jak sie wybiera cwaniaczków z kasą to tak jest!!!
dziś serce sie nie liczy tylko kasa...głupie baby...dobrze wam, zycze duzo rozwodów....
nieszczesliwe zony
a czym bys nazwal naciagniecie meza na dziecko a nastepnie porzucenie go/czy to nie jest prostytucja karana prawem
ślub bez miłości to to samo co prostytucja
Powiedzcie czym różni się prostytucja od trwania w związku z kimś kogo się nie kocha i nie lubi? To musi być bardzo upokarzające i smutne.
Ze mną "mąż"sie ozenił bez miłości....i teraz jestem w trakcie rozwodu, ja złozyłam pozew!
Dużo zależy od podejścia żony do męża
Są kwestie w związkach które należy rozważyć i rozmawiać.Ja powiedziałem partnerce bym był podczas badań ginekologicznych i się zgodziła bez wahania i byłem podczas porodów ona też coś sobie życzyła bym coś robił o dodatkowych dochodach.Zacząłem brać nadgodziny.Wszystko zależy od podejścia do drugiej osoby i szanowanie go to i on też szanuje.
znam to
Chwilowo mam ten sam problem,tyle tylko że moje córcie mają 13 i 9 lat. Po pierwsze zbyt szybko wyszłam za mąż ( wcale nie byłam w ciąży i nie musiałam), miałam 21 lat, wydawało mi się że to wielka miłość, po wielu latach wiem że to wielki błąd !!! Zero pomocy w domu, o każdą kasę praktycznie muszę toczyć wojnę, co prawda ja też pracuję ale niestety na Podkarpaciu płaca jest niewystarczająca na potrzeby bytowe 4 osób. Tzn. chodzi mi o tylko moja pensję. Szanowny Pan Mąż ma w nosie wszystko i wszystkich oprócz żarcia, koleżków i piweczka, a no i zapomniałam o dupeczce od czasu do czasu... Tylko,że dla 30 sekund nie ma raczej sensu ściągać bielizny.... Pytałaś o radę.... powiem tak- jeśli nic nie czujesz do delikwenta tak jak ja- wiej gdzie pieprz rośnie tylko najpierw znajdź pracę, mieszkanie , zabezpiecz się jakoś.... ja jestem właśnie w trakcie wyzwalania się od Pana Męża i NIGDY WIĘCEJ!!!!! Powodzenia :)
A nawt jeżeli to co????
Dla miłości zostawiłam tego bogatego i związałam się z tym biednym i "szlachetnym" i bardzo załuję. Oczywiście wszyscy będą oburzeni i pewnie zrobią ze mnie tę najgorszą, a ja właśnie borykam się z problemami jak teraraz zaszczepić moją córeczkę, bo 130 zł nas przerasta, a refundowanej szczepionki nie może mieć. Borykam się z powrotem do pracy po 5 miesiącach macierzyńskiego, bo nie stać nas na wychowawczy, a tak bardzo chciałabym dać mojej córeczce jeszcze chociaż pół roku mojej obecności. Nie stać nas na opiekunkę - 1400 zł/m-c, więc bedą jej pilnować moi schorowani rodzice po 70tce, nie stać nas na angielski dla syna, nie jeździmy na wakacje i dzieci też raczej nie pojadą. Robię wszystko, co w mojej mocy, żeby zarabiać jak najwięcej, ale kredyt mieszkaniowy i opłaty pochłaniaja moją pensję, a mój wspaniały partner nie poczuwa się nawet do pomocy w domu, ani zbytnio przy dzieciach. Ostatnio wymyślił, że powinnam znaleźć dodatkową pracę... Zastanawiam się kiedy miałabym ją wykonywać, chyba w nocy, bo to jedyny czas kiedy odpoczywam. Szlag mnie trafia jak czytam te krytyczne i zawistne komentarze na temat wychodzenia za mąż dla pieniędzy, bo co w tym złego, że kobieta chce żeby jej dzici miały lepiej??? Żeby mogły się uczyć, pojechać choć raz w roku na obóz??? Co to za bezsensowne oskarżenia? Tak jakby każda chciała tylko leżeć i pachnieć?? Przecież zazwyczaj to nie o to chodzi!! Zazwyczaj ten biedny itak nie docenia wysiłków tak, jak to jest w moim przypadku i wypomina każdy grosz. Chciałabym też dalej studiować, chciałabym czasami móc pójść do kosmetyczki albo na basen, bo kręgosłup mi wysiada, ale nie mogę. Teraz sobie krzyczcie jaką jestem materialistką.
