www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

na bieżąco

Logo dostawcy

Jak powstały ruchy antyszczepionkowe?

PAP 2015-08-06 12:53 66 opinii

O pochodzeniu ruchów antyszczepionkowych przypomina serwis BBC News. Jak informuje portal, wszystko zaczęło się od publikacji w "The Lancet" artykułu doktora Andrew Wakefielda. Po 12 latach pismo wycofało artykuł, gdyż opisane w nim badania okazały się naciągane.

Jak powstały ruchy antyszczepionkowe?

Jak wspomina Brian Deer, dziennikarz śledczy brytyjskiej gazety "The Sunday Times", w lutym roku 1998 na łamach "The Lancet" opublikowany został artykuł doktora Andrew Wakefielda. Wynikało z niego, że do szpitala w Londynie trafiło 12 dzieci, z których u ośmiu w ciągu mniej niż 14 dni po podaniu szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) wystąpiły objawy autyzmu. Pojawiła się także choroba jelit. Sprawa stała się głośna i wielu rodziców przestało szczepić dzieci, nie tylko szczepionką MMR.

Jednak gdy Deer bliżej przyjrzał się sprawie, badania okazały się naciągane. Objawy autyzmu u jednego z dzieci pojawiły się nie kilka dni, ale kilka miesięcy po szczepieniu. I był to jedyny prawdziwy przypadek autyzmu w całej grupie. Dobór pacjentów do badania był tendencyjny i inspirowany przez małą organizację przeciwną szczepieniom. Instytucje medyczne przez lata analizowały badania Wakefielda, co skończyło się wykreśleniem go z rejestru lekarzy – nikt nie uzyskał wyników potwierdzających teorię o związku szczepionki z autyzmem. "The Lancet" wycofał artykuł z bazy danych. Jednak stało się to dopiero 12 lat po opublikowaniu artykułu.

Choć w Wielkiej Brytanii odsetek zaszczepionych dzieci w końcu wrócił do poziomu sprzed 1998 r., teorie Wakefielda żyją własnym życiem. A Deer nadal jest bombardowany mailami przez przeciwników szczepionek – jako człowiek zaprzedany lobby farmaceutycznemu.

Jak tłumaczą eksperci, każdy lek – także szczepionka – może powodować skutki uboczne. Jednak korzyści są znacznie większe niż ryzyko.

Dr Dyan Hes z Nowego Jorku nie przyjmuje w swojej klinice pediatrycznej pacjentów bez aktualnych szczepień. Jak wyjaśnia, to sprawa życia i śmierci. Niezaszczepione dziecko mogłoby zakazić inne, wśród których są także pozbawione odporności z powodu nowotworu czy innej choroby.

Jeśli większość osób w mieście jest zaszczepiona przeciwko danej chorobie i przybywa tam nosiciel choroby, mało prawdopodobne, aby wszedł w kontakt z kimś, kogo może zakazić i nie dojdzie do dalszych zachorowań. Bezpieczne będą nawet te osoby, które z jakichś przyczyn nie mogły zostać zaszczepione. To tak zwana „odporność grupowa”.

Pierwsza skuteczna szczepionka – przeciwko czarnej ospie - pojawiła się w pod koniec XVIII wieku. Jednak właśnie sukces szczepionek doprowadził do sprzeciwu przeciwko ich stosowaniu - rodzice nie widzieli powodu, by szczepić dzieci przeciwko chorobom, na które nie chorował nikt, kogo znali. Zapomnieli, że śmierć dziecka z powodu choroby zakaźnej była kiedyś częstym zdarzeniem, a na przykład odrowe zapalenie mózgu prowadziło do upośledzenia umysłowego. Wiosną w USA zarejestrowano pierwszy od 12 lat przypadek śmierci osoby chorej na odrę.

Juniper Russo, samotna matka z Chattanooga (stan Tennessee) należała do ruchu antyszczepionkowego. Jak wspomina, przeraziło ją badanie Wakefielda, a osoby zaangażowane w ruch uważały, że to bohater, który został uciszony na skutek związanego z rządem spisku. Sama myślała podobnie – że korporacje farmaceutyczne chcą zaszkodzić jej dziecku, byle tylko zarobić. Zmieniła zdanie, gdy u jej nigdy nieszczepionej córki rozpoznano autyzm.

Teraz Russo prowadzi bloga „Back from Nature”, wspierając opiekę medyczną opartą na podstawach naukowych. Podobnie jak dziennikarz Brian Deer narażona jest na pogróżki przeciwników szczepionek, którzy zarzucają jej zdradę.

Heidi Larson, antropolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine stara się zrozumieć odczucia ludzi związane ze szczepionkami.

- Ludzie umacniają się w sprzeciwie wobec szczepionek, ponieważ czują, że nikt ich nie słucha. Zamiast tylko podawać informacje, trzeba nauczyć się ich słuchać. Uważam, że musimy o wiele lepiej wspierać pracowników służby zdrowia w ich trudnych rozmowach. Oni absolutnie nie są przygotowani na kwestionowanie tego, co robią. Dużo się mówi o rozumieniu nauki przez społeczeństwo. Uważam, że naukowcy w zbyt małym stopniu rozumieją społeczeństwo - powiedziała Larson.

PAP/kgm/dzieci.pl

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (66)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

7
3
~Odys 2015-08-07 (10:54) 2 lata 3 miesiące 11 dni 17 godzin i 26 minut temu

"Jednak korzyści są znacznie większe niż ryzyko". Ale właśnie o to ryzyko chodzi. Sami producenci szczepionek mówią że jest ryzyko ale o to niech sie juz martwia rodzice. Wprowadzcie ubezpieczenie od powikłan tak jak jest na calym swiecie i bedzie uczciwie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

13
2
~głos anty 2015-08-07 (11:09) 2 lata 3 miesiące 11 dni 17 godzin i 11 minut temu

Jak nas szczepili gdy byliśmy dziećmi to szczepień było więcej na każdą chorobę oddzielnie. Teraz ładuje się w małe dziecko jak najwięcej szczepów różnych wirusów za jednym razem i potem się lekarze dziwią, że są skutki uboczne.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

13
13
~heniek 2015-08-07 (11:43) 2 lata 3 miesiące 11 dni 16 godzin i 37 minut temu

żadnych szczepień, nigdy bym swego dziecka nie truł szczepionkami, bo rodzi się naturalne i nie można ingerować w jego organizm wpuszczając mu wirusa.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

5
2
~krak 2015-08-07 (13:15) 2 lata 3 miesiące 11 dni 15 godzin i 5 minut temu

dyan has w mojej opinii nie jest zadnym lekarzem a tym bardziej autorytetem skoro odmawia leczenia nie szczepionych dzieci.powinien miec zakaz wykonywania zawodu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
0
~er 2015-08-07 (13:36) 2 lata 3 miesiące 11 dni 14 godzin i 44 minuty temu

nie długo trzeba będzie obowiązkowo na grypę szczepić

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

7
8
~buba 2015-08-07 (15:18) 2 lata 3 miesiące 11 dni 13 godzin i 2 minuty temu

Szczepienia- to kasa dla farmacji, niszczą nasze dzieci dla zysku. Zdania nie zmienię, a rodzice, którzy szczepią na wszystko- ich dzieci, ich sprawa. Mają wybór!!!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

8
3
~sdfgh 2015-08-07 (13:28) 2 lata 3 miesiące 11 dni 14 godzin i 52 minuty temu

szczepionki są ok ale nie tyle. Jak można szczepić dziecko zaraz po urodzeniu to jakaś paranoja. Ile tych szczepionek dostaje dziecko do 3 roku życia. Stanowczo za dużo. Rozumiem że jeżeli chce ktoś oddać dziecko do przedszkola to trzeba szczepić, ale czemu je się wtedy co pół roku nie odrobacza skoro dbamy tak o zdrowie. Poza tym nie wszystkie szczepionki są potrzebne (np na żółtaczkę), skuteczne i zdrowe. Dlaczego nie korzystamy z tych szczepionek starych, które miały krótki okres ważności tylko tych z rtęcią i na kilka chorób naraz.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

43
13
~eh 2015-08-07 (07:26) 2 lata 3 miesiące 11 dni 20 godzin i 54 minuty temu

"Jednak korzyści są znacznie większe niż ryzyko. " - jako ojciec autystycznego 3-latka powiem, że żadna korzyść nie jest większa niż ryzyko... Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

7
1
~wolny od szczepień 2015-08-07 (15:49) 2 lata 3 miesiące 11 dni 12 godzin i 31 minut temu

Dlaczego w Niemczech nie ma obowiązku, aby się szczepić...? co może doktory Niemieckie są nie douczone....?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

3
3
~ania 2015-08-07 (16:05) 2 lata 3 miesiące 11 dni 12 godzin i 15 minut temu

szczepiłam syna na szczepienia tylko obowiązkowe, w wieku 14 lat zachorował na młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów - po szczepienne, sześć lat na sterydach ,horror. choroba b. ciężka trudna do zdiagnozowania, 3 lekarzy go badało i stwierdzało grypę lecz niestety objawy nie specjalnie podobne do grypy, dopiero w szpitalu lekarz stwierdził chorobę tkanki łącznej

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi