ubiegłym roku przebywałam na Oddziale Ginekologicznym w jednym z naszych (pożal się Boże szpitali) i muszę przyznać, że to co zobaczyłam przewyższyło moje największe koszmary TJ.: Na moją salę została przywieziona kobieta u której stwierdzono martwą ciąże (była w 6 miesiącu ciąży). W nocy na sali urodziła martwe dziecko. Dopiero po kilkunastu minutach przyszły pielęgniarki, do tego czasu leżała z martwym dzieckiem zakrwawiona na łóżku. Dziecko zostało przez pielęgniarki zabrane w czarnym worku a dziewczynę wywieziono na salę przed porodową. Opowiadała nam później, ze zostawili ją tam samą sobie tak na około 30minut. Zresztą jak już wróciła na salę to była załamana, w strasznej rozpaczy i proszę mi wierzyć nikt jej nie wyjaśnił co się stało i dlaczego. I jak tu można mówić o godnym traktowaniu. Zresztą dopóki mentalność ludzi się nie zmieni to nie ma większych szans na zmiany na tych Oddziałach, a jeszcze zauważyć należy, iż personel stanowią w większości kobiety. Same jesteśmy sobie winne.

odpowiedz

0
0
~Baśka 2010-04-20 (12:54) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 51 minut temu

15 lat temu rodziłam swoje pierwsze dziecko było to upragnione dziecko, bo długo nie mogłam mieć dzieci. Akcja porodowa zaczęła się w 6miesiącu ciąży. Gdy przyjechałam do szpitala łożysko się już odklejało, ale to nikogo nie interesowało dziecko żyło, ale lekarka, która mnie przejmowała chciała je zemnie wydostać dosłownie je wyrywając mówiąc przytył nie mogę ciągnąć, bo urwę rączkę albo nuszkę. Po 15 minutach przyszedł inny lekarz i stwierdził, że już nic nie da się zrobić. Po urodzeniu mojego dziecka była to dziewczynka oczywiście, której nie mogłam zobaczyć zaczął się koszmar wyczyszczenia resztek łożyska oczywiście bez znieczulenia.Po mojej córce został mi tylko grób i koszmar porodu.

odpowiedz

0
0
~Baśką;;; 2010-04-20 (12:53) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 52 minuty temu

15 lat temu rodziłam swoje pierwsze dziecko było to upragnione dziecko, bo długo nie mogłam mieć dzieci. Akcja porodowa zaczęła się w 6miesiącu ciąży. Gdy przyjechałam do szpitala łożysko się już odklejało, ale to nikogo nie interesowało dziecko żyło, ale lekarka, która mnie przejmowała chciała je zemnie wydostać dosłownie je wyrywając mówiąc przytył nie mogę ciągnąć, bo urwę rączkę albo nuszkę. Po 15 minutach przyszedł inny lekarz i stwierdził, że już nic nie da się zrobić. Po urodzeniu mojego dziecka była to dziewczynka oczywiście, której nie mogłam zobaczyć zaczął się koszmar wyczyszczenia resztek łożyska oczywiście bez znieczulenia.Po mojej córce został mi tylko grób i koszmar porodu.

odpowiedz

0
0
~aga 2010-04-20 (12:16) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 29 minut temu

ja też nie potrafie zapomnieć
Moje przeżycia jak wiele innych tutaj również są koszmarne i wierzcie mi to zostaje ,nie prawda że czas leczy rany tego nie da się uleczyć.Pierwsze moje dziecko urodziłam bez żadnych problemów ,pracowałam do ostatniego dnia ,urodził się syn 10 ptk. wszystko super ,po kilku latach postanowiliśmy z mężem że czas na kolejne i udało się zaszłam w ciążę wszystko również było dobrze ,w 3 mies ciąży zaczęłam plamić ,lekarz dał mi jakieś tabletki na podtrzymanie ciąży i powiedział że wszystko będzie ok...to była środa po południu, a za dwa dni w piątek rano poroniłam. Pojechałam do jednego z krakowskich szpitali i co ciekawe trafiłam na tego samego lekarza, zbadał mnie i powiedział że niestety poroniłam .....to było straszne ,ale to co było dalej to było jeszcze bardziej straszne.Podał mi jakąś tabletkę żeby wywołać skurcze i wysłał mnie do domu ,kazał mi przyjechać po 4 godzinach zamiast umieścić mnie na sali tym bardziej że byłam tam sama i w fatalnym stanie psychicznym ,powiedział mi jeszcze straszną rzecz że gdybym zauważyła w toalecie, że coś ze mnie wyleciało to mam to pozbierać do słoiczka.......uwierzcie mi że to był jeden wielki koszmar tak traumatyczne przeżycie ,że nie da się opisać ...!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~magnolka 2010-04-20 (12:17) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 28 minut temu