JESTES Z KIMS KOGO NIE KOCHASZ WPISZ SIE
JA JESTEM ( ZARECZONY) PRAWDZIWA MILOSC ODESZLA DLUGA HISTORA
będziesz sczęsliwy może..
ale najwiekszą krzywdę zrobisz samemu sobie wiem jak to jest od 5 lat mam męża dziecko ale nadal myślę i tesknię za tym co bezpowrotnie straciłam niema na to lekarstwa czas nie goi ran wiem jedno niema sytuacji bez wyjscia gdybym zaufała ostatni raz mężczyznie ktorego kochałam który kochał mnie ale chcąc udowodnić coś jemu skrzywdziłam siebie uniosłam się dumą honorem i wiesz co nie da się jednej miłości zastąpic drugą to się w zyciu codziennym nie sprawdza albo się kogoś kocha albo nie jeśli nie to odejdz póki czas większą krzywdę zrobisz tej kobiecie dając jej złudzenia a im dłuzej tym trudniej.życzę ci tej odwagi której zabrakło mnie..
Też ma spierniczone życie
Mam na głowie cały dom, dwójkę dzieci 5 lat i 9 mies. mężulek wraca do domu ok godz.20 zjada obiadokolację i idzie spać w weekendy ogląda bajki ze starszym synkiem. W niczym mi nie pomaga! Kiedy wspomina o sexie strasznie mnie to wkurza, nie mogę tego słuchać nie cierpię jak się do mnie zbliża!!! śpimy w osobnych pokojach - on twierdzi że mnie kocha hahaha...Tak sobie myślę już od jakiegoś czasu, że chyba nic już do niego nie czuję, jest mi obojętne czy jest w domu czy nie chyba nawet wolę jak go nie ma. Mam małe dzieci i tylko to mnie przy nim trzyma, ale nie wiem jak długo jeszcze dam radę żyć z kimś kogo nie kocham z kimś kto mnie niszczy psychicznie, przez niego nie pamiętam co to jest miłość. Co robić?
Nie pije...nie bije...a jednak...
Nie do końca wiem jak streścić moje życie żeby zostać dobrze zrozumianą. Jestem mężatką od blisko 2 lat. Mam cudowną roczną córeczkę, która jest jedynym sensem mojego życia. Mam wykształcenie, dobrą posadę niby wszystko a jednak nie potrafię być szczęśliwa. Nie opuszcza mnie natrętna myśl, że zmarnowałam swoje życie, że nie tak miało ono wyglądać. Mój mąż nie nadużywa alkoholu, nie bije mnie, jest bardzo dobrym ojcem, nie jest skąpy-spełnia moje zachcianki. Problemem jest to, że stosuje przemoc psychiczną, tępi mnie, poniża, zupełnie nie szanuje. Uważa się za kogoś lepszego, uważa, że gdyby nie on niczego bym w życiu nie osiągnęła, że pracowałabym za 900 zł w spożywczym (nie widzę nic w tym złego w przeciwieństwie do niego), ciągle podkreśla z jakiego mnie bagna wyciągnął a czy porządną rodzinę ale niezbyt bogatą, która musi na wszystko zarobić własnymi rękami można nazwać bagnem? Potrafił mi wyliczyć i w twarz wypomnieć ile moja rodzina dała na wesele i chrzciny dziecka , jakie marne grosze a ile jego rodzina. Jego rodzina jest bogata. Nie wyszłam za niego dla pieniędzy, po prostu zakochałam się, wówczas ujął mnie dobrocią, czułością, był taki jakiego sobie wymarzyłam. Teraz traktuje mnie jak psa... Rozwiodłabym się ale boję się, że przez swoje znajomości od razu pozbawi mnie pracy, którą zresztą pomógł mi zdobyć, boję się też, że zabierze mi córkę. Mnie i mojej rodziny nie stać na prawników. Wszyscy wiemy co w naszym kraju się liczy, władza pieniądza i znajomości. Jestem na straconej pozycji. Bez mieszkania, na jego łasce. Wole umrzeć niż stracić córkę. Nic mnie już nie cieszy, w niczym nie widzę sensu , on mnie powoli niszczy, depcze jak robaka. A przy tym ciągle powtarza, że mnie kocha. Czy ktoś kto kocha może tak poniżać i traktować bez szacunku drugą osobę?! Nie wiem co robić, sytuacja bez wyjścia, nie chce mi się żyć!
i jak sie teraz czujesz???
jestem mezatka z dlugoletnim stazem moj maz podobnie jak tu czytalam zostawij mnie dla duzo mlodszej dwa razy rozwiedzionej kobiety tez z 2 dzieci .ona opinie ma najgorsza jaka moglam uslyszec ale omamia przewaznie duzo starszych zamoznych zonatych panow.jej cel podobno ulozyc sobie zycie ale czyjms kosztem.wiem o kilkunastu takich jej zwiazkach i albo facet sie opamieta z kim ma doczynienia i ucieka albo ona jak nie ma tego co chce bo na ogol dany delikfent musi dzielic sie z zona; zrywa z nim ot tak poprostu.o ironio ta kobieta (nie wiem czy o kims takim mozna tak powiedziec)tez jest mieszkanka CIESZYNA czyzby to ta sama???????????????? wszystko by na to wskazywalo .
nieszczesliwe ...
Wyszlam za maz ( calkiem niedawno ) , ale wlasciwie nie wiem po co .Jestem wyksztalcona , mam dobra prace i trzydziesci pare lat.
Mam romans z kolega z pracy (zaczelo sie jeszcze przed slubem calkiem niewinnie ).Wiem , ze to glupota , ale nie potrafie z tego zrezygnowac.
Powinnam , bo kolega ma rodzine ( jest starszy ode mnie ), a ja juz jestem mezatka .Wiem tez , ze jak romans sie skonczy ,moge przyplacic to koniecznoscia szukania nowego miejsca pracy .Zaczna sie wowczas pytania ze strony meza .
Wyglada na to , ze sama nie wiem czego chce .Czegos mi brakuje w moim zwiazku .Nie grzesze uroda , wiec moze chec dowartosciowania sie popchnela mnie do romansu.Widze tez i czuje , ze oddalam sie coraz bardziej od meza .
Wciaz zadaje sobie pytanie - po co ? Po co to wszystko? Z miesiaca na miesiac jestem coraz bardziej nieszczesliwa.
Unieszczesliwilam nie tylko siebie .
Ja ostatnio
znalazłam faceta po rozstaniu. Przez przypadek mnie zaprosił znajomy na fejsie do takiego portalu zagadnij.pl i kliknęłam jak głupia. Po 2 tygodniach miałam nowego faceta:D Niesamowite, myślałam, że Marka nikt nie zastąpi, a on jest 1000 razy lepszy!:D:D
złota rączka
opisze siebie, mam 58 lat , byłem 30 lat żonaty, 5lat jak przeprowadziła rozwód odeszła do młodszego, od tego czasu poszukuję rozglądam się, byłem w 3 związkach nieformalnych , i teraz opowiem wam co potrafię zrobić w domu, dosłownie wszystko od prania sprzątania gotowania prasowania do rem kapitalnych, kierowca nie pijacy alkoholu, i co się okazuje kasa to podstawa to co robię jest nieważne, dodam jestem dosyć przystojny, potrafię doskonale tańczyć, jestem towarzyski wesoły wrażliwy, i i trafiam na materialistki, trudno zrozumieć młode kobiety to fakt, lecz można z tym żyć,ale te po 50 to dopiero wyzwanie, wszystkie doświadczone przemądrzałe i uparte , nie powiem jak lub kto, a liczy się spokój pogoda ducha i Zdrowie , bez zdrowia wszystko jest mało istotne, powiem na koniec co łatwo przychodzi nie żal zostawić lub odstawić, kiedyś był inny szacunek dla samego siebie zwłaszcza Kobiety były dumne, dzisiaj to przeżytek, jeżeli siebie nie uszanujesz nie oczekuj od innych., to tyle a tak mnie naszło by coś odpisać , pozdrawiam miło.
gadanie
moja zona jest tak jak piszecie o swoich facetach.
Dajcie mi swoje numerki to zobaczymy może będzie nam jak w niebie.
nieszczęśliwe żony
kochałam męża,ale po ślubie wszystko uległo zmianie.On mnie poniża,przezywa i znika na całe dnie i noce wracając naćpany.Nie mam już szacunku ani do siebie ani do niego przez ciągłe kłótnie
Też tak mam na własne życzenie. Rozwiodłam się zanim urodził się mój syn. To dla dobra dziecka poszukałam mu odpowiedniego ojca. Oni się lubią, syn ma dziś 15 lat a ja jestem w tym niby szczęśliwym związku 11 lat. Przyzwyczaiłam się... i raczej tego nie zmienię. Choć gdyby miłość mojego życia zechciała być ze mną to kto wie...
niszczesliwe zony
Jestem bardzo nieszczesliwa.mialam meza ale przez uwagi mojej mamy zostawilam go.Mama wmowila mi ,ze maz musi mi byc we wszystkim posluszny,bo nto ja jestem najwazniejsza bo tak bylo w jej malzenstwie,nie chcialam pogodzic sie z potrzebami meza,nie chcialam go zrozumiec.dzisiaj wiem,ze stracilam wartosciowego czlowiekamktory mnie kochal
utracona jedyna miłość to bzdura i dowód niedojrzałości
W naszym społeczeństwie funkcjonuje mit o jednej prawdziwej miłości, po stracie jtórej zostają już tylko związki z rozsądku. I o zgrozo tłum nirgojrzałych idaelistów w to wierzy!!!
Jestem młodą kobietą, mam 24 lata i wielką miłośc za sobą... taką młodzieńczą, ufną, ślepą, szaloną i z fajerwerkami. Było pięknie...ale do czasu. Planowaliśmy ślub, rodzinę, wspólne życie. Nie wyszło, bo... mieliśmy całkiem inne wizje rodziny. On chciał żony, która przywita go w progu, poda obiad, zrobi pranie. Ja kończyłam studia (wtedy licencjat), chciałam się rozwijać, pracować. Nie mówię tu o wielkiej karierze kosztem domu czy posiadania dzieci. Potrzebowałam po prostu pewnej niezależności, kawałka własnego życia, czego mój wybranek nie potrafił zaakceptować. Co dalej? Konflikty, oddalanie się od siebie...w końcu ta trzecia i ja sama, porzucona, zrozpaczona...wydawało mi się, że tego nie przeżyję.
A dziś, On ma żonę jakiej chciał, a ja zaczyam coś całkiem nowego i z całą pewnością nie jest to związek z rozsądku. Jest inaczej niż wtedy, może nie ma takich fajerwerków, jest lęk bo spotkało się dwoje ludzi po losach, którzy wiedzą jak może boleć. Ale jest też uczucie i jest pięknie! Coraz piękniej. Oboydwoje się przełamujemy,rozumiemy nawzajem, otwieramy na siebie, rozmawiamy, budujemy przyjacielskie relacje, mamy podobne spojrzenie na życie i związki...cudownie nam w łóżku :)
Życzcie mi...NAM powodzenia i sami też zamiast tkwić w przeświadczeniu, że wszystko stracone otwórzcie się na świat, bo wszystko przed wami :)
wpisz słowo, np. ciąża
Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie.
Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!
Nie masz jeszcze profilu?