www.wp.pl dzieci.pl

zapomniałem hasła » Nie masz konta? Załóż je »

bajki dla dzieci

Ryś Reporter i świetliste kręgi w lesie. Odc. 17

Dzieci.pl 2015-06-08 15:44 0 opinii

A oto kolejny odcinek bajki o rysiu Wiktorze. Dzisiaj dowiecie się, skąd wzięły się tajemnicze świetliste kręgi w samym środku bajkowego lasu i dlaczego tak ucieszyły naszych bohaterów. Historyjki autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej o sympatycznym leśnym reporterze, to nasza propozycja na rodzinne czytanki.

Ryś Reporter i świetliste kręgi w lesie. Odc. 17

– Witajcie kochani – już dawno nie miałem takiego dobrego tematu do naszej bajkowej gazety. Wyobraźcie sobie, że od wczoraj przychodzą do mnie mieszkańcy naszej bajkowej krainy i relacjonują mi dziwne zjawiska. Najczęściej jednak powtarza się opis świetlistych kręgów widzianych w okolicy leśnej polany. Jakem ryś reporter idę zobaczyć, co tam się dzieje.

I ryś Wiktor wyruszył w stronę polany.
– Wyjątkowo ciepły dzień. Nawet wiatr schował się za górami – rozmyślał. Zaraz dojdę do polany i wtedy się okaże czy… O rety! – wyszeptał. – Wyraźnie widzę świecący, mały krąg wibrujący między drzewami. O, a tam jest drugi! I kolejny… Jaka szkoda, że nie ma ze mną moich przyjaciół.
– Uważaj Wiktorze, bo nadepniesz mi na ogon – usłyszał ściszony głos wiewiórki Gity.
– Gito, to ty!? Co robisz tutaj i dlaczego jesteś przykryta listkami mięty?
– Mów ciszej Wiktorze, bo spłoszysz świetlisty krąg. Przykryłam się ziołami, które tu rosły, a że lubię zapach mięty, to dobrze się złożyło. Teraz siadaj i patrz. Wiktor i Gita obserwowali w skupieniu znikające i pojawiające się w oddali kręgi.

– Długo już tu siedzisz? – zapytałem Gitę.
– Trudno powiedzieć – odrzekła. – Słyszałam, jak polne myszki opowiadały o tym bajkowym zjawisku, więc przyszłam tu, aby zobaczyć TO na własne oczy. Byłam u ciebie, ale kiedy nie zastałam cię w dziupli, przyszłam sama. Myślę – ciągnęła – że warto napisać o tym do naszej gazety.
– Masz absolutnie rację Gito! – odrzekłem. – A nie zastałaś mnie w domu bo rozmawiałem o TYM z innymi mieszkańcami lasu.
– Chcesz powiedzieć, że inni też widzieli te kręgi? – dopytywała się Gita.
– Tak, mnóstwo osób. – odparłem.
– A ja myślałam, że tylko ja je odkryłam – wyszeptała z żalem Gita.

Nagle krzak obok nich poruszył się i oboje usłyszeli głos borsuka.
– Ja też myślałem, że tylko ja je obserwuję – powiedział borsuk wychylając się z ukrycia.
– Mnie też się zdawało, że jestem tutaj sam, ale jak widać w tym lesie trudno całkiem samemu odkryć jakąś tajemnicę – odezwał się rozczarowany Podjadek Złośliwiec. I wynurzył się zza gęstwiny krzaków.

– Czołem wszystkim, czy możecie mi powiedzieć dlaczego chowacie się przed Duszkami Lasu? – przywitał się ze wszystkimi Latuń Skrzydlaty.
– To są Duszki Lasu?! – zapytali jednocześnie Gita i Wiktor.
– No co wy, przecież to ja ich nie znałem, a kilka dni temu spotkałem je u was w domku na drzewie. Piliśmy razem miętowa lemoniadę. Czyżbyście zapomnieli?! – odpowiedział pytaniem na pytanie Latuń.

– Do stu purchawek! Niemożliwe, że te świetliste kręgi to Duszki Lasu, tamte duszki miały kształt chmurki. Pamiętam dokładnie bo widziałem je stojąc pod drzewem – powątpiewał Podjadek Złośliwiec.
– Możliwe, możliwe, bo przed chwilą z nimi rozmawiałem – odpowiedział Latuń Skrzydlaty.
– Wiktorze, przecież sam zaprosiłeś Duszki Lasu, aby zamieszkały na naszej leśnej polanie i widać przyjęły twoje zaproszenie.

– Teraz rozumiem, dlaczego każdy, kto widział Duszki mówił mi o innym, świetlistym kształcie. One latają dużą grupa, najczęściej jednak tworzą chmurkę – powiedział Wiktor.
– Owszem, ale teraz, kiedy pracują usypując sobie kopiec z szyszek, najłatwiej im latać w kręgu, żeby w środku było miejsce na ich nowo powstający dom. Bardzo podobał się im nasz domek na drzewie i postanowiły zbudować swój. Wiem to, bo obleciałem z nimi naszą bajkową krainę i pokazałem im, gdzie znajdą najwięcej szyszek – mówił wyraźnie dumny z siebie Latuń Skrzydlaty.

– To wygląda na to, że wszyscy oprócz ciebie Latuniu myśleli, że mamy do czynienia z jakimś nowym, bajkowym zjawiskiem, a to tylko Duszki Lasu – posumował borsuk.
– Jak to tylko? Jak to TYLKO?? – Oburzył się ryś Wiktor – Duszki Lasu to bajkowe istoty, które bardzo rzadko zamieszkują na dłużej w jednym miejscu. Zawsze, kiedy się pojawiają w danej krainie dzieją się ciekawe i dobre rzeczy.
– A niby dotychczas się nudziliśmy – odezwał się Podjadek Złośliwiec. Wszyscy na te słowa wybuchnęli śmiechem.

– Baśniowo! Bombowo! – zaraz napiszę artykuł o Duszkach Lasu i wyjaśnię moim czytelnikom skąd wzięły się świetliste zjawy i kręgi. Ale teraz chodźmy się z nimi przywitać.

autorką bajki jest Katarzyna Iga Gawęcka
Serwis dzieci.pl poleca Bajkowieści autorstwa Katarzyny Igi Gawęckiej: "Barwny chodnik"

(e-book z serii Bajkowieści)

Polub dzieci.pl na Facebooku


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!