POROD SILAMI NATURY NA SILE
Gdybym opisala swoj porod, odechcialo by sie polowie kobiet w ogole rodzic. Kazali mi przec 2,5 godziny...po czym zrobili mi w ostatniej chwili cesarke..moj synek urodzil sie majac 1/10 i niedotlenienie dzieki wlasnie lekarzom..o 3 minuty za pozno byla cesarka, dodatkowo przecieli mi pecherz. Nie urodzilabym naturalnie bo pepowina byla strasznie krotka, czy nikt do cholery na usg tego nie widzial? niby to jest tkanka miekka ale moja ginekolog oswiecila mnie ze daloby sie to zauwazyc wczesniej.To nie istotne, istotne jest to jak wygladal moj porod- byl wielka 10godzinna w sumie meczarnia, gdzie wczesniej 3 dni nie moglam jesc i pic...wsadzili mi jakis cewnik foleya, oxytocyne, czopki, zastrzyki, oby tylko urodzic silami natury!!! nie widzieli ze nic z tego nie bedzie od poczatku. wymeczyli mnie strasznie, nigdy w zyciu tego koszmaru i bolu nie zapomne. Bylo to w jednym z najlepszych warszawskich szpitali...nie podam nazwy.ale mozna sie domyslic.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~kacha 2010-04-20 (12:46) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 59 minut temu

bieda?
Jestem księgową i robiłam roczne pity lekarzy i pielęgniarek ,wstydzić się powinni że mówią że tak mało zarabiają.Oj daleko im do najniższej krajowej !

odpowiedz

0
0
~oloaaa 2010-04-20 (12:46) 4 lata 4 miesiące 13 dni 5 godzin i 59 minut temu

naprawdę?
och nie zyczę ci pobytu w takim szpitalu, to nie jest tak jak piszą w durnych babskich gazetkach ze nie musisz się zgodzić. Tam nie masz praw! A jak podskakujesz to robią na ciebie taką nagonkę ze ci się już nic nie chce. To naprawde inaczej wygląda od środka. Pamiętam jak umawiałyśmy się z dziewczynami ze jak stamtąd wyjdziamy to coś z tym wszystkim zrobimy - pójdziemy do uwagi TVN cokolwiek - ale potem kazda zajęła sie dzieckiem i nie chciała już pamiętac tego koszmaru. Ja mam dziecko chore i nie mam sił aby jeszcze tym sie zajmowac ale dobrze byłoby tam wysłać jakąś ciężarną dziennikarkę z ukrytą kamerą, zresztą poczytaj kometarze na znany lekarz o tomaszczyku i mamak z tego szpitala co zrozumiesz. To było jak zły sen...

odpowiedz

0
0
~baba starej daty 2010-04-20 (12:33) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 12 minut temu

ciekawe jakby porody były w domach
tak jak kiedyś!!! kobiety ze wsi miały po 6-10 dzieci i wszystkie zdrowe!!! a dziś macie szpitale i większość rodzi się chora albo zachoruje wkrótce:((( czy wasze babki słyszały o MPD albo alergi pokarmowej??? już o nowotworach i wadach genetycznych u nie wspominając

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~aga 2010-04-20 (12:43) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 2 minuty temu

ja też nie potrafie zapomnieć
Moje przeżycia jak wiele innych tutaj również są koszmarne i wierzcie mi to zostaje ,nie prawda że czas leczy rany tego nie da się uleczyć.Pierwsze moje dziecko urodziłam bez żadnych problemów ,pracowałam do ostatniego dnia ,urodził się syn 10 ptk. wszystko super ,po kilku latach postanowiliśmy z mężem że czas na kolejne i udało się zaszłam w ciążę wszystko również było dobrze ,w 3 mies ciąży zaczęłam plamić ,lekarz dał mi jakieś tabletki na podtrzymanie ciąży i powiedział że wszystko będzie ok...to była środa po południu, a za dwa dni w piątek rano poroniłam. Pojechałam do jednego z krakowskich szpitali i co ciekawe trafiłam na tego samego lekarza, zbadał mnie i powiedział że niestety poroniłam .....to było straszne ,ale to co było dalej to było jeszcze bardziej straszne.Podał mi jakąś tabletkę żeby wywołać skurcze i wysłał mnie do domu ,kazał mi przyjechać po 4 godzinach zamiast umieścić mnie na sali tym bardziej że byłam tam sama i w fatalnym stanie psychicznym ,powiedział mi jeszcze straszną rzecz że gdybym zauważyła w toalecie, że coś ze mnie wyleciało to mam to pozbierać do słoiczka.......uwierzcie mi że to był jeden wielki koszmar tak traumatyczne przeżycie ,że nie da się opisać ...!!!!!!

odpowiedz

0
0
~Kalka 2010-04-20 (12:12) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 33 minuty temu

opieka czy robota taśmowa ??
Zero współczucia, po prostu zoobojętnienie - jak u KAPO w obozach. Ludzie którzy pomagają ( a w zasadzie powinni pomagać) innym osobom mają to wszystko gdzieś - kto im pozwolił pracować w szpitalach??? jeśli nie umieją to sa inne zawody które można wykonywać. a minister zdrowia co na to ????? ogólnie kasy brak, a i ludzie nie wszyscy odpowiedni

odpowiedz

0
0
~mądry inaczej 2010-04-20 (09:25) 4 lata 4 miesiące 13 dni 9 godzin i 20 minut temu

Dość tej nagonki na lekarzy ! Oni muszą dostać podwyżki bo głodują !
Jeśli czasem źle odbiorą poród, to z głodu z nędzy i z rozpaczy ! Jak im podwyżek i immunitetu nie dacie, to zaraz jutro wszyscy wyjądą i kto nas będzie leczył ?

odpowiedz

pokaż 20 ukrytych odpowiedzi

0
0
~aniaa_21 2010-04-20 (12:41) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 4 minuty temu

ból i zero współczucia
w wieku 18 lat poroniłam, to było najokropniejsze doświadczenie w moim życiu, najgorsze było jednak to, ze musiałam leżeć na sali z innymi, ciężarnymi, kobietami, i słuchać bicia serc ich dzieci, to było straszne, mając świadomość, że moje dziecko nie żyje, że nigdy nie będę miała szansy go zobaczyć, przytulić, usłyszeć... do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić...

odpowiedz

0
0
~JA 2010-04-20 (12:39) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 6 minut temu

gdzie tu logika?
Dlaczego krzyczy się tak wiele na temat aborcji ,że to zabójstwo człowieka bo według mnie to nie ma sensu tak to jest człowiek od momentu poczeńcia a jak dojdzie do poronienia w pierwszym trymestrze to się słyszy że to był tylko płód i nie zostaje wystawiony akt zgonu czemu rodzice nie mogą pochować swojego dziecka czyżby chodziło o wypłaty z ubezpieczenia za stratę dziecka może mi to ktoś wyjaśnić ...

odpowiedz

0
0
~olala 2010-04-20 (11:57) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 48 minut temu

Unikajcie szpitali uniwersyteckich
Najgorsze są szpitale w których uczą się studenci, a szczególnie wszystkie patologiczne ciąże są przez wszystkich "oglądane". Wisi mi, że student też musi się nauczyć, nie ja jestem od reformy służby zdrowia. Pacjentki słyszą tam że studenci muszą się uczyć i jak już wybrały ten szpital do porodu to muszą się podporządkować a szpital ten wybrały właśnie ze względu na trudną ciążę i nieżadko sprzęt jakim tam dysponuje neonatologia, co nie znaczy że nie mają już praw do godności drodzy lekarze! A i niestety w tych szpitalach naprawdę niezbędne cesarki nieżadko wykonuje się po łapówkach u kobiet które trafiają z natychmiastowymi wskazaniami do nich dopiero np po tygodniu a wczesniej męczą kobiety przez 2 dni nie pozwalają jesc na wypadek owej cesarki i wymuszają poród chorych dzieci oksytocyną.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~edek 2010-04-20 (12:34) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 11 minut temu

jAK KOBIETA MOZE TRAKTOWAC TAK ZLE DRUGA KOBIETE?
co z was za plemie poloznicze jest?wiecznie niezadowolone przeciez same ten zawod sobie wybralyscie!

odpowiedz

0
0
~oluniaa 2010-04-20 (12:33) 4 lata 4 miesiące 13 dni 6 godzin i 12 minut temu

najgorszy to szpital na Kopernika w Krakowie
nieludzkie warunki porodu, nieludzki ordynator, niemiłe pielęgniarki, wstrętne warunki sanitarne, gdyby nie świetni i mili młodzi lekarze i lekarki którzy tam pracują to uciekłabym stamtąd.

odpowiedz

0
0
~rad 2010-04-20 (11:41) 4 lata 4 miesiące 13 dni 7 godzin i 4 minuty temu

Gdzie tu jakieś standardy??
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy lekarz, położna, pielęgniarka będzie mówić że u nas w szpitalu jest dobrze (najlepiej), a pacjent jest tam (w szpitalu) nie dla przyjemności, są to ludzie chorzy, kobiety ciężarne lub w połogu gdzie nie mają możliwości sami o siebie zadbać. Bez pomocy rodziny w szpitalu jesteś nikim. Od lekarzy nie dowiesz się wiele, pielęgniarka nie poda ci nic a jak trafisz do porodu w nocy to jeszcze musisz się prosić aby łaskawie wstała i pomogła przy porodzie. 6 miesięcy temu urodził mi się syn w szpitalu na Kopernika w Krakowie. Jedna wielka rzeźnia. Żona stała przy łóżku bez przygotowania i prosiła pielęgniarkę, położną o pomoc bo już był poród. Do szpitala przyjechaliśmy ok. 22:00 poród był o 4:25. Panie były bardzo niewyspane. Gdzie tu jakieś standardy?? Gdzie tu „Rodzić po ludzku”??

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź