1/10
Aleksandra Sobocińska
Jakie warunki panują na Oddziale Położniczym w typowym polskim szpitalu? Czy obawy większości ciężarnych mają swoje potwierdzenie w realiach, jakie tam panują? Czy rodząca ma coś do powiedzenia? Jakie prawa jej przysługują i czy ktoś w ogóle je szanuje?
WARTO PRZECZYTAĆ:
Bolesny poród ma swoje dobre strony
Poród w KOŚCIERZYNIE - koszmar!
Absolutnie nie mogę polecić kościerskiej porodówki, ze względu na lekarza na jakiego trafiłam. Położna stwierdziwszy, że nie ma żadnej akcji porodowej mimo podanej kroplówki z O***a, zrobiła naprawdę wielkie oczy gdy zobaczyła, że lekarz (nie wiadomo dlaczego) przebił pęcherz i wycisnął wody... Dziecko nie było w stanie samo się urodzić. Skończyło się na baaardzo siłowej akcji lekarza, który w międzyczasie cały czas krzyczał, że mam się zamknąć albo wyciągnie mi dziecko kleszczami. Prawdziwy koszmar. Lekarz przez swoje niedorzeczne zachowanie zafundował mi "darmową antykoncepcję" - nawet nie wyobrażam sobie kolejnego porodu...
ja rodzilam 10 miesiecy temu w Slubicach:) jestem zadowolona z opieli lekarskiej w dzien i w nocy. moglam liczyc na wszystko na pomoc medyczna ale i takze zwykla rozmowe, porade... spokojnie moglam sie wyzalic ze mi cos nie pasuje cos boli... mimo ze bole odczuwalam az 3 doby jakos mijaly te godzimy szybko:) jedynie co zle wspominam to zrobienie mi lewatywy w czasie silnego skurczu przez jedna z pielegniarek ktora pozniej miala odbierac moj porod... niestety ale od razu powiedzialam ze nie chce z nia rodzic i zmieniono mi na inna... opieka po porodzie dosc dobra... niestety u mnie doszlo jednak do cesarskiego ciecia wiec czulam sie slaba i nie na silach itd wiec polozne mi bardzo byly pomocne. teraz jestem w 7 mies. ciazy i bede rodzic w niemczech. jak na razie mam duzo lepsza opieke ginekologiczna w czasie ciazy jak w polsce mimo ze nie bylo zle... ale zobacze jaki czeka mnie porod :)
ten kraj jest chory
traktują ludzi w szpitalach jak szmaty i dziwią się że żadna nie chce rodzić- cieszę się, że niedługo skończę 40 lat i nie mam bachorów
Znieczulica na porodówkach
Jak czytam o niektorych porodach w Polsce to jestem przerazona. Obowiazuje zasada, ze jesli nie posmarujesz, to sie Toba nie zajma. Przykre jest to, ze w chwili porodu kobieta jest pozostawiona sama sobie, nie ma zadnego wsparcia psychicznego od personelu medycznego. Nie do pomyslenia jest to, ze polozna czy lekarz krzycza na pacjentke lub rzucaja kasliwe uwagi. Kobieta zwija sie z bolu, jest przerazona i jeszcze dostaje za to nagane. Nie chcialabym rodzic w takiej atmosferze.
BYŁAS ROZPECHANA
za drugim razem nie urodziłas szybciej bo bardziej sie skupiłas na porodzie czy bylas odwazniejsza tylko po prostu byłas rozepchana, wiadomo ze nastepny porod ma wieksze szanse ze bedzie przebiegał szybciej i sprawniej bo wszystko jest luźniejsze ot co.
