www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

bajki dla dzieci

Ryś Reporter i leśne owoce. Odc. 10

Dzieci.pl 2014-12-05 15:42 0 opinii

Z dzisiejszego odcinka bajki o rysiu Wiktorze, dowiecie się, dlaczego ryś z ogromnym zapałem zbierał leśne jagody, poziomki i maliny oraz jaką niespodziankę dla swoich przyjaciół przygotował razem z panią sarną. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze to nasza propozycja na rodzinne czytanki. Czytajcie swoim dzieciom - to zacieśnia wasze więzi i pomaga dzieciom rozwijać się jeszcze lepiej.

Ryś Reporter i leśne owoce. Odc. 10

Mamy taką pogodę tej jesieni, że nic tylko korzystać z pięknych dni. A że jestem rysiem reporterem postanowiłem zrobić sobie dłuższy spacer po naszej bajowej krainie, a nuż znajdzie się coś wartego opisania. Postanowiłem zajrzeć do tej części lasu, której dawno nie odwiedzałem.

- Hmm, ładnie tutaj – rozmyślałem – i pachnie… świeżo upieczonym ciastem?! Chyba mi się wydaje, ale wyraźnie czuję pieczony placek!
– Witaj Wiktorze – usłyszałem.
– Aaa, witam panią – odpowiedziałem sarnie, która stała kawałek dalej.
– Trafiłeś Wiktorze na wspaniały moment, bo właśnie wyciągnęłam ciasto z pieca i za chwilę przyjdą do nas goście. Zapraszam cię zatem na kawałek ciasta.

– Pycha! Jestem zaskoczony, że taki zwykły placek z owocami tak wybornie smakuje – powiedziałem z rozbrajająca szczerością.
– Wiktorze, to nie jest zwykły placek. Owoce do niego pozbierały moje dzieci. Są w nim świeże poziomki, maliny i czarne jagody. Jeżeli przyniesiesz mi zebrane przez siebie owoce upiekę podobny placek dla twoich przyjaciół.
– Cudownie! – odpowiedziałem. – Bardzo pani dziękuję i za ciasto i za propozycję. Koszyk z owocami przyniosę jeszcze dzisiaj wieczorem!

– Wiktorze świetnie wymyśliłeś, żebyśmy spędzili dzisiejsze popołudnie zbierając leśne owoce – powiedział Latuń Skrzydlaty zrywając kolejną poziomkę.
– Nie dość, że jesteśmy na świeżym powietrzu to jeszcze mamy przed sobą perspektywę owocowej uczty! – dodała wiewiórka Gita.
– Ja na razie mam przed sobą głównie krzaki, które czepiają się mojego futra – odezwał się Podjadek Złośliwiec.
– Podjadku, to, że mamy „przed sobą ucztę” znaczy tyle, że dzisiaj wieczorem będziemy się objadać owocami, które teraz zbieramy – zaczęła wyjaśniać Gita.
– Wiem, wiem, co miałaś na myśli – przerwał jej Podjadek Złośliwiec. – Tylko żartowałem. Poza tym mam jakieś dziwne przeczucie, że Wiktor coś ukrywa przed nami. Zobaczcie jak się uwija! Zbiera i jagody i poziomki z takim zapałem, jakby planował coś z nimi zrobić.
– Bo planuje – zjeść je z apetytem! – roześmiał się Latuń Skrzydlaty.
– Eee, a ja wam mówię, że jeszcze coś z tego będzie.

– Słyszałem co mówiłeś Podjadku i muszę przyznać, że masz rację – odezwałem się patrząc na stojące przed nami koszyki pełne pachnących owoców. –
- Czyżbyś planował zrobić konfitury jak mama sowy Michaliny?! – zapytał z pewną nadzieją w głosie Podjadek Złośliwiec.
– Niezupełnie – odpowiedziałem tajemniczo.
Ciąg dalszy bajki na drugiej stronie

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!