www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

bajki dla dzieci

Ryś Reporter i Dzień Babci oraz Dziadka. Odc. 14

Dzieci.pl 2015-06-08 14:49 0 opinii

Z dzisiejszego odcinka bajki o rysiu Wiktorze, dowiecie się, kim jest ciocia Klocia i dlaczego napędziła myszkom z bajkowego lasu takiego stracha. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze to nasza propozycja na rodzinne czytanki. Czytajcie maluchom nie tylko przed snem - te magiczne chwile wasze dzieci będą pamiętać przez całe życie.

Ryś Reporter i Dzień Babci oraz Dziadka. Odc. 14

Kochani, wielkimi krokami zbliżają się dwa bardzo ważne dni... Już niedługo obchodzić będziemy Dzień Babci i Dzień Dziadka. Mam nadzieję, że pamiętacie o swoich dziadkach? My, w naszej bajkowej krainie bardzo hucznie obchodzimy te uroczystości...

– Wiktorze! Wiktorze! Czy jesteś w domu? – zapytała dobijając się do mojej dziupli polna myszka.
– Owszem, jestem – odpowiedziałem otwierając drzwi. – Usiłuję powiedzieć dzieciom, jak ważne jest, aby pamiętały o uroczystym dniu babci i dziadka.
– Ja właśnie w tej sprawie! – odrzekła myszka. – Mam na imię Ada. Podobnie jak wiele moich sióstr – dodała.
– Hmm, to nie ułatwia kontaktów... – zamruczałem.
– Masz rację. Niestety w naszej licznej rodzinie mamy tylu krewnych, że każde imię powtarza się przynajmniej sto razy...
– A co to ma wspólnego z Dniem Babci i Dniem Dziadka? – wróciłem zgrabnie do tematu. – Otóż bardzo wiele! – odpowiedziała Ada.

– Rano, kiedy rodzice i dziadkowie poszli wspólnie na zakupy, ja z rodzeństwem zaczęliśmy robić laurki dla naszych dziadków. Wtedy przyszła do nas jakaś pani i powiedziała, że jest naszą ciocią Klocią – zaczęła opowieść myszka Ada. – Nigdy wcześniej jej nie widzieliśmy, jednak słyszeliśmy o różnych ciociach Klociach, więc ją wpuściliśmy. Mama stale opowiadała o różnych ciociach Klociach... – dodała. – Ta zrobiła na nas dobre wrażenie, więc pokazaliśmy jej laurki, które zaczęliśmy przygotowywać dla naszych dziadków; wówczas ona powiedziała, że przyjechała do naszej baśniowej krainy, żeby odnaleźć swoich rodziców...

– To wspaniale! – przerwałem myszce.
– Ależ skąd! – pisnęła zdenerwowana Ada. - Według słów tejże cioci Kloci nasi dziadkowie to jej rodzice! Zamierza ich gdzieś zabrać! To potworne!! – piszczała Ada. – Wygląda na to, że ta ciocia Klocia chce porwać naszych dziadków!
– Coś takiego! Nikt nie ma prawa zabierać wam dziadków! – odparłem szczerze zaskoczony słowami myszki Ady.

– Może jest na to jakieś wytłumaczenie. Powiedziała, że jest waszą ciocią... – zastanawiałem się głośno. – Czy próbowaliście dowiedzieć się czegoś więcej o pani Kloci?
– Nie zdążyliśmy, bo część mojego młodszego rodzeństwa rozpłakała się na tyle głośno, że nie dało się rozmawiać. Poza tym mamy w rodzinie tyle cioć o imieniu Klocia, że trudno byłoby ustalić, o co pytać.
– Słusznie – odparłem.
– W domu zapanował taki harmider – mówiła dalej Ada, że uciekłam. Pomyślałam, że ty Wiktorze, jako znany reporter, pomożesz nam rozwiązać tę zagadkę i uratujesz moich dziadków!
– Cóż... – miauknąłem. – Spróbuję. Chodźmy do waszej norki.

– Dzień dobry pani Klociu. Mam na imię Wiktor i jestem reporterem naszej bajkowej gazety – zacząłem dość oficjalnie, żeby pani Klocia wiedziała, że ma do czynienia z kimś poważnym.
– Witam pana, panie Wikorze – odpowiedziała wyraźnie uradowana na mój widok pani Klocia. – Czekam na rodziców tej rozpłakanej gromadki, żeby...
– Porwać dziadków naszej Ady i jej rodzeństwa! – przerwałem jej.
– Porwać dziadków?! – pisnęła zaskoczona pani Klocia. – Przyjechałam, aby po latach zobaczyć się z rodzicami, jestem najstarszą siostrą mamy Ady i jej rodzeństwa.

– To pani jest tą jedyną ciocią Klocią, która wyjechała w siną dal? – zapytała Ada.
– Tak, to ja.
– Ale powiedziała pani, że chce pani zabrać gdzieś naszych dziadków! Wszyscy to słyszeliśmy! – zapiszczało któreś z rodzeństwa.
– Nie pani, tylko ciocia, jestem waszą najbliższą ciocią, choć nigdy dotąd się nie widzieliśmy. Chciałam, aby moi rodzice, a wasi dziadkowie, poszli ze mną tylko do samochodu, który zaparkowałam nieopodal.
– Do samochodu?! – powtórzyliśmy chórem.
– Tak, w bagażniku mam dla nich przynajmniej sto laurek z okazji Dnia Babci i Dziadka. Bo wasi dziadkowi są także dziadkami moich dzieci – powiedziała.

– Aaaa! – skomentowaliśmy jej słowa.
– Wszystkie laurki przygotowały moje dzieci – dodała z dumą. – Pamiętałam mniej więcej, gdzie była norka dziadków, ale nie znaliśmy waszego dokładnego adresu, więc nie mogliśmy ani wysłać karteczek ani przesłać życzeń przez komputer. A szczerze mówiąc – dodała – Dzień Baci i Dziadka to wspaniała okazja, żeby zobaczyć się z rodzicami.
– Dziadkami – zapiszczały myszki.
– Tak, waszymi dziadkami a moimi rodzicami.

Uuu, jak cudownie, że wszystko się wyjaśniło i że nikt nie planował porwać dziadków mysiej rodzinki. Dostali tyle laurek, że czytali je przez cały tydzień! Dziadkowie myszek byli zachwyceni, że widzą swoją dawno niewidzianą córkę. Jej rodzeństwo też się ucieszyło ze spotkania. Zresztą odwiedzanie rodziny to sama przyjemność. A odwiedzanie dziadków w szczególności! Zazwyczaj mają dla wnuków coś dobrego!

Pamiętajcie koniecznie o ich święcie. Myślę jednak, że równie ważnym prezentem co laurki są odwiedziny. Zwłaszcza, jeśli dawno nie widzieliście się z dziadkami. Na pewno na was czekają. Sprawdźcie.

autorką bajki jest Katarzyna Iga Gawęcka
Serwis dzieci.pl poleca Bajkowieści autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej: "Barwny chodnik"

(e-book z serii Bajkowieści)

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!