nie dziwię się że kobiety nie decydują sie na 2 dziecko
To fakt rodzącą pierwszy raz kobietą ktoś powinien się zając uspokoić ja. Ja rodziłam raz 6 lat temu i nie chciałam długo słyszeć o porodzie i 2 dziecku poród to był koszmar nie tyle fizycznie bo ból można wytrzymać ale psychicznie to była masakra ja mam uraz do tej pory jestem drugi raz w ciąży i boję się rodzić jak sobie przypominam poprzedni poród to mnie ściska i na wymioty zbiera. najważniejsze jest wesprzeć kobietę psychicznie dać jej do zrozumienia ze nie jest sama pomóc jej przez to przejść. a nie zostawić niech sie meczy dopóki nie zacznie rodzić. Do mnie jedyna rzeczą jaką położna mi powiedziała to "oddychać, oddychać bo jak dziecko sie nie takie urodzi to potem wszystko na nas będzie", to jest podejście. Poród trwał bardzo krótko o mało co urodziłabym sama bez nikogo na łóżku w porodówce, gdyby położna przypadkiem przechodząc nie skapnęła sie że mam bóle parte. A jeszcze lekarka powiedziała do mnie " gdyby pani dobrze parła za pierwszym razem to by było po wszystkim” no a urodziłam za drugim parciem. Moim zdaniem szkoły rodzenia powinny być obowiązkowe. Żeby kobieta wiedziała co jak i nie bała się, i była lepiej przygotowana do porodu. Wielu kobietom zaoszczędziło by to wielu nieprzyjemnych przeżyć. Myślę że to by bardziej zachęciło kobiety do rodzenia niż to 1000 zł becikowego. Myślę że są kobiety które na 2 dziecko nie zdecydują się nawet za 10 000 zł.. Jak dla mnie poród był strasznym przeżyciem od strony psychicznej niż fizycznej.
porod w Iławie
Rodziłam w Iławie 10 miesięcy temu. Porodu bałam się ogromnie ale było w porządku. Nie opłaciłam prywatnej położnej i tak się złożyło, że rodziłam na dwóch zmianach obie kobietki były bardzo miłe. Trzy razy podczas porodu badał mnie lekarz. Mąż był razem ze mną a położna instruowała nas co mamy robić.Mieliśmy jednoosobową salę z łazienką. Przyszłe mamy nie stresujcie się i nie zakładajcie, że będzie źle.
Wystarczy trochę chęci.
Witam wszystkich, moja żona rodziła w Zdrojach Szczecin. Kultura personelu ma tam bardzo wiele do życzenia. Jedynie położna odbierająca poród jest wspaniałą kobietą na POZIOMIE i bardzo nam pomogła. Realia pracy w szpitalach na pewno nie są zbyt kolorowe, ale to nie jest powód aby wyżywać się na młodych rodzicach którzy w pierwszych chwilach życia swego maleństwa naprawdę są często bardzo zdezorientowani i zakłopotani. To po prostu skandal i chamstwo. Pozdrawiam personel pracujący za karę w zdrojach.
poród w toruniu
prawie rok temu rodziłam na toruńskich Bielanach i sam poród wspominam super, opieka na 100 %, rodziłam bez męża, ale ani przez chwilę nie czułam się osamotnina czy zaniedbana, opieka na porodówce oraz warunki super
Jeszcze gorzej jest podobno na Węrzech
Dlaczego w Polsce jest tak Ze przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę ,podczas ciąży nieraz kończy się to podszyciem
Dlaczego jest tak że w Polsce przy każdej wizycie ginekologicznej bada się palcami pochwę,czego się unika w Anglii i innych krajach.Robi się usg itp.Przy ciąży częste badanie kończy się to podszyciem.Nie bada się kobiet tak często dopochwowo,na kozetkach dlatego nie ma problemów z chodzeniem z dolegliwościami ginekologicznymi,a nie na fotelu ginekologicznym jest mniejszy stres.Wiadomo jak tu ktoś napisał że w obecności partnera lub położnej.Dużo badań związanych z ginekologią bada lekarz pierwszego kontaktu nie badając pochwy,w Polsce to chyba się podniecają ginekolodzy przy tych badaniach bo dlaczego tak często badają.Polsce brakuje jeszcze do tej kultury pacjentkom by upominały się o swoje około 30 lat.A lekarzom dobrze się szerzy ciemnotę bo jest wygodnie i dlatego kobiety tak rzadko chodzą do ginekologa.Słyszałam że w większych miastach polski można zamówić wizytę ginekologiczną do domy na badanie pacjentki tylko w obecności osoby bliskiej.nie chodzi o ustawę 2008rok art21 o osobie bliskiej podczas badań i zabiegów tylko o asekurację ginekologa by potem nie było jak kiedyś na zachodzie zarzutów o molestowanie lub nawet gwałt przez nieuczciwe pacjentki.W Anglii po 6 godzinach po porodzie wraca do domu jak nie ma komplikacji.
Przy porodzie jak jest mąż
Podczas porodu obecność męża jest ważna inaczej jest się traktowana.Nawet podczas badań ginekologicznych ginekolog nie ściemnia bo jest świadek i nie powie diagnozy niesprawdzonej.Gdy chodziłam sama na badania to miałam diagnozy które się nie sprawdziły.Bałam się bardzo wtedy.
porody koszmary!!!!
rodziłam dwa raz (ok 18 lat temu) i NIE CHCĘ o nich pamiętać !!!! mam cudowne dzieci ale nie chcę więcej rodzić w polskim szpitalu !!!! jakbym miała rodzić jeszcze raz urodzę w domu bez ŚWIRNIĘTYCH położnych i lekarzy! oni dobierają się w jakieś dziwne pary- jak szurnięta położna to spoko lekarz i na odwrót!! Po pierwszym koszmarnym porodzie z NFZ drugi " wykupiłam" za 10.000 w szpitalu w Tychach. Miał to być szpital przyjazny matce i dziecku a okazał się najgorszym koszmarem. Sam poród był nawet "znośny' ale pobyt na oddziale po porodzie ... zero zainteresowania ze strony położnych(gorączka 40,obfite krwawienie) a lekarzy w ogóle nie było!! raz widziałam jednego jak wychodził z dyżurki razem z położną nie chcę być chamska ale co tam robili mówił cały oddział.Za PORÓD PO POLSKU DZIĘKUJĘ !!!! Znajoma rodziła rok temu a doświadczenia te same !!!!
było ok
Ja urodziłam dwoje moich dzieci w szpitalu w Stalowej Woli. Chociaż słyszałam wiele negatywnych opinii na temat szpitala, ja nie mogę narzekać. Pierwsze dziecko rodziłam od 23 do 4 rano. Położna właściwie przez cały czas siedziała przy moim łóżku. Nie dałam nikomu ani grosza. Opieka była doskonała podczas porodu jak i po porodzie. Ja szpital w Stalowej Woli bardzo chwalę.
Poród
Witam, ja rodziłam w Szpitalu im Dzieciątka Jezus w Warszawie, przy ul. Starynkiewicza. Bardzo dobrze wspominam te chwile, gdyż opiekę miałam bardzo dobrą. Lekarze, którzy opiekowali się mną byli bardzo dobrze nastawieni do pacjentek. Nie wymagali pieniędzy. Nie płaciłam za nic, tj. ani za salę, za położną czy znieczulenie. Położne zatrudnione w tym szpitalu były bardzo miłe. Starsze, które pamiętają nie jedno były surowsze, ale to chyba wynikało z ich doświadczenia Poza tym nie czarujmy się... pacjentki są różne. Stwierdziłam, że gdy będę uśmiechnięta, to inni będą tak samo mnie odbierać i... udało się. :)))
Jestem mama 8 miesięcznego chłopczyka! :) Dziewczyny, dbajcie o siebie, o higienę i na Boga uśmiechajcie się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Życie wszystkim daje w kość, a kobieta ciężarna to nie święta krowa nad którą trzeba się trząść!
Jestem mieszkankom Bydgoszczy. Koszmar to mało powiedziane. Rodziłam 6 lat temu. Na moje nieszczęście była to sobota wieczór. Było to moje pierwsze dziecko a obok rodziła Pani, której było to któres juz dziecko. Wszystko widziałam bo nikt nie zamknął drzwi, byłam przerażona, inaczej jest o tym słyszeć, ogladać w TV a widzieć na własne oczy. Poniewaz była to godzina ok 23.00 położna była bardzo zmęczona. Męża wyprosiła na korytarz, aby sie przespał na krzesle, mi kazała iść spać i sama poszła się położyć. Łątwo było jej mówić iść spać. Zostałam sama w przyciemnionym pokoju, nie wiedziałm co robić, miałam straszne bóle, nie mogłam wstawać, aby zawołać męża. Gdy około 05.00 rano zjawiła sie położna miałam juz częste bóle. Leżałam w mokrym łóżku (miałam bardzo fuzo wody w sobie), na szczęście widok mojej kochanej córeczki złagodził te koszmarne wspomnienia. Niestety do tego czasu, trudno jest mi się zdecydowac na drugie dziecko.
A ja nie narzekam na poród
Rodziłam w prywatnym szpitalu, ale miał podpisaną umowę z NFZ, wiec za darmo. Cały czas był przy mnie mąż, sala przedporodowa i porodowa (w której byłam jakieś 15 minut może troszkę dłużej), oczywiście łazienka tylko dla mnie, sala poporodowa 2 osobowa, super opieka łącznie z rehabilitantem i dietetykiem, a nie zapłaciłam ani złotówki. Są takie miejsca tylko trzeba poszukać.
rodzić po ludzku mit
Rodziłam w szpitalu w Sulechowie został on nagrodzonym przez fundację "Rodzić po ludzku" ... a tymczasem nacięto mnie bez pytania, odmawiano podania leków przeciwbólowych. Jedna położna była do dwóch rodzących kobiet i chwilę była u mnie ... chwilę u drugiej rodzącej w innej sali. Po porodzie miałam problemy z karmieniem więc dziecku szybko podana butelkę. A ponoć karmienie piersią jest tak szeroko promowane w szpitalach. Jednym słowem rozczarowanie.
Poród po polsku
Jestem juz babcia,ale pamiętam jakby to było dzisiaj,poród w torunskim szpitalu na Bielanach.Połozne,pielegniarki,salowe,wszystko to nastawione na ...no własnie,na cos co dzis łapówka sie nazywa.Ginekolodzy -polożnicy bez skrepowania darli swe ryje na pacjentki,bo te za głośno krzyczały.A i połozne,czy pielegniarki nie szczedziły przykrych słow tym krzyczącym.Jednym słowe koszmar!Jedynym lekarzem z powolania był dr Kustra.Zawsze umiał znaleźć ciepłe słowa,które krzepiły.Pozdrawiam dr Kustre,życząc mu wszystkiego najlepszego.
Ja też rodziłam z mężem i było nie zle
Mąż był przy wszystkich badaniach ginekologicznych i porodzie.Mieliśmy problem przy badaniach ginekologicznych z nie którymi ginekologami bo chcieli męża bezprawnie wyrzucić ja się bałam wtedy i odchodziłam z nim.Jeśli ginekolog łamie Kartę Praw Pacjenta.lub jej nie zna to ma małą wiedzę i strach być u takiego badanym bo nie wiadomo co zamierza skoro pozbywa się męża(świadka)Pacjentka ma prawo wybrać osobę która ma prawo być przy badaniu i zabiegach.
Różnorodność.
Witam.Rodziłam 3 razy .Pierwszy mój poród w szpitalu w Międzylesiu uważam za koszmarne przeżycie.Położna nie chciała budzić do mnie anestezjologa,który spał a ona patrząc na mnie wijącą się w porodowych bólach-zajadała jabłko.Cóż nie wszystkie szpitale znają motto rodzić po ludzku.Drugą pociechę rodziłam na Solcu i było to piękne,niezapomniane przeżycie.Możliwość wręcz zachęcanie do wspólnego porodu,rewelacyjna położna i super opieka po porodzie.Dziękuję Personelowi na Solcu za odbudowanie mojej wiary w motyw Rodzenia po Ludzku.Trzeci skarb przyszedł na świat na Karowej.Moja ocena jest średnia.Informacje uzyskane przez telefon dot:porodu rodzinnego nie znalazły potwierdzenia na sali.Genaralnie tak sobie.Jednak warto było rodzić w każdych warunkach dla posiadania tak wspaniałych chłopców jakimi są moje dzieci.
